Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30662
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Niestety dużo psów widać biegających samopas. W Puszczy Mariańskiej też taki jeden kudłaczek do mnie podszedł jak wieszałam ogłoszenie. Dałam mu smaczka, którego miałam na wypadek spotkania Amberka. Nie był jakoś specjalnie głodny, ale wyglądał na dość zaniedbanego. Nigdy nie wiem czy to psiak bezdomny czy niby ma "dom", ale dom specjalnie o niego nie dba :(
  2. Ja z TZem staraliśmy się wjeżdżać bardziej wgłąb puszczy, ale nie do wszystkich miejscowości się dało. Do niektórych - zapewne tych już letniskowych - prowadzą już leśne drogi i moim niskopodwoziowym samochodem bałam się tam wjeżdżać. Widzę, że w niektórych miejscach byliśmy i my i Zagrodowy, ale chyba na szczęście w innych miejscach rozwieszaliśmy plakaty. Wyjeżdżając ze Skierniewic rozwiesiliśmy plakaty na obrzeżach miasta od strony Miedniewic, w Pamiętnej, w Samicach, Budach Grabskich, Bartnikach, Grabinie Radziwiłłowskiej, Małych Łąkach, Budach Zaklasztornych, Radziwiłłowie, Puszczy Mariańskiej, Olszance, Woli Polskiej, Nowej Hucie. Plakaty zawisły na przystankach autobusowych, przy sklepach, aptekach, przy kościele, cmentarzach, w centrach wsi, gdzie są specjalne okrąglaki na ogłoszenia, na parkingu leśnym i przy jednej dość uczęszczanej kapliczce sądząc po ozdobach. W drodze powrotnej dostałam info od Agi, że dzwonił do niej jakiś pan, który co prawda psa żadnego nie widział, ale szukał żony, a "pani z białego samochodu", co mu dała ten numer telefonu obiecała, że mu żonę załatwi! ;) Także i taki akcent matrymonialny się pojawił.
  3. Za chwilę ruszam do bakusiowej po plakaty i w objazd. Wieczorem spróbuję zgromadzić na początku wątku informacje o ogłoszeniach i miejscach oplakatowanych
  4. Bardzo podziękuj koleżance. To duży teren. Amberek nie jest psem, który ciągnie do ludzi, może dlatego nie tak łatwo go zobaczyć. Co nie znaczy, że go tam nie ma.
  5. Myślę, że plakaty nie przeszkodzą. Objechanie miejscowości to nie to samo. Jeśli pies widziany w lesie to Amber, to właśnie tam warto plakaty zostawić.
  6. Dzięki za wiadomość. Tianku mi wczoraj mówiła. Ten pan ze środy mówił, że widział niebieską obrożę. Może się pomylił.. Ok, to może ja pojadę w jakieś inne miejsce. Zerknę na mapę i pomyślę.
  7. Jo37 nie rozwieszała plakatów, pojechała sprawdzić miejsce, gdzie był widziany w nocy Amberek. Ja jadę jutro po plakaty do bakusiowej i przejadę drogi od zachodu i północy przy puszczy gdzie był widziany. Umówiłyśmy się z Zagrodowym, że ona z Tz oplakatują 719 od Żyrardowa, czyli południową część.
  8. Mój TZ jeszcze nie umówił wyjazdu do Lublina, niestety musi czekać na decyzję klienta. Tak czy siak pojadę rozwiesić trochę plakatów w najbliższych dniach. Jeśli nie uda mi się w sobotę, to może w niedzielę lub poniedziałek. Jakoś to zorganizuję.
  9. Anula, hotelik czy jest czy nie jest "dogomaniacki" nie ma to znaczenia. Wiele razy mi przyjęli zwierzęta, kiedy "dogomaniackie" hotele nie mogły. I zajęli się nimi fantastycznie i bardzo się angażowali w szukanie domów. Czy inne hotele rzuciłyby wszystko, zostawiłyby inne zwierzęta i jeździłyby szukać psa? Nie sądzę. Także mam gorącą prośbę, aby nie komentować tu na wątku tego, co zrobił, czy nie zrobił hotel. Piszę po raz kolejny, że kiedy prosiłam o pomoc w znalezieniu hotelu dla Amberka, nikt SŁOWA nie napisał na ten temat. I nie było propozycji stu innych "dogomaniackich" hoteli. Żal mi było strasznie psa, zrobiłam co mogłam, żeby mu pomóc. Aga zgodziła się go przyjąć, mimo, że nie miała już za bardzo warunków, bo za chwilę miało przyjechać kilka psów właścicielskich. Okazuje się, że lepiej było psa zostawić w schronie i pozwolić innym dalej pisać na wątku Rabarbarka, że on taki biedny i że trzeba go zabrać. Ale człowiek uczy się całe życie..
