Jump to content
Dogomania

gayka

Members
  • Posts

    1198
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gayka

  1. Przyniosłam ją w kocyku i jak będzie chciała to ja wyniose i już. Boje się tego bólu...mam jej dać Pyralgine , dzis i jutro, a w sobote dostaniemy jakis syrop , bo u nas z podawaniem tabletek to cięzko ( jakies pół kg wołowinki jest potrzene, a teraz nie mozna). Ciekawe czemu tylko pyralgine? bo Rimadyl to duzo silniejszy jest....no nic, musimy zaufać naszemu doktorowi!
  2. dzięki ver za cierpliwośc do mnie!;) To ja sobie to oglądanie na jutro zostawie.Po tym całym dniu zrobiłam sobie kanpke, siadłam cicho w fotelu i zasuwam, a tu patrze...spod stołu z machającym ogonem idzie do mnie...MÓJ NAJKOCHAŃSZY JAMNIK...bo niby czemu on nie dostał kanapki??:evil_lol: A jedzenie dopiero jutro..oj będzie zadyma jak nic. mam czopki p/bólowe, więc licze że jakoś tą noc prześpimy , przynajmniej gusia, bo ja raczej niekoniecznie:evil_lol: No i nie wiem jak mam ja zabrac na spcer, muszę ją zmieśc kilka schodków do windy i to jest problem, bo sie boje ja podnosić, pierwsze siku zrobiła w domku, ale nastepne to pewnie bedzie na dwór chciała....ale ja problematyczna jestem, nie?:shake: :shake: :shake:
  3. na samą myśl, że musze zajrzeć pod ten jej kubraczek robie się zielona!! W sumie lekarz kazał jutro dopiero go zdjąć, ale jak wychodziliśmy z lecznicy, to Gusia się chciała podnieść sama i cos sobie naruszyła i poleciała jej krew odrobinke. I tak siedzi w tym kubraczku...myslisz, że juz powinnam go zdjąć???
  4. Moje szczęście juz w domku, śpi, ale czasem wstaje i robi kilka kroków. Bidula tak tęsknie zadziera głowę spoglądając na łóżko.... Zabieg przeszedł super dobrze, żadnych komplikacji, jak powiedzial pan doktor :pokazowo i książkowo. Odetchnęłam ale jestem spięta, martwię się ,że będzie ją bolało i jeszcze bardziej tym, że muszę do rany się dobrać i pzremywać...na szczęście mam specyfik do dezyfekcji w sprayu więc nie będę musiała jej dotykać. Wy tez tak miałyście, że jak tylko psina się ruszyła to byłyście juz przy niej?:razz: Ja padam na pysk ze zmęczenia, ale nie mam mowy o spaniu, bo siedzę i patrzę na nią...;) Aha...zrobiła siusiu zaraz po pzryjeżdzie do domu, to chyba dobry objaw, [prawda?
  5. Jesteście kochane!!!!!!!dzięki Ja chyba zwariuje do 14-tej! Juz posprzatałam, poprałam, znowu posprzatałam...nigdy czas tak się nie dłużył!! Moja malutka sunieczka tam sama... jak ja zostawiałam to myślałam, że mi serce pęknie:-( :-( :-( chcę ja już przytulić!!!!!!
  6. Gunia po zabiegu, wybudza się,jadę po nią o 14
  7. wielkie dzięki!! dzięki wszystkim , którzy odpisuja na moje żale....bez tego noce takiej jak dzisiejsza byłyby nieskończenie długgggie!! :-( :-(
  8. Jutro rano mamy zabieg....jestem przerażona!
  9. A ja to juz nawet jestem obkuta z gazów do wziewnej, wiem na co szkodzi Halotan a na co lepszy Izofluran:evil_lol: juz mnie kiedys wet pytał czym sie zajmuje i nie wiedzieć czemu nie wierzył, że księgowością;) dzieki Ci , że czytasz te moje spanikowane posty!!! Cieszę się, że dla Ciebie to już wspomnienie i mam wielką nadziję dołączyć się wkrótce do grona radzących w tym temacie! My na szczęście już badania mamy wszystkie, ale roboty będzie mnóstwo, bo cała listwa jest do usunięcia! Tymczasem zmykam spać, bo suka juz mi zajęła poduszkę.
  10. Ja już nie panikuje! zbieram się do kupy i koniec histerii ( zobaczymy;) ) jak mnie nasz chirurg zobaczy z moja listą pytań to chyba się załamie... A Twoja sunia ver, jak była znieczulana?
  11. Ver dzięki za dobre słowo.Ja teraz mam etap pocieszania się. No i na pocieszenie przypominam sobie, ze Gusia świetnie zniosła sterylizację ( ropomacicze) majac już ponad 10 lat!! Wtedy już kilka godz po zabiegu domagała się spaceru. Muszę doczytac jeszcze o tej narkozie wziewnej...już mi nocy brakuje na to czytanie! A w pracy na dodatek nie mogę brać urlopu teraz....ale może to i lepiej , bo w domu bym zwariowała do reszty.Myślałam, żeby przyszykować jakieś ręczniki, podkłady te sprawy, ale się zniechęciłam, bo może to będzie zapeszanie....sami widzicie,ze normalna to ja nie jestem:shake: ale kocham to moje maleństwo okrutnie!
