Jump to content
Dogomania

elficzkowa

Members
  • Posts

    11688
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    48

Everything posted by elficzkowa

  1. Wróciłam od dzikusków. Poobserwowałam dziś dłużej Tinusię. Nie wydaję się aby coś jej dolegało. Pierwsza była przy mnie, pierwsza zaczęła jeść. Ponieważ była bardzo blisko przy misce kiedy wykładałam jedzenie jakoś tak wyszło, że dotknęłam ją w nosek. Odskoczyła zdziwiona ( ja zresztą też byłam zdziwiona bo nie planowałam tego ) i patrzyła na mnie. Po chwili zaczęła znowu jeść. Lisek też przeszedł na jedzonko. Rudy obserwuje wszystko z daleka. Byłam świadkiem jak jakaś rodzina z dziećmi szła na spacer ze swoim psem po drugiej stronie ulicy. Lisek i Rudy zajadle szczekali na nich i szli za nimi, dzieci przestraszyły się. Mężczyzna krzyczał na Rudego i Liska. Ja nie potrafiłam ich odwołać chociaż próbowałam. Boję się, że kiedyś stanie się coś złego. Za chwilę wstawię zdjęcia.
  2. Czyżby niebieskooka ?
  3. Myślę, że Tinusi jest zimno. Widziałam ja bawiąca się z Liskiem i Rudym, nie wyglądała na chorą. Ona też stresuje się kiedy podchodzę zbyt blisko, nie ucieka ale jest cała spięta. Może gdy przyjedzie Tyś uda nam się chociaż wyłożyć miejsce gdzie śpią styropianem. Sama boję się tam cokolwiek robić a nie chcę zbytnio angażować p.Ani ze względu na jej chore nogi. Byłoby super od razu zabrać Tinusię, Liska i Rudego, nie tracimy nadziei, że w końcu uda im się pomóc.
  4. Panowie dwaj - Lisek i Rudy - oraz ich dama serca - Tinusia, pozdrawiają: Brama na plac była otwarta więc weszłam do naszej trójki. Tak powitali mnie panowie. Tinusia siedziała z boku. Podeszłam do niej bliżej i przykucnełam. Nie uciekała, z zaciekawieniem słuchała co niej mówię ( pewnie pomyślała : A ta co znowu do mnie gada ? ) Panowie w tym czasie zaczęli się bawić ale bacznie mnie obserwowali. Gdy odchodziłam, Lisek odprowadził mnie wzrokiem i długo za mną patrzył. Aż serce boli gdy muszę je zostawić i jechać... Kocham Was dzikuski...
  5. Faktycznie - jak siostra Tinuśki ! Jutro jadę zobaczyć jak miewa się nasza Tinusia.
  6. Sprawdziłam, że z mojej miejscowości jest to 45 km w jedna stronę. Ale ja nie jestem w stanie zabrać tego psiaka. Gdyby ktoś chciał go zabrać mogę pomóc w przywiezieniu go.
  7. Tolu - dużo zdrowia, wracaj do nas szybko.
  8. Skoro to sunia to może kajtek przyjmie ją do siebie na tymczas... Oby wytrzymała do końca tygodnia, dla niej to będzie strasznie, strasznie długo... Biedulinka kochana, oby się udało jej pomóc
  9. Na koncie dzikusków nowe wpłaty: Ana10 - stała dla Liska - 20 zł Olena84 - dla dzikich psiaków - 50 zł Pięknie dziękujemy
  10. Byłam u dzikusków ale bardzo krótko. Dzień był bardzo ponury i szybko zrobiło się ciemno. W miskach było pusto, zostawiłam jedzenie i zawołałam dzikuski. Przyszedł Lisek i Rudy, Tinusi nie widziałam. Pojadę do nich dopiero w piątek. Pani Ania wie o tym więc przez te trzy dni ona będzie zaglądała do naszej trójki.
  11. Cudniasty jest ! A te uszy ! To aż nie do uwierzenia, że tak urósł ! Z Twojej znajomej jest super mama zastępcza. Wielkie ukłony dla niej !
  12. Ten malusi niewidomy czarnuszek i rude przestraszone maleństwo chwyciły mnie za serce. Gdyby coś się dla nich znalazło, jakaś szansa, dam po 20 zł jednorazowej dla każdego z nich.
  13. Suchą kupiłam od siebie.Resztę suchej zjadł pies sąsiada, który przychodzi do nas od czasu do czasu na obiadki.
  14. Wstawiam fakturę za ostatnie zakupy dla dzikusków. Połowę karmy przekazałam p.Ani aby dokarmiała naszą trójkę. Sucha karma, którą w ubiegłym tygodniu zostawiłam dzikuskom nie spotkała się z ich uznaniem. Skoro nie chcą będą dostawały to co dotychczas.
  15. No cóż, jak było tak jest. Ja po prostu nie zaakceptowałam sposobu leczenia zaproponowanego przez lekarza. Szukam aktywnie innych sposobów bo wiem, że takie są, mam nadzieję, że się uda.
  16. Postaram się dzisiaj wstawić fakturę za karmę. Nowych wpłat nie było, tylko te o których napisałam na wątku. Tyś, jak Twój koteczek, jest poprawa ?
  17. No tak, wegetarianinem to On nie zostanie !
  18. A czym to Henryk Wspaniały się częstuje ? Czyżby marchewką ?
  19. Wróciłam od dzikusków. Niestety akcja ,,buda'' się nie udała. Pani Ania oczywiście przyjechała i razem próbowałyśmy coś wykombinować ale nic z tego. Dotarłam do budy stojącej głęboko w krzakach ale zabrać ją z tego miejsca nie dało rady. Jest bardzo ciężka, namoknięta od deszczu i śniegu. Udało mi się ją trochę przesunąć ale tylko dlatego, że są tam mokre liście. Zaraz przy budzie ludzie przyjeżdżający do hurtowni urządzili sobie ubikację, smród okropny, nie dziwię się, że psy nawet tam nie podchodzą. Ale jest też dobra wiadomość. Przy US rzeczywiście stoi buda, było ja dobrze widać, bo parking był pusty. Pani Ania twierdzi, że na pewno nie ma tam psa więc dzikuski może rzeczywiście czasami tam chodzą. Cała trójka witała mnie dzisiaj w podskokach, mocno kręcąc swoimi ogonkami. Pierwsza przy jedzeniu była Tinusia, Lisek nie był chyba głodny bo tylko przybiegł się przywitać i usiadł nieopodal. Rudy obserwował nas, podchodził blisko i machał ogonem ale za jedzenie zabrał się dopiero gdy odeszłam do samochodu. Zostawiłam im karmę a p.Ania przyniosła kości na deser. Byłyśmy tam obok dzikusków ok.40 minut. Psiaki cały czas były przy nas, bawiły się i biegały. P.Ania poszła jeszcze nakarmić inne psy, które co prawda mają właścicieli ale bardzo czekają na jej przyjazd i głaski. Zrobiłam parę zdjęć, niestety nie najlepszej jakości ale dysponuję tylko telefonem. Tinusia pierwsza przy jedzonku. Tinusia biegnie przywitać się z p.Anią. Lisek pilnuje wszystkiego, raz patrzył na Tinuśkę jak je, a raz na Rudego, który siedział trochę dalej. Wspólny odpoczynek. I wspólne szaleństwa.
×
×
  • Create New...