-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AMIGA
-
Poszukuję kogoś, kto bylby w stanie odebrać ode mnie klatkę łapkę i mógłby ją dowieźć kolo godz. 18-19 do Parku koło AWF i rozłożyć ją w opuszczonym domku
-
Wczoraj weszka sprawdzala klatkę i późno w nocy jeszcze raz DoPi. Niestety - malej ani śladu. Ale też prawda, że ruch tam panowal w te wolne dni jak na Rynku w Krakowie. Czarno niestety widzę najbliższy tydzień, bo my same z agamiką nie damy rady "obsłużyć" klatki. Agamika od 7 rano pracuje. Dziś byłam po nią o godz. 5,30 podjechalyśmy po klatkę. Teraz klatka jest u mnie w samochodzie. Nie dam rady ją tam dowieźć i rozłożyć dzisiaj kolo godz 18. Ofiarowala sie z pomocą Lucyja, ale ona dzisiaj też jest unieruchomiona. Dopi tez moglaby dopiero później, gdzieś koło godz. 20. Ale mala - jak ją widzialyśmy - bywała na miejscu koło godz 19. Nie chcemy jej wystraszyć kręceniem się koło domku. A żeby bylo wedselej, to nam postawili tam znak "zakaz wjazdu" i tylko czekam, jak przy moim szczęsciu pojawi sie Straż albo Policja :-( No i co zrobić????? A tak na logikę to właśnie w tygodniu tam jest większy spokój i mała może być odważniejsza niż przy tych wszystkich biegaczach, rowerzystach, wrotkarzach no u tabunach psów.
-
Rudzik - pies na 1m łańcuchu za karę! już w DS! trzymajcie kciuki! :)
AMIGA replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
A nie jest bardziej prawdopodobne, że on się wystraszył czegoś i zerwał się ze smyczą i pognał gdzieś w nieznane? Może trzeba by bardziej szukać po jakichś mało ruchliwych łąkach niż po domach? Raczej każdemu sie to nie może zdarzyć, bo ja np w życiu nie zostawiam swoich psów przed sklepem. Tyle się nasłuchalam jaki to dla psa jest stres, że pies nie rozumie, że zostal tu pozostawiony na chwilkę. -
Wróciłam właśnie "z frontu" Znów byla sytucja, że klatka byla zamknięta, a żadnego jeńca w środku. Nie wiem nadal, czy to koty, czy to może ona jest tak ostrożna, ze probuje noskiem i zamyka klatkę zanim cala wejdzie. Ugotowalam żołądki z makaronem, pachnialo na pół dzialki ale albo ona nie jest głodna, albo za bardzo ostrożna. Teraz bylyśmy i klatka byla otwarta, a jedzonko nie ruszone :-(
-
[quote name='malawaszka']o boże :( może dlatego, że ciepła sobota? pewnie więcej ludzi w parku było? :([/QUOTE] Byl bardzo duży ruch dzisiaj. Obeszlyśmy dookola ten ogrod doświadczalny, o ktorym ludzie zglaszali. Po oględzinach wiemy, że jest tam sporo dziur, przez które mala może przejść na drugą strone ogrodzenia
-
[quote name='Florentynka']Amiga - przypominam, że u mojej mamy jest jeszcze budka łapka - ta zrobiona przez Wojtusia dla Żabki spod balkonu. Można ją w każdej chwili odebrać, może się przyda?[/QUOTE] Teraz dopiero do mne dotarło, co napisałaś Czy ja dobrze pamiętam, że ta buda łapka to nie jest automatyczna, tylko trzaba spuszczać "klapkę" w momencie jak pies jest w srodku? Taka chyba byla dla Chanelki ? Czy ja coś źle kojarzę?
