-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bonsai
-
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
Bonsai replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Czyli ma być tak: [center]Miluś w typie Cavalier King Charles Spaniel czeka na dom! Miluś to 2-letni, wesoły i bardzo łagodny psiak. Waży ok 14kg i mierzy 42cm, jest więc niedużym przedstawicielem swojego gatunku. Jego przemiły charakter, niewielkie gabaryty oraz fakt, że prawie nie szczeka czynią go psiakiem właściwie dla każdego. Jest zdrowy, odrobaczony oraz zaszczepiony. Posiada książeczkę zdrowia. Wspaniale radzi sobie na smyczy. Bez najmniejszych problemów jeździ samochodem. Dobrze dogaduje się z innymi psami, suczkami oraz kotami. Obecnie przebywa w domu tymczasowym w Grodzisku Mazowieckim - bardzo dobra komunikacja z Warszawą, W razie potrzeby oferuję pomoc w transporcie do nowego domu. Wiecej informacji udzielę pod nr tel: 729-119-454, lub adresem mailowym: [email][email protected][/email] Nie czekaj, zadzwoń lub napisz! Ty zrobisz dobry uczynek i uratujesz psa, a w zamian zyskasz bezinteresowaną miłość i przyjaciela. A ponadto będziesz miał oryginalnej urody psa, którego niejeden Ci pozazdrości. [img]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/sylwia_1/IMG_2483.jpg[/img] [img]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/sylwia_1/IMG_2486.jpg[/img] [img]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/sylwia_1/IMG_2513.jpg[/img] [img]http://img9.imageshack.us/img9/2843/milus7.jpg[/img] [/center] i to pierwsze zdjęcie jako miniaturka. Czy to ostatnie zdjęcie też może być? Mi sie on na nim podoba. Czekam na akcept i działam ;) -
Ach, szkoda, chętnie bym małego odwiedziła... No nic, to wymiziaj go ode mnie i porób ładne fotki. :)
-
Gratulacje!!! Będzie super, taki dom, to dom marzeń dla niego! :)
-
o, a jedziesz z W-wy? Kiedy? Może bym sie zabrała, by odwiedzić Dastiego?
-
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
Bonsai replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Na gumtree płaci się przez PayPal. Mogę dokonać płatności, ale niestety nie mogę wyłożyć obecnie tych 20 zł.... -
Piegi, kliker, schroniskowcy i przyjaciele. Z Warszawskiej do Warszawy. ;)
Bonsai replied to Bonsai's topic in Foto Blogi
Ojejku, to ja mam jeszcze galerię?? ;) ;) U nas ... właśnie wróciłam z kolokwium z prawa publicznego gospodarczego (nie było mnei w zwykłym terminie i dziś był dodatkowy) i padam ze zmęczenia, uczyłam się całą noc. A Piegusek... tyje. :P Tzn. powraca do swojej naturalnej formy. ;) Byłam na wystawie w Poznaniu, miałam zlecenie fotograficzne na boston terierka. :) I kupiłam w Poznaniu Piegowi baraninę i koninę. :diabloti: A u Was? Galina już się odbraziła? Może w końcu uda nam sie wyjśc razem na spacer, upały nam już raczej nie przeszkodzą. :razz: -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
Bonsai replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Bardzo ładny psiak. :) I mały, to ma szanse, nawet spore. Ma już gdzieś ogłoszenia? No i przydałyby się jakieś jego weselsze zdjęcia , jak na mój gust. I taki jakiś "nieuczesany" na nich jest, to jeszcze zdjęcia z przytuliska? -
Jak to dobrze być studentem. :evil_lol: Zagubionych rękawiczek szukamy tak: idziemy, idziemy, pies przede mną, rzucam przedmiot i idziemy dalej. ;) Zataczamy krąg i gdy wiem, że już zbliżam się do mojego śladu, sadzam psa, daję drugą rękawiczkę do nawąchania i mówię smutnym głosem, zguba Piegusku, zguba, szukaj. I sama udaję, że czegoś szukam, przekopuję liście etc. Staram się iść jednak tak, by nie wejść na tę ścieżkę mojego zapachu. Pies na nią wpada i potem jest już z górki, idzie jak po niteczce. Jak dochodzi do przedmiotu cieszę się, przytulam rękawiczkę, Pieguska, rzucam mu kilka smaczków i ostentacyjnie chowam rękawiczkę do plecaka, tak by ją widział, cały czas mu dziękując. Duma aż z niego kipi. :D I przy okazji uczymy się zaznaczania przedmiotów na śladzie, na dalszych etapach pies ma np. usiąść czy warować przy znalezionym przedmiocie. Oj, czuję bana, czuję. ;) ;) ;)
-
Taaaak, motywacja to trudna sprawa... Pomyśl sobie, że latem na takie tropienie to o 6 trzeba wstawać. :evil_lol: Sama przyjemność!! :)
-
Bianca a kiedy bazarek z Twoimi rękodziełami? :) Choko, a na krakvecie można głosować tylko raz w ogóle czy codziennie raz?
