Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44562
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Ale jak pisałam na wątku Sepii, z tej złości poleciałam do sklepu, nabyłam znów schab i kotlety jednak usmażyłam (miały być dla Agi, podane do Warszawy przez Tomka, a czego to matka dla dziecka nie zrobi....... )
  2. Andziu, to czarne suczę to kolejna Nocka, nie?
  3. No tak, a jak ma czarne podniebienie, to zły! :)
  4. [quote name='Elza22']Tak to już dzisiaj za 2h.Wszystko przez cioteczkę malagos która zgłosiła Maszke do skarpety sterylkowej i połowę winy ponosi Zuza35 która przelała 125 zł potwierdzam że pieniążki doszły jeszcze raz bardzo dziękuję ;-) ;-);-)[/QUOTE] Co sie odwlecze, to...
  5. O, to przykre, dobry Człowiek z niego był......... Ale, jak mawiała moja Teściowa, zaopiekuje się Nim św. Franciszek, to pewne.
  6. młode zwierzątko, dziś w lecznicy ją lepiej obejrzymy, obetniemy pazurki, obejrzymy tę krzywa łapinę. sunia w domu jest czyściutka! Załatwia się na dworze! to był domowy pies......... zmienię tytuł na bardziej alarmujący, ostatnia szansa dla niej.
  7. wegielkowa, bo Cię kopnę, zaprawdę. Czego mnie tu się cieszy?? Sunia pójdzie do kojca gminnego albo na wieś do rolnika. [I]Tertium non datur[/I]
  8. Tak też i Państwu napisałam - że kopiuję ich mejle na dogomanię, by wszyscy mogli sie choc uśmiechnąć. Rany, a ja mam od dzis TRZY tymczasowiczki...........
  9. Tylko mi tak przykro, tak cholernie smutno, ze jutro ta bida będzie w domu, i te kilka dni, ale potem...... wróci do kojca, chyba tego gminnego.......... ani spaceru, ani człowieka, ani wolności...... [B]Proszę, niech ją ktoś weźmie....... [/B] Taka cichutka, siedzi w siłowni, nawet na kocyku nie lezy, tylko przy drzwiach, by być bliżej nas, ludzi.
  10. chyba po różnych watkach piszę, więc sprostowanie: od dziś mam Sepię, tę sunie z kojca, jutro jedziemy na sterylke, przetrzymam ją kilka dni, ale musi wrócić do kojca. A jamnikowata sunia od kilku dni błąka eis po naszej wsi, dziś ją widziałam.
  11. Mila mi zeżarła schab na kotlety - tylko na chwilę wyszłam z domu do furtki, by przejać Sepię. Tak wyglada niewiniątko i jej koleżanka (zjadała kanapkę ze stołu):
  12. Napisałam na bazarku ogloszeniowym - obie suczki i zadjecia. Takie jeszcze znalazłam na komputerze: [URL=http://img820.imageshack.us/i/img1822n.jpg/][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/659/img1822n.jpg[/IMG][/URL]
  13. Załozyłam jej obrożę, przypięłam smycz i wyszłyśmy przed dom. było siusiu i zaraz kupal. Umie chodzić na smyczy, umie poruszać się po schodach. Łapka rzeczywiście krzywa, wygląda na stare złamanie. [URL=http://img7.imageshack.us/i/sdc17358.jpg/][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/1134/sdc17358.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img442.imageshack.us/i/sdc17359z.jpg/][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/8104/sdc17359z.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img507.imageshack.us/i/sdc17360.jpg/][IMG]http://img507.imageshack.us/img507/2212/sdc17360.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img23.imageshack.us/i/sdc17364.jpg/][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/8946/sdc17364.jpg[/IMG][/URL]
  14. Przybiegłam do domu przed trzecią, robiąc po drodze zakupy, bo Tomek jedzie po pracy do Warszawy - jest okazja podać żarełko mojej Agusi. W kuchni zaczęłam działania od podgrzania wczorajszego obiadu, by Tomek zdążył zjeść, krojac jednoczesnie schab na kolety, by zdążyć je usmażyć dla Agnieszki. Wtedy podjechał samochód z Sepią. Wyszłam do furtki, zajrzałam do autka. Tam w nogach pracownika siedziała ta bida, mokra, jak ją wzięłam na ręce. Albo się zesikała, albo mokra od topniejącego śniegu. Pytam, czy gryzie. Nie, choć łapali ja w rękawicach na wszelki wypadek. Wsadziłam Sepię do siłowni, juz tam koc przygotowany i miska z wodą. Weszłam do kuchni i ...co było, a nie jest na desce? No, schab - Mila wyszła z opuszczonym ogonem. Myślałam, ze ja kopnę. Wściekła ubrałam się i popędziłam do rynku do sklepu. Kupiłam kawałek schabu (pani sprzedawczyni pyta: A pani to nie kupowała już dziś schabu? - ale nie raczyłam odpowiedzieć, bo bym i ja zbluzgała), przygnałam do domu, z takim rozmachem tłukłam kotlety, że zrobiły się takie, jak Aga lubi - wielkie i cieniutkie. Nie ma tego złego! I mi przeszło.
