Byłam w tym roku w Kaliningradzie i wcale tego nie żałuję. Ale zaczne od początku.
Wystawa była zaplanowana jako 2-dniowa, tzn. 18-19.12.2004 r., ale (to moje zdanie), że mieli mało zgłoszeń i dlatego zrobili ja 1-dniową. Zgłoszono 303 psy.
Do granicy jazda OK. Co do samego faktu przekraczania granicy, to rzeczywiście trochę to trwa. Nam zajęło to 1,5 godziny w jedną strone, i godzinę w drodze powrotnej. Jechałam z nastawieniem, że jakoś to będzie na granicy. Mimo wszystko obawiałam się tego koszmarnego stania w kolejce, bo koleżanka była w lecie br. i stała 3 godziny, aby wjechac do K.
Wjeżdżając do Kaliningradu należy pamiętac o dodatkowych opłatach; dla nich nie jest istotne, że np. moje psy maja paszporty, honorowane w krajach UE. Za ichniejszą "kontrolę wet." trzeba zapłącić, najlepiej w rublach. Ale ja miałam tylko Euro i wyniosło mnie to 10 Euro w jedną stronę i 10 Euro nazad. A więc zapłaciłam za coś, czego nikt na oczy nie widział, tzn. ichniejsza kontrolę weterynaryjną. Na granicy trzeba tez zapłacić ichniejsze ubezpieczenie samochodowe; "zielona karta" nie ma tu nic do rzeczy! My za Renault Clio zapłacilismy 21 Euro. I gdy masz te wszystkie dokumenty to jedziesz do K. na wystawę.
Na pewno pomocna jest znajomość języka rosyjskiego; ja, oprócz tego, robiłam "blondynkę" , dziękowałam i przepraszałam. I pomogło.
Wystawa była w Klubie Rybaków. Tylko 2 ringi i 2 sędziny, obie "do wszystkich ras". W rozmowie telefonicznej otrzymałam info., że m.in. basenji będzie sędziował p. Z. Jakubowski z W-wy, ale jego w katalogu nie było. Jedna to sędzina rosyjska (nie spodobała mi sie; jej sposób sędziowania i zachowania się na ringu) - Anna TIC, druga - z Białorusi Natalia Bulielik. Miałam szczęście, bo basenji sędziowała p. N. Bulielik i tu należą jej się duże brawa za sprawność sędziowania, sposób odnoszenia się do psów i do właścicieli.
Ta wystawa była o tyle atrakcyjna, że mając championa (obojętne, czy młodziezowego, czy dorosłego) jednego z krajów FCI, i dostając na tej wystawie CAC/CAJC pies stawał sie Championem Rosji/Młodzieżowym Championem Rosji. Należało tylko dostarczyc kopie rodowodu + wcześniejszego championatu + za miesiąc, półtora zapłacić im 20 EURO.
Wystawa była rzeczywiście bardzo "przaśna, kibelek ... eh, lepiej nie mówić, w kranie zimna woda. Ale, tak jak pisałam, spodziewałam się tego, a więc ręcznik, mydło, papier toalet. mieliśmy ze sobą. Bufet b.skromny (ale mielismy swoje jedzenie). Troche zamieszania było z opłatą za psy (nigdzie nie znalazłam ich konta); ja w rozmowie telefonicznej ustaliłam, że opłata na wystawie będzie taka sama, jak podała mi pani sekretarz telefonicznie. Po czym na wystawie okazało się, że żadnej znizki nie ma. Ale gdy powołałam się na nazwisko tej pani, z którą rozmawiałam - opłata uległa obniżeniu do tej wysokości, jaką ustaliłam telefonicznie ( a więc jednak znajomość języka!!!)
Każdy z wystawców dostał "gifty": smakołyki dla psa, było tego sporo, różne ulotki.
Moje psiaki (3 zgłoszone basenji) poszły ostro i pzywiozłam do domu:Championa Rosji, Młodzieżowego Championa Rosji i pierwszy wniosek na młodzieżowkę + BOB + BOG1!!! Z tego ostatniego sukcesu cieszę się chyba najbardziej, bo grupe wygrał młody piesek, importowany z Holandii, który bardzo spodobał sie p. N. Bulielik.
I to wszystko. Pomimo Waszych ponurych opowieści o K., ja tam wybieram sie w maju (28.5.2005 r.) na 2 wystawy w 1 dniu. Chcę zdobyc Championat z suczką, która nie mogła z nami pojechac, bo 23 grudnia br. urodziła nam piekne 3 maluchy!
Asia