W sumie tak - przyjechała pani, dorastająca córka i 2 młodzieńców - maluch od razu ujął ich za serce. dość prości ludzie, ale tak życzliwie mówili o psach...
Myślę, ze będzie ok.
Jutro jedzie do Warszawy gapcia, stamtąd wieczorem do Krakowa. I juz jutro przyjeżdża nowa panienka, z Gliwic.
Gapcia bardzo niespokojna, w nocy wyła, biegała, szczekała, szukała dziecka. Zamknęłyśmy się nad ranem w pokoju gościnnym, by reszta rodziny mogła spać.