-
Posts
1198 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gayka
-
Moniu tak sobie pomyślałam, ze Dzękus tak szczeka na moją Gusinkę, bo ona ma taki zwyczaj, że porywa kości! zawsze jak wchodziła do mojej mamy to od razu biegła porwać Kalifowi kostkę, a jego to naprawdę denerwowało i bardzo szczekał. Mówie Ci, Gusia porwała mu kostkę;) Wiedziałam, że tam zamiesza...moja sprytna jamnica!!!!
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
gayka replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
straszny to plan...nawet jesli ma sens. Jest tylko jedna rzecz wazniejsza od mojego bólu, to , że Gusia nie cierpi!! Dziękuje Wam za słowa pocieszenia! Bardzo dziękuje! -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
gayka replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Guniu kochana...tak cięzko bez Ciebie, nic nie cieszy...pusto, bezsensownie, byłaś prawdziwa treścią mojego życia! Staram się jakos tutaj zyć bez Ciebie, chodzę do pracy, opiekuję się Kalifem, tłumaczę Wiktorce, że nie jests już chorutka:-(ale to bez sensu -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
gayka replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zrobiłam dziś zakupy, przyszłam do domku a TY nie przybiegłaś obejrzeć pakunków, nie wpakowałaś noska we wszystkie reklamówki, nie domagałaś się swoich Schmakosów...wszystko Gusinko straciło sens....:-(:-(:-(:-(:-(:-( -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
gayka replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Radość odeszła razem z Gusinka moją...w takie dni jak dziś boli straszliwie.To nasza spacerowa niedzielna godzina....Gusilku kochana sniłaś się dziś cioci Kamie....a mi jeszcze nie.:-( -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
gayka replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gaya potrafiła kopać godzinami! Gusik tylko nie rób tak jak nad morzem...pamiętasz jak przeryłaś nocą wielki twanik w ośrodku wypoczynkowym?? No i nie zabieraj innym kostek, zlodziejaszku mały! szczególnie Dżekiemu.... U nas dzis to byś nie pokopała, strasznie pada... Moniu a Dżeki też nie lubił jak padało? -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
gayka replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciągle ten przeszywający ból...jak zyć?? Od rana do nocy pracuję jak opętana, żeby mniej myslec, żeby mnie bolało.... Gusiu kochana juz nigdy nic nie będzie tak samo! zmieniłas moje zycie dwa razy, na piękniejsze kiedy Cię wypatrzyłam w tej pseudo hodowli , i na gorsze, kiedy odeszłaś....Kocham Cię, masz miejsce w moim sercu, nikt go nigdy nie zajmie, slonko moje siwiutkie, dbaj o siebie i nie kop tych wielkich dołów!! Moniu...przepraszam ,że się wcisnęłam tutaj... -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
gayka replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Monia...nic mądrego nie mogę napisać, dzięki, że myslisz o moim skarbie.To bardzo dostojna staruszka , pewnie ustawia tam młodszych....myslisz , że u nich cieplutko, gusia kocha ciepełko....teraz jest godzinka naszego spaceru, a mnie nie ma przy niej, może Dżeki jak gentelmen pójdzie z babcią pospacerować:-(:-(:-(:-(zamiast mnie.... -
Dzięki! mnie pociesza tylko to, że nie zawiodłam mojego najlepszego przyjaciela, mojej najkochańszej Gayeczki!!!mówiłam jej zawsze Gusiulku będzie dobrze....zrobiłam wszystko żeby dotrzymac słowa, bo ją niewyobrażalnie kocham!!! a mój ból to nic, ważne jest tylko to ,że mój skarb nie cierpiał!
-
maleństwo moje kochane:-(:-(:-( kupiłam sobie dzis taką cieplutka kurtkę na nasze zimowe spacerki...pani ze sklepu dla mnie odłożyła:-(:-(umyłam Twoje miski, schowałam Twój kocyk, pachnie Tobą:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
-
Dzieki kochani za wsparcie, to takie straszne, że brak mi słów. Gayulka kochana w czwartek była badana w związku z kulawizną, bylismy na USG, także jamy brzusznej. Lekarza spojrzał na monitor i zamarł, watroba, sledziona i płuca zaatakowane, przerzuty z gruczołu mlekowego.Potwierdził to RTG płuc, to dlatego Gaya miała klika nocy temu problemy z oddechem.Onkolog dobił nas zupełnie po zrobieniu badań krwi, watroba poważnie uszkodzona!! przepisał Encorton, ale uprzedzał, ze watroba nie da rady z tym lekiem. Wrócilismy do domu, Gusia była słaba, ale bardzo żywotna, domagała się jedzenia, była ciagle głodna ( to też ponoć zły objaw przy pzrerzutach!!!) , w nocy nie mogła spać, bardzo cięzko oddychała, tuliła się do mnie i tak jakoś patrzyła....chyba chciała mi powiedziec, że jej cięzko, że źle się czuje. Poprzednie noce były podobne, ale ja myslalam,ze dokucza jej zołądek, nawet nakrzyczałam na koleżankę, która dała jej wędzone ucho . Myslalam ,że ucho jej zaszkodziało... W sumie kulawizna mogła być spowodowana także przerzutami. już tamtej nocy postanowiłam , że Gusia nie zasługuje na cierpienie, ze nie bede dawać jej encortonu , który ją zabije.... W piątek o 11,00 zasnęła w moich ramionach na zawsze.Mocna ja przytulałam do ostatniej chwili i jeszcze potem, aż odeszła bardzo, bardzo daleko. Nie ma słów na opisanie tego co czuje się w takiej chwili:shake: Tez żal czasami az mnie zatyka, tak,ze brak mi tchu....to poprstu ból fizyczny, dziś wyszłam z domu , a tam....wszystko na swoim miejscu, trawa, ludzie, samochody, zycie....szok! Gayki nie ma, a cały świat jakby o tym nie wiedział....
-
dziewczyny kochane! ja mam chyba kryzys...nic nie poradzę, że tak bardzo cierpię jak gusia cierpi.Ale stane na głowie żeby jej pomóc!! czasem tylko tak cięzko....dzieki za wsparcie!!!!!!
-
Pisząc o męczeniu mam na mysli to, że ciagle ją stresuję wizytami u weterynarzy, badaniami, wyginaja jej ta łapkę, ona się wyrywa, no koszmar!! Może tego nie da sie juz wyleczyć...ja nie chcę żeby ona cierpiała!! czasem się zastanawiam czy to juz nie czas na nią.....
-
Dzięki wielkie! wiem, wiem ,że leczenie guchy usi trwac, ale nie moge patrzec jak ona chce biegac a nie może... nie wiem czy powinnam ja meczyć?:-( jak tylko widze ze ja boli to zaczynaja mi do głowy przychodzic rózne rzeczy...straszne!!
-
Laluna..myslisz, że powinnam podpytać o ten kwas w kontekście Gusiowych kłopotów??
-
szkoda, że nie pamiętasz tej nazwy!!! ide jutro do specjalistów to bym się dopytała co to za specyfik......
-
Zurdo, u nas tez tragedia!!!!!! gucha kuleje straszliwie, od lekarza do lekarza, a pies jeste kaleką:-(:-(:-(:-(
-
Co do kosztów to chyba róznie, zalezy od ilości zdjęć czy innych badań. nie wiem , ale na AR to nie ma raczej godzin umawiania, przychodzisz i jesteś , z tym, że RTG pracuje do 13-tej tylko.Ja jak jeździłam to tylko się upewniałam czy danego dnia będzie przyjmował. Ja jechaam do gabinetu prywatnego i wtedy się umawiałam na godzine.
-
Monia i co tam u Was?
-
Niestety to jest przede wszystkim chirurg, a teraz potrzebuję specjalisty od tkanek miękkich , został mi polecony doc.Osiński.
-
Pewnie, że jest taka mozliwość! Mozna mu ponć wysłać, ale jak nie mozna to ja mogę do niego podejchać. problem polega na tym ,że on jest wymagajacy co do jakości zdjęć..wiesz,on chyba woli sam zrobić. Ale wiem , że on opisuje także nie swoje.
-
czesc! kochane..szok!! Dr Siembieda napisał: " zmian kostno-stawowych nie wykryto, klinicznie bolesna tkanka miękka lewego barku" czyli zwyrodnienia brak:razz: i co Wy na to?? ja w szoku jestem. Mam się zgłoscić do specjalisty ortopedy.Będę go od jutra namierzać. Postanowiłam na razie nie dawac więcej dostawowo tych sterydów. od wczoraj daję Gusi Rimadyl- pies od razu lepiej chodzi. No ale nie wiem co o tym myśleć.....:shake::shake::shake:
-
Widzisz?? Mówiłam że będzie ok!!!!!!!!!
-
dzięki!!! ja własnie siedze i się martwię o nią, bardzo kuleje.No nic, zobaczymy co nam jutro lekarz powie. Duzo zdrówka dla Twojej sunieczki!!!!!
-
Tak, ide z sunią! Do dr Atamaniuka jakoś tak...no nie możemy się dogadać:shake: a Siembieda przynajmniej wszystko mi spokojnie wytłumaczy.Sunia po sterydzie kuleje dramatycznie, pzrestała uzywac praktycznie tej łapki....więc mam poczucie, że jej zaszkodziałam!!!