-
Posts
28422 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja z Psotusią rozmawiam każdego dnia. Dochodzę do jej zdjęcia, i mówie do niej. Mślę,że każdy sposób jest dobry żeby zabić choć odrobinę tej ogromnej tęsknoty, mieć poczucie jakiejkolwiek bliskości z psiakiem. Dla ciebie jest to światło, dla mnie rozmowa, dla innych odwiedzanie grobu. W ten sposób czcimy pamięć o nich, a to dla nas przecież takie ważne. Przeicież to były nasze kruszynki, które kochały nas bezgranicznie i bezinteresownie. A o ilu z ich myślimy, ktorych nigdy nie znalismy, a odeszły niekochane, zapomniane i poniżane? Jest ich tak wiele, a kochamy je wszystkie.Nie wstydze sie swych uczuc i podobnie jak ty piszę o nich i jest mi lżej na sercu. Pozdrawiem serdecznie. Do Jamnika- załóż swojej psince stronke, pisz o niej , do niej- na tej stronce poczujesz jej bliskośc . Na rozpacz nie ma lekarstwa. Tęsknic będziesz zawsze, bo kochałeś. A miłosci nie da sie zapomniec! -
Witaj Skarbeczku! Dziękuję ci kochanie moje za ten piękny sen. Jakie to szczęście móc cię tulić, czuć twój cudowny zapach i ciebie wtulona w moje ramiona. Proszę , śnij mi sie każdej nocy. Nawet nie wiesz jak po takim śnie, później piękny wydaję się dzień. Cokolwiek bym nie robiła obrazy ze snu migały mi przed oczami. To było takie piękne, takie realne. Szkoda,że nie mogłam wyciagnąć ręki i poczuć twojego miękkiego futerka. Zbliżaja sie swięta Pierwsza Wielkanoc bez ciebie. Robię porządki, a ciebie nie ma. Nie ma mi kto chodzić pomiędzy nogami. Nie mam na kogo uważać. Balbinka jak widzi, że jestem zajeta to grzecznie idzie lulu, albo gryzie kosteczkę. Twoja nastepczyni ma jutro wizytę u fryzjera, Nie wiem jak to zniesie. Biedactwo często się czegoś boi. Jest taka maleńka, a tyle już przeszła w swoim 2 letnim życiu. Czuwaj nad nią Psoniu. Proszę. Ona potrzebuje takiego psiego dobrego ANIOŁKA, ktory pomoże uwierzyc jej , ze bicie i przykre przeżycia ma poza sobą. Kocham ci Słoneczko moje.Bardzo tęsknie i proszę - śnij mi się.
-
Suzik i Dianka - splonely zywcem - bestialstwo ! ! !
szajbus replied to zuziaM's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na ludzką głupotę nikt jeszcze nie wymyslił lekarstwa. A szkoda! Mam nadzieję, że sprawcy podpalenia zostana ujęci i poniosą karę, czego im życzę z całego serca. Oby ich dręczyły sumienia do końca życia. Ty robiłaś dla psinek wszystko co mogłaś. Przywiązałaś sie do nich i opiekowałaś najlepiej jak potrafiłaś. One mimio wszystko ,wolały mieszkać w domku swojej pani. Z pewnościa tęskniły do niej mimo wspaniałej opieki jaką były otoczone. Choć zginęły okrutną śmiercią -są już razem ze swoja panią. Być może ona teraz czule przytula je do siebie i z ogromną radością patrzy im w oczka. Są wolne , szczęśliwe i razem - juz na zawsze! Mam nadzieję, że tak właśnie jest. -
Sota! Pozwolę sobie wkleić ci link, ktory często otwieram i czytam. http://www.fundacjazmienmyswiat.tarnow.pl/zwierzeta-ewangelia.php
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bo był przepieknym psem o mądrych, takich ludzkich oczkach. Az sie wierzyc nie chce, że juz go nie ma. Ale nie ma go tylko fizycznie. -
