Jump to content
Dogomania

malawaszka

Members
  • Posts

    78455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by malawaszka

  1. to jeszcze Kosmo na nowy dom :) hura hura - mieszka w domu, drepcze krok w krok za nową Pańcią - mieli już podobnego mixa olbrzyma dziś wizyta dla Lupy, a ludzie którzy ją chcą adoptowac mają już gotową caluśką wyprawkę i w sobotę chcą po nią przyjeżdżać
  2. A miej sobie miej - ale jest totalnie oderwane od rzeczywistości :p i nie tylko u sznupów po przejściach
  3. No nie będę dyskutować z Pysią wszechwiedzącą :p spróbuj sprawić, żeby Drops, Piździa, Tina, Sabinka itd itd itd polazły gdzieś na spacerze i zapomniały o mnie no spróbuj... nawet Tofik po pogoni za wiatrem wracał pędzikiem spanikowany, że mamci nie widzi - co Ty tam wiesz o sznupach :p a w Magmie sznupa jest przynajmniej połowa
  4. nasza nowa dziewczynka Sisi - Margi notuj ;) przedwczoraj i wczoraj szybka akcja i udało się i malutka już bezpieczna - tanitki mąż jechał po wyżełkę i zabrał dla nas Sisi, Małgosia H. zgodziła się sunię przyjąć do siebie mimo, że wciąż ma Pixie (też z Radys) <3 wielkie wielkie dzięki - dla Sisi mamy miejsce u Ulki, ale zobaczymy - jak sobie Małgosia poradzi to może zostanie u niej. w tej chwili szukam miejsca dla tej dużej dziewczyny Magmy - jest w Radysach takie to te sznupy nie wpatrzone w człowieka :p z Vikusią jest byle jak, na siłę doszukuję się poprawy w jej zachowaniu - tzn nie ma ataków od 19 maja, ale jest sporo innych niepokojących rzeczy ... jutro jeszcze pojadę z nią do neurolog
  5. mnie się raz zrobiły takie plamy - to na ostrzu się robi - jak jest tak mega mega rozgrzane :o wtedy nie wiedziałam jeszcze, że tak w ogóle się może rozgrzac
  6. tłamsi dosłownie tłamsi - co Drops się ruszy to ta pinda startuje i mu do pyska wyskakuje - on się blokuje przez to i na spacerach, na które nie zabieram rudej małpy jest zupełnie inny niż z nią - z nią też się bawi czasem bo on jest najlepszym psem na świecie, ale ... no inaczej jest
  7. nieustająco i wciąż mam ochotę ją oskalpować :/ byłoby super bo ona jest fajna - ALE... jest tak dokuczliwa, że słów nie mam... Dropsa mi tłamsi i na to jej nie pozwolę - pogryzę wrr
  8. nieeee :o jak pojawiają się plamy to znaczy że prawdopodobnie poparzyłaś psa :o trzeba macać ostrze często obcinając i chłodzić bo to przeciez nie jest przyjemne jak goracym czymś po skórze się jeździ
  9. tak samo jak było
  10. ja też bo na bank zaniedbuję sprzęty...
  11. Jeśli chodzi o Viki to kazdy wet uśpiłby ją w każdym momencie, w którym bym chciała... ale ja nie chcę i nie umiem póki jakaś nadzieja jest na powrót choćby do takiego stanu jaki był zeszłego lata. I z Luną i z Viki żyjemy chwilą, każdy moment jest darowany. i nie będę już smęcić bo robi się marazm i jeszcze bardziej się dołuję. Dzisiajsza noc bez ataków dużych - malutkie zawieszki były, ale to jest też skutek uboczny tego antybiotyku - wtedy też tak było - przetrwać to trzeba i potem musi byc lepiej! Jak się zbiorę w sobie to dziś z Sabinki zrobię sznaucera :p trochę mi szkoda bo kocham to jej futro, ale już ma tak strasznie długie i grube, że się ugotuje albo sfilcuje, no i może ktoś ją adoptuje po goleniu :o ona jest cudownym psem naprawdę - wdzięczna taka, taka wesoła iskra - spacery z nią to sama przyjemność.
  12. i ja i ja :D
  13. Nie piszę o Lunie bo to jest najtrudniejsze... nawet o tyym nie mogę myśleć bo zaraz beczę... od jakiegoś czasu odrasta jej ten syf - już głos ma zmieniony, ochrypnięty, miała kilka razy takie ataki jak ten co pisałam kiedyś, że zespół przedsionkowy, ale to jednak nie to, bo same przechodzą po ok 15 minutach - to podejrzewam jakieś przerzuty już :( rozmawiałam z wetami o niej - nie możemy już nic zrobić - mozna by ją męczyć, badać, cudować - ale co to zmieni? I tak już przeżyła dokładnie rok od operacji, a rokowania były 3-9 miesięcy, więc każdy dzień mamy darowany :( wiele zachowań ma takich świadczących o tym, że czuje się juz mocno niepewnie, jedynie co to ciągle gania kury i koty - póki to robi z radością, to zyjemy... psów się już boi i nie dopuszczam do kontaktów; generalnie - dobrze to już było i przed nami czas najtrudniejszy...
  14. jest beznadziejnie... ostatnia szansa to mój pomysł czyli silne antybiotyki, które brała wtedy co miała te ropne katary bo dziś pojawił się mały glutek z noska zielony, a od jakiegoś czasu miała wypływ wodnisty niewielki, ale był; plus steryd - jeśli ta kombinacja nie pomoże to nie ma już jak jej pomóc; jestem załamana bo ja nie uśpiłam nigdy psa tak młodego, nie umiałam o tym normalnie rozmawiać u wetów, bo głos mi się zaczynał łamać, z Viki jest tak strasznie trudne życie, ale to nie jest jej wina i cholera tak się wszystko we mnie buntuje... mimo tego znikomego kontaktu to ja ją kocham bardzo i jest okropnie ciężko, a to się jeszcze kumuluje z Luną, bo z nią jest coraz gorzej, więc już całkiem ... słów mi brak
  15. ja też nie wiem co pisać - w południe też był... jutro jedziemy do lekarza, już jestem umówiona, ale czy da się coś jeszcze zrobić nie wiem - już morze łez dzisiaj wylałam... do tego moja Fifka jeść nie chce, łapka już mniej opuchnięta, ale podziubała jak ptaszek :( boczki zapadnięte, jak do jutra taka będzie to też jedzie z nami
  16. pięknie!!! mnie się marzy takim kamperem wycieczka kiedyś - z piesami :D ach :D
×
×
  • Create New...