  12. kciuki potrzebne!! Jak ja dotrwam do środy to nie wiem! A juz zepełnie nie wiem co w pracy nawyrabiam...strach się bać:shake: A suńka niczego nie świadoma, biaga jak młodziak...nic po niej nie widać! a takie ryzyko nad nia wisi....to mnie zupelnie dobija!:-( dzięki za wsparcie!!
  13. jestesmy zdecydowane i robimy jak tylko szybko się da. A upały nam nie straszne, bo psina ma klimatyzowany pokoik;) specjalnie dla staruszki klima zakupiona!
  14. Na moje oko to może być miesznanka posokowca.
  15. czesc dzięki za wsparcie! nie, nie było biopsji, ten pierwszy guzek rósł bardzo, bardzo powoli, w międzyczasie sunia miała dyskopatię i problemy z uszkami, więc nie bardzo bylo jak meczyc ja zabiegami. Guzek ma jakieś 5, 6 lat i w/g weta jest zupelnie nieszkodliwy, więc postanowiliśmy nie męczyć suni zabiegami. A suczydło jest w super kondycji , ma świetny apetyt, jest ruchliwa, poprostu żadnych dolegliwości! a TU NAGLE NOWE PASKUDZTWO! Najbardzoej to się boję nie narkozy ( bo ma być najnowocześniejszym gazem- zero farmakologi w organiźmie psa), ale tego co potem, bólu, niegojacych się ran itp. Przeciez to już starszuka.... o dacie zabiegu będziemy decydowac w najbliższą środę, więc pewnie pod koniec przyszłego tygodnia.Na razie sunia dostaje osłonowe leki.
  16. Witam wszystkich, studiuje ten temat i Wasze doświadczenia, ponieważ szykujemy się z moja sunią do zabiegu.A stres mam taki, że zupełnie nie mogę funkcjonować.... Gusia ma spore dwa guzy, jeden jest już wielkowy i nie daje żadnych objawów, miała z nim żyć do końca, bo już staruszka ma ponad 15 lat. No i pewnie tak mogłoby byc , gdyby nie nowy guz, który wyrósł w kilka tygodni do sporych rozmiarów ( duża śliwka). na szczęście wszystkie badania są ok i lekarz daje nam sporą szanse na powodzenie. Ale mnie to jakoś mało uspokaja i chyba oszaleję zanim to wszystko się skończy!! :-( :-( :-( :-(
  17. A czy ktoś ma doświdczenia z Dr Czerniakiem z wrocławia z ul.Trwałej?
  18. kam, jak ogarek był wielki i okrągultki to pewnikiem nasz Kalifek, a jesli do tego zupełnie nie zwracal uwagi na właścicielki, to już na 100 % był kalifek:lol:
  19. Szanujacy się jamnik zawsze ma fochy kulinarne:evil_lol: Moja sunia dostaje Royal Canin specjalny dla jamników ( pan doktor polecił na jamnicze kłopoty) , ale nie ma mowy , żeby się obeszło bez gotowania. Zupa musi być! Więc gotuje jej kurczaka z warzywami i ryżem- koszt minimalny, a pies szczęsliwy i zdrowy!!
  20. To czekamy na efekty namawiania.Ciapkowa Pani powinna się zgodzić;)
  21. Trzymam kciuki!! oby wszytsko minęło, jak mojej sunieczce!!:multi: :multi:
  22. Uważaj na Wierkę jutro...ja straciłam przed laty psa w noc sylwestrową, przestraszył się i uciekl, nigdy go nie znalałam:-( Moja sunia też jest bardzo strachliwa, mimo ,że jest ze mną od szczeniaczka ( chociaż też mozna powiedzieć ,że po pzrejściach, bo debil "hodowca" bił 6 tyg szczeniaczki jak załatwiły sie poza gazetą:angryy: ).Przez lata nie było mowy żeby ją zostawić w sylwestra w domu samą, co więcej noce te spędzaliśmy w łazience-bo tam było najciszej;) Strachy i leki mojej suni odchodziły lata, kiedys bała się jak zbyt gwałtonie ktoś się poruszał np. na schodach, blokada i koniec spaceru! Nigdy na nia nie krzyczałam, choc czasem szlag mnie trafiał poprostu! Myślę, że miłośc i cierpliwośc może to wszystko pokonac! Pies musi zaufac, przekonac się ,że z panem nic mu nie grozi, a na to trzeba czasu.
  23. A wiecie, ze w Kalifie drzemie chyba żyłka myśliwska, bo dziś na spacerku potwierdziło się ,że on absolutnie nie reaguje na wystrzały ( petardy poszły w ruch) podczas, gdy inne psy dostają szału!
  24. Macie kobitki racje, zaraz podpisik zmieniamy! Kalif to facet jak się patrzy! Szkoda tylko ze straszny tchórz z niego;)
  25. U nas też delikatnie posypało. Ach co to za widok...ogar pierwszy raz wybiegający na śnieg!!!!:loveu: Kalif nie może się nadziwić i wacha raz śnieg na ziemi a raz swoje mokre łapki, no padamy ze śmiechu poprostu!
×
×
  • Create New...