Jump to content
Dogomania

Marta Chmielewska

