Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30307
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. Też o tym pomyślałam.. wakacje się zaczynają. Ale może to już przesada, tak myśleć :/ Kiyoshi, jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję za ogłoszenie. Próbowałam i ja coś sklecić, ale nie idzie mi dziś wybitnie. Co napiszę jakieś zdanie, to płakać mi się chce, i jest jakieś takie.. głupie. Może jutro spojrzę trochę spokojniej na wszystko i głowa ochłonie trochę.
  2. To samo powiedziałam Gosi, żeby uważała z tym rozpieszczaniem ukochanej psiuńki, bo psiuńka wejdzie jej na głowę :)) Cieczka powoli się kończy, już coraz mniej plamek w domu.. Jeszcze raz dziś usłyszałam, jakie to wrażenie i wydarzenie w życiu jeśli adoptuje się psa, który przeżył jakieś złe rzeczy w życiu i to życie mu się zmienia. Jak mocno człowiek nawiązuje więź z takim stworzeniem i że kocha się takie stworzenie ogromnie :) He he!! - że tak z radością się zaśmieję ;)
  3. Zdjęcia przepiękne i Diunka też, a może odwrotnie: Diunka przepiękna i zdjęcia oddają jej urodę? :)
  4. Rozmawiałam dziś z Gosią. Jest w Pajdzie zakochana na amen, jej mąż też. Pajda po każdorazowym wyjściu z domu któregoś z nich przez chwilę płacze, ale chyba powoli zaczyna rozumieć, że zawsze jednak wracają :D Syn powoli się przekonuje coraz bardziej i jest coraz śmielszy w stosunku do niej. Jest jeden mały szkopuł, że Pajda nasikała 3 razy w jego pokoju. Nie wiem jaka może być przyczyna, bo nie jest ani zdenerwowana, ani nie robi tego codziennie, w domu też czuje się coraz pewniej. Potrafi skamleniem wyprosić Gośkę z fotela, żeby potem sama na niego móc wskoczyć :D Cwaniara! Zmartwiło mnie to siusianie, ale Gosia mówi, że to nie problem, że na spokojnie, że jej to przejdzie itp. W sumie to ja się bardziej zmartwiłam tym niż ona. Może Pajda zazdrosna jest o syna, bo chyba najsilniejszą więź nawiązała właśnie z Gosią i syn wydaje się być konkurencją? ;)
  5. Zdziwiłabyś się jak mało informacji o Szancie udało mi się dziś od pana wyciągnąć. On powtarzał jak mantrę, że to nie jest pies dla nich, że zostali wprowadzeni w błąd. Na moje pytania o konkrety nie umiał nic powiedzieć. Udało mi się dowiedzieć, że Szanta lubi spacery, zwłaszcza w miejsca, które zna, w obcych jest bardziej niepewna. Że lubi mniejsze od siebie psy i chętnie się z nimi bawi, ale boi się i warczy na większe. To, co napisała Kiyoshi w ogłoszeniu ustaliłyśmy w czasie rozmowy telefonicznej i jest to zgodne z tym, co mi się udało ustalić. O zdjęcia prosiłam już 2 razy. Wciąż nic. Właśnie przed chwilą pan mi odpisał na moje pytanie, że mogą trzymać Szantę do końca czerwca, potem mogą opłacić miesiąc hotelowania.
  6. Coraz bardziej wychodzi na to, że uratowałaś mu życie..
  7. Też mi się wydaje, że on nie jest taki stary, jak mu wpisali w papiery w radysach. Tym bardziej, że w zaświadczniu o szczepieniu ma 10 lat, a w umowie adopcyjnej ma 8 lat. Za niedługo, jak trochę bidak ochłonie, uspokoi się w nowym miejscu, na pewno obejrzy go wet. Zobaczymy na ile lat on go oceni. Na razie dexterka odrobaczy go tylko.
  8. Oczywiście Gabi. Tu absolutnie nie chodzi o fakt, że chłopiec ma jakieś problemy (to dlatego pan kilka razy mi w rozmowach powtarzał, że Szanta ma deficyty - już wiem skąd zaczerpnął nomenklaturę), sama miałam wiele kontaktow z takimi dziećmi, jestem po wydziale resocjalizacji i profilaktyki społ., i takie dzieci są wspaniałe i kochane. Chodzi o to, ze rodzice chcieli psa wykorzystać jako narzędzie do terapii dziecka. Nic o tym nie mówiąc, czy wręcz zaprzeczając takim podejrzeniom.
  9. Dzięki, wyślę niebawem. Może już te nowe, które mam dostać. Nie, nie mam już sił i przekonania do tych ludzi. To nie pierwsza przecież taka sytuacja. Jeśli pan do swojej mądrej głowy wbił sobie, że to pies jest dla nich nieodpowiedni i nie powinien był być im wydany (!! jak onuce z magazynu!), to nie ma sensu. Ja już dość czasu straciłam na tłumaczenie, wyjaśnianie, uświadamianie. Nic to nie dało. To jest stan umysłu.