"Jeśli slowem "dusza" określa sie niecielesną część istoty, siedzibę wrażliwości ,rozumienia i woli, źródło myśli, gorliwości i uczuć, podstawę wszelkich modyfikacji afektywnych i umysłowych świadomości , to zwierzęta posiadają duszę. Jeśli słowem "dusza" określa sie odwagę, wyższe uczucia oraz szlachetne instynkty jednostki, rozpatrywanej pod kątem moralności, to zwierzęta posiadają duszę. Jeśli słowem "dusza" określa sie niematerialny pierwiastek, tak przecież subtelny i istotny, oddzielający sie od ciała w godzinie śmierci; jeśli pod tym pojęciem rozumie sie duplikat istoty, jaką była za życia, pozwalający jej na dalsze zycie w innym świecie, to zwierzęta posiadają duszę. Rzekłbym więcej- zwierzę jest duszą: anima est anima; tym ciekawym sposobem język przyznaje mu to, czego odmawia religia i zwykły ,zdrowy rozsadek (...) Tak, zwierzęta posiadaja duszę. Gdybym oznajmil to ludziom neolitu, Egipcjanom, Grekom, Persom lub Hindusom, wyważałbym otwarte drzwi. Kpiono by ze mnie, ze wygłaszam prawdy powszechnie znane (...). Dla wszystkich starożytnych bowiem istnienie duszy zwierząt było oczywistością. Pitagoras, który miał rację w tak wielu punktach nauczał, ze dusza zwierzat jest niezniszczalna,podobnie jak czlowieka, gdyz jedna i druga emanują z duszy świata(...)Jesli odmawia sie duszy zwierzętom, dlaczego ludzie mieliby ja posiadać?(...)Skoro przyznaje sie duszę ludziom, dlaczego miałyby być jej pozbawione zwierzęta?" (Jean Prieur, "Dusza zwierząt") Apokryfy (ewangelie "pozabiblijne", nieuznane przez Kościól): "Bóg nie osądzi duszy zwierząt w porównaniu z człowiekiem, lecz osądzi dusze ludzi zgodnie z ich zachowaniem względem zwierząt tego świata" Jezus: "zaprawdę są one (zwierzeta) waszymi towarzyszami w wielkim domu Bozym. Tak, to są wasi bracia i siostry, mający taka samą duszę w Panu. A ktokolwiek troszczy się o najmniejszego spośród nich, dając mu w potrzebie jeśc i pić, to tak, jakby mnie to czynił. Lecz ten, kto nie wspomoze go w nieszczęściu, ani nie weźmie w obronę wiedząc, że dzieje mu sie krzywda, to tak, jakby mnie cierpieć kazał. I zgonie z tym, co mu uczynicie w obecnym waszym życiu, będzie wam odpłacone w żywocie przyszłym" Tylu ludzi wierzy , ze zwierzęta mają nieśmiertelna duszę, a nasze ukochane zwierzaki będą na nas czekać p o tamtej stronie. Dlaczego mielibyśmy być lepsi od Boga, przyznając im duszę, gdyby zgodzić się z twierdzeniem, że Bóg im takiej duszy nie przyznał? Czy mielibyśmy być bardziej twórczy, bardziej kochający Boskie przecież stworzenia niż Bóg, ich stworzyciel? To jest niemożliwe, dlatego cokolwiek byśmy fantastycznego i cudownego nie wymyślili o bytowaniu naszych przyjaciół po śmierci, możemy przyjąć, że Bóg już to wymyślił, jeszcze lepiej i jeszcze cudowniej. Inaczej mówiąc, bezgranicznego szczęścia, jakie odczuwają nasze zwierzaki po śmierci, nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić. My też go kiedys doświadczymy, razem z nim. '' Nigdy nie wątpiłam, ze miałaś dudszyczke. Byłaś taka rozumna i taka kochana. Za 3 dni minie 8 miesięcy odkąd nas opuścicłas. Zasypiam z myślą o Tobie Serduszko. Mijają miesiące, dni, godziny, minuty. Czas bólu, ogromnej tesknoty i pustki. Czas pustki juz nikt nie wypełni. Wryłaś się tak mocno w nasze serca, ze aż trudno opisać. Nie ma dnia, żeby w domu nie rozmawiało sie o Tobie. Mimo, że Cię nie ma fizycznie, żyjesz z nami nadal - w nas. I tak będzie już zawsze. KOCHAMY CIĘ SKARBECZKU !!! B A R D Z O M O C N O !!!!!!
