Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. No własnie, sama kiedyś tłumaczyłam ludziom, że jak im zaginął pies, to powinni się wybrać do schroniska, albo choć zadzwonić. Nawet im to nie wpadło do głowy wcześniej.
  2. Tak, to prawda, że dzięki takim "znaleziskom" nie ma tyle czasu na myślenie o smuteczkach. Tym bardziej, że to akurat znalezisko to prawie 8 kg wieeeelkiej milosci i posłuszeństwa i cudowności. W domu - mimo zapaszków Bonusiowych, który lał gdzie popadło - nie załatwia się wcale. Na spacerach wprawdzie potrafi się zjeżyć na innego psa, ale każda napotkana osoba , która go przychodzi poglaskać dostaje od razu brzuchol do mizianka. Ostro reaguje na sroki, których jest koło mojego domu móstwo, no i od razu ruszył za kotem. Ale za to całkiem się poddał malemu chłopczykowi (takiemu około 2 lat), pozwalał się glaskać, podskubywać, łapać delikatnie za ogonek i wystawiał te swoje klejnoty do głaskania. Przed Amigą nadal trzyma respekt, choć już ją zaprasza do zabawy. Gdyby ona nie była taka szalona, to pewnie roznieśli by mi mieszkanie. Narazie zabawy kończą się poddaniem się małego. Tej nocy zasnął ze mną na wersaleczce, ale chyba było mu za goraco i wywedrował na swoją podusię na podłodze. Ale za to rano powitanie było euforyczne :-) Jestem pewna, że to był piesek domowy, zadbany i wypieszczony i strasznie się martwię, że może ktoś tam za nim teraz tęskni i płacze
  3. [quote name='Nutusia']O matulu jaki cudak!!!! :) Najlepsze lekarstwo na Twoje smuteczki, Amigo! Na pierwszych zdjęciach rzeczywiście smuteczek i wypisz-wymaluj... labek! :) Ale fajnie, że znów jest Amigowy wątek! A Agamice powiedz, że to nie ładnie na pieski... szczekać :)[/QUOTE] Ale to nie Agamika szczekała, tylko Amiga. Nutusiu smuteczek nadal ciśnie w sercu - nic nie łagodnieje. Zresztą Sama napewno wiesz jak to jest
  4. Uffffffffff przebiłam się przez wątek. Ale słodzizna malizna. A jak się pięknie "komponuje" przy "moim Krechulcu" Kocham to całe Twoje stadko i Ciebie Anielico :loveu:
  5. No proszę - na jakimś lodowisku jestem, czy co? Odbijam się jak na tafli lodu :-) [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_4.jpg[/IMG] Przygnieść, przygnieść te pchlice [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_5.jpg[/IMG] Ktoś mnie wreszcie przyjdzie pomiziać? [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_8.jpg[/IMG] Ale wersaleczka jednak jest najwygodniejsza i dajcie mi wszyscy święty spokój :-) [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_2.jpg[/IMG]
  6. Na spacerku [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_15.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_14.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_13.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_12.jpg[/IMG] No takie spacery mi się podobają = "spacery miziankowe" [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_10.jpg[/IMG]
  7. Nie miałam wczoraj netu i mialam masę preparatów, choć w mojej pracy mi maluch wcale nie pomagał. Patrzyłam na niego jak w telewizor, agamika go fociła. Jest niesamowity - taki grzeczny, ale iskierki w oczach mu już się rozpaliły.:-) Można zmienic już tytuł - on wcale nie jest smutny, on się świetnie bawi sam piłeczką, gryzakami, pudełeczkami itp. Do Amigi nadal czuje lekki respekt. Gdyby Amiga nie zachęcała go do zabawy szczekając, to pewnie lody by już były całkiem przełamane. Maluch jest niesamowity - pięknie chodzi na smyczy, nie szarpie, dostojnym krokiem idzie prawie przy nodze. Jak robię coś w kuchni, to siedzi w przedpokoju przed drzwiami do kuchni i bacznie mnie obserwuje. Wczoraj dostał suchą karmę, ale jakoć nie za bardzo mu podchodzi. Za to na kurczaczka z marchewką i ryżem to i owszem, jak najbardziej mniaaaaaam. Wetka stwierdziła, że on już wiele więcej nie urośnie. To że ma podwójne kiełki nie oznacza wcale, że jest takim malutkim szczeniaczkiem. Kiełki mleczne mu po prostu siedz ą za mocno i stale ich nie wypchnęły. Niestety trzeba będzie z tym kiedyś zrobić porządek, bo juz teraz między tymi kiełkami zaczyna mu się robić osad. No i zagadka: gdzie spędziła noc ta porcja pchlich kupek??? I odpowiedź jest zupełnie zaskakująca - ze sto razy wyrzucany z wyreczka i tak wygrał ze mną. A csssooooooooo najwyżej się zafipreksuję na karku :-) No i porcja zdjęć Jaaaaaaaaaaaaa smutny? To jakieś podłe kalumnie [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_9.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_6.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_7.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_3.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/bongo_11.jpg[/IMG]
  8. Maluszek już u mnie. Oczyska faktycznie ma przejmujące. [url]https://lh3.googleusercontent.com/-pzjpQDfarEs/TlGQMXdYYgI/AAAAAAAAHJs/kYl-9fLgupQ/DSC05986.JPG[/url] Amigi sie trochę boi, choć już się obwąchały. Aż się dziwię jak patrzę na te zdjęcia, bo u mnie za nic nie chce dać się położyć na wersalce, ani na fotelu, który przedtem zajmował Bonuś, ani nawet w legowisku. Tylko leży na gołej podłodze. Początkowo trochę popiskiwał, troche popłakiwał. Wzięłam go na trawniczek, ale się nie załatwił, tylko po paru krokach siadal. Musi się biedak trochę odstresować, bo tyle zmian go w ostatnich dniach spotkało :-(
  9. Kurcze nie za wesołe wieści :-( Oby to siusianie jak szczeniaczek nie było tez objawem urazu kręgosłupa Biedny mały kudlaczek :-(
