Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Posts

    10956
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bonsai

  1. [quote name='gops']ja uwazam ze kazdy wlasciciel zna swojego psa najlepiej i wie co mu zaszkodzi i na co moze sobie pozwolic a taki zywkly Kowalski nawet palcem nie ruszy zeby poprawic zycie swojego pupila , moze ja niedoceniam ludzi bardzo lubie program Milana , ogladajac sama wylapuje jego bledy czasami tzn mysle ze mozna to bylo zrobic inaczej , ale jego metody takze skutkuja chociaz bardziej "drastyczne" czasami ale skutkuja[/QUOTE] Niestety mało kto zna swojego psa. ;) Najczęściej ludziom wydaje się, że znają. Teraz mówimy o zwykłych Kowalskich, którzy mają psa, ale nie pójdą do realnego szkoleniowca. Przypadkiem trafią na jeden taki program i nie zastanawiając się zbytnio nad sensem swoich działań, spróbują odtworzyć schemat, robiąc więcej szkody, niż pożytku. A naprawdę bardzo dużo jest takich ludzi. Ludzie najczęściej [b]nie myślą![/b]! Naprawdę. Nawet nie zastanowią się nad tym, czy znają swojego psa. I uważają się za mądrych, że sami sobie poradzą, przecież to "tylko pies. " Ludzie nie potrafią wychować swoich własnych dzieci, a co dopiero będą głowić się nad problemami z psami... Ludzie są zbyt głupi na takie nie do końca przemyślane programy, naprawdę... Jest wystarczająco dużo głupoty chodzącej po tym świecie, po co ją poszerzać?
  2. [quote name='gops'] [B]evl[/B] ja mowie o totalnie innych sytuacjach , [b]w tamtym przypadku rzeczywiscie dalo zrobic duzo innych rzeczy bez uzycia szturchniec [/b], ale w ilus tam innych rpzypadkach ta metoda sie bardzo dobzre sparwdza, przy "mocnych" ,pewnych siebie psach[/QUOTE] No i chociażby z tego powodu ten facet nie powinien być podawany za autorytet. W iluś tam przypadkach się sprawdzi, ale w większości - zaszkodzi. To, że jakąś cząstkę prawdy przekaże, to jeszcze nic nie znaczy. Większości z tych rzeczy nie powinni upubliczniać, bo są lepsze metody. Skoro sam Milan (wielki "zaklinacz psów") się myli, to co dopiero tysiące ludzi przed telewizorami. Czasami uda mu się powiedzieć coś mądrego, ale to jeszcze niczego nie przesądza. Jest popularny tylko dzięki swojej charyzmie. Wg mnie nic więcej nie ma.
  3. [quote name='ariss']Najgorsze jest jak maluchy odjeżdżają, jak słyszę jak płaczą i oczekiwanie na pierwsze wiadomości...one zawsze są takie same, że płakały, że tęsknią, że badają nowy dom i nowych ludzi... ale po kilku dniach, jak dostaje kolejne już wieści, słyszę miłość w głosie nowych właścicieli, to ile radości potrafią sprawić te kochane łobuzy, że już rozrabiają, bawią się to wszystko rekompensuje. [/QUOTE] Racja. Ja miałam może nieco inną sytuacją, bo z DT wydawałam już podrośniętego, bardziej świadomego psa. I jak go odwiedziłam to mnie poznał i chciał iść ze mną... A domek ma naprawdę bardzo dobry, ma ciepłych, oddanych mu ludzi, którzy cały czas chętnie chłoną wiedzę na temat psów.
  4. Każdy ma inny problem z psem. Nie tylko "twarde" psy są psami trudnymi. Nie można wszystkich wrzucać do jednego wora. Jestem w stanie wyobrazić sobie psy, na których lekkie "kopnięcie" (o ile pewnie można to tak nazwać, spodziewam się, że to słowo na wyrost) nie zrobi większego wrażenia, mojego by to zgasiło kompletnie - ja muszę w nim wzmacniać pewność siebie, co też łatwe nie jest. Ale niestety większość ludzi nie potrafi zauważyć granicy odpowiednio twardego, dostosowanego do psa zachowania, do tego trzeba mieć ogromne wyczucie i wyobraźnię. Wierzę, że gops to potrafi. Ale niestety większość ludzi to po prostu idioci i nie myślą samodzielnie, tylko powtarzają schematy, a i te czasami u Milana wydają mi się mocno przegięte. Dlatego jestem jego przeciwniczką.
  5. Jak z W-wy to i ja mogłabym sie z nią spotkać i powymieniać się doświadczeniem na temat padaczki. :)