-
"Jeśli slowem "dusza" określa sie niecielesną część istoty, siedzibę wrażliwości ,rozumienia i woli, źródło myśli, gorliwości i uczuć, podstawę wszelkich modyfikacji afektywnych i umysłowych świadomości , to zwierzęta posiadają duszę. Jeśli słowem "dusza" określa sie odwagę, wyższe uczucia oraz szlachetne instynkty jednostki, rozpatrywanej pod kątem moralności, to zwierzęta posiadają duszę. Jeśli słowem "dusza" określa sie niematerialny pierwiastek, tak przecież subtelny i istotny, oddzielający sie od ciała w godzinie śmierci; jeśli pod tym pojęciem rozumie sie duplikat istoty, jaką była za życia, pozwalający jej na dalsze zycie w innym świecie, to zwierzęta posiadają duszę. Rzekłbym więcej- zwierzę jest duszą: anima est anima; tym ciekawym sposobem język przyznaje mu to, czego odmawia religia i zwykły ,zdrowy rozsadek (...) Tak, zwierzęta posiadaja duszę. Gdybym oznajmil to ludziom neolitu, Egipcjanom, Grekom, Persom lub Hindusom, wyważałbym otwarte drzwi. Kpiono by ze mnie, ze wygłaszam prawdy powszechnie znane (...). Dla wszystkich starożytnych bowiem istnienie duszy zwierząt było oczywistością. Pitagoras, który miał rację w tak wielu punktach nauczał, ze dusza zwierzat jest niezniszczalna,podobnie jak czlowieka, gdyz jedna i druga emanują z duszy świata(...)Jesli odmawia sie duszy zwierzętom, dlaczego ludzie mieliby ja posiadać?(...)Skoro przyznaje sie duszę ludziom, dlaczego miałyby być jej pozbawione zwierzęta?" (Jean Prieur, "Dusza zwierząt") Apokryfy (ewangelie "pozabiblijne", nieuznane przez Kościól): "Bóg nie osądzi duszy zwierząt w porównaniu z człowiekiem, lecz osądzi dusze ludzi zgodnie z ich zachowaniem względem zwierząt tego świata" Jezus: "zaprawdę są one (zwierzeta) waszymi towarzyszami w wielkim domu Bozym. Tak, to są wasi bracia i siostry, mający taka samą duszę w Panu. A ktokolwiek troszczy się o najmniejszego spośród nich, dając mu w potrzebie jeśc i pić, to tak, jakby mnie to czynił. Lecz ten, kto nie wspomoze go w nieszczęściu, ani nie weźmie w obronę wiedząc, że dzieje mu sie krzywda, to tak, jakby mnie cierpieć kazał. I zgonie z tym, co mu uczynicie w obecnym waszym życiu, będzie wam odpłacone w żywocie przyszłym" Tylu ludzi wierzy , ze zwierzęta mają nieśmiertelna duszę, a nasze ukochane zwierzaki będą na nas czekać p o tamtej stronie. Dlaczego mielibyśmy być lepsi od Boga, przyznając im duszę, gdyby zgodzić się z twierdzeniem, że Bóg im takiej duszy nie przyznał? Czy mielibyśmy być bardziej twórczy, bardziej kochający Boskie przecież stworzenia niż Bóg, ich stworzyciel? To jest niemożliwe, dlatego cokolwiek byśmy fantastycznego i cudownego nie wymyślili o bytowaniu naszych przyjaciół po śmierci, możemy przyjąć, że Bóg już to wymyślił, jeszcze lepiej i jeszcze cudowniej. Inaczej mówiąc, bezgranicznego szczęścia, jakie odczuwają nasze zwierzaki po śmierci, nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić. My też go kiedys doświadczymy, razem z nim
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
"Jeśli slowem "dusza" określa sie niecielesną część istoty, siedzibę wrażliwości ,rozumienia i woli, źródło myśli, gorliwości i uczuć, podstawę wszelkich modyfikacji afektywnych i umysłowych świadomości , to zwierzęta posiadają duszę. Jeśli słowem "dusza" określa sie odwagę, wyższe uczucia oraz szlachetne instynkty jednostki, rozpatrywanej pod kątem moralności, to zwierzęta posiadają duszę. Jeśli słowem "dusza" określa sie niematerialny pierwiastek, tak przecież subtelny i istotny, oddzielający sie od ciała w godzinie śmierci; jeśli pod tym pojęciem rozumie sie duplikat istoty, jaką była za