-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GoniaP
-
[img]http://lh5.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohOzSjHrJI/AAAAAAAApTM/0-b_CXY3xZk/s400/pixik16.jpg[/img]feat=embedwebsite">Pixinka</a></td></tr></table> <table style="width:auto;"><tr><td><a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo[img]http://lh3.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohO6kN4eoI/AAAAAAAApTc/3dOJUGzxguA/s400/pixik18.jpg[/img] [img]http://lh5.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohPUSwjyTI/AAAAAAAApUY/pFOmqlFanZA/s400/pixik25.jpg[/img] [img]http://lh3.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohPwm44cYI/AAAAAAAApVY/lqfah2jCzwM/s400/pixik33.jpg[/img] [img]http://lh5.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohRUP2EIGI/AAAAAAAApY8/Yli7QaW5Lak/s1400/pixik58.jpg[/img]
-
A potem były spacery i łzy na tych spacerach, bo nie mogłam uwierzyć... [img]http://lh6.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohOONbNCfI/AAAAAAAApR4/LDbhuZAwae8/s400/pixik8.jpg[/img] [img]http://lh6.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohOTifH66I/AAAAAAAApSA/iHGCH-pzUwg/s400/pixik9.jpg[/img] [img]http://lh3.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohOd30DgUI/AAAAAAAApSQ/lLYiyH3Hm-g/s400/pixik11.jpg[/img] [img]http://lh3.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohOmj3YvNI/AAAAAAAApSg/faMzHwZ4heQ/s1400/pixik13.jpg[/img] [img]http://lh4.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohOveRCnhI/AAAAAAAApTE/y6fb4NsDAhk/s400/pixik15.jpg"[/img]
-
[quote name='fioneczka']a na naszym wątku pojawią się zdjęcia PIXI której bardzo mocno kibicowałam ... a ze jej wątek jest zamknięty to kilka fotasków trafi do nas :) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/118403-Pixie-Pit-bull-Sweet-bull-nasz-SKARB-ma-DOM[/URL][/QUOTE] Bardzo się cieszę, iż mimo brutalnego (i bezsensownego) zamknięcia wątku Księżniczki Pixeliny, prawie rok od adopcji, są jeszcze LUDZIE, którzy pamiętają tę walkę i wciąż są żądni relacji z Jej życia :) Dzięki - bo jeśli pamiętacie, Pixinka to moja niespełniona, lub spełniona inaczej - MIŁOŚĆ ŻYCIA! Jestem w stałym kontakcie z Sylwią i Witkiem, którzy ją adoptowali w grudniu ubiegłego roku. Pamiętam, że był to jeden z najcięższych dni w moim życiu! W sierpniu '09 pojechałam do Pixinkowej rodzinki w odwiedziny. Spędziliśmy razem 3 dni... Z początku Księżniczka zwątpiła, jak mnie zobaczyła i zrobiło mi się przykro. Potem dopiero uzmysłowiłam sobie, że nie chciała znów się przenosić (bo zawsze przy tym byłam) i wyluzowała dopiero, kiedy rozpakowałyśmy z Dominiką walizki... Stała się nagle "moją" "starą" śliczną Księżniczką, która mnie całowała, robiła sławetne "surykatki", rozdawała buziaki, nie odstępowała na krok... [IMG]http://lh5.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohN460FtvI/AAAAAAAApRM/dU6ywm-QhOs/s400/pixik3.jpg[/IMG] [img]http://lh3.ggpht.com/_5XdhgrGVsTY/SohOBFByesI/AAAAAAAApRc/y0qOBF8dvTY/s400/pixik5.jpg[/img]
-
Muszka doczekala się pomocy i uczy się szczekać po holendersku!!! W DS!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Bądź szczęśliwa Muszeńko i czekaj na Tęczowym Moście no swoich Państwa [*] -
Noa le nie wiem dlaczego się nie zdecydowali? Czy to już potwierdzone? Bo jak się rozstawałam z Panią, to mówiła 99,9%! Jestem załamana!
-
>>>Patyczek - psie dziecko wyrwane z koszmaru<<<POZNAŃ
GoniaP replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='Helga&Ares']Czy ktoś mu może porobić ogłoszenia wszelkie, poza allegro?[/QUOTE] Ala nad tym czuwa ;) -
Czy to znaczy, że domek jednak się nie zdecydował? Odnoszę wrażenie, że co po niektórzy mają do mnie pretensje, tylko nie wiem za co. Czy to ja coś zawaliłam? Proszę napisać publicznie, bo najgorzej jest zawoalować sprawy.
