Natalko, udało się zajrzeć, udało, ale jak..........
Trzymałam ją ja, Szymon , pielęgniarka , a wet zaglądał. Był cyrk!
Reszta towarzycha - w samochodzie (tchórze)
Najbardziej po powrocie zaskoczyła mnie Zuzia. zamiast witać cała rodzinkę z dalekiej podroży to witała Balbinę.
Skubana od razu wyczuła, zę cos Balbi robili, bo zaczęła wąchac jej to miejsce po zastrzykach i łapkę , skąd miała pobierana krew. A jak Babli dostała atak to Zuzia piszczała i była zaniepokojona.