-
Posts
30305 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Jak cichutko u Szanty. Szafirka nie daje znaku, żeby były jakieś telefony, więc pewnie nie ma :( Taka ładna sunia, roześmiana.. Całkiem jeszcze młoda. Chociaż może dla ludzi już za stara? :( Szafirko, czy można prosić o jeszcze jakieś zdjątko Szanty takie portretowe jak sugerowała Onaa? Może z jakąś chustą na szyi? czasem to działa ;)
-
Dzisiaj ciekawa sytuacja się wydarzyła z Trevorem. Do hotelu przyjechała pani z dwoma suniami, które kiedyś były tutaj hotelowane. Przyjechały tak w odwiedziny. Trevor wpuścił je bez problemu, nie reagował specjalnie, mimo, że ganiały jak wariatki po ogrodzie. Dopiero jak do ogrodu wyszły dzieci, wtedy Trevor rzucił się z ostrzegawczym szczekaniem na sunie. Ewidentnie wypędzał je z terenu i nie odpuścił dopóki nie znalazły się za furtką... Strasznie mnie smuci myśl, że kiedyś musiał mieć swoją rodzinę, pewnie właśnie z dziećmi, pewnie był z nimi związany. I coś się takiego zadziało, że to wszystko stracił, że znalazł się w tym ohydnym miejscu. :(
-
Ok, bardzo Ci dziękuję, dam znać co się uda w najbliższym czasie zrobić, bo Agnieszka ma jakiś armageddon u siebie :( Sunia staruszka z ogromnym guzem przeżyła operację i nawet jakoś dochodzi do siebie, za to drugi jej pies - też staruszek nie mógł dziś rano wstać. Tylne łapy odmówiły mu zupełnie posluszeństwa. :(
-
Dzięki Karen, tak właśnie się zastanawiam co robić, bo z "macania" stawu biodrowego nic Agnieszka nie wywnioskowała. Trevor nie wykazywał oznak bólu, ale on generalnie nie lubi, jak go dotykać w tylnych okoliccach, od razu sie odwraca i nastawia łeb do głaskania. Może to właśnie dlatego, że tam go coś boli? Ok, pomyślę co z tym ortopedą zrobić.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
agat21 replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dramat :( Oby Mielczanie okazali się ludźmi.. -
Dzięki za podpowiedzi, poprosiłam Agnieszkę, żeby wymacała mu ten staw. Podobno na początku nie dawał się głaskać bliżej zadka, może go boli? Teraz jest już bardziej oswojony z rodziną Agnieszki, ufa im, więc nie powinno to być dla niego jakimś wielkim stresem. Będę też prosić ją o zrobienie prześwietlenia.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
agat21 replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Śliczne zdjęcia obu psinek :) Fajnie, że kasa na wózek coraz większa! -
No dobrze, gadają i gadają, że jestem grzeczna, pilnuję się, lubię spacery, jazdę autobusem, mam apetyt, przytyłam (przytyłam!?), nie lubię zostawać sama - o tym, że rozszarpałam pół obicia drzwi wejściowych to nie słyszałam, to potwarz jakaś! - że znajomi pana Leszka mnie lubią i rozpieszczają smakołykami... itp itd, chyba się jednak zdrzemnę, bo nie wiem ile to potrwa...
-
Trevor miał dziś gości, do hotelu przyjechała rodzina właścicieli, Trevor był bardzo przyjazny, rzucił się nawiązywać nowe znajomości z entuzjazmem :) Domagał się pieszczot i głasków od wszystkich, poszedł na spacer na smyczy, prowadziła go mała dziewczynka - bez problemu oczywiście :) Trevor kocha chyba wszystkich :)
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że wszystko zostało wyjaśnione. :) -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Jestem bardzo bardzo wdzięczna Jaadze za to, że zdecydowała się przyjąć do siebie Fado. Nikt nic o nim nie wiedział, nie było wiadomo, że jest w aż tak tragicznym stanie psychicznym, ale nawet wtedy nie było tabunu chętnych, którzy chcieliby mu pomóc i wziąć do siebie, była tylko Jaaga. Powtórzę: jestem bardzo za to wdzięczna. Również za wielką pracę i wysiłek - zwłaszcza w pierwszych dniach, kiedy okazało się jaki Fado jest trudny. Przypomnijcie sobie pierwsze próby podejścia do niego, złapania go, transportu do weta, wizyty u weta. To była walka dla obu stron. Jeśli będzie inne miejsce chętne przyjąć tak trudnego psa, dobre dla niego, i będące w naszym zasięgu finansowym - na pewno rozważę to i w porozumieniu z deklarowiczami podejmiemy decyzję. Dzięki wszystkim za troskę o tego bardzo skrzywdzonego przez los psa. Najważniejsze, że wszyscy chcą dla niego dobrze - to jest naszym celem. -
A więc tak: dzisiaj Trevorek pojechał do weta : Okazuje się, że ma ok. 5 - 6 lat, zęby w porządku, ładne, uszy czyste, temperatura ciała ok, chipa brak. Pięknota nasza waży 27 kg.Została pobrana krew (nie bez lekkiej walki ;)) do badania oraz kał rówenież do badania. Rany po pogryzieniach zostały oczyszczone. Guzek na listwie mlecznej jest do usunięcia według pani weterynarz. Jeśli się wytnie go przy okacji kastracji koszt wyniesie 350 zł. Jeśli pośle się wycinek do badania - dodatkowe 200 zł. Nie wiem szczerze mówiąc, czy to wycinać. Mi to wygląda na jakąś zmianę skórną, która w niczym mu nie przeszkadza. Nie wiem, czy jest sens cos takiego ruszać. Poobserwowałabym. Co o tym sądzicie? A tu znowu telewizor domowy, czyli kot ;)