Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44562
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. [quote name='Jara']Malagos podrzuć swój numer telefonu, może maila to kilka ogloszeń zrobię. W sumie lepsza fota też by się nadała :)[/QUOTE] super, dziękuję :) Oczywiście muszę zrobić lepsze zdjęcia, bo te to takie na szybko, żeby pokazać nieszczęście. I jak już trochę wyjdzie z tej budki, weźmiemy ja do lecznicy na stół, zbadać, odrobaczyć i odpchlić. Można by zaraz potem zaszczepić. I muszę ją poznać lepiej, tj. jak do psów, kotów, co z czystością, chodzeniem na smyczy itp. i pomyśleć o sterylizacji, bo staję się nawiedzona pod tym względem. Jara, odezwę się do Ciebie za jakiś czas, by dobrze opisać sunię w ogłoszeniu. Pewnie na mnie spadnie ogłaszanie tej suni z kojca gminnego, ale na razie malec ma 4-5 tyg. i musimy poczekać.
  2. [quote name='Ryjonek']dzień dobry:) Dziewczyny, szukam księgowej - najchętniej w stolicy:) oczywiście ma byc rzetelna i niedroga i psiolubna:) no w ostateczności kociolubna... ktoś na spotkaniu mówił, że ma znajomą i nie mogę przypomnieć sobie kto.... pomóżcie Hasło na środę: Ludziu zadzwoń wreszcie po Swojego Bordera:) Borderowi samemu trudno zadzwonic do Ciebie, gdyż te nowoczesne telefony mają takie małe przyciski...[/QUOTE] Ryonku, wysłałam pw z numerem tel do ludwy. a hasło do Ludzia super, tym bardziej, ze wg węgielkowej mam dwa bordery do wyboru, jeden bardziej od drugiego, ale to pikuś :)
  3. [SIZE=3][B][SIZE=5]Bardzo dziękuję, dziewczyny, ze jesteście z nami! [/SIZE] To olbrzymie wsparcie, takie psychiczne, że nie jesteśmy sami w kłopocie. [SIZE=3]Ż[/SIZE]e ktoś zajrzy, pochwali, zapyta co [SIZE=3]słychać[/SIZE], [/B][SIZE=2]bo stąd ze wsi nikt oczywiście nie zainteresuje się.[/SIZE][/SIZE] [quote name='funia']Małgosiu pamietasz naszą ostania rozmowę ?Widać to na nia czekało miejsce u Ciebie :eviltong: Sunia sliczna ,po oswojeniu powinna znależc dom szybko .[/QUOTE] Pamiętam, i dlatego nie mogę za bardzo brać psiaka na dt z zewnątrz, bo podświadomie czekam na potrzebowskiego od nas ze wsi, no, z gminy. Nic prostszego, zająć kojec, ale co zrobić z takimi nagłymi przypadki, jak ta zmarzlina?.... A tak, tylko zobaczyłam sunię i zaraz myśl: zabieramy, bo mamy wolny kojec. I Tomek też tak pomyślał, bo łapaniem zajęliśmy się wspólnie. Żeby tylko teraz nic kolejnego nie wyskoczyło....
  4. Bardzo się cieszę z tak dobrej perspektywy domku dla niuni :)
  5. Boziulko, jaka biedna..... Ale będzie dobrze :) Pozdrów Mamę od nas :)
  6. Może jak będzie cieplej, ludzie wezmą się za adopcje, czytanie ogłoszeń itp. Milusia zajmuje "domową "miejscówkę", dla Tosi zostaje kojec. Ale jak się odchucha z tej biedy, pomyślimy o sterylizacji - wtedy musi pobyć w domu. A jeszcze czeka sunia z gminnego kojca, po oddaniu szczeniaka (za jakieś 3 tyg.) powinna też być wysterylizowana, no za kolejne 2-3 tyg. Nie wyobrażam sobie innej opcji niż znów nasz dom po operacji. To się trochę porobiło.
