Musiałam teraz zamknac psy w pokoju, bo mielismy ksiedza na kolędzie, a ten nasz nie znosi zwierząt. Zamknęłam 3 w pokoju na górze, Czarusię w pokoju obok, Zulkę w naszej sypialni, Borysa w kuchni, Mychę (też kot) w pokoju Agi. Dały taki koncert, ze pleban swojego Anen nie słyszłał, a najgłośniej płakał kot w kuchni :crazyeye: On nigdy nie miauczy :roll: Kolęda trwała 7 minut. Rekord.