-
Posts
44566 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Kolejny raz wyrózniłam dwa ogłoszenia z trzech: za 6,29 zł i 1,40 - niedziela, może ktoś zajrzy, może ktoś zadzwoni...
-
Wyróżniłam dwa ogłoszenia po 10.08 zł.
-
Z ogłoszeń nadal cisza. Ani jednego telefonu Kojce gminne zajęte wszystkie trzy
-
Nadziejko, wpłynęły pieniądze z Twojego bazarku - 48,40 zł - DZIĘKUJĘ!
-
Tak, zostało jeszcze kilka jasnych kłaczków na bokach. Ciekawa jestem jakiego koloru było lenie wcielenie Rózi, bo teraz zrobiła się czarna Na razie, od ponad tygodnia ogłaszania, był jeden telefon. Może i fajnie pani brzmiała, ale mieszka 80 km od Warszawy w stronę Krakowa i ma 3 małe stare pieski: cziłkę i dwa ratlerki. Nie bardzo zrozumiałam, z długiej rozmowy z resztą, po co pani czwarty pies, chyba tylko chodziło o spacery. Bo tej jej stare pieski nie wychodzą i załatwiają się na podkłady. Do tego stosunek Rózi do małych szczekaczy znamy, więc pogadałyśmy, prawie się zaprzyjaźniłyśmy i tyle z tego
-
Wyróżniłam na weekend 3 ogłoszenia Rózi: za 10,08 zł x2, za 35,01 zł. Oby coś to dało....
-
-
Nasza tymczasowa Dina spod DINO poszła na swoje, czyli do pani, która ją pod sklepem dokarmiała i obiecała zabrać. Nadal oswajana, ale od tej pani je z ręki. Z gorszych wieści, kojce gminne wszystkie trzy zajęte, w tym jedna sunia w typie .... no właśnie, jaki to typ?...łagodna, wesoła, raczej młoda.
-
Z bazarku Nadziejki mam 41 zł, dziękuję!
-
Rano dostałam SSM od nieznanej mi osóbki, która zaproponowała wystawienie ogłoszenia na Lento.pl. Jak najbardziej, więc kolejne ogłoszenie Rózi pójdzie w świat.
-
https://www.olx.pl/d/oferta/urocza-suczka-sredniej-wielkosci-ogromny-przytulak-CID103-IDXxOPp.html?bs=olx_pro_listing https://www.olx.pl/d/oferta/lapka-niewielka-urocza-suczka-zwykly-kundelek-CID103-IDXxeop.html?bs=olx_pro_listing https://www.olx.pl/d/oferta/niewielka-suczka-taka-zwykla-a-ujmujacy-i-rewelacyjny-charakter-CID103-IDXw6ZU.html?bs=olx_pro_listing Na wyróżnienia wydałam: 19,29+0,98+0,98+23,11 - chyba promocje, 50% zniżki mam na ogłoszenia
-
Zrobiłam Rózi dwa ogłoszenia na olx z różnym tekstem i zdjęciami, jedno na Warszawa Ursus, drugie na Legionowo. . Pierwszy telefon: starsza kobieta z zapytaniem, kiedy może przyjechać po "tego kundelka"? Już po głosie wiedziała, że to nie ten telefon. Powiedziałam, że choćby zaraz, ale czy wie, gdzie mieszkamy? Zdziwienie pani, ze to nie w Łodzi? Skąd ta Łódź, nie mam pojęcia. No i tyle było rozmowy, nawet bez "do widzenia".
-
Jedyna wada naszej Rózi, ze jednak nie lubi małych, szczekliwych piesków i goni je z zębami (czyli moją małą ukochaną Igusię). Dlatego albo wychodzę na spacer tylko z Rózią i puszczam ją ze smyczy, a psy i koty zostają w domu, albo wychodzimy całym stadem i Rózia jest na smyczy. Z Bezią czasem chce się bawić, czasem warknie i tez nie puszczam ich obu luzem. Może z psami, nie suczkami, byłoby inaczej?... Gdy musimy wyjść na dłużej, Rózia dla pewności zostaje w kojcu. Bez płaczu, piszczenia itp. Ale jak tylko może, pędem wraca pod drzwi do domu i wpada do kuchni - to jej królestwo!
-
-
-
Z serca płynące słowa! Dziękuję
-
Jeszcze raz poproszę o pomoc- dobry tekst poszukiwany!....
-
No, czas zabrać się za ogłoszenia Rózi. Czy ktoś napisze ładny, wzruszający tekst? Proszę... Dane Rózi: wiek ok. 3 lat, waga 13 kg, szczuplutka budowa, chude łapki, cudne oczy, nieciekawa przeszłość, ślad po łańcuchu, uraz łapki, który nie rzutuje na jej aktywność, wspaniały proludzki charakter, uwielbia pieszczoty, ślicznie chodzi na smyczy, w samochodzie bardzo spokojna, w domu zachowuje czystość, zostaje w domu "bez gadania". Ale: najlepiej dom bez innych psow, w każdym razie suczek. Koty raczej ok. Sterylizacja, odrobaczenie, full serwis wet.
-
Po weekendzie - bo mamy trzydniowy zjazd rodzinny - zrobię zdjęcia Rózi i spróbujemy ogłaszać. Pracuję też z drugą podopieczną, Diną, ciężko zdobyć jej zaufanie...
-
Sęk w tym, ze mieszkamy na wsi i nie mamy ortopedy Do najbliższego gabinetu 23 km, do Ostrołęki 35 km, ale też lekarze ogólni, nie specjaliści. Dalej nie mamy możliwości jechać Więc rzeczywiście, jeśli by fundacja czy inny dt przejął Rózię, to byłoby najlepsze wyjście. Blisko dobrych lekarzy.
-
Tego nie wiem, wg moich obserwacji staje na tę łapkę częsciej, niż te kilka tyg temu, po znalezieniu. Nadziejko, wpłynęło 33,75 zł z Twojego bazarku, dziękuję! Będzie na karmę, muszę zamówić jakieś puszki dla Rózi, to i Dinie się dostanie
-
Nie odczuwa w tej chwili żadnego bólu, ani przy dotyku, ani przy chodzeniu
-
No więc tak... Dwóch lekarzy w lecznicy AGA w Ostrołęce obejrzało rtg i wymacało łapkę Rózi. Złamanie jest stare, łapka nie boli. Końce złamanych kości oblały się już kostniną, zrobił się staw rzekomy. Żeby to złamanie było świeże, kość by się zrosła pod opatrunkiem usztywniającym, nawet taką plastikową siatką, która pod wpływem gorąca mięknie, a po owinięciu na łapce stwardnieje jak gips. Założenie teraz gipsu to ryzyko otarcia stawu łokciowego, odparzeń i prozaicznego pogryzienia gipsu przez psa. Czyli ciągła kontrola bez spodziewanego - raczej - efektu, ze kości się zrosną. Ewentualnie można otworzyć bliznę, oczyścić końce złamanej kości z tych narosłych tkanek i zespolić albo na śruby i blaszkę, albo gwoździowanie, wprowadzając gwóźdź od strony śródręcza do stawu łokciowego. Ryzyko zakażenia i uszkodzenia stawów duże. Trzeba by umówić wizytę u ortopedy, ponieść duże koszty. Lekarz zasugerował, by może znaleźć fundację, która przejmie Rózię i poświeci czas i pieniądze na taką operację. Jest i drugie wyjście. Pozostawienie stanu obecnego. Pies będzie kulał, ale w funkcjonowaniu jej to nie będzie przeszkadzać.
-
Dziś jedziemy, na 15.00
-
Acha, i w kale wyszły lamblie, czyli wdrażamy leczenie.