  7. [quote name='ewu']Gosiu a w jakiej siłowni sunia siedzi? Ktoś wam udostępnił?[/QUOTE] To część naszej piwnicy pod domem, z oknem i kaloryferem, tylko sprzęt chłopcy zabrali. ale nazwa została :) Są kafelki, łatwo sprzątnąć w razie czego, i nic do gryzienia, bo prawie puste pomieszczenia.
  8. Mnie tez to boli, ze KTOŚ jej ten worek położył, KTOŚ ten chleb z wodą dał, a nie próbował zabrać, choćby do jakiejś szopki, budy, obory. A o ilu nie wiemy zamarzających biedach........ no dobra, nie ma co płakać, tylko się cieszmy, że Tosia (może być Tośka? Nie miałam takiej jeszcze :) ) dała się złapać i nie zamarznie. Nadal jest przestraszona całą tą sytuacją. Nie siusiała, nie wiem, czy spała w pontonie, czy kocyku na podłodze. Ale na nasz widok rano ogonek się poruszył. Rano wynieśliśmy ja do kojca. Musi poczekać na nas, aż wrócimy z pracy. Dopiero mi na rękach się posiusiała, bidulka, tak długo wytrzymała. Buda cieplutka, z przedsionkiem, wczoraj dałam dużo świeżej słomy, w przedsionku ciepły koc. Od razu się schowała, za chwilę wyszła, i znów wskoczyła. Moje suczydła dopiero ją zobaczyły, jak do tego kojca ją zanosiliśmy z Tomkiem. Już ich nic nie zdziwi, tylko Nutka szczeknęła parę razy, ale Nutka szczeka non stop :) Tosia wcale nie zareagowała.
  9. Jakos tak jest, ze starsze sunia gorzej znoszą operacje, całe to gojenie sie jest wolniejsze i z kłopotami. Ale będzie dobrze :)
  10. Isadorka......... Ty wiesz co......... Proszę, o to co tak przynosi szczęście tym moim tymczasowiczom........ Tylko pewnie zdjecia do doopki, co?
  11. A zobaczcie, co dziś znalazłam i przytargałam do domu-zamarzała sobie w śniegu: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239017-Zamarza%C5%82a-w-%C5%9Bniegu-bezdomna-ma%C5%82a-dropiata-Tosia?p=20319645#post20319645[/url]
  12. A ja dzis znalazłam w sniegu zamarznietą sunię..... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239017-Zamarza%C5%82a-w-%C5%9Bniegu-bezdomna-ma%C5%82a-dropiata-Tosia?p=20319645#post20319645[/url]
  13. A ja dzis znalazłam w śniegu zamarzniętą sunię..... http://www.dogomania.pl/forum/threads/239017-Zamarza%C5%82a-w-%C5%9Bniegu-bezdomna-ma%C5%82a-dropiata-Tosia?p=20319645#post20319645
  14. Nazwałam ją Tosia. A jeszcze przecież Mila (banerek) nie znalazła domu..... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239017-Zamarza%C5%82a-w-%C5%9Bniegu-bezdomna-ma%C5%82a-dropiata-Tosia?p=20319645#post20319645[/url]
  15. Zajrzyjcie do mojej drugiej tymczasowiczki, nie mogłam jej zostawić w śniegu....... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239017-Zamarza%C5%82a-w-%C5%9Bniegu-bezdomna-ma%C5%82a-dropiata-Tosia?p=20319645#post20319645[/url]
  16. o cholera, rzeczywiście się narobiło!
  17. Nie wygląda na szczenną, ale kto to wie, jeśli siedzi na ulicy od jakiegoś czasu........
  18. Nazwałam ją Tosia. http://www.dogomania.pl/forum/threads/239017-Zamarza%C5%82a-w-%C5%9Bniegu-bezdomna-ma%C5%82a-dropiata-Tosia?p=20319645#post20319645
  19. Delikatna, dropiata sunia Tosia szuka domu Tę sunię znalazłam w śniegu, była tak zmaraznieta, że nie uciekała. W domu okazała sie nieśmiałą, przemiłą suczką. Jest młoda, szczuplutka, delikatna, ma 1,5 roku i waży 9 kg. Ma szczepienia i jest juz po sterylizacji. Nie zwraca uwagi na koty i inne psy. Chce tylko obecnosci człowieka, deliktnego pogłaskania, spojrzenia na nią. Wtedy cieszy się całą sobą, lize po rękach. Zostaje w domu na kilka godzin i nigdy nie zdarzyła jej się wpadka. To pogodna i delkiaktna sunia. Przebywa w domu tymczasowym niedaleko Warszawy. Moze własnie takiej ślicznotki szukasz i pokoochasz ją?....