życia, pozwalający jej na dalsze zycie w innym świecie, to zwierzęta posiadają duszę. Rzekłbym więcej- zwierzę jest duszą: anima est anima; tym ciekawym sposobem język przyznaje mu to, czego odmawia religia i zwykły ,zdrowy rozsadek (...) Tak, zwierzęta posiadaja duszę. Gdybym oznajmil to ludziom neolitu, Egipcjanom, Grekom, Persom lub Hindusom, wyważałbym otwarte drzwi. Kpiono by ze mnie, ze wygłaszam prawdy powszechnie znane (...). Dla wszystkich starożytnych bowiem istnienie duszy zwierząt było oczywistością. Pitagoras, który miał rację w tak wielu punktach nauczał, ze dusza zwierzat jest niezniszczalna,podobnie jak czlowieka, gdyz jedna i druga emanują z duszy świata(...)Jesli odmawia sie duszy zwierzętom, dlaczego ludzie mieliby ja posiadać?(...)Skoro przyznaje sie duszę ludziom, dlaczego miałyby być jej pozbawione zwierzęta?" (Jean Prieur, "Dusza zwierząt") Apokryfy (ewangelie "pozabiblijne", nieuznane przez Kościól): "Bóg nie osądzi duszy zwierząt w porównaniu z człowiekiem, lecz osądzi dusze ludzi zgodnie z ich zachowaniem względem zwierząt tego świata" Jezus: "zaprawdę są one (zwierzeta) waszymi towarzyszami w wielkim domu Bozym. Tak, to są wasi bracia i siostry, mający taka samą duszę w Panu. A ktokolwiek troszczy się o najmniejszego spośród nich, dając mu w potrzebie jeśc i pić, to tak, jakby mnie to czynił. Lecz ten, kto nie wspomoze go w nieszczęściu, ani nie weźmie w obronę wiedząc, że dzieje mu sie krzywda, to tak, jakby mnie cierpieć kazał. I zgonie z tym, co mu uczynicie w obecnym waszym życiu, będzie wam odpłacone w żywocie przyszłym" Tylu ludzi wierzy , ze zwierzęta mają nieśmiertelna duszę, a nasze ukochane zwierzaki będą na nas czekać p o tamtej stronie. Dlaczego mielibyśmy być lepsi od Boga, przyznając im duszę, gdyby zgodzić się z twierdzeniem, że Bóg im takiej duszy nie przyznał? Czy mielibyśmy być bardziej twórczy, bardziej kochający Boskie przecież stworzenia niż Bóg, ich stworzyciel? To jest niemożliwe, dlatego cokolwiek byśmy fantastycznego i cudownego nie wymyślili o bytowaniu naszych przyjaciół po śmierci, możemy przyjąć, że Bóg już to wymyślił, jeszcze lepiej i jeszcze cudowniej. Inaczej mówiąc, bezgranicznego szczęścia, jakie odczuwają nasze zwierzaki po śmierci, nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić. My też go kiedys doświadczymy, razem z nim -
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
"Alu, dla mnie jesteś WIELKA ... Większość ludzi już by zapomniała, Ty pamiętasz ..." Ala pamieta , bo MIŁOŚCI NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ ona naprawdę kochała -
Wegunia-zyla cichutko i cichutko odeszla
szajbus replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
['] ['] ['] Dla ciebie kochany maluszku Biegaj sobie maleńka tam daleko, gdzie zawsze świeci słoneczko, gdzie nie ma chorób, głodu i bólu. Bądź szcześliwa, ale wiedz, ze na tym paskudnym świecie, są ludzie, którzy, mimo, że cię nie znali będą o Tobie pamiętac. O Tobie i o wszystkich tych niechcianych, porzuconych, które czekały na swoj dom, które czekały na miłośc. Twoje szczęście trwało tak króciutko, zaznałaś zaledwie namiastkę tego co mogłabyś mieć. Dlaczego odeszłas? Widac komuś innemu byłaś bardziej potrzebna. Nie ma dnia maleńka, zebym nie myślała o wszystkich pieskach , ktore juz przekroczyły granicę zycia i smierci. O Tobie będę myślała również. -
['] ['] ['] Dla Rudego Umok wiesz dlaczego tak bardzo tesknimy do naszych psinek , ktore sa juz za TM? Bo, bardzo je kochalismy, a pamietac o nich będziemy zawsze, bo BO MIŁOŚCI NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ!!!
