-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AMIGA
-
[quote name='Lucyja']Czy Kamelia ma swój wątek ?[/QUOTE] Ma, oczywiście [url]http://www.dogomania.pl/threads/198162-SOS!-KRAK%C3%93W-Kamelia-ZAGIN%C4%98%C5%81A!!!!-Czy-to-ona-w-PARKU-przy-AWF-!!!-POM%C3%93%C5%BBCIE-szuka%C4%87[/url]!
-
[quote name='Lucyja']To rzeczywiście będzie problem, żeby ją złapać. Ja, albo mój mąz jesteśmy tam codziennie, więc możemy się dalej za nia rozglądać, tylko co to da skoro ona nie podejdzie :([/QUOTE] Nadal nie mam mojej klatki, którą mi obiecano przerobić na klatkę-łapkę. A czas nas trochę goni, bo za chwilkę tam się na dzialkach zrobi ruch i ona może się wystraszyć. Do teraz nawet na tych uprawianych dzialkach wielkiego ruchu nie było
-
[quote name='Lucyja']Dzisiaj mój mąz wraz ze znajomym widzieli Kamelkę. Dzwonili na jeden z numerów z plakatów, ale ona jest tak płochliwa, że nie idzie jej złapać. Widac, że ona koczuje tam na tych działkach. Czy jest ktoś kogo ona dobrze zna, żeby podeszła do człowieka ?[/QUOTE] To chyba do mnie, bo ja mialam dzisiaj kilka telefonów od osob, ktore ją widzialy. Niestety - ona nie podejdzie do nikogo. Czekamy na klatkę-łapkę. Bliżej poznala agamikę (ale jak agamika ze mną tam była, to akurat Kamelii nie bylo "na horyzoncie) no i sylwięirys, u której mala byla przez tydzien na dt(ale wątpię, żeby jej się dała podejsć) Wapię jednak, czy po takim czasie ona jeszcze będzie pamiętać te znajome osoby. :shake::-(
-
Mam niestety smutną wiadomość - Sara nie zyje [*] [*] Pani zadzwoniła do mnie i opowiedziała, ze Sara wyskoczyla przez okno :shake::placz: Był okres okolo godziny po wyjściu córki z domu a przed powrotem pani z pracy. Okazało się, że córka zostawiła uchylone drzwi do pokoju, gdzie było uchylone okno. I Sara wyskoczya (nie wiadomo czy za jakimś ptakiem, czy na głos jakiegoś szczekającego psa). A to jest 3 piętro. Sąsiadka pani opowiadała, że zobaczyła jak sunia spada i jak się podrywa i pędzi gdzieś. Zaraz rozpoczęły się poszukiwania. Sarunia leżała w pobliskim lasku i nie mogła wstać. Zostala zawieziona do lecznicy, tam zostala na obserwacji. Pewne bylo to, że ma złamaną łapkę, ale trzeba ją było poobserwować, czy nie ma jakichś wewnętrznych obrażeń. Po nocy i dniu w lecznicy Sara zostala wypuszczona do domu i na własnych nóżkach wrócila do domu. Wydawało się, że oprócz łapki wszystko jest w porządku. Niestety nad ranem sunia odeszła :-(:placz::shake::-(
- 708 replies
-
I znów mialam już od rana 3 telefony. Ona wciąż się kręci w tych samych miejscach - Ogród Doświadczalny - działki i Park Lotników aż do góry.Pan teraz dzwonił, że mała siedzi "koło niego". Jak spytałam co on rozumie pod pojęciem "kolo niego" to mi powiedział, że w odleglości 30 metrów i czy nie przyjadę ją złapać. I muszę się wciaż tłumaczyć, że ona i tak mi się nie da złapać. Głupio mi, bo niby szukam jej, a nie jadę na każdy sygnał. Bogowieeeee, żeby już mieć tę klatkę łapkę !!!
-
Nadal historia się rozbija o klatkę łapke. Ponieważ TOZ-owska klatka jak na razie jest "po ludziach", to ja usiłuję odzyskać moją klatkę która też jest "po ludziach" i ktorą dobra dusza w schronisku przerobi mi na klatkę łapkę. Miałam dziś znowu kilka telefonów od psiarzy - jedna pani widziala ją znowu w tym ogrodzie doświadczalnym, ale mała nawet do psa pani nie podeszła. Dwonil jakiś pan, ktorego brat ma działki - te po drugiej stronie nowej ulicy Lema.Pan mówi, że od dawna już małą dokarmial, ale to wyglądalo tak, że mała jadła tylko wtedy, jak pan byl daleko. Jak tylko się zbliżal, to mala dawala dyla. Pan twierdzi, że może od tygodni jej nie widział, na szczęscie widzieli ją inni uffffffffffffff
-
Sama do siebie będę sobie pisać - mialam znowu tel. od pani, która spacerowala z psem. Mała do jej psa nie podeszła, a przed panią smyrnęła pod siatką ogrodu doświadczalnego im.Lema. To już nie pierwszy raz tam się ewakuowała. Z klatką łapką jest narazie problem, bo ktoś od piątku już łapie jakiegoś szczeniaka z rury :-(
-
Dwie boksie, w tym jedna "w pakiecie" - Lili zostaje z nami na zawsze :)
AMIGA replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Upssssssssssssss no to pięknie się podzialo! Nie jest w każdym razie za nudno :cool3: -
No i akcji Kameliowej część dalsza. Rozmawiam właśnie na gg z [B]Majqa[/B], ktora wrócila ze spaceru ze swoim psem po "terenach Kameliowych", Ale podpuściłam ją, zeby sama opsała wszystko. Za to ja przed chwilką rozmawiałam z gościem - właścicielem działki po drugiej stronie ulicy niż ta dzialka, gdzie Kamelia przychodzi na posiłki. Pan twierdzi, że ją przed chwilką widział, że widywał ją wcześniej, niż pokazały się nasze ogloszenia. Że wędruje właśnie po dzialkach, przechodzi na teren budowy za dzialkami, że niestety nie podchodzi nawet do wyciągniętej ze smakołykiem ręki. Pan mi obiecal, że będzie próbowal ją stale dokarmiać, ale nie będzie jej ploszył. Obiecał, że postara się przyuważyć, oczywiście jak mu sie uda, gdzie ona zapada na noc. Agamika jest w trakcie zalatwiania klatki łapki. A teraz właśnie miałam następny telefon od pani - pasiarki, ktora czarną znowu widziala - okazuje się, ze ona zapuszcza się o wiele dalej niż myślimy.Pani była z dwoma psami, ale jeden jest "nieprzyjemny", wzięty ze schroniska (to cytat) i przegonił sunię. Ale wiemy, że jest!!!
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
AMIGA replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Dla sprostowania a raczej uściślenia dodam,że 45 zł jest od naszego comiesięcznego sponsora [B]qdera[/B] :loveu: a tylko 5 zł ode mnie :p -
Mialam znów telefon od pana psiarza, że przed chwilką ją widział. Pan zobaczył, że jego pies stoi z nią, ale jak pan poświecił latarką, to mala zwiala pod ogrodzeniem do Ogrodu Doświadczalnego im. Lema. Wypada więc tylko teraz zalatwić klatkę łapkę. Nie ma innego wyjścia. I to jak najszybciej, zanim nasze usilne poszukiwania jej nie wystraszą i nie spowodują jej zmianę miejsca.
-
Weszko, do Ciebie mialabym ogromną prośbę, a może i do kogoś jeszcze? Ponieważ na starych plakacikach ze zdjęć nie za bardzo widać jak mała wygląda, agamika zrobila nowy plakacik. Dziś na resztkach tuszu wydrukowalam 20 sztuk. Ale potrzebujemy trochę więcej, żeby tam porozwieszać w całym parku, skoro Kamelia (oby to ona) wędruje jednak po obu stronach ulicy Lema. To jest ten plakacik [COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2][U][url]https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=explorer&chrome=true&srcid=0B-LAfnCIdJANNDk3OWE5NjItYjViOS00ZTkzLWJjNjUtZDVmNzcwMGZlMjMy&hl=p[/url][/U][/FONT][/COLOR]
-
[quote name='malawaszka']jeny :mdleje: to "spacerowałyśmy" w tym samym czasie...[/QUOTE] Ale ja spacerowalam ze swoją ostrogą w pięcie, a Ty?? :evil_lol: Agamika kupiła kolorowy papier, żeby ogloszenia były bardziej widoczne i je u mnie wydrukowałyśmy. Ona obiecala,że wieczorem podejdzie tam jeszcze raz z majqą. Ja już dzisiaj wymiękam
-
No i znów byłyśmy z agamiką tam. Zbiórka była o 5,30 (o zgrozoooooooooooo) Miałyśmy nadzieję, że o tej 6 z minutami zobaczymy jak przemyka gdzieś, ale niestety. Chodziłysmy po drugich działkach, gdzie podobno ona w nocy znika. Oplakatowałyśmy też trochę tamte działki. Zaliczyłyśmy takie chaszcze, ze nawet Sobie nie wyobrażacie. A taką miałam nadzieję, że agamika ja zobaczy :-(