Słoneczko ty moje
Jestem szczęśliwa , mimo, że płakałam. Były to łzy szczęścia.
Tak bardzo sie cieszę, ze mogłam cię znów zobaczyć. Warto było czekać.
Ciągle zasypiam z twoim imieniem na ustach, z twoim wizerunkiem przed oczami. Dzisiejszej nocy mi to wynagrodziłaś.
Psotuś, dziękuję ci za ta wspaniałą wycieczkę. Co to była za kraina?
Nie mogłam cię dotknąć we śnie, ale jednak porozumiewałyśmy się bez słów (jakby myślami) nasze serca były przepełnione miłością, ale i ogromnym spokojem. Ty moja kochana przewodniczko. Te widoki, te czyste strumyki, pod którymi widać było kwitnące piękne kwiaty. Kwiaty, których nigdy dotąd nie widziałam na oczy. Idelana temperatura, wilgotność, światło. Jakie to wszystko było cudne. Gdzie jest takie miejsce skarbie?
Byłaś zadowolona. Dziwiło mnie, jedno, że potem odprowadziłaś mnie pod sam dom, ale nie weszłaś ze mną do środka. Nawet nie wiem jak się znalazłyśmy pod domem. Spojrzałaś na mnie i spokojnie odeszłaś. Popatrzyłam na ciebie z góry i nie tęskniłam,. Byłam po prostu szczęśliwa i spokojna. Przebudziłam się , usiadłam na łóżku. Powtarzałam sobie ciągle ten sen, żeby go zapamiętać. Potem znów zasnęłam. Tęsknota przyszła rano. Psotuś moja gdzie jest tak wspaniałe miejsce, ta cudowna cisza, te piękne widoki?
Kocham cię skarbeńku i proszę, odwiedzaj mnie częściej
w podziękowaniu za tą wspaniałą podróż
i dla reszty kochanych psinek ( dzis znów dołaczyło do was kolejne grono)