-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kinga
-
[quote name='mar.gajko']A co ty taka spolegliwa. Chcą starego - to nei problem, zaraz coś ci Camara dowiezie, albo i kto inny; a to cudo... bierz, bierz i niech gadają. Pogadają, pogadają i ... pokochają tego samego dnia.[/quote] [B]mar.gajko[/B] - a nie pogadałabyś z moimi :placz:, wiesz, tak przekonywująco... bo ja nie mam siły przebicia we własnym domu :placz::placz::placz: ja już Camarze oferowałam własnego kota w zamian za szczeniora - a kot niebylejaki, bo łowny :p ( a camara ma myszy wokół domu) - dyktując jej niemalze już numer do mojego męza - ale nie zapisała sobie :shake: natomiast dodała [U]kilkakrotnie[/U] ( małpa jedna :diabloti:) , ze mam prawo pierwowzięcia :placz::placz::placz: i że mi nawet domu sprawdzać nie będzie przed adopcją podłe z jej strony, prawda? :placz: a facet w domu powiedział mi, ze oczywiście, mogę brać, ale on wtedy wyjedzie w daleką i długą delegację, i tylko od czasu do czasu będzie nam przesyłał pieniądze z daleka :placz: ...przy czym zaznaczył, ze ta delegacja na pewno nie będzie w stronę Krakowa :shake:
-
nie zgodzili mi się w domu :placz::placz::placz::placz::placz: pozachwycali się okiem znawcy, a kiedy już duch we mnie wstąpił :multi:- sprowadzili mnie do parteru :placz: - ze o takiego szczeniaka to się będą w całej Polsce bić :mad: - a ja powinnam - jako psia weteranka - wziąć jakiegoś starego i zdychającego, którego nikt nie weźmie :shake: a ja chcem szczenioraaaa :placz::placz::placz::placz:
-
Kasiu. czy Ty już kobieto zupełnie zapomniałaś, ze istnieje coś POZA górami? :crazyeye: np. PSY? :mad: a może nie daj Bóg zapomniałaś, CÓZ to takiego PSY? :mad::mad::mad: odpowiadam: psy to takie cuś na 4 lapach - wielkie, kudłate, najczęściej zapchlone i chore - i służy do wysyłania z Północy Polski ( czyli ode mnie :multi:) na Południe Polski ( czyli do Was :multi:) więc bardzo proszę skończyć z tymi głupotami pt: wspinanie się :diabloti: - i grzecznie zameldowac się tu :roll:
-
to już nieraz przerabialiśmy, prawda? ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie... ...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być moze za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich? i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?...
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Baster śliczny ;) a jaka Myszka cudna, ze ... ach :loveu::loveu::loveu: ( w mo-im ty-pie zu-peł-nie :iloveyou:) -
[quote name='Angelika8']Oooo... Trzymam:thumbs:..... Piszę,że starsza,aby nie przegapic sterylki,bo człowiek mówi ...malutka koteczka...,a tu jedno wyjście i za 60dni stadko się powiększy:crazyeye:[/quote] a kiedy mozna na spokojnie ciachnąć - skoro wątek nam się koci zrobił - koteczkę? wet powiedział mi, ze jak bedzie miała pół roku - moge spokojnie czekać na te hipotetyczne pół roku? - nie będę miała w tzw. międzyczasie stadka? :eek2:
-
Angelika - witaj, witaj ;) taaak... jak wczoraj Karina przysłała mi SMSa o tym, ze Marley pożarł psa - to ja się w pierwszej chwili zaczęłam na poważnie zastanawiać, czy powinnam czuć się winna :oops: a potem, mówię Wam - co za ulga :loveu: - że ten potwór nie jest ode mnie :p dlatego wszystkich zachęcam gorąco - przeczytajcie te superlatywy Angeliki o Fridzie, która dom znalazła dzięki wątkowi Marleya :modla: ... a potem bardzo zapraszam do wybrania sobie jakiegoś koszalińskiego aniołka :loveu: ( choć jak ostatnio zapytała mnie niedobra Camara:" czy ty masz u siebie JAKIEKOLWIEK NORMALNE psy?" :mad:)
-
oj, to niedobra ta supergoga :angryy: niedobra...:angryy:
-
Luna cudna a co na nią pani wet? jak jej sie widziała?