-
Malawaszko, nie mamy pewności, ze ona sie tam bunkrowala. Z tego co mówila pani karmicielka - Kamelia na nocleg idzie gdzieś w kierunku drugich dzialek. Karolinko, niestety 100% pewności nie mamy. Ja ocenialam moją pewność na 80%, Agamika wczoraj po pewnych wahaniach oceniła swoją pewność na 90% . Wydawalo się, że ta sunia jest trochę dłuższa niż Kamelia, ale nie zapominajmy, że ona jest teraz bardziej zarośnięta. Ta sunia ma klapnięte uszka, ale na zdjęciach u Sylwii Kamelia też miala je klapnięte. Z zachowania raczej przypomina Kamelię. Zresztą ona nie ona, jest to bezdomne od lutego psiątko
-
Na poprawę humoru opiszę sytuację jaka mnie spotkała jak wracalam do domu. Zrownala się ze mną policja i nagle włączyli koguta. Zjechalam na bok i zestresowana myślę - co ja takiego zrobilam??? Oni mi pokazują, zebym odkręcila szybę, a ja mam tylko jedną myśl - przecież Amiga siedzi z tyłu. Nie wiem jak się zachowa jak ktoś mi wsadzi głowę do auta. Ale ona tylko poszczekała, a gosć mi mówi - ciągnie pani za sobą krzak. No i faktycznie - wydarłam tylnym zderzakiem wielką galąź jak wyjeżdżałam z tych chaszczorów i ciągnęłam go przez całe miasto, bo już zdążylam odwieźć agamikę do domu i wracalam do siebie :evil_lol::evil_lol::lol::evil_lol::evil_lol: A no i nie napisałam, że domek, w ktorym była ta wymoszczona beczka i miseczki zostal już "zagospodarowny przez kogoś. Znikla beczka, drzwi do domku zostały zamkniete, a dziura w siatce zostala załatana
-
No niestety. Wiem, że nie na takie wieści czekalyście, ale fakty są takie. :-(:placz: Kamelia jest strasznie ostrożna. Z daleka stoi i obserwuje. Jak Felka odjeżdżała od nas, to Kamelia akurat stała dość daleko od nas, ale widać bylo wyraźnie, że patrzy - raz na Felki, raz na nasz samochód. Była baaardzo blisko domku z klatką, ale nie chcialyśmy tam co chwilę podchodzić, żeby ona nie wyczuła, że coś za dużo się tu dzieje. Jeszcze byla szrówka, wiec widzialyśmy że Kamelia weszla na łączkę koło tego domku i do zapadnięcia calkowitej ciemności nie widziałyśmy, żeby stamtąd wyszła. Jak weszłyśmy po jakimś czasie do domku, to okazało się, że klatka jest zamknięta, ale...........pusta. Tam są niestety też koty i nawet kot mógł skoczyć na klatkę (ona jest strasznie czuła na wszelki ruch). Agamika twierdzi, że nawet miska mogła być za ciężka, a micha musi stać na podeściku połączonym z aparatem zamykającym klatkę. Wysypałyśmy jedzonko bezpośrednio na podeścik. Ale niestety potem już Kamelii nie widziałyśmy. Tak sobie myślę, że skoro ona jest taka ostrożna, to pewnie fakt pojawienia sie czegoś nowego w domku w postaci klatki byl czymś nowym. Do tej klatki łapane byly wcześniej psy, były więc dla Kamelii calkiem nowe, obce zapachy. Może ona musi się do klatki przyzwyczaić??
-
[quote name='weszka']Amiga dawaj znać jak akcja. Ja mogę się wpisać na jakiś weekendowy dyżur ale nie na nockę ;) bo zwierzyńca nie zostawię a poza tym chyba bym sie troszke sama bała siedzieć po nocy w parku w krzakach :D[/QUOTE] A myślisz, że ja się nie boję? Też muszę wziąć ze sobą do samochodu Amigę, bo ona w nocy się zawyje na amen jak mnie nie będzie a syn pracuje akurat na noce :-( A sąsiadka z piętra pode mną tylko czatuje na mnie bo mi już dawno zagrozila Strażą Miejską. Lucyjo dzięki za gotowosć pomocy, ale mam nadzieję - wieeeeelką nadzieję, ze już w przyszlym tygodniu mal będzie grzala doopencję w domu
-
jedno jest pewne, że jeśli mala się nie da dzisiaj złapać, to będziemy potrzebowaly pomocy. Bo obie z agamiką nie będziemy w stanie siedzieć tam w nocy w za dnia. A klatki niestety trzeba pilnować. Dziś dokładniej się przyglądnę, czy da się ją tam gdzieś przypiąć ale i tak bym się bała, że ktoś ją nam podprowadzi.
-
Asior nie denerwuj się, ja nie napisalam, że mi klatkę nie chcecie oddać, tylko że trafila do nas nie moja klatka. I zaraz jak tylko się dowiedziałam, że TOZ-owska klateczka jest w schrosnisku to o tym napisalam na wątku. Grunt że jest i że możemy dzialać. Dzięki Asior Felka z Bagien - masz zapchaną skrzynkę i nie mogę wysłać pw
-
Klatka sie składa podobno jak zwykła kenelka. A byłoby super, ale właściwie do Cenrtrum to mnei i tak nie za bardzo urządza, bo ja mieszkam w N.Hucie. A mam samóchó zaladowany oponami zimowymi z felgami, więc to badziejstwo jest strasznie ciężkie a będę musiała toto w ilości 4 sztuk wtachać na 8 piętro. Choć w sumie i tak będę musiala to zrobić, bo przecież i tak będę musiala dowieźć tę klatkę na "miejsce łapanki"
-
To niesamowite! Jednak dwa psy w domu to rewelacja :-)