Dzisiaj mija 9 miesięcy , od momentu kiedy odszedł Harley.Było to dokładnie 3 sierpnia 2004 r ok godz.16.00.
Harley był cudownym bokserkiem , kiedy odszedl miał dopiero 4 lata .
Był to najłagodniejszy i najbardziej wyrozumiały ,,olbrzym"/ważył 47kg/jakiego znałam ,był delikatny dla najmniejszych psiunek i świetny kompan do zabawy dla równych sobie.Psi ideał.
I choć od 6 miesięcy mieszka z nami Ozzy/amstaff ,kupiłam go dokładnie 3 miesiące po śmierci Harleya/,Niuniuś zajmuje w moim sercu miejsce szczególne .Każdego dnia rozmyślam co by było gdyby......., zapalam mu lampkę przy zdjęciu , odwiedzam często jego grób .
Pomimo mijającego czasu nie słabnie ból i żal spowodowany jego śmiercią.Harleyku będziesz na zawsze w moim sercu , a kiedyś nadejdzie czas spotkania....................