  6. Ufff, dużo by pisać. :) Zajrzyj na podforum neurologia w dziale weterynaria , tam jest długi i przydatny wątek o padaczkowcach. W skrócie.. Odpowiednia dieta - trochę już ktoś o tym wyżej pisał, odpowiednia ilość cukrów... Ale mojemu psiakowi najbardziej pomogło przejście na dietę BARF. Trudno definitywnie stwierdzić, czy to zbieg okoliczności, czy też nie, ale wydaje mi sie, że surowa dieta działa zdecydowanie na jego korzyść. Zaraz po przejściu na nią ataki osłabły. Rytuały. Każdy pies ich potrzebuje, wtedy znając rozkład dnia, czuje się spokojniejszy i bezpieczniejszy. Oznaczony czas wyjścia na spacer, oznaczona pora jedzenia. Pies musi wiedzieć, co za chwilę się wydarzy. Nagłe zwroty akcji to niemal murowany atak. Nie oznacza to oczywiście, że z takim psem nie możemy sobie pozwolić w ogóle na spontaniczność, chodzi o to, by pies po naszym zachowaniu wiedział, co zaraz będzie. A psy są doskonałymi obserwatorami i wystarczy zachować jakiś jeden wspólny element w niektórych zachowaniach i już jest dla niego wszystko jasne. Np. to, że pakuję kocyk psi, wodę psią, szykuję smakołyki psie to pewny znak, że będzie dłuższa wycieczka. Natomiast spontaniczność pt. leżymy na kanapę i wpadamy na pomysł wyjechania do Zakopanego, a pociąg jest za godzinę i w pośpiechu się pakujemy, to ogromne emocje dla psa i padaczkowy może sobie z tym nie poradzić. Przy takim psie potrzebne szczególnie (szczególnie - bo każdy tego potrzebuje dla poczucia bezpieczeństwa, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo większość psów jakoś sobie z tym radzi, bo musi) potrzebne jest planowanie. Padaczkowy pies to raczej pies dla osób ułożonych, spokojnych. Często padaczkowego psa trzeba bardzo uspokajać, trzymać emocje na wodzy. Wprawne oko właściciela powie, kiedy już zabawa z innym psem przyjmuje niewłaściwy dla zdrowia jego pupila obrót i wycofa psa z tej sytuacji. Psa trzeba przede wszystkim obserwować, poznać. On musi poznać nasz plan, nasze zachowania i rytuały. Gdy oboje się poznają, będzie już tylko z górki. ;)
  7. [quote name='evl']Mnie jakoś odstraszyło to, że prawie zadusił miksa husky (wofdoga???) dławikiem, albo jak kazał pani kopać nakręconego miksa BC, żeby nie skakał w górę przed spacerem (sic!) :roll:[/QUOTE] Otóż to !! Co do uczuć, czy pies ich potrzebuje , to odpowiem - to zależy. To zależy od tego jak rozumieć okazywanie uczuć oraz w pewnym stopniu od konkretnego psa. Zgodzę sie ze stwierdzeniem, że pies nie potrzebuje, by go całowano, mówiono "łi, łi łi najkochańszy pieseczku mój", noszono na rękach. Te zachowania są bardziej dla nas niż dla psa. ;)
  8. Biedna sunia. Sama mam psiaka z padaczką, ale dzięki moim zabiegom pt. odpowiednia dieta, rytuały i obserwowanie zachowania psa, ataki mamy tak rzadko, że Piegus nie musi brać leków!! Rzadko, tzn. raz na trzy kwartały! Kiedyś było raz na dwa miesiące, więc też rzadko... Nie mniej jednak każdy atak to wielkie przeżycie, zawsze po tym nie mam ochoty na nic poza tym, by przytulać się do niego... Ale radzimy sobie dzielnie i naprawdę wiele da się zrobić z psiakiem z padaczką, by uśpić trochę chorobę - uśpić, bo wyleczyć się nie da nigdy...
  9. `okropnie współczuję Ci rozstań z maluchami. To naprawdę boli, nawet mimo świadomości, że domki są super.
  10. Jak one niepewnie podchodzą do miski, masakra.... :placz:
  11. Oj, pomyłka. :) [url]http://allegro.pl/milek-jak-dalmatynczyk-radosny-i-zabawowy-i1323839908.html[/url] to ogłoszenie Miłka. ;)
  12. Gratulacje!!! Jaka ocena? :)
  13. I jak tam wizyta behawiorystki?
  14. 12 zł za wyróżnienie, 6 zł za podświetlenie, 2 zł za pogrubienie. Ja tylko pogrubiłam...
  15. Śliczna, kochana... nic dziwnego, że tęsknisz. Ja swojego tymczasa wydałam już 3 miesiące temu, ale nadal tęsknię.
  16. Chyba na Allegro go nie ma, więc wystawiłam - poezja to to nie jest, ale zawsze coś. I niestety tylko pogrubione ogłoszenie, a nie wyróżnione, bo chwilowo nie mam kasy. [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1323839948[/url]
  17. Trzeba zdjęcia zrobić jakimś teleobiektywem, to "właściciele" nie zauważą. :eviltong: A na serio - jutro podzwonię po znajomych psiarzach... Tylko musze wiedzieć w co ewentualnie ich wkopię. Czy jakiś awaryjny tymczas, na trzy dni, tydzień by coś pomógł? Czy to są dzikuski, z którymi nie poradziłby sobie przeciętny psiarz? Czy to są pieski raczej łatwo adopcyjne?
  18. Ooo, to już... Gratulacje! :)
  19. Bonsai