  10. Ci ludzie spod Chełma też się odezwali. Odesłałam ich do Ciebie, Elu. Może niepotrzebnie. Nie przeczytałam ostatnich wieści, że tyle chętnych na Binia :D
  11. Dexterka napisała, że po Greyu jeszcze trochę widać, że zaniepokojony nowym miejscem, ale już rozumie, że kojec to jego azyl i jak go zaniepokoił dźwięk przejeżdżającego samochodu, to dał nura do kojca :)
  12. "Najśmieszniejsze" jest to, że jak w czasie jednej z rozmów zasugerowałam panu, że mam wrażenie, że od Szanty oczekuje się bycia terapeutką dla syna, to pan się na mnie wręcz obraził! Gdzieś pewnie tu na wątku nawet o tym pisałam.. Ech.. niepoważni ludzie, nieodpowiedzialni, i głupi po prostu. Myśleli, że sobie załatwią terapię dla dziecka za koszt psiej michy :(
  13. Tak, to nie ulega wątpliwości. Dość już Szanta się namieszkała z dziećmi. Nawet jeśli trafiliby się wreszcie normalni i odpowiedzialni rodzice, to ja już nie będę ryzykować.
  14. Grey może nigdy na smyczy nie chodził. Chyba każda uwięź źle mu się kojarzy z tego, co napisała dexterka. Może był na łańcuchu? Może wspomnienia z łapania przez hycla wciąż są dla niego traumą? Powoli przy dobrym człowieku na pewno się nauczy. Najważniejsze, że tak się cieszy na widok człowieka :)
  15. Przyszły kolejne wpłaty, bardzo dziękuję :)) Mruczka, Twoja wpłata też dotarła - serdeczne dzięki :))
  16. No właśnie nie wiedziałam. Nigdy nie było o tym mowy. Alfa robiła wizytę u państwa ze swoim psem i wszystko przebiegło pomyślnie. Syn państwa na pierwszy rzut oka jest po porostu nieśmiałym dzieckiem.
  17. Niestety, nie może w życiu być za dobrze. Pan Szanty właśnie zadzwonił i powiedział wreszcie otwarcie i uczciwie, że Szanta nie nadaje się do ich rodziny, bo syn jest dzieckiem specjalnej troski i pod jego kątem szukali psa i dla niego w sumie w celach terapeutycznych. A Szanta absolutnie do tego się nie nadaje. Jest zbyt wrażliwa i lękliwa. Nie chcą dłużej udawać, że będą próbować ułożyć z nią relacje. Szkoda, że dopiero teraz pan o tym mówi, podejrzewałam to wcześniej i w rozmowach o tym mówiłam, ale się obruszał, że absolutnie nie, że nie mam racji. No mniejsza już z tym, nie mam siły się denerwować i martwić. Dobrze, że pan zadzwonił. Że na tyle przyzwoitości miał i że nie oddali jej byle gdzie. Zrobię ogłoszenia, mam dostać nowe zdjęcia. Jeśli przychodzi Wam do głowy hotel, w którym mogłaby dojść w spokoju do siebie, to proszę dajcie znać. Może lepiej ją jednak zabrać stamtąd jak najszybciej?
  18. Z papierów ze schroniska wynika, że zaszczepili Greya w schronie tuż przed wyjazdem. :/ Wczoraj..
  19. Są pierwsze poranne wieści od dexterki: "..noc minęła spokojnie ,Grey nie szczekał ani nie piszczał , rano w kojcu była kupa , typowa dla Radys. Wzięłam go na poranny spacer na ogród na smyczy . Oczywiście nie potrafi na niej chodzić, przy każdym napięciu smyczy szarpał się , kręcił, mega go to stresowało . Jest bardzo kontaktowy , cieszył się rano na mój widok ,myślę ,że kolejne wyjście zrobię mu już bez smyczy ,bo raczej nie będzie uciekał ode mnie , wręcz przeciwnie. Dostał mokrą karmę , wszystko zjadł i teraz sobie odpoczywa i obserwuje. Wyślę później zdjęcia ,bo na tej smyczy to nawet nie miałam jak zrobić." Jestem bardzo szczęśliwa, ze takie dobre wieści :))) Jak tylko dostanę zdjęcia, wstawię oczywiście natychmiast, żebyście też mogły nacieszyć oczy kolejnym szczęściarzem :)
  20. Nadeszła wiadomość od Dexterki: "Mamy go :-) jest słodki i grubiutki . Po wyciągnięciu z auta od Patrycji od razu tulił się do Kuby :-) wracamy do domu" No to można spokojnie odetchnąć z ulgą i udać się na spoczynek. Jutro będzie zupełnie nowy dzień, zwłaszcza dla Greya :) Dowiemy się więcej o psiulku. Słodkim i jednak grubiutkim ;) Dziękuję Wam za kciuki, dobre myśli, pomoc w opłaceniu transportu ❤
  21. Rzeczywiście piękne!! Tońcio jak model pierwszej wody :D Mógłby w Diorze robić albo Kokoszanelu ;) Elegancki, dystyngowany, z zamyśleniem w mądrych oczach..
×
×
  • Create New...