-
Posts
44566 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Wpłynęło 56 zł z mini-bazarku, Besia11 kupiła transporterek, dziękuję! Proszę o ciepłe myśli jutro - jedziemy do lecznicy w Ostrołęce, by poradzić coś na tę łapkę. Gips? Gwoździowanie? Na pewno potrzebna będzie kasa na to wszystko, ale szkoda stracić szansę, skoro już jest rtg, a Rózia jest w domu, nie w kojcu i budzie. Coraz lepiej dogaduje się z kotami, właściwie w domu "ich nie widzi". Zachowuje czystość, wychodzi na spacery na smyczy - już opanowane zupełnie, ładnie jeździ w samochodzie. Mały, kochany ideał I tak się garnie do ludzi, tuli się, podaje tę chorą łapkę, a że ukradła kawał kiełbasy ... no cóż, nie wie, że z blatu nie zabiera się jedzenia
-
Noc idealna - cichutka i suchutka, że tak powiem. Wyprowadziłam Rózię na spacer o 7.00, zrobiła co trzeba i skierowała się do kojca... Ale weszłyśmy do domu, dostała śniadanie. Koty wmeldowały się na blat, gdzie jak zwykle najadły się i poszły, a domowe suczki dostały chrupki też w kuchni, ale bliżej drzwi, by nie stwarzać konfliktu. Kolejny spacer, pojadanie trawy, zbystrzynie na widok kota sąsiadki za płotem, i chyba znów warczenie na moją Igusię Żeby tak się pogodziła z moim stadkiem, puściłabym wolno po domu, a nie w kuchni i to z krótka smyczką, by złapać w każdym momencie
-
No, zobaczymy, jak minie noc. Dla pewności dokładnie zamknęłam drzwi do kuchni, już jak wszystkie koty i psy zjadły kolację i pokręciły się, ciekawskie, po kuchni. Wydawało mi się, ze Rózia warknęła na Szarą Kotę, chyba za blisko posłania podeszła. Godz. 22.00 - Koniec maleńkiego bazarku! Zobaczymy, kto wylicytował torbę transportową
-
ale bardzo trudno go "utrzymać" na łapce, i niestety się nie udało Sunia spokojna, rozkoszuje się miejscówką na posłanku w kuchni. Zjadła teraz kilka chrupek. Wyprowadziłam ją na spacer, nie bardzo chciała wyjść, bała się schodków na dwór, ale jak już wyszła, zrobiła siusiu. Wczoraj przyszła paczka z karmą Pan Mięsko i obróżka.
-
-
Dziś pojechaliśmy z Rózią na sterylizację. Wszystko dobrze Łapka obejrzana, zrobione rtg - rzeczywiście była złamana kość promieniowa i powoli się zrasta. Założony gips nie zdał egzaminu, bo teraz po prostu się zsunął i trzeba było zdjąć. Więc pewnie gwoździowanie trzeba będzie zrobić Rózia dochodzi do siebie w kuchni, patrzy na nasze psy i koty - oczywiście wszystkie miały jakieś ważne sprawy w kuchni! i na razie zero reakcji. Zaraz spróbuję wynieść ją na trawkę. Zapłaciłam 100 zł za badanie, rentgen i badanie kupki. Sterylizacja na koszt gminy.
-
Chodzenie na smyczy już jako tako. W piątek na 8.00 rano sterylizacja, badanie łapki i kupki na pasożyty.
-
I jeszcze 15 zł od Nesiowatej, dzięki serdeczne!
-
Wpłynęło 27 zł z bazarku Nadziejki, dziękuję!
-
Pani bardzo ją chciała zabrać, ale jak postawią kojec. Na razie jej nie damy, bo nawet nie ma jak złapać, a kolejne łapanie na ten uchwyt z pętlą nie wchodzi w grę, absolutnie.
