Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. a ta przeprowadzka i wiejskie życie , nie miały może wpływu na to że zaczęła znowu pieski jeść ? bo pisałaś tam kiedyś , że w mieście dobrze się już zachowywała. Stąd taka moja myśl.
  2. światło to podstawa jak mawiasz ... ja mam takie warunki na podwórku , że bez jasnego szkła nie ma co się wygłupiać ;) kilka osób z dogo było u mnie ze szkłami ze zmiennym światłem i cóż można powiedzieć - lipa ;) może inna kwestia jest istotna , pomijając portrety .... szybki AF , czego tanie obiektywy nie posiadają. ale ale , na początek by się uczyć , zdobywać doświadczenie , warto mieć cięższy w obsłudze obiektyw. drugie ale ale , co już się wiele osób przekonało , tymi drogimi lufami , wcale się tak łatwo zdjęć nie robi. ile było *******amentów , że cudowne 70-200 2.8 fot nie robi :diabloti: a tak miało być pięknie.
  3. Ja nie umiem już robić fot , tymi starszymi moimi obiektywami , ze zmiennym światłem :( Człowiek się szybko do dobrego przyzwyczaja.;)
  4. to może ja te 600 zł , rozbije po 10 zł i będzie przynajmniej na dłużej do zabawy :diabloti:
  5. u mojej matki , to nie mają wstępu na balkon. 6 piętro , a pod balkonem beton. Hania próbowała wyjść przez okno , moja mama złapała ją na parapecie zewnętrznym :diabloti:
  6. [quote name='Alicja']a kiedy planują ??[/QUOTE] nie chcą powiedzieć :( pewne obliczenia mogę zrobić , ale jak widać suczki mają swoje pomysły. Rekin miała mieć cieczkę w marcu .. a jest połowa kwietnia ;)
  7. [quote name='evel']Zobaczyłam oczyma wyobraźni na przykład szaszłyk z Hanny... :mdleje: :evil_lol:[/QUOTE] i Klamka w 8 częściach ... ja widzę po zabawach z batem i kijkiem ;) Chrisa psy są fiksowane na końcówkę ;) a ja mam w domu takich kilka pomysłowych dobromirów .... którym źle z oczu patrzy. Terrierek by nawet tego obszczać nie chciała , bo ona bez mojego czynnego udziału się nie bawi. Próbowałam i Chrisa na tym z Emilą , pobiegła kilka metrów , odwróciła się z zapytaniem - a ty nie biegniesz ? ;) Franca zaraz by za koło napędzające łapał , ja tego dr Mausa znam ;)
  8. [quote name='Alicja']o kurde , to teraz już się zgubię która kiedy :lol:[/QUOTE] to nie ma co nawet nadążać , wszystko zależy kto kiedy dostanie cieczki :)
  9. [quote name='evel']A Ty Ewa nie myślałaś o takiej machinie jak ma Chris?[/QUOTE] mam nawet cały sprzęt do tego ... tylko moje psy nie koniecznie chcą biegać za kawałeczkiem tasiemki ;) niemniej w tym roku , wypróbuje to wybudować .... Chrisa psy nie są zafiksowane na aport , tylko na takie cuda które uciekają. A moje psy jak coś zwiewa , to będą to gonić .. to jest na linie , która może okazać się zabójcza. Bo nie wierzę , że niektóre nie wymyślą jak zatrzymać ofiarę i że wystarczy złapać linę. Wiesz na czym to ucieka ? na żyłce do kos spalinowych. I to mnie hamuje przed tym ustrojstwem. A mam już wsio pospawane i 100 metrów żyłki ;)
  10. [quote name='motyleqq']:evil_lol::evil_lol::evil_lol: do prawidłowego rzutu nie potrzeba temperamentu :eviltong:[/QUOTE] zrozum jedno , że nie ważne czy rzucam delikatnie jak dotyk motyla , czy w trybie huraganu. moje psy i tak z takim samym impetem skaczą do tego ;) dlatego napisałam , TZ w niczym mi nie pomoże. ale wiesz , nieraz gramy w takie klasy , że rzucamy sobie coś i te świry dostają mega korby by to przechwycić ;) wspominałam , że fajne jest frisbee na sznurku :grins:
  11. ale mój TZ nie ma takiego temperamentu jak moje psy :evil_lol:
  12. [quote name='Okamia']A wiesz może coś więcej - czym to dokładnie jest spowodowane? To częste cieczkowanie? Bo u nas wyszło ropomacicze mimo, że suka cieczkowała normalnie 2 razy w roku, zero szczeniąt ani kuracji hormonalnych ani leków nic i od tego czasu wszystko w 'temacie' mnie interesuje.[/QUOTE] Szczerze , to nie mam pojęcia i nie ma na ten temat wiedzy. Taki jest układ hormonalny. Ropomacicze , to też temat bardzo mało rozpoznany , bo nie ma żądnych dokładnych badań - czemu , skąd i dlaczego. Nie da się też przeciw temu ustrzec , bez cięcia skalpelem. Znam przypadek , gdzie suczka w wieku 7 miesięcy miała ropo .... zaraz po 1 cieczce. Nie była ani pokryta , ani nie dostała zastrzyków ..... stafficzka. Możliwe , że są rasy psów z większą predyspozycją do ropo. Wiem że w bullowatych to jest plaga. Czy drżę ? oczywiście że tak , bo pokryta suka - to też może być mega widowisko. Więc nie ma żadnej drogi ucieczki przed tym .... dziewica , ródka , cieczkówka ... z takim samym natężeniem są narażone.
  13. [quote name='Okamia']i znów będą papisie :loveu:[/QUOTE] tak , u Rekina ostatni raz. Będzie miała cesarkę i przy tym od razu ją wysterylizują. Ona ma zbyt często cieczki i raczej nie mam ochoty by dorobiła się ropomacicza. Jej roczny cykl hormonalny , to tak jakby dwa lata normalnie. Szczęście że jej pięć córek , ma cieczki 2 razy w roku - co jest mega dla mnie uff. Bo to jest przekazywalne niestety. Rekina mam też ma tak cieczki , 3-4 razy w roku. Dlatego też już nie będzie miała dzieci ;) I jeszcze teraz dodatkowy mam mały stres , bo Marysia po cieczce i tak muszę jej życie organizować , by nie uknuła sobie dzieci w głowie ... a co przy niej i obecnych szczeniakach jest dla mnie wyzwaniem. Dostaje baty fizyczne , mam nadzieje , że w tym układzie , zapomni o macierzyństwie. Papisiów planuje w tym roku więcej , bo i Terrierek i Hania , też zostały umówione na randkę. Wiele marzeń i życzeń , niestety troszkę blokują mi finanse. Na niektóre krycia na razie mnie niestety nie stać. Bo jedynkę z 3 zerami , w walucie UE jestem w stanie dać .... a więcej no to póki co jestem cienki bolek. Dlatego jeszcze oszczędzę Marysie do przyszłego roku , mam nadzieje że uda mi się odłożyć kasę na krycie o którym marzę. A jak nie , to już nie będzie miała dzieci. Bo nie mam już dla niej kandydata , który by mi się podobał.
  14. [quote name='ania z poznania']Jako kandydata?[/QUOTE] a czemu nie kandydatkę ? :grins: wszystkie moje suczki już są wyswatane, na dwa lata do przodu :evil_lol: Teraz Rekin Fiszi dostała cieczki , więc lecim za tydzień na bara bara z rurką :diabloti:
  15. taa , kto ją tam wie. Na szczęście nie muszę patrzeć .. na zakaz jej biegania i skakania :evil_lol: niemniej , wet jest od 4 lat w pełnej gotowości , by robić reoperację ;) bo ona już skakała , na drugi dzień po operacji :grins: to 7 lat skończy w tym roku , ale nic mądrzejsze .... traktor i kotek , twoim wrogiem i go kilim
  16. życie z idiotami , które mają tylko pomysły - wyostrza wyobraźnie , ale ona też przychodzi z czasem ;) Jej nie wolno skakać , jest po zerwanym więzadle krzyżowym ... my wiemy , że jej nie wolno skakać. Szkoda że ona tego nie chce przyswoić :evil_lol:
  17. szczerze ? no to niech będzie szczerze. Po ostatnich dwóch zostawionych szczylach , którym szukałam domu. Nie mam ochoty , na ew trudne wybory. O ile uczciwie mówię , Andzie wydałam z mniejszym bólem .... to w decyzje o Uli nadal nie wierzę. Trudno to tak wytłumaczyć , by zrozumieli wszyscy , w sposób właściwy. Włącza się w człowieku pewna blokada , po pewnych tam przeżyciach emocjonalnych. Rozsądek i serce , to są takie dwa miejsca w organizmie człowieka , które wiecznie ze sobą walczą. Dlatego włącza się program psychopata - który blokuje wszystkie pomysły , które nakazuje czy rozsądek czy serce. Blokada bezpieczeństwa. Która zezwala na wielbienie szczeniąt na równi i w taki sam sposób pozwala na świadomość , że żadne nie zostanie. Prościej , bo wszystkie szczeniaki z tego miotu , są od roku oczekiwane przez swoich właścicieli. A ja mam na oku OBIEKT yyyyy w ;)
  18. 600zł ? :( a nie ma takich za 6 zł ? :evil_lol:
  19. Ja już tak na wszelki wypadek , jak wychodzę z czymś tam na zabawę , reszta jest w domu. To zamykam okna , z widokiem na mnie ;) Z oknami nie wychodzą , na szczęście. ale to się człowiek po latach uczy , przewidywać przyszłość ;) i o dziwo , pieski z lasu , wychowane na boomerach. Przyswoiły wiadomości , że w domu czeka się grzecznie na swoją kolej. Która nie wiadomo kiedy przyjdzie ;) Natomiast debil środkowo azjatycki , poszedł z oknem za kotem. Była w warsztacie , a za oknem był kotek. Ale to jest zwierze , niereformowalne. I co gorsza , ona ma takie zajawki na aportowanie frisbee :shake:
  20. dlatego wolę staffiki , przynajmniej nie są podłe w zabawie :diabloti: a dobki są podłe i to je bardzo kręci ;) różnica jest jeszcze jedna , staffik nie do końca rozumie , swój potencjał siłowy. dlatego często , gęsto niechcący , robi coś mocniej niż powinien. Da się więc ustalić pewne normy. Doberman , doskonale zna swój potencjał i go wykorzystuje ile się da i kiedy wie że może. A jeśli ofiara w postaci człowieka , ma zbyt słabe miejsce na berecik ... to gwarantuje , że zostanie używana przez dobka do woli.
