Mnie tez się wydaje, że jednak dobrze, że Milva poznała i schody ruchome i taką mase ludzi w Galerii.
Pies generalnie jest ciekawstki , i Milva właśnie taka jest. Dlatego ta penetracja terenu to dla niej wyzwanie i doświadczenie.
Nie widze w tym nic dziwnego:)
Ja z moimi szczeniakami chodze nawet do metra (szum pociagów, pogłos, śliskie podłoże, ludzie, windy...). Niech maluchy wiedza, co to jest. Oczywiscie, przy zachowaniu ostrośności i stałej obserwacji malucha. A, maluchy chodza zawsze z jakimś dorosłym psem; wydaje mi się, że to im tez pomaga w poznawaniu nowego świata;)
pzdr.