-
Czarna-Darma,po 7 latach schroniskowego zycia ma SWOJ DOM!!!
kinga replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
swan - ja też nic mądrego nie napiszę :shake: :glaszcze: :calus: ...a uodpornić się, być pozbawionym tej wrażliwości - choroba, o ile łątwiej musi być ludziom żyć BEZ tego, prawda? bo przecież to TYLKO zwierzak... ech :shake: -
[quote name='karina1002']No i możecie zajrzeć tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=87861[/URL] To jest kozioł Mietek, ale ja nie mam bladego pojęcia gdzie takiemu czemuś szukać domu. Macie jakieś pomysły ???[/quote] Biafra ma u siebie kozy - może więc ona będzie rozeznana w koziej topografii? kozioł cudny :evil_lol: - będę Cię dzielnie wspierała ( na odległość... :p) w szukaniu mu domu a kotecka - to identyczna jak moja Rakija... która na tymczasie zasiedziała się i jakoś bardzo zapuściła korzenie :razz: - no i mimochodem, cichcem... dołączyła do mojego stada
-
doszły - dZiękuję bardzo :lol: nawet biorąc, ze na Adę przypadnie 2 szt. dziennie - mamy tableteczek na 4 miesiące Aniia - dziekuję za chęć dosłąnia - myśle jednak, ze na razie szkoda , aby u mnie magazynowałay sie - być moze jakiś inny psiak potrzebuje je na cito. jeślibyś jednak po tych czterech miesiacach wciąż je miała - to ja się uśmiechnę z wdzięcznością do Ciebie ;) a jutro będę w schronie - to dostarczę wraz z instrukcją obsługi Ady - napisaną b. wyraźnymi literami :cool3:
-
najkrócej rzecz biorąc - zrobię małą dygresyjkę na marginesie, bo dywagacje droga koleżanko przeprowadziłaś na wysokim intelektualnie poziomie :oops:: ja sobie myślę, ze ze zwierzakami - to jak z dziećmi :p są osoby, które po urodzeniu jednego zdecydowanie czują sie spełnione macierzyńsko (ojcowsko) - kolejnych nie planują - i są dla tego jednego dziecka fantastycznymi rodzicami a są tacy ludzie, ktorzy mają tych dzieci po troje, czworo, pięcioro - i są dla tego hurtu również fantastycznymi rodzicami, godząc rodzicielstwo np. z pracą zawodową ...przy czym absolutnie nie można stwierdzić, ze ci od jednego są gorsi od tych hurtowych - po prostu każdy ma powołanie do czego innego kolejny przykład: miałam na studiach spore grono znajomych, udzielające sie czynnie w domach dziecka, ba! w ośrodkach dla dzieci mocno upośledzonych nawet ...przy czym mnie nigdy, powtarzam: nigdy - nie ciągnęła tego typu działalność ( a pomoc psom, owszem, od zawsze) co moze też budzić publiczne zdziwienie - ale to juz mam tak jakoś fizjologicznie ukształtowane no i na koniec podsumowanie :p: ja osobiście nie kupię sobie szczeniora z hodowli - bo po prostu nie czuję ( fizjologicznie :p) takiej potrzeby - natomiast moi koledzy z pracy, wiedząc dobrze o procederze, jakim się param ( czyli bezdomnych psach) kupują sobie szczeniaki modnych ras z renomowanych hodowli - wraz z bagażem typu: ząb rośnie gdzie nie trzeba lub łatka nie w tym miejscu. I uważam, ze ich problemy, którymi mi później zawracają głowę:razz: - są równie ważne, jak moje, dotyczące np. zdychającego w schronie starego psa. po prostu każdego kręci coś innego. nawet jeśli w pewnych kręgach coś jest gloryfikowane lub skazane na ostracyzm - to przecież nie mozna ludzi wtłoczyć pod jeden mianownik, prawda? a wniosek z tego taki: Paulina - już wiem :multi:- skoro lubisz [B]kupować [/B]psy :p - odtąd bedę Ci wciskała te z koszalinskeigo schronu za ciężkie pieniądze :eviltong: - i wilk będzie syty, i owca cała :eviltong::eviltong::eviltong:
-
...a u Igora ciiiiszaaaa..... no i znów nie wiadomo - dobrze to czy źle. pisać do Biafry, dzwonić, dopytywać - czy on na dachu, czy pod domem, ile krowich łańcuchów już przerobił po drodze... - czy przeciwnie: zamilknąć, zmienić numery komórek, wylogować sie z dogo - pozostajac w błogiej nieświadomości, ze wszystko jest ok - przynajmniej PRAWIE OK...:oops:
-
a ten ciągle śpi :crazyeye::crazyeye::crazyeye: tanitka - czy Ciocia go szprycuje czymś - że on tak od pół roku się tylko przewala po poduszkach? :roll: ( a widziałaś Teo w metamorfozach na stronie koszalińskiego schronu? ;))
-
[quote name='karina1002'] Niestety ledwo weszliśmy w las, a tu obok stoi ..... Pytia przeszczęśliwa i uradowana do granic możliwości, ze znalazła Pańciostwo :loveu:. [/quote] no patrz. czyli inteligentna. :loveu: i wierna. :loveu: i radosna. :loveu: i szybka. :loveu: ...i to wszystko w jednym - ode mnie...:crazyeye::p
-
[quote name='SRV']Prawdziwe oblicze Dropka ukazuje fotka numer 3 w ostatniej sesji - nos w jedną strone a oczy w drugą i kombinowanie co by tu ciekawego zrobić [/quote] no masz :crazyeye:- a dla mnie to Dropek wygląda jak psi sfinks - saaama mądrość i dystyngowana powaga ...jakie kombinowanie? :crazyeye: jakie budy w łóżku? :crazyeye: - no chyba, ze on to robi z tą swoją miną filozofa...:roll: - ale w takim razie sciemnia nieźle...:shake:
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
co do tego zaanektowania misek i właścicieli Mój Lipton - który w stadzie nastał jako Numer 3, czyli Ostatni - wcale a wcale sie tym nie przejął :cool3:- i zdecydowanie postanowił wybić się na prowadzenie :razz:. Podczas już prawie 3-letniego pobytu u nas - nadal aspiruje do roli szefa stada ( nie udaje mu sie to co prawda z beranardynką - seniorką, ale bierze ją na przetrzymanie :mad:). Incydenty - takie jak u Bastera - przy miskach są normalnością, choć on dobrze wie, ze tak grzeczny pies nie robi, bo :mad:. Rozdanie trzem psom kości tudzież innych uszu czy kurzych łapek - kończy się tym, ze Lipton w oka mgnieniu gromadzi sobie pod brzuchem skarby należące do wszystkich trzech psów :crazyeye: - i leży na nich jak sfinks z miną: a podejdź no tu która, to... :diabloti: a z walką o nasze względy... - to wystarczy trochę bardziej go wygłaskać pod nieobecność dwoch suk - i już uznaje, że jest JEDYNYM psem w domu - suki nie mają prawa sie zbliżyć do nas poza tym wszystkim jest przemiłym, towarzyskim psem, żyjącym w zgodzie z całym stadem - - wiec wniosek z tego taki - jesli pies ma zapedy dominujące, to taka po prostu jego uroda - i jeśli za tym nie idzie wielka agresja - to nie należy sie tym strasznie przejmowac, tylko spokojnie temperować delikwenta - i - ważne! - nie wpadać w stresy, ze pozostałym zwierzakom dzieje się jakaś niewyobrażalna krzywda... bo się nie dzieje ;) -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
oby to był happy end całej historii :cool1: - bo ja też trzymam kciuki - i też w nerwach...