Jechałabym specjalnie, jestem z Warszawy, i w domu będę spędzać święta. Miałam jutro wszystko właśnie przygotowywać - po to wzięłam urlop. Ale jak - wiedząc, że tam pies umiera?..
Tylko nie chcę jechać sama, to może być duży pies, którego mogę nawet nie dać rady sama wtachać do samochodu. Ale widzę, że tak, jak tu ktoś napisał to zły czas na takie akcje. Nikt?