-
Dobra wiadomość jest taka, ze znalazłam domek dla kotka, którego ktoś nam wczoraj w nocy podrzucił pod bramę. Maluch nie bał się psów, i jak moje rano wypadły z domu, to uratował życie wskakując na ... filar przed domem! Dałam wyprawkę, kuwetę, jedzenie, nowe posłanie i pojechał. Sunia Dina coraz ufniej wychodzi z budki, ale muszę stać tyłem i nie patrzeć na nią. I chyba ma cieczkę, i strach pomyśleć, co by się działo z nią pod tym sklepem DINO...
-
Sunia Dina odważyła się opuścić budkę, ale musiałam odejść kilka metrów. Jak się zajęła obiadem, podchodziłam coraz blizej i wreszcie popatrzyłyśmy na siebie z niewielkiej odległości Ładne młode stworzenie, wcale nie chude, ładna czarna sierść, klapnięte uszy, ale ogon pod brzuchem.
-
Wpłynęło 100 zł od p. Marty, dziękuję serdecznie!
-
Nowa sunia bardzo młoda (tak mi się wydaje, bo nie da się dotknąć...), odrobinę większa od Rózi. Ta sama "rasa". Dziękuję, że jesteście z nami!...
-
Wpłynęły pieniądze od b-b, 20 zł, bardzo dziękuję! Kolejna suczka złapana - ponad miesiąc ludzie zgłaszali i do nas, i do gminy. Sama próbowałam ją złapać, ale tylko podchodziła na kilka metrów i uciekała. Zakotwiczyła pod sklepem DINO, dobrzy ludzie karmili, czym się dało, przede wszystkim chlebem, leżała też kajzerka Klatkę łapkę omijała kilka dni. Dziś - telefon z gminy, czy nie mamy miejsca dla niej, bo gminne kojce zajęte!... Wiec od dziś siedzi u nas, w tym małym awaryjnym kojczyku w sadzie. Było kilka osób chętnych na nią, "jakby tylko dała się złapać, to wezmę", więc mam nadzieję, że ktoś weźmie. Schronisko zawiadomione, ale poprosiłam o kilka dni zawłoki.
-
-
Dziękuję, Nadziejko, za bazarek i za to, że jesteś!... Mam na koncie wpłaty - niespodzianka! - od Nesiowatej 15 zł i limonki80 - 50 zł! Wielkie dzięki!
-
Wychodzenie z kojca już opanowane. Za to powrót...no, nie tak chętnie, jak wcześniej. Dziś musiałam wnieść pannę na rękach. Dobra wiadomość jest taka, że zrobione na spacerze wszystko, co potrzeba. Zła taka, że do kotów sąsiadki za siatką wielkie napięcie, wyrywanie się.
-
Maleńki sukcesik - coraz lepiej spacerujemy na smyczy, a dziś nawet siusiu na trawie było!
-
I za zrobiłam maleńki bazarek - transporter - torba dla małego psa
-
Dziękuję, Nadziejko!
-
Rózinka jest bardzo przyjazna, ma apetyt i wg mnie już lepiej wygląda. Już żeberka tak nie wystają. Nadal ma lęk przed wychodzeniem z kojca, tu się czuje bezpiecznie, ale pracujemy i nad tym. Poznanie na wspólnym spacerze z moimi suniami zostawiam, jak wróci Tomek, czyli jutro - co dwie pary rąk, to nie jedna :). Igusia i Mańka się zawsze wycofują, a Bezia to super terapeutka dla bezdomniaczków, ale zawsze 1 procent niepewności jest.
-
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
malagos replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia ze spacerków fajne, a jakie ma warunki w hoteliku? Prosimy o kilka zdjęć z domu -
-
Ze smyczą jej na razie nie po drodze, ale trwają próby Boi się wyjść z kojca, ale za smaczkiem i zachętą już wyszła. Nie szarpie się, nie panikuje, po prostu kładzie się na trawie. I wraca pędem do kojca, bo tu MICHA, czyli na razie sens jej życia :). Zapoznam ją z naszymi suczkami (są trzy, bo nadal Mańka Michałowa u nas) i ciekawe, jak zareaguje na koty? Po sterylizacji i tak trafi do domu, na sławetne posłanie w kuchni, więc dobrze o niej wiedzieć więcej.