-
Monia! Nie ma takiego dnia w kalendarzu, w ktorym bym nie myślała o wszystkich psinach, ktore są już po tamtej stronie. O tych bezdomnych w szczegolnosci, o tych, ktore cierpia tym bardziej. Chcialabym zmienic swiat, ale nie moge. Boli to wszystko, tak bardzo boli. Na głupote ludzka nie ma lekarstwa, gdy na nia patrze ogarnia mnie wsciekłośc i niemoc zarazem , bo kto im gotuje taki los, jak nie nasz gatunek? Istoty podobno myślące. To przez ludzi gina, cierpia i zyja pozbawione miłości.
-
Tak długo czekałam, aż mi się przyśnisz, tak długo. Dzis w nocy byłaś ze mną. Jestem taka szczęśliwa. Nie chciałam się obudzić, pragnęłam aby tez sen trwał nadal. Chociaż we śnie mogłam cię na nowo przytulić, ucałować. Poczuć zapach twoich łapeczek. Nie ma piekniejszych perfum na świecie. Tak mocno się wtulałaś, a ja nie chciałam cię wypuścic ze swoich ramion. Ta twoja śliczna mordeczka i wilgotny jęzorek, ktorym z czułością wylizywałaś me dłonie. Twoje ciepłe, mieciutkie ciałko przytulało sie do mnie. Było mi tak dobrze, tak słodko, ale czuję niedosyt. Mało mi, kochanie moje , strasznie mało.Jeśli nie mogę cię miec w dzień , bądż ze mna chociaż w nocy- w mym śnie. To wszystko było takie realne, kolory, zapachy, odczucia. Gdy wstałam byłam taka radosna. Teraz? Znow pustka, pustka, ktora boli. KOCHAM CIĘ CAŁYM SERCEM SKARBECZKU i nigdy nie przestane.
-
Czy kiedykolwiek bedzie nam lżej? Ja zaczynam w to wątpic. Pozdrawiam serdecznie .
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
szajbus replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Bordunia, trzymam za ciebie kciuki. Bogu dzieki nic jej nie dolega, ale i tak mam serce na ramieniu. -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
szajbus replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Bordunia, nie badz taka uparta . Sunia listości, bo naprawde zwału dostaniemy. -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
szajbus replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki z całej siły. Marzę, że by ten dzien był najpiekniejszym dniem dla dogomaniaków i Bordunia wrociła do domciu. Bordusia, słowo daję, no, nie bądz taka uparta, daj sie złapac! -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
szajbus replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Bordunia, nie badz taka uparta!!!!! Ciesze sie ogromnie, ze nic jej sie nie stalo. Trzymam mocno kciuki, za powodzenie w zlapaniu, tego malego uciekiniera. Jak sie uda, to mimo, ze nigdy nie pije - chyba walne kielicha szampana. -
MOSSI! To co zrobilas i robisz nadal dla sunki jest ogromnym ociazeniam dla ciebie. Nieprzespane noce, bieganie do weta.Matkowanie maluszkom. Niestety. natura zrobila swoje. Daleka jestem od osadzania ciebie i twojej opieki nad tymi zwierzatkami. To co robilas podkreslam bylo wspaniale.Walczylas z determinacja o zycie tych maluszkow, o sunie. Podziwiam cie za to. Jestem chyba ostatnia osoba, ktora by cie krytykowala.Sama nie zrobilabym tego lepiej. Przepraszam, jesli moje sugestie odnosnie obserwacji suni cie urazily. Powiedzialam to w dobrej wierze i moja rada plynela z glebi serca. Przezylam to na wlasnej skorze i chcialabym zebys uniknela podobnej sytuacji. Podkresle , ze moja sunia na 3 dni przed operacja byla badana przez 2wetow i niczego sie nie dopatrzyli. A jednak, o maly wlos nie zeszla z tego swiata. Nie maial wowczas robionych analiz. Nie mozesz sobie osobiscie nic zarzucic.
