Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44564
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Rany, znowu mam imię wymyślac? ....:evil_lol: Marchewa, czy sunia ma jakieś szczepienia (czy tę wsciekliznę zaszczepią przed opuszczeniem schrioniska?)?
  2. Mnie też ujeła tym spojrzeniem, jak przegladałam watek kielecki.....
  3. I ja jestem, też tu zagladałam... spróbuj jeszcze raz z tą fundacja Niechciane zapomniane, moze tym razem pomogą?...
  4. Eve, masz zatkana skrzyneczkę, kobieto. A chciałam Wam pokazać taką maliznę.... [url]http://www.dogomania.pl/threads/192572-Ratlerka-wyrzucona-na-Modli%C5%84skiej-bardzo-pilnie-DT-i-zbi%C3%B3rka-na-sterylizacj%C4%99[/url]
  5. A ta jamnisia szorskowłosa, juz udało Ci się , Pipi, ją zabrać? ........
  6. Mam wolny dt. Mogę te sunię wziać do siebie. do Szczytna mam 70 km, w sumie niedaleko. Prosze o kontakt telefoniczny, Marchewa czy horacy2: 692 781 745.
  7. ewab, odpisałam ci na pw, ale masz zapchaną skrzyneczkę :)
  8. Wiga znów w drodze. [B]Maria ją wiezie do Magdaleny[/B]. Magda podjęła sie pracy nad sunią. Boziulko, żeby tylko się udało..........
  9. [quote name='Jaaga']Czekoladowa sunia śliczna, ale kto jej da tymczas ? Może to jedynie zwykłe uczulenie na pchły, czasem nawet paskudniej wygląda. Tylko, kto w ślepo ją weźmie na DT? Z takim wygladem długo nie zagości w tym "sanatorium".[/QUOTE] a powiedzcie mi, jakiej ona jest wiellkosci, duża?
  10. Taka ratlerkowa ta Tosia :) A jej dzieci?
  11. [quote name='E-S']Nie, no musi się dla niej znaleźć DT bezpłatne, taki okruszek delikatny, wystraszony ...[/QUOTE] Ja mam pomysł. Jak sie sunia czuje, co u niej?
  12. Cholerka, wziełabym ją bez gadania, ale mam te dziką Wigę. Ręce mi opadaja, bo w tym czasie pomogłabym juz ze 3psom, a tu mam kłopot bez nadziei na rozwiązanie....
  13. Wigusia jest totalnie dzikim psem. To zwierzątko, które nigdy nie poznało dotyku ręki człowieka. Jest w domu, a nie am postępów a nie na jotę. Lezy z koszyczku i nie wychodzi z niego. Pewnie by i wody nie piła, gdybym jej na spodeczku pod pysk nie podstawiła. Podobnie z jedzeniem. Miseczka postawiona 20 cm od koszyczka jest pełna cały dzień. Postawione jedzenie na posłanka powoli zjada. Wynoszę ją na dwór. Brana na ręce nieruchomieje. Stawiam ją na trawie, a ona zaraz się kładzie. nie drgnie . I tak pół godziny i wnoszę ją do domu. Tak kilka razy dziennie. Dziś rano, jak nie było kupy od środowej sterylizacji, podaliśmy jej olej parafinowy. Kupa była po pół godzinie, wiec chyba jeszcze olej nie zdążył podziałać. Siusiu robi raz dziennie, na trawie. Ciężko ją spowrotem złapać do domu, bo jak się zbliżam powolutku mawiając smycz, cofa się w panice, ucieka pod krzaki, kładzie do góry łapami. Ale nie gryzie, ani nie ma takiego zamiaru. Nadal jest panika w oczach na sam dźwięk ludzkiego głosu. nie mówiac o paraliżującym ją strachu przy dotyku ręki. Co robić? Juz więcej jej nie mogę poradzić. Gdyby to była koteczka, po zdjęciu szwów wróciłaby na wolność, bo są koty, które nie oswoją się. Ale to jest pies....
  14. Pipi, tak pięknie umiesz pisać, dziewczyno...Jakbym to wszystko widziała i przeżywała razem z Tobą. Mój Bozę, taka dola, tych, co nie umieją odwrócić oczu od psiej biedy..........
  15. Pipi ją zabrała dziś? Ciekawe, czy sie udało.........
  16. [quote name='Gosiara']Obie dzielne dziewczyny!A moje szczeniorki wszystkie w super domach;)[/QUOTE] Kurcze, to super! Dzieki tobie mają domki:)
  17. O, to dobrze, ze jest z pania kontakt :)
  18. Bajk, nie obwiniaj sie , dziewczyno! Dzieki Tobie żyła tyle czasu, przecież sama Natura ja skreśliła na początku!
  19. Jeeees! siusiu długie i obfite! :) Dzielna dziewczynka, i ja też, na tym krzesełku obok, he, he!
  20. Mam od wiga138 kilka ubranek :) mozemy sie stroić w inne co godzinę :) Wiga nadal zestresowana, wyniesiona na trawnik trwa na nim nieruchomo (przetrzymałam ją 45 min i nic....). Zaraz znów ją wyniosę, ale juz bedę mądrzejsza, bo biorę krzesło dla siebie :)
  21. Ważne! Murka miała telefon w sprawie piekińczykowatewgo Krecika, z okolic Warszawy - pani chętna na adopcję! Tylko dlaczego dzwoniła do Murki? Nie wiemy, ale szkoda, by chętny domek sie zmarnował ......... 503 68 30 50
  22. No rzeczywiscie, dzieje sie tu duzo :) I jest nas niemała gromadka :)
  23. To cudo nie chce wyjść na siusiu, a wyniesione siedzi sobie na trawie. Mam nadzieję, ze rano będzie kałuża w kuchni. Daje sie głasakć po głowie. I troche zjadła kurczaka na obiad.
×
×
  • Create New...