  21. nie masz krat w oknach :crazyeye: :crazyeye:
  22. Temat frisbee w tym grajdołku , przewija się odkąd Amber kupiła pierwsze frisbee. Więc już spory czas ;) Lotów na fotach , było widać też setki i serio nie trzeba być zbyt bystrym , tylko mieć wyobraźnię ;) By po ujęciach ocenić jakie było lądowanie. Ten temat też już był , sto razy wałkowany.
  23. ja już widziałam krocie psów , w gipsie ... takich z teorii w internecie :) dlatego uważam , że bywa ona niebezpieczna. ludzie nie potrafią korzystać ze źródeł wiedzy , w sposób odpowiedni. i jest to niestety większa część społeczeństwa. dobrze jak ktoś ew ma pomoc z zewnątrz , jeśli nie ma samoistnej umiejętności nauczania siebie :) Ty się uczysz z netu , ok. Ja się uczę z własnych obserwacji. Bo wiem , że tak się uczę i nauczę. Ludzie jak psy , uczą się różnie. Dlatego nasze sposoby nauczania będą bardzo różne. Dla siebie autorytetami nie będziemy , bo też nie na tym to polega :)
  24. Evel , ale rozmowa i wymiana poglądów , nie polega na pisaniu. Jak źle rzucasz , nienawidzę , zrobi sobie krzywdę. Wartościowa porada , to taka .. w której jest opisany ew prawidłowy przebieg czegoś tam. Czasami temu odpowiadając na zaczepkę , nastruga mi się elaborat. Bo staram się wytłumaczyć , mój punkt widzenia , podparty praktyką w terenie ;) Będę pisać zawsze , wyrywki które widać na fotach ... zdawkowe opisy , w ramach humoru. To nie to samo co codzienne życie. Kiedyś z zapałem opisywałam przewinienia swoich psów .. no ale taka grupka mądrzejszych , zaraz zadeklamowała to , że moje psy są jakieś tam , srakieś i owakie. Temu mi się już nie chce pisać. Bo raczej coś co jest pisane dla poprawy humoru , nie fajnie że staje się pożywką dla jakiś zaskrońców. Pierwsze i najważniejsze , nie ma psów ideałów :) Życie z psem , to pasmo fantastycznych doznań , przygód , zabawy , stresu i tam różnych odczuć , uczuć i przeżyć. A doszukiwanie się ciągle jakiś podtekstów , jest takie niesmaczne.
  25. [quote name='Unbelievable']ja się uczyłam z neta ;)[/QUOTE] też prowadzę kursy komputerowe przez net ;) ale sama uczę się , na żywo - metodą prób i błędów. Bo tak mam i nie umiem uczyć się z teorii. Jestem wzrokowcem i muszę zobaczyć na żywo , nie z filmu , nie z tekstu. A dyski rzucam , pod moje psy. Też na zasadzie prób i błędów. Bo każda para psów , ma inny sposób pozyskiwania ofiary ;) To też trzeba warzyć , dostosowywać do psa i jego warunków fizycznych , do jego predyspozycji myślowych i czynowych. I nie ma jednej słusznej metody. Jedne muszą mieć wyżej inne niżej. Jedne wolniej , inne szybciej .. bliżej i dalej. Nie ma jeden metody na nie :) Frisbee jest i tak bezpieczniejsze niż piłeczkowanie ;) przy piłce wykonują bardziej mroczne ewolucje :) To u siebie napisała Evel. Pies głupi nie jest i uczy się również swojego ciała. Z internetu się tego nie nauczy. Ten dar mają tylko ludzie. Po to jest zabawa , trening , fiksacje ;)
×
×
  • Create New...