-
Strasznie mi przykro, ze tak sie stalo. Mossi wspolczuje i tobie i sunce. Tak bardzo trzymalam za nia kciuki i za maluszki. Niestety dzis sie dopiero dowiedzialam o tym, ze maluszki odeszly ( nieczytalam wczesniej. bo mialam pogrzeb wrodzinie) . Mossi jesli cokolwiek moge doradzic, bo widze, ze niektorzy napadaja tu na nowych to zbadaj koniecznie sunie. Pisze o tym, bo moja adoptowana sunia ze schroniska o malo nie przejechala sie na tamten swiat, Rozwinelo sie u niej po porodzie ropomacicze. Najgorsze bylo to, ze bylo to ropomacicze zamkniete i praktycznie nie miala zadnych objawow. Tylko moja spostrzegawczosc uratowala jej zycie. Dlatego faktycznie zrobilabym jej morfologie, biochemie i USG. Moja dodatkow miala zapalenie obu listw mlecznych ( zaleganie pokarmu). Na dobe przed adopcja sprzedano jej szczeniaczka. Sadze, ze niepotrzebnie napadlyscie na Menriqe. Ja rowieniez przez przypadek weszlam na to forum . Nie wiem jak wy, ale ja uwazam,ze podzielila sie z nami wszystkimi swoimi spostrzezeniami i powinnismy na przyszlosc wyciagnac wnioski. Nie odnioslam wrazenia, ze byla zlosliwa, a wrecz przeciwnie musiala miec wiedze na ten temat skoro, rzeczowo wyjasnila przyczyny. To co napisala jest bardzo logiczne.Ja osobiscie jestem jej wdzieczna za takie uwagi, bo nie wiem czy w zyciu nie znajde sie w podobnej sytuacji. Nikt z nas nie watpi , ze Mossi jet wspaniala, ze robila wszystko co w jej mocy zeby ratowac i sunie i maluszki. Jest to osoba o bardzo wrazliwym sercu i oby takich bylo wiecej.jednak to co pisla Menrigue wyjasnialoby dlaczego w ciele Essy byly 4 martwe szczeniaczki, a kolejne podzielily ich los juz na tym swiecie. Czy Mossi popelnila blad? Nie, szukala pomocy u lekarzy, czy rozpoznanie bylo wlasciwe- oto jest pytanie?Ona robila co mogla. Jest wspaniala kobieta.
-
Dzis mija 7 miesiecy od twojej smierci. Siedem bardzo dlugich miesiecy pelnych lez, smutku i tesknoty. Dzis jest takze 13 rocznica smierci mojego taty i dzis mamy pogrzeb. Zmarla ciocia Irenka( tescia siostra). Tatus odszedl 10-tego , ty urodzilas sie 10-tego i odeszlas 10-tego, pogrzeb cioci 10-tego . Zaczynam sie zastanawiac nad tymi dziesiatkami. Kocham cie moje najdrozsze sloneczko. Przysnij mi sie, daj znac, ze ci tam dobrze. Zalacze sie jak wroce z pogrzebu. Teraz jestem zmeczona - ide spac. Mam nadzieje, ze to dzis bedzie ta noc, ktorej mi sie przysnisz. Tak bardzo tesknie za twoim pocalunkiem na dobranoc, na dzien dobry. Za twoim chrapaniem nad moim uchem. Za najwspanialszym zapachem tych lapeczek. Bardzo cie kocham. Dobranoc Psoniu!
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
szajbus replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Drabster z ta nagroda za ewentualne zwloki psa bylabym ostrozna. Czasmi jak pies nie da sie podejsc, zeby go zlapac, moga ja czyms walnac i co? Nagroda za zywa czy umarla- to dla niektorych bez roznicy. Ja mam przeczucie, ze sie znajdzie. Tyle tylko, ze z nerow niedlugo dostane zawalu. Gdybym mogla to na pieszo polazlabym do Poznania i wam pomogla ale i tak duchowo jestem z wami i Bordunia. No malenka , dosyc tego wałęsania, wracaj juz do mamy i taty. -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
szajbus replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Przeczytalam caly watek i trzymam mocno kciuki. Nie rozpaczajcie ona musi sie znalezc. Za duzo ludzi jej szuka. Smiejcie sie ze mnie, ale nie jestem inaczej wam w stanie pomoc jak modlic sie do sw. Antoniego. Jak do tej pory nigdy mnie nie zawiodl. Ona musi sie znalezc.