-
Przeczytajcie i zobaczcie: "[B]Eurodog[/B] ([I]Eurohound[/I]) to rasa psów powstała na skutek skrzyżowania [URL="http://pl.euroanimal.eu/Alaskan_Husky"]Alaskan Husky[/URL] i [URL="http://pl.euroanimal.eu/Pointer"]Pointera[/URL]. Krzyżówka została pierwszy raz zaprezentowana na zawodach [URL="http://pl.euroanimal.eu/Psy_zaprz%C4%99gowe"]psów zaprzęgowych[/URL] w Skandynawii. Dzięki połączeniu pozytywnych cech ras protoplastów oraz poprzez wnikliwą selekcję udało się uzyskać "niepokonane" psy w sporcie zaprzęgowym." [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/142/30157d70aad3df42.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Ati']jakies dodoatkowe info o jej wysokosci i wadze macie jakies?[/QUOTE] Ati, przekazałam Panu Markowi Twoje spostrzeżenia. Mówił o niej tak, jak potem wyczytałam w necie. Wyraził się, że sunia ma nieposkromioną energię i gdyby ja podszkolić, byłaby świetna na zawody. Potem się rozłączyliśmy. Za chwilę dzwoni Pan Marek i mówi, że możesz mieć rację. Dałam mu domyślenia i odświeżył wiadomości o euro dogach... Jutro będzie sprawdzał tatuaże... Może jej "właściciel" traktował ją jak domowego pupila i nie pracował z nią wcale, a spacery miała tylko na smyczy, pewnie w centrum miasta. Niewybiegana, sfrustrowana, może niszczyła, może wyła, może była niesforna i on pewnie ją za to karał cieleśnie. To by się układało w całość... Na wolności, przy odpowiednim podejściu, instynkt zwyciężył i odżyła. Ponoć daje buziaki na wysokości 1,85cm :)
-
Oczywiście Twoja wypowiedź zły kalafiorku, ma wielką wartość merytoryczną, obawiam się jednak, że nie trafia do uszu ludzi z OTOZU. Ja reprezentuję fundację Emir, Oddział Poznań, która zaangażowała się w sprawę jedynie z powodu 2 konkretnych psów, flatów, którym możemy pomóc tylko i wyłącznie dzięki wsparciu, jakie otrzymaliśmy od miłośników rasy. Nie jestem zatem w stanie kontrolować, nie mam wpływu, ani nie mam prawa wtrącać się w interwencję prowadzoną przez OTOZ. Mam nadzieję, że są tam ludzie, którzy potrafią rozwiązać ten problem i doprowadzić sprawę do szczęśliwego dla psów finału. Mam nadzieję, że "nasze flaty" oraz inne biedaki z tego okropnego miejsca zostaną uratowane.
-
Kochani, zanim zacznie się tu prawdziwa dyskusja, poznajcie proszę materiał: [URL]http://www.otoz.pl/[/URL] OTOZ uzyskał zrzeczenie na te psy, które zostały zabrane w dniu interwencji. Od tego czasu poprawili warunki bytowe pozostałych na posesji (prywatnej, należącej do baby) psów na tyle, że władze uważają, że nie ma już zagrożenia życia i zdrowia psów. Nie mogą więc ich odebrać na podstawie art. 7.3. Pomogli zwierzętom, ale ukręcili na siebie bicz i rozbili się o mur urzędniczo-prawnego bełkotu. Obecnie nie mają kontaktu z babą, która ich unika, a urzędnicy zasłaniają się prawem... Absurd goni absurd - "a to Polska właśnie!".
-
[quote name='zly_kalafiorek']Czy to jest cytat z decyzji ( administracyjnej) czy z czyjejś wypowiedzi ( np. powiatowego lekarza weterynarii)? Abstrahując od dywagacji czy urzędnicy gminy Smętowo Graniczne ( tam chyba położona jest wieś Leśna Jania?) zeszli już z drzew, istnieją przecież jakieś normy, nazwijmy je „higieniczne”. Nie mam tu na myśli dobrostanu zwierząt, bo to akurat pewnie powiatowy ma w d., ale chodzi mi o potencjalne zagrożenie epidemiologiczne, brak utylizacji zmarłych zwierząt itp. (..)[/QUOTE] Z tego co dziś usłyszałam, to była decyzja wydana przez telefon. Kto tak powiedział, tego niestety nie uchwyciłam. Wiem, że OTOZ odwołuje się w tej chwili od tej decyzji pisemnie. Absurdem jest to, że to Animalsi wysprzatali posesję, przywieźli budy i wożą karmę... To oni doprowadzili do podwyższenia standardów higienicznych w tym miejscu i zmusili odpowiednie służby do działań weterynaryjnych. Wystarczy, że zrezygnują z tej pomocy (która ich obowiązkiem przecież nie jest) a za moment sprawy wrócą do stanu sprzed interwencji. Wtedy rozwiązanie problemu spadnie na gminę, to przecież nic, że znów ucierpią zwierzęta, a kogo tak naprawdę to obchodzi! Podejrzewam w tej sprawie drugie dno.
-
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
GoniaP replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']A i tu się Pani myli. Nie jest Pani bez skazy, jeśli rozpatrujemy sprawę w kategoriach winy i lewizn. Czy osoba podpisująca z Panią umowę fundacyjną legitymowała się jako przedstawiciel fundacji??? Może mi Pani wyjaśnić jak to było? [/QUOTE] Gwoli wyjaśnienia, umowę podpisywała Zula, która miała moje pełnomocnictwo. -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
GoniaP replied to zula131's topic in Już w nowym domu
Na prośbę Pani Agnieszki, która nie może zalogować się na forum, wklejam tu Jej maila z oświadczeniem: [FONT="][SIZE=3]"Dnia 6 listopada przyjechała do mnie pani Dorota w celu obejrzenia i ew. adopcji suczki Sary.Suczka miała juz umówioną nazajutrz sterylizację oraz wycinanie guza z łapki u mojego weterynarza. Zabiegi te miały być ufundowane przez fundację Emir.Pani uparła się,że wysterylizuje suczkę u swojego weterynarza w terminie póżniejszym, jak ta ją bliżej pozna i bardziej jej zaufa,ponieważ dzień wcześniej straciła podobną suczkę na stole operacyjnym z powodu skrętu żołądka. Zaproponowałam, aby pani skorzystała na drugi dzień z umówionych już i finansowanych zabiegów przez fundację Emir,lecz pani odmówiła twierdząc,że ma swojego weterynarza, poza tym stać ją na ew. leczenie psa i nie opłaca jej się podróż do Tarnowskich gór, bo dalszą opieką weterynaryjną Sary zajmie się już u siebie na miejscu,w związku z czym kłamstwem jest,że pani Dorota chciała poczekać na zabieg. Co więcej próbowałam jej wytłumaczyć,że to nie fair wobec mojego weterynarza rezygnować z zabiegu który był umuwiony 2 tygodnie wcześniej, bo prosił mnie aby rezygnować z kilkudniowym wyprzedzeniem bo wtedy termin byłby dla kogoś innego.Mój weterynarz poinformował mnie o tym ,że tego typu guzki to najczęściej niezłośliwe nowotwory(od nowotworu do raka jeszcze daleka droga)Dla pewności jednak miała zostać przeprowadzona histopatologia wyciętej tkanki.Pani dorota została o tym wszystkim poinformowana, jak również o tym,że nie znamy dokładnego wieku Sary, jej przeszłości, ani tego na co jeszcze może chorować.W przypadku psa znalezionego po tułaczce wszystkie te fakty zdają się być oczywiste. Pani Dorota zobowiązała się do jak najszybszej wizyty u weterynarza w celu zajęcia się łapką.Od momentu wydania Sary do podpisania umowy adopcyjnej Sara nadal była kilka dni własnością fundacji Emir i wydaje się logiczne,że można było w tym czasie wyciąć guzek i próbować dogadać się z fundacją.W całej tej sprawie pani Dorota zdaje się mieć stosunek roszczeniowo żądający wobec ludzi którzy w dobrej wierze ratowali Sarę, a nie potrafi zrozumieć prostego faktu,że adoptując psa po przejściach staje się za niego odpowiedzialna(również finansowo)Pani Doroto,pani nie uratowała Sary tylko Zula i fundacja Emir. Pani ją tylko adoptowała.Sara napewno niebawem i tak znalazłaby dom a u mnie była już bezpieczna i miała pełną miskę.Należałoby wykazać odrobinę szacunku i pokory wobec ludzi którzy naprawdę jej pomogli, gdy groziła jej śmierć podczas tułaczki. Jeszcze raz nadmieniam,że pani Dorota została powiadomiona o obecności guza na łapce Sary i zobowiązała się do jej leczenia.Oczywistym faktem jest,że z chwilą podpisania umowy adopcyjnej za leczenie psa odpowiada właściciel.Z poważaniem dla wszystkich którym na sercu leżało dobro Sary- Agnieszka Biernacka[/SIZE][/FONT][SIZE=3]"[/SIZE]