  20. [URL=http://img593.imageshack.us/i/sdc17252.jpg/][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/5687/sdc17252.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img580.imageshack.us/i/sdc17253b.jpg/][IMG]http://img580.imageshack.us/img580/5997/sdc17253b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img849.imageshack.us/i/sdc17254.jpg/][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/7808/sdc17254.jpg[/IMG][/URL]
  21. Jak to człowiek nie zna dnia ani godziny...... Pędzę sobie dziś do pracy, siódma rano, mrok, czapa na oczach, kaptur, ciepła kurtka, zimno jak cholera, bo wiatr lodowaty wieje, a ja mam dobry kilometr do urzędu gminy. I w przesmyku między domami na naszej ulicy, gdzie takim klinem wdziera się pole i żwirowa droga w kierunku lasu, coś leży. Pies, zwinięty w kłębek na tym śniegu, aż wytopił sobą norkę. Podeszłam, psiatko małe, dropiato-łaciate, krótkowłose - ledwo się podniosło, ale podeszło do mnie. Zobaczyłam, ze spało na worku..... Pogłaskałam po głowie, ale pod dotykiem brzuszka i grzbietu, pisnęło i wróciło na swój worek. Znów zwinięta dygocząca z zimna kulka..... Ja oczywiscie za telefon, do Tomka do lecznicy, ale jak przyjechał, sunia z podkulonym ogonkiem dała nogę w pola. Popytaliśmy sąsiadów o nią- bo Tomek mówi, ze już ją widział nie raz. I ludzie mówią, ze od miesiąca w tym miejscu pod płotem śpi....... No i co teraz?........ [URL="http://img267.imageshack.us/i/v1e81.jpg/"][IMG]http://img267.imageshack.us/img267/8784/v1e81.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img35.imageshack.us/i/v4cc1.jpg/"][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/5169/v4cc1.jpg[/IMG][/URL] Po południu podjechaliśmy, z obrożą i smyczką oraz miseczką z kurczakiem. Mała siedziała przy tym worku, ktoś litościwy postawił plastikowy pojemnik z namoczonymi w wodzie kromkami chleba (przy minus 12 st.). Powoli zaczęła jeść to, co przyniosłam, trzęsąc się, i podnosząc na przemian łapki. Założyłam jej obrożę ze smyczą, wzięłam na ręce do samochodu. Jedno wielkie przerażenie i dygotanie. Myślę, że ona by zamarzła na tym worku, nie przetrzymałaby tych mrozów :-( Na razie jest w siłowni, ale powinna wylądować w budce. Dołożyłam świeżej słomy, dałam koc do przedsionka, zasłoniłam wejście przed wiatrem. Na razie przyczajona, boi się, ale polizała mi rękę. Nie chce jeść. Młode to to, ze 2 lata góra, średnio-małe, z 10 kg lub 12. Nie chcemy jej męczyć, oględziny dokładniejsze, jak się oswoi z nową sytuacją.
  22. A ja dzis przytargałam kolejną sunię z ulicy, prawie zamarzła w śniegu......
  23. Dziewczyny, dziś wzięłam kolejną sunię z ulicy, spała w śniegu, prawie zamarznięta.....
  24. [quote name='malagos']U mnie "zalega" Mila, dzis pod płotem na ulicy zdybałam małą sunię, ponoć śpi od miesiąca w tym śniegu! a w gminnym kojcu mała sunia ze szczeniakiem, też miałam ją w kolejce do domu wziąć.....FULL i u mnie...[/QUOTE] Mamy ją, złapana! Załozę jej watek. Miejsce w kojcu zajęte, w domu zajete.
×
×
  • Create New...