-
Posts
6046 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by PaulinaT
-
Trzymam za Gapule kciuki. Małe białe boskie :loveu:
-
Dziękuje dziewczyny. Czesio nadal słabiutki - nic lepiej mu nie jest :sad: Co prawda zrobił wreszcie sam siku - ale nie je, nie pije (pojony jest strzykawką i nawadniany kroplówkami), bardzo ciężko oddycha i chowa się w ciemnych kątach. Dzisiaj po pracy jedziemy. On sie poddał. I ja też straciłam wiarę.
-
146041 Signatures Total na stronę nie wejdę - siły brak na takie widoki... :shake:
-
[quote name='caroolcia']Bonia jak byłam na szarpejsko-cane corsowym spacerku z paulinaT wpakowała się na moja biała kanapę - wszystko co jej wycieka z ranki znalazło sie na kanapie, więc jesienne poradki nie ominęły kanapy - wyprana nufka sztuka i fotel sie załapał - uhhhh[/quote] Miłośniczka sportów ekstremalnych :diabloti: Abi po spacerku z Burbą padła jak zabita. Wykończyły ją te emocje :cool1:
-
[quote name='Donvitow']Nadaje się tylko do doswiadczonego domu. Ze znajomością rasy i trudnych psów. To nie spanielek tylko skrzxywdzony dominujący szarpek. Proszę o pewien domek[/quote] Mam nadzieję, ze się taki znajdzie - doświadczony i cierpliwy - dom.
-
[quote name='jade']przeczytałam dziś cały wątek - strasznie Ci tego twojego zwierzyńca zazdroszczę:evil_lol: niektórzy to mają szczęście - tyle zwierząt, a drugi ma jakieś wybraki:p [/quote] miło mi niezmiernie :loveu: witam i zapraszam ponownie :razz: Z dużym stadem jest naprawdę dużo radości... ale też masa trosk. I kłopotów - ciągle coś... [quote name='margo001']Jak się czuje dzisiaj Lalka ???[/quote] Lalka dobrze, pełna wigoru i animuszu. Tylko z fafelków spadła i ma ryjek o połowę mniejszy... ale wrócą do normy, zawsze wracają. Niestety nieszczęścia chodzą parami. Zwłaszcza w tak licznej ekipie. Bardzo zachorował Czesiek. Czesiek - mój kotek najpierwszy, któr u mamy mieszka ostatnio. W sumie to nie wiadomo co mu jest - czy organizm przestał reagować na insulinę? Czy wdała się infekcja jakaś? Czy w końcu wątroba i nerki przestały działać jak należy? Bo wszystko to jest podniesione i to znacznie: glukoza ponad 500 (norma to sto z kawałkiem w sytuacji stresowej może być dwieście coś), trójglicerydy 7x (w lipcu były ok), w moczu pokazały się ketony i dużo białka... Pozostałe parametry (kreatynina, alat i aspat) też większe ale nie dramatycznie. Na rtg powiększone obrzmiałe jakby nerki i powiększona wątroba. Najgorsze że Cześ nie je, nie pije, osłabł strasznie, sam nie może się wysiusiać. I nie walczy. Bardzo bardzo się boję że to już czas, by pozwolić mu odejść... Trzymajcie kciuki. Do jutra... Do dziś.
-
Melduję się!
-
[quote name='olenka_f']przecież nie ma po co kłamać jakie są warunki w domu bo wizyty poadopcyjne są ustalane, więc czemu dziewczynie robić takie cyrki a co gorsza piesek czeka[/quote] wiele osób kłamie - dużo więcej niż sądzisz podejrzewam Kora już wiele przeszła - moim zdaniem to bardzo słuszne, ze Agata chce dołożyć wszelkich starań, zeby nie było więcej pomyłek! Mozesz to nazywac cyrkami - ale to jest po prostu ostrożność. Poza tym piesek na razie MUSI czekać - póki co schronisko go nie wyda. [quote name='olenka_f']osobiście znam babe która przeszła wizytę przedadopcyjną w domu i wiem że Kajtej został wywieziony choć długo wmawiała że uciekł:shake: [/quote] widzisz - jak ktoś chce, to zawsze moze oszukać :shake:
-
Z Lalką dzisiaj rano na abarot to samo. Znowu pyralginy musiała dostać. Na razie nie dzwonią z domu do mnie więc pewnie śpi sobie - mam nadzieję, że atak pokonany. A rano spotkała nas duża nieprzyjemność. Szłam sobie z suczkami bocznym przejściem wzdłuż garaży. Abi coś się nerwowo rozglądała ale jako, że nic nie widziałam z prawa ani z lewa nie zwróciłam szczególnej uwagi na to. Nagle zza jednego z garaży wypadł na nas pies - wielkości małego labka, kudłaty, kundelek. I z miejsca przeszedł do ataku. Starałam się utrzymać Lalkę jak najblizej zeby jej czasem nie ugryzł a Abisi zostawiłam luźną flexi - cóż, ktoś musi atak odeprzeć. Po chwili zza garaża wyskoczył właściciela psa (Maksa) złapał swojego podopiecznego i... skopał go. Moje krzyki nie zdały się na wiele. Na sczęście pies uciekł - ale co było dalej to już nie wiem. Nawrzeszczałam na niego ile sił w płucach - ale zlał mnie i odszedł. Ja ze względu na psy nie mogłam go gonić. Nie mam pomysłu - czy coś z tym psem można zrobić? Zabrać? Odkupić? Ukraść? A nawet jeśli - to co z nim dalej? Niemłody, samiec, kundel, zaatakował (ale nie ugryzł).
-
Schronisko Poznań-Dinuś z padaczką [']
PaulinaT replied to MonikaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szukasz mu domu - to najważniejsze. A jeśli leczenie daje wymierne efekty, nawet w schroniskowych warunkach - to dobry znak! -
Schronisko Poznań-Dinuś z padaczką [']
PaulinaT replied to MonikaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czyli leczenie przynosi efekty? On ma szansę na normalne życie!!! Tak niewiele potrzeba... -
[Poznań - BwP] bokserka Lima... [*]
PaulinaT replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='GoniaP']A tu śpiączki ciąg dalszy... Mati napisał, że Lima tylko zmienia boki (z bojaźni przed odleżynami :evil_lol:) Pies idealny :evil_lol: -
Czarek - właśnie pojechał do domku. Wszystkie dobrego maluchu
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Czarek w depresji - kto mu pomoże?? :-( -
[quote name='margo001']Moja Margo ostatnio tak się przeziębiła że dopiero po po dwóch dniach brania antybiotyku i pyralginy rano i wieczorem dopiero puściła temperatura,a była wysoka 40,5 :shake:[/QUOTE] O rety! Strasznie ją wzięło... To takie sobie przeziębienie-przeziębienie było?? :o Lalka po 1.5 godz. od podania leku, wygrzaniu się w polarku i wysłuchaniu żałowania w pańci (moim) wykonaniu zabrała się za kolację. Znaczy: już jest ok.
-
[Poznań - BwP] bokserka Lima... [*]
PaulinaT replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spoko ;-) Proszę-państwo nadąża :evil_lol: -
[quote name='margo001']Może czegoś się nażarła :shake: niedobrze[/QUOTE] Ona ma gorączki, zdecydowanie. 3-4 razy do roku. Na razie nie dajemy jej kolchicyny. Ake muszę to przedyskutować z wetką. Pyralgina zadziałała. Już jest prawie ok.
-
Rysio z Buku, mały psi filozof - pojechał do domu!
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ryśko-paker - nie poddawaj się!