:nonono2:
Ami pokazała sie rewelacyjnie, Wchodziła na kolana, lizała po rękach, biegała z dziewczynką...
Ale w końcu, po 3 godzinach wzajemnego poznawania sie, dziewczynka powiedziała, ze ma jeszcze drugą sunię upatrzoną i chce poznać i tamtą. I albo wezmą tamtą, labo wrócą po Ami.
Dom bardzo dobry, odpowiedzialny, pani Anna to ciepła i miła osoba, miała już psy. A ten piesek ma być głównie jej córki i to ona ma wybrać.
Czyli raczej szukamy dalej.
A ciasto upiekłam takie dobre :placz: