Moje dzieci nie odziedziczyły po mnie takiej miłości do zwierząt. Synowie i owszem, krzywdy nie zrobią, psy poglaszczą, ale twierdzą, ze w swoim domu nie będe mieli zwierząt. Córka się wścieka, że jak do niej przychodza koleżanki, to 5 psow ujada i dzieciaki sie boją. Ale tu wyjatkiem jest Pelasia, bo to jamnik mojej corki - razem spią, tylko ją Aga wyniesie na dwor na moja prosbę, tylko ją bierze na kolana przed TV. i myśle, ze kiedyś w zyciu Aga będzie zawsze miała jmnika.