  10. Takie maleństwo przy budzie!!!!! W głowie się nie mieści!!
  11. Cuuuuuuuuuuuuuuuuuudo :loveu::loveu:
  12. [quote name='malawaszka']ech ja dziś przeżywam to samo :( dzisiaj 3 tygodnie jak Pepusia odeszla ;( Czemu nadal jest tak ciężko? Wciąz spotykam ludzi znajomych, ktorzy mnie wcześniej widywali z obydwoma psami na spacerze i pytaja gdzie jest ten drugi maluch. I wciąz słysze to samo - już sie nie męczy, już mu jest dobrze, tyle dla niego zrobiłaś, miał u ciebie szczęsliwy koniec. No i ja to wszystko wiem, a i tak mi przez to nie jest łatwiej. Amiga mnie teraz tak pilnuje, nawet do ubikacji za mna wchodzi i siada koło mnie. Nie opuszcza mnie ani na krok, jakby się bała, że ją też gdzieś wywiozę i zostawię jak Bonusia :-( :-(
  13. Ja osobiście tego n[I]e sprawdziłam, bo mojego Bonusia od lipca już n[/I]ie ma na świecie i tego leku juz nie potrzebuje :-(. Tylko przekazałam informację jaką dostałam od mojej wetki
  14. Zawsze drżałam, żeby go ta głowa nie sciągnęła na podłogę w czasie snu :-( A tak nadal wygląda moje serce, płacze po Bonusiu tak jak "nasz raj"
  15. Wczoraj minęły 3 tygodnie odkąd Bonusia nie ma z nami. Tzn nie ma go cieleśnie, bo w moim domu i na działce i przede wszystkim w myślach jest wciąż przy mnie. A właśnie odkryłam jeszcze ostatnie zdjęcia z Bonusiem z wiosny z naszą ostatnią tymczasowiczką Dorcią, a potem zdjęcia, które robiła agamika w domu, żeby uwiecznić jak Bonuś śmiesznie spi z ucholcami zwisającymi z wersalki :-(
  16. Uwielbiam jak nowi właściciele zaraz dają znać jak upłynęły pierwsze godziny w nowym domku. Bo człowiek się zamartwia, wyobraża sobie różne rzeczy, a tu od razu wieści rozwiewają nasze strachy i złe przeczucia
  17. No i ja się na koniec popłakałam Kubusiu bądź szczęśliwy :-) Akrum :Rose: i Wszystkim :Rose: wielkie, wielkie dzięki za to, ze następna bieda została uratowana
  18. I co? I co? I coooooooooooooooo?
  19. Miejmy taką nadzieję. Mój Bonuś wprawdzie nie był całkiem ślepy na początku, ale mial spore problemy z oczkami no i z tymczasika stał się moim pieskiem. Ogloszeń mial całw mnóstwo, pieskiem był malutkim, a jednak chętnych na niego nie było. Fakt faktem, że Bonuś byl starszym psiakiem, no i do tego niestety "charakternym", co pewnie sprawiło, że pozostał już u mnie do końca swoich dni. Jak patrzę na tego biedaczka to aż mi się serce kraje. Miejmy nadzieję, że te kłopoty ze wzrokem są przejściowe. OBY
  20. Oj jak dobrze się czyta takie wieści :multi::loveu::multi:
  21. Asior mnie wczoraj "dopadła" z pytaniem o tymczas. Niestety moja Amiga nie toleruje dorosłych psów, a ja po odejściu mojego ślepaczka Bonusia :placz::-( nie jestem jeszcze gotowa na "walkę" o zdrowie następnej biedy. Wiem, może to egoistyczne, ale musi mi się to wszystko "uleżeć" bo Bonuś odszedł 26 lipca, więc mam jeszcze to wszystko za swieże
  22. To kiedy nastąpią przenosiny Kubusia?
  23. Cudownie się czyta te wyznania miłości. Piękny, szczęśliwy Elton:-)
  24. Dziś rozmawiałam z moją wetką. I mam dobrą wiadomość - Vetoryl pokazał się już w naszych hurtowniach. Tylko nie wiem w jakiej jest cenie.
  25. I ja bym chętnie jakąś nową sesję fotograficzną obejrzała :-)
×
×
  • Create New...