Dziś mijają 3 lata pelasiowania w naszym domku :p
3 lata temu była sobota, mróz, w nocy spadła temp. do -25.
Szła sobie ta bida drogą, która wiedzie na pola. Czyli wieczorem, przy takim mrozie i sniegu, byłaby juz została w oziminie na zawsze :-(
Podobno chodziła po wsi kilka dni. Nikt jej nie przygarnął, bo po co komu jamnik w budzie, do tego stary i z guzem do ziemi.
Pelasia sprawiła, ze przekonałam sie do jamników i zawsze będe tę rasę, oprócz rzecz jasna ukochanych ratlerkow, bokserów i kundelków, kochać :loveu:
Dziś i śniadanko było świateczne, wątróbka drobiowa, za którą Pelaś gotów zycie oddać :cool3: A na obiad wołowinka z marchewką. Jak swiętować, to swiętować.