    Barf

    Hm, dobry pomysł. Spróbuję - dzięki! :)
  20. Bonsai

    Barf

    [quote name='agaga21']dodaj do papki np. serca lub tuńczyka z puszki. ja tak zrobiłam za pierwszym razem i psy wylizywały miski, mało co w nich dziur nie porobiły ;)[/QUOTE] Oj czego ja już nie próbowałam mu wciskać w tej misce. :) Ryb nie cierpi jeszcze bardziej niż warzyw, więc tuńczyk odpada. Serduszka - owszem, lubi i zjadłby ich całkiem sporo, ale bez warzywnego dodatku. Więc albo wybierze mięcho, albo - jeśli jest tak skrojone, że nie da się wybrać - to zleje jedzenie. Próbowałam lać jogurtem, kefirem, sosikiem z obiadu - jakoś mu warzywa po prostu nie wchodzą. :eviltong: Jak mu już daję te warzywa, to jaśnie pan szlachcic zje może kilka kęsów, ale tylko z ręki i pod warunkiem, że w każdym kęsie będzie mięsko. :razz: Czasami się poddaję i daję mu gotowane warzywa z mojego obiadu, bo aż mu ślinka cieknie na gotowaną marchewkę... Chyba lepsze takie coś niż nic, co? Czasami wracam do surowych warzyw, ale to droga przez mękę dla mnie i dla niego... Ale surowym mięsem jeszcze nigdy nie pogardził. ;)
  21. Bonsai

    Barf

    A no, śledzie już niestety odjechały... :P A jak tam moja karma? U mnie papki w ogóle nie są chętnie jedzone... :P
  22. Podrzucę tylko... Sama nie za bardzo mogę cokolwiek zrobić... :(
  23. [quote name='zuzia_kuzik']a jaki jest obecny stan finansowy Dastiego?? Moze warto ponownie wystawic bazarek cegielkowy?? np na karme??to taka moja propozycja. Zawsze jakis grosik dzieki temu wpadnie[/QUOTE] Dokładne rozliczenie jest na pierwszej stronie. Obecnie Dasti ma 50 zł. Bazarek cegiełkowy na pewno by się przydał... ;)
  24. Bonsai

    Barf

    [quote name='betty_labrador'] U mnie psy doczekały sie-a raczej ja sie doczekalam ułatwienia w Barfowaniu- zakupiłam duża 4szufladową zamrażalke :D zapas sie zrobi na 2miesiace, a nie na 3tyg ;)[/QUOTE] To teraz jeszcze prawko jazdy i autko, żebyś mogła robić na jednych zakupach takie zapasy. ;) Kiedy masz egzamin? :>
×
×
  • Create New...