  10. Bardzo Ci dziękuję! Ja będę dziś wiedzieć czy mam jutro samochód do dyspozycji, czy niestety mój TZ będzie wyjeżdżał służbowo do Lublina. Jeśli będę mieć samochód, to pojadę też. Podzielimy się jakoś miejscowościami.
  11. Na to liczę, że będzie jednak musiał do ludzi wychodzić. Chyba, że umie polować :(
  12. uff, przepraszam, że dopiero teraz. Niedawno wróciłam z drugiej pracy do domu. Między jedną a drugą robotą rozmawiałam z Jo37. Bardzo jej dziękuję, że pojechała. Jeśli pozwolicie przeleję jakąś kwotę na jej Nukę ze skarbonki Amberka. Niestety dziś nie było już sygnału od tego pana, co go wczoraj w nocy widział. Ani od nikogo innego. Jeśli on chowa się w lesie, to niewykluczone, że jednak nie będzie biegł gdzieś dalej. Gdyby szukał ludzkiego towarzystwa pewnie nocowałby gdzieś w pobliżu ludzkich domów. A on w nocy od ludzi ucieka. Myślę, że mógł jednak znaleźć sobie jakąś kryjówkę. Gdyby przez tych kilka dni biegł tylko przed siebie, byłby już dużo dalej. Kilkanaście kilometrów dla psa to nie jest dużo. Więc myślę, że on gdzieś jednak tam ma jakiś swój azyl albo po prostu krąży po terenie. Dzięki Tianku za podsumowanie tych miejsc, gdzie są ogłoszenia i informacje o Amberku. Czy dzwonić jutro do Korabiewic, czy już ktoś to zrobił?
  13. Tianku, kilka dni temu pisałam do schroniska w Żyrardowie. Wysłałam tez ogłoszenie na ich stronę. Zrobię to dziś wieczorem raz jeszcze. Jeśli komuś uda się Amberka złapać, to Aga natychmiast pojedzie i go zabierze. Problemem jest dla niej wyjechanie na dłuższy czas, żeby gdzieś jeździć i szukać. Dziękuję Wam raz jeszcze za wszelkie działania. To trudna sytuacja, ale mam nadzieję, że już niedługo będzie tylko złym wspomnieniem.
  14. Dzięki Jo!!! Może on tam jednak się kręci i wyjdzie w poszukiwaniu jedzenia. Jest jakiś konkret przynajmniej. Wielkie dzięki. Jestem za tym, żeby Jo otrzymała zwrot kosztów paliwa. Czy darczyńcy się zgadzają?
  15. Jeśli go zobaczy, to będzie próbował złapać. Tylko pytanie czy zobaczy. Twierdzi, że Amber, widział niebieską obrożę.
  16. Słuchajcie, jest wiadomość! Jakiś młody człowiek dzwonił, widział Amberka 20 minut temu na drodze leśnej między Puszczą Mariańską a Walerianami, pies szedł przy drodze i wszedł w las. Ten człowiek jeździ tamtędy codziennie, jutro będzie miał ze sobą parówki albo kiełbasę. Jak tylko go zobaczy, będzie próbował go zwabić. Może Amberek tam gdzieś sobie w lesie zrobił kryjówkę i nie poleci nigdzie dalej, będzie się trzymał tego rejonu. Czy ktoś mógłby pojechać tam na tę drogę jutro w ciągu dnia? Ten chłopak podał, że jest to 57 kilometr 5 słupek - tam wszedł w las Amberek. Proszę! Ja nie dam rady, wrócę jutro do domu znowu po 20.00 :(( Dopiero wtedy ewentualnie mogę pojechać.
  17. To nie jest miasteczko, to wieś w środku lasów. Domy dość porozrzucane, domki letniskowe ukryte w lesie. Niestety to naprawdę trudny teren. Nadzieja w tym, że Amberek nie jest agresywny, ludzie nie będą się go bać złapać.
  18. Na mojego maila gmina puszcza mariańska nie odpowiedziała. Może na tego maila środowiskowego zareagują. Aga nie mogła pojechać do puszczy, była z dziećmi w domu, nie mogła ich zostawić. Dzwoniła do koleżanki, która jest z Puszczy Mariańskiej, ale ta sama historia: uziemiona z dziećmi w domu. Teraz przez ten lockdown i zamknięte szkoły rodzice mają przekichane. Dzwonił do niej jeszcze jeden pan ze Skierniewic, ale z opisu mało prawdopodobne było, że widział Amberka. Raczej to był inny pies. Mam nadzieję, że Amberek nie będzie już dalej odbiegał, że znalazł sobie jakieś takie miejsce, którego będzie się trzymał i zlokalizowanie go to kwestia najbliższych dni.
×
×
  • Create New...