  15. Trzymaj :) tym bardziej, ze w siłowni czeka kolejna bida, Sepia.
  16. Dziękuję !! :) Tylko chyba tytuł muszę dać ze słowami szukanymi, jak :sunia, mała, itp. Zgadnijcie, co mignęło mi w śniegu koło sklepu? ....... Już mi o niej mówiły wczoraj kobiety z rynku, ze dokarmiają małą sunię. to pewnie była ona, jak długowłosy czarno-podpalany jamnik..... Zastrzelę się, jak mi Bóg miły!
  17. to trzymajcie kciuki, dziewczyny, i wspierajcie myślą. Podjechałyśmy tam do kojca z panią sekretarz, sunia oczywiscie w budzie, na białą kiełbasę (eh, miała być z cebulką zamiast obiadu....) nie spojrzała. Ale pracownik ZGK został zobligowany do dostarczenia suni "do pani Małgosi" najpóźniej do godz. 18.00. To ja chyba zbieram się z pracy do domu, bo może ją przywiozą niedługo.
  18. Jak Zuźka, goi się ładnie ta ranka?
  19. Wspominana przeze mnie niejednokrotnie pani W. z Warszawy kończyła rozmowę "porozmawiam z mężem" - to może teraz pan W. dzwonił? Choć tamci zawsze się przedstawiali, ten facet - nie.
  20. Nutusiu, ale kołnierza nie musisz nosić?
  21. Delikatna, dropiata sunia Tosia szuka domu Tę sunię znalazłam w śniegu, była tak zmarznięta, że nie miała siły uciekać. W domu okazała się nieśmiałą, przemiłą suczką. Jest młoda, szczuplutka, delikatna, ma 1,5 roku i waży 9 kg. Ma wszystkie szczepienia i jest już po sterylizacji. Nie zwraca uwagi na koty i inne psy. Chce tylko obecności człowieka, delikatnego pogłaskania, spojrzenia na nią. Wtedy cieszy się całą sobą, liże po rękach. Zostaje w domu na kilka godzin i nigdy nie zdarzyła jej się wpadka. To pogodna i delikatna sunia. Przebywa w domu tymczasowym niedaleko Warszawy. Moze właśnie takiej ślicznotki szukasz i pokochasz ją?.... To pierwowzór, potem treść trochę zmieniałam, dodawałam coraz to inne zdjęcia.
  22. no! Sama jestem dumna z siebie!! do tego zabieram tez koteczkę sąsiadki na sterylizację (przed chwilą pytała mnie o telefon do naszego weta w Ostrołęce, a tu myk, jutro przecież jedziemy :) ), za jednym zamachem, gmina refunduje 50% kosztów, tj. 75 zł (mamy to w naszej uchwale rady gminy, ale nikt jeszcze nie korzystał z tego działania, bo .... ludzie nie wiedzą....)
  23. a ja sobie pomyślałam, ze imię Fraszka to dla tych, co "r" wymawiają, bo gorzej, jak ktoś "l" mówi :)
×
×
  • Create New...