-
Monia, za "narkotyk" może służyć np. torebka od herbaty. :) Masz gości, jednemu podrzucasz, pies obwąchuje wszystkich i wskazuje właściwego przemtynika. ;) Co do wzmocnienia podejmowania jedzenia - temat rzeka, ale powiem, że nawet da się oduczyć psa zjadającego żarcie własnie takimi sposobami. Więcej na ten temat było np. na warsztatach węchowych Raili Halme, ale to bym musiała rozprawkę napisać, że ho-ho, a na mnie czeka ustawa o swobodzie działalności gospodarczej.... :P ;)
-
Bo węszenie jest dla psów bardzo ważne, to podstawowy instrument postrzegania świata i warto to wykorzystywać dla ich przyjemności. ;) A jak się bawić, można różnie. Może być to tropienie użytkowe - czyli na śladzie człowieka. Pierwsze ślady polegają na tym, by ktoś trzymał psa, właściciel się oddala na jego (psa) oczach. Oddala się w linii prostej, nawołując kilkakrotnie psa, po czym pomocnik chowa psa. Wtedy właściciel idzie jeszcze kawałek prosto, rzuca przedmiot, idzie dalej prosto, po czym robi duży zakręt - łuk. Za zakrętem kolejny przedmiot, po czym właściciel chowa się gdzieś na miedzy czy w zaroślach. Pomocnik puszcza psa, ten zazwyczaj za pierwszym razem leci prosto, po czym w pewnym momencie orientuje się, że przestało pachnieć właścicielem i włącza węch. No potem stopniowo zwiększa się progi trudności, czyli: pies nie widzi gdzie się oddalasz, potem pies idzie po śladzie bliskiej osoby obcej, potem zwiększa sie odpowiednio kryteria , czyli np. zmiana podłoża, łuki, zakręty (ważne by nie wprowadzać kilku utrudnień jednocześnie). Ważne jest dobre płożenie przedmiotów, tzn. rzeczy nasączonych zapachem osoby układającej ślad. Utrzymuje to motywację psa i utwierdza w przekonaniu, ze dobrze idzie, no i pomaga iść dobrze. Dlatego cenny jest dobry układacz śladów. Na ten temat też można pisać rozprawki. Dlatego najlepiej zaczynać pod okiem kogoś doświadczonego... (wiele elementów mozna pominąć, nie zauważyć) Trzeba pamiętać też o takich aspektach jak wiatr, przedmioty - a o tym można pisać i pisać. Polecam w tym celu książkę Górnego "nowoczesne szkolenie psów tropiących". Tu pies może tropić górnym, dolnym czy środkowym wiatrem - bez znaczenia. Przy tropieniu użytkowym podtrzymuje się dużą motywację psa, co zwłaszcza przy początkowych etapach może go pobudzać. Dla psów, dla których ważniejsze jest wyciszenie poleca się tropienie tzw. sportowe. W tego rodzaju tropienia pies ma przede wszystkim trzymać nos blisko ziemi. W tym celu trzeba go najpierw nauczyć, że zapach = nos przy ziemi i idziemy po śladzie. Początkowo należy w tym celu robić tzw. okręgi. Tzn. bardzo mocno zadeptujesz trawę (tak jakby konie ją wyżarły) , tak by utworzyć koło o średnicy ok 1,5 m. Bardzo ważne, żebyś wiedziała gdzie zachodzą granice tego okręgu. Następnie wysypujesz w tym okręgu smakołyki, bardzo ważne by nie wychodziły one poza okrąg! ułóż na granicy okręgu z resztą trawy, ale absolutnie nie moze wychodzić poza to. Pies wtedy kojarzy zapach ze smakołykami i trzyma nos przy ziemi. Dość często rób te okręgi, by potem przejść na normalny ślad. Tzn. kroczek za kroczkiem, a na śladzie smakołyki i na samym końcu jackpot. Potem robi się zakręty, etc. No a poza tym oczywiście można się bawić na spacerach w zagubioną skarpetkę, etc. Czy w domu - pochować smakołyki, pies ich szuka. Na początku w łatwych miejscach, a potem np. w pudełeczko i do szafy.... ;) Dobre na deszczowe dni :)
-
to może pobaw się z nią w tropienie? próbowałaś? użytkowo.
-
[quote name='Balbina12']no poprostu cud!Albo idealny pies:PROXY5:[/QUOTE] Zaklęłaś go, Ty zaklinaczu psów, przyznaj się! :evil_lol:
-
[quote name='evl'] A my wszyscy guzik wiemy :razz:[/QUOTE] Kurde wydało się. :D :D ;)
-
Trzymamy kciuki!! U mnie też zastój. Nasz kochany Dasti , absolutnie bezproblemowy i bezwarunkowo kochających cały świat, też siedzi i czeka, nawet pół telefonu, maila czy smsa nie było. :( Jak będziesz jeszcze miała jakieś podobne zapytania, to możesz go podesłać, on nadaje się do ludzi starszych, rodzin z dziećmi, to taki przyjaciel świata. :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/190695-Kalisz-labek-kaukaz-już-w-DS-Dasti-wciąż-czeka-w-hoteliku-u-yumanji/page58[/url]
-
[quote name='Pies Pustyni'] A nie mowilem :)?[/QUOTE] No skoro wierzysz we wróżki to zgadzam się z postem wyżej - nie ma co dyskutować.
-
Fajnie zuzia :) Ja po prostu nie mam czasu co chwila odświeżać ogłoszeń, więc pomyślałam, że już te 5 zł wydam. ;) Tu masz tekst do gołoszeń, najnowszy: [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Dasti-przyjaciel-rodziny-W0QQAdIdZ242531694[/url]
-
Wy wszyscy tak o tym wybieganiu psa, wymęczeniu jak o rozwiązaniu wszelkich problemu z rozrabiającymi psami, no antidotum na wszystko! Nic, tylko wziąć psa na długi, męczący spacer i wszystkie problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... No tak, w końcu Milan to "zaklinacz". Uważam, że jesteście w błędzie przypisując aż takie zasługi ruchowi psa. Pies nie musi biegać 2-3h dziennie, by był posłuszny. Dużo ważniejsze jest, by miał zajęcie intelektualne, a nie bieganie w kółko jak idiota za piłeczką, patyczkiem, z innymi psami czy przy rowerze. Spacer ma być wysiłkiem intelektualnym i do tego wcale nie musi być 3 godzinny i męczący. Takie tropienie - 30 min tropienia zmęczy psa bardziej niż 3 godzinne zabawy z innymi psami. A do tego podbuduje jego więź z właścicielem, pewność siebie, uspokoi i wyciszy. Pies na spacerze musi węszyć, musi mieć na to czas, a tymczasem większosć właścicieli zarzuca psa piłeczkami, zabawkami, a pies lata jak głupi i wcale go to nie relaksuje, tylko bardziej pobudza. Takie psy nie potrafią się wyciszyć, są wiecznie podekscytowane i to zazwyczaj piętrzy problemy. A teraz sobie wyobraźcie, że jakikolwiek treser czy też "zaklinacz" :razz: bierze takiego sfrustrowanego psa na spacer, gdzie jest mnóstwo innych psów, z którymi ma sie bawić, do tego jeszcze rzuca mu się piłeczkę, biega z nim etc. Myślicie, że zarzucenie go takimi ekscytującymi bodźcami, pomoże mu w wyciszeniu? Najważniejsze jest WYCISZENIE psa, a nie wybieganie. Można dać psu zajęcie, które go zmęczy, wzmocni więź, a jednocześnie go wyciszy i uspokoi. Oczywiście piłeczki i zabawy z psami nie są wykluczone, ale to absolutnie nie może być podstawa spacerów, a większość ludzi sądzi i robi inaczej. A Milan jeszcze takie błędne myślenie wzmacnia.
-
Mały ma allegro, gumtree, ale.gratkę , ale chyba już spadła. Reszta raczej już jest daleko na dnie. Zamówiłam na bazarku pakiet ogłoszeń, ale sporo czasu minie, nim dojdzie do nas kolejka. :P
-
[quote name='Pies Pustyni'][B]gops, zaba14 - [/B]walczycie z wiatrakami :). Wczoraj wieczorem ogladalem jakies dwa odcinki Victorii eS, nie pierwszy raz zreszta. Pomijajac fakt, ze stosuje ona metody, ktore stosuja setki instruktorow na swiecie (to a'propos mowienia o "metodach Victorii"), to widze jedna istotna roznice przemawiajaca w tej batalii na korzysc Cesara. Mianowicie zachecanie wlascicieli do ruchu, wybiegania swoich psow (Cesar), co jest czesto kluczem do zmieniania zachowania zwierzaka. Victoria majac do czynienia z buldogiem, ktory nie wychodzi na dwor, co powoduje frustracje objawiajaca sie w tym przypadku m.in."kopulowaniem" kogo popadnie i kontrolowaniem domownikow (szczegolnie jednego - dzieciaka, ktory sie psa boi) wytlumia nieporzadane zachowania, zamiast zaczac od nauczenia psa wychodzenia na spacery. Nie ma tam ani slowa o tym (przynajmniej ja nie slyszalem), ze pies sie tak zachowuje, bo to jego jedyne zajecia. To samo z dwoma wielkimi mieszancami labradorow z czyms molosowatym, ujadajacymi na wszystkie znajdujace sie w zasiegu wzroku psy, ciagnacymi jak konie na smyczach itp. Psy sa zapasione, bo dostaja za duzo zarcia, nie maja ruchu, zadnych zajec tylko "spacer" na smyczy, ktory jest cholernie stresujacy, zarowno dla nich jak i dla wlascicieli. I co tam mamy? Ano mamy zalecenie jedzenia przed psami, mamy haltery i znowu ani slowa o tym, ze te psy potrzebuja olbrzymiej ilosci ruchu i zajec umyslowych, aby mozna je bylo lepiej kontrolowac.I nie wazne, czy ona za kulisami ludziom o tym wspomina(byc moze tak jest), bo tego nie ma na wizji, wiec publike to omija. A tutaj widz jest najwazniejszy, bo to tv. Pokazane jest tylko blokowanie zachowan. W tym przypadku Cesar -1 , Victoria - 0.[/QUOTE] Nie, nie nie!!!!! Nie masz racji. ;) Jak wrócę z uczelni to odpiszę, ale nie zgodzę się z tą wypowiedzią. ;)
-
[quote name='iwona&CAR']Fajne parodie , oddajace prawde :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=hShB6MhdqJE[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ZVcx8qX2jjM&feature=related[/URL][/QUOTE] :D :D :D trafiają w sedno. :)
-
Niestety, tak... tymczasowa opiekunka jedzie do szpitala i nie będzie się miał kto nim zająć... Ten pies ma takiego pecha, ja nie rozumiem....
-
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Bonsai replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Albo zawiozła je do schroniska i teraz jej smutno.. -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Bonsai replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Pewnie pojechała też z TŻ, on nie pozwoli, by jej sie coś złego stało. ;) Więc spokojnie, to na pewno po prostu brak czasu, zmęczenie, ogrom wrażeń.