Przy takich akcjach boję sie jednego, jak kiedyś Aggie, ze tam będzie jakaś jamnikowata, ratlerek czy maleńka puchata suczka, a ja jej nie będę mogła zabrać :placz: Mam tymczasowy dom, kojec, budę dla 2 maleńkich albo 1 średniego, ale zajety :shake: Obiecywałam sobie, ze jak ostatnia sunia tymczasowa znajdzie dom, trzyba by się wybrać do Chrcynna z ew. wzieciem bidy, która by wymagała natychmiastowej pomocy. Ale zawsze jest jakaś sunia, która juz czeka w kolejce...