-
Posts
11688 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
48
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elficzkowa
-
Wróciłam od dzikusków w bardzo dobrym humorze, ale po kolei... Dzisiaj dotarłam do dzikusków późno, była ze mną moja mama, która była ich bardzo ciekawa. Nim zdążyłam wyłożyć karmę pojawiła się Karmicielka, która już wracała z zakupów a wcześniej zdążyła nakarmić naszą trójkę. Zostawiłam więc im tylko jedną puszkę karmy. Zaczęłyśmy we trzy rozmawiać o psach i ich losie. No i ustaliłyśmy w bardzo długiej i sympatycznej rozmowie, że p.Ania będzie dokarmiała naszą trójkę kiedy ja nie będę mogła przyjechać. Zaproponowałam jej, że przekaże jej część puszek z karmą a ona będzie dodawała jakieś swoje jedzenie i zawoziła psiakom. Wymieniłyśmy się numerami telefonów więc będziemy w kontakcie. I jeszcze jeden optymistyczny akcent. Podczas rozmowy stałyśmy przy bramie z której wyjeżdżały tiry. Nagle jeden z nich zatrzymał się, pan otworzył okno i mówi, że chciał nam złożyć życzenia z okazji Dnia Kundelka ! Życzył nam siły i optymizmu i tego abyśmy nigdy nie zwątpiły w to, że to co robimy jest dobre i to, że dzięki takim ludziom jak my kundelki mogły dzisiaj świętować. Mówił, że często przywozi towar do tej hurtowni i widzi nas jak dokarmiamy psy. Sam ma w domu psy i bardzo je kocha. Wyjaśniłam panu, że jest dużo więcej osób, które pomagają tym psiakom ale ponieważ są daleko nie mogą osobiście u nich bywać. Był tym bardzo poruszony, stwierdził, że świat byłby lepszy gdyby więcej takich osób było. Tak więc wszystkie dogo ciocie i wujkowie, którzy wspieracie dzikuski - i wszystkie inne psiaki - finansowo, służycie radą i pomocą i wysyłacie ku nam dobre myśli - te życzenia są również dla Was. Zdjęć nie zrobiłam bo było już ciemno. Kiedy rozmawiałyśmy dzikuski cały czas kręciły się przy nas.
-
U nas ponury dzień bez słońca. Własnie wróciłam od Liska, Tinusi i Rudego. Jedzonko zawiezione, był dodatek mięsny - serduszka drobiowe. Gdy przyjechałam nie było ich widać. Zaczęłam je dosyć głośno wołać no i pojawił się Lisio, był pierwszy przy misce z jedzeniem. Tinka machając ogonem też podeszła ale zatrzymała się w bezpiecznej dla niej odległości i czekała aż odejdę trochę dalej. No a Lisio powyjadał prawie wszystkie serduszka. Skubaniec jeden, wie co dobre ! Kilka dni temu gdy przywiozłam karmę w miskach było pełno pasztetowej pokrojonej w kostki i ze smakiem Rudy tym się zajadał. Dzisiaj Rudego nie było.
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
elficzkowa replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Cudowności , śliczności i piękności ! A kocur widzę, że lubi bardzo wysoko przesiadywać. -
Jest bardzo blisko ale jeśli robię jakiś szybszy ruch np. wyjmuję coś z torby to szybciutko odskakuje do tyłu. Gdy będzie możliwość aby pojechał do hoteliku to myślę, że damy go radę złapać ale musi być więcej osób do łapania. Co do wychodzenia na jezdnię to psiaki bardzo często przez nią przebiegają. Po prostu ich schronienie jest zaraz za płotem, potem jest chodnik i jezdnia. Wczoraj widziałam Liska na placu jak biegał pomiędzy zajeżdżającymi tam do rozładunku tirami.
-
Bob- piękny collie zabrany z łańcucha już w swoim domku!!
elficzkowa replied to Agniesiulka K.'s topic in Już w nowym domu
Słodki Czarli ! -
Nieświadoma, ze dogo wczoraj przestało działać nawklejałam się zdjęć, zrobiłam opisy a tu...zonk ! To dzisiaj w skrócie: Wrócił Rudy ! Bardzo się cieszę bo kilka dni go nie było i bałam się o niego. Dzisiaj do karmy był dodatek mięsny. Obawiam się, że całe mięsko zjadł Rudy, był bardzo głodny i ucieszył się jak mnie zobaczył, podszedł bardzo blisko. Lisek i Tinusia szaleją: biegają i bawią się ze sobą. Wstawiam zdjęcia z wczoraj: Lisek - ten wariatuńcio swoim zachowaniem skutecznie podnosi mi ciśnienie. Po zjedzeniu sporej porcji wybiegł na ulicę, przewrócił się na plecy i zaczął robić wygibasy ! Na moje wrzaski nie reaguje, zerknął tylko w moją stronę i robił swoje ! W końcu podbiegłam do niego i wtedy dopiero wstał. Dobrze, że nic nie jechało w tym momencie. Tinusia podchodzi bardzo blisko ale stara się nie patrzeć na mnie, ustawia się zwykle bokiem. Tak bym chciała je przytulić, pogłaskać, poczochrać za uszkami...
-
Witaj Olena84 u dzikusków ! Lisek, Tinusia i Rudy to bezdomne psy, którym chcemy znaleźć dom. Tinusia i Lisek są bezdomne od zawsze: na ulicy się urodziły, wychowały i nie znają innego życia. Rudy dołączył do nich troszkę później i trzymają się teraz razem. Dzięki ogromnej pomocy dogomaniaczek psy maja co jeść, są zabezpieczone od kleszczy ( oprócz Rudego ) i mają wiele wielbicielek. Obecnie planujemy sterylkę Tinusi i zbieramy na hotelik dla Liska. Jest jeszcze Murzynek. Dzięki deklaracjom cioteczek z dogo pojechał do hoteliku u szafirki i bardzo szybko znalazł dom.
-
Dzisiaj : - Lisku, Lisku zobacz co dobrego Ci przyniosłam.Przyjdź i spróbuj ! - No faktycznie, może się skuszę. - Nie, jednak nie będę jadł. Rudy mówił, że prawdziwe psy nie jedzą z łyżki ! - Nie chcesz ?! - Z łyżki na pewno nie ! Rudy to szef to wie co mówi ! - No dobra, to weź sobie jedzonko tak jak lubisz. Ok ? - Ok ! - Lisku, a gdzie Tinusia ? - Nie widzisz jej ? Zobacz, siedzi za bramą i wygrzewa się do słonka. - A gdzie Rudy ? - Ach, on to często swoimi ścieżkami chodzi. Niedługo wróci. - No to pa Lisku, do jutra ! - Pa, pa będziemy czekać, przyjdź koniecznie !
-
Dzisiaj dzikuski miały podwójny obiad, była Krmicielka i zaraz po niej ja się zjawiłam. Powitał mnie Lisek, Tinusia poszła w swoją stronę i na mnie nie zwracała uwagi. Widać, że była najedzona. Lisek z ciekawości oczywiście zaglądał co tu dzisiaj im przyniosłam dobrego. Skusił się na parę kęsów karmy i pobiegł oszczekiwać jakiegoś psa, który szedł na smyczy ze swoim panem. Dałam tu trochę karmy na łyżce, nie bał się i oczywiście zjadł ale stwierdził, że z miski lepiej się je. Rudego dzisiaj nie widziałam.
-
ETKA wygrała los na loterii i zostaje na zawsze u Halci!!!
elficzkowa replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
Zaglądam i pozdrowienia zostawiam -
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
elficzkowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze, trzymam kciuki za cudną Gajunię -
Przywitały mnie dzisiaj wszystkie: Piękny, dumny Rudy: Ciekawski, wszędobylski Lisek : i delikatna, wystraszona Tinusia: Gdy zaparkowałam przez dłuższą chwilę obserwowałam je wszystkie z samochodu. Są bardzo ze sobą zżyte. Siedziały blisko siebie przy pustych miskach. Gdy podchodziłam z jedzeniem obawiałam się, że uciekną a zostanie tylko Lisek. Ale nie... tylko Rudy odszedł bliżej płotu a Lisek i Tinusia zostali. Tinusia była bardzo blisko, na wyciągniecie reki. Dygotała ze strachu ale nie odchodziła, mówiłam do niej po cichutku miłe słówka więc usiadła i czekała, aż otworzę puszki i dam jeść. Gdy przykucnęłam Lisek obwąchał mnie bardzo dokładnie. Ostatni do jedzenia podszedł Rudy ale też był bardzo blisko. W prezencie oprócz karmy dostały serduszka drobiowe. Rudy jest coraz piękniejszy, jak idzie wyprostowany wygląda bardzo dostojnie. Lisek jak zwykle kręci się, ciągle coś węszy i wypatruje, nie może usiedzieć w miejscu. A Tinusia to taka kruchutka, delikatniutka dziewczynka. Cudowne, wspaniałe psy i mieszkają na ulicy - trudno się z tym pogodzić. Czy w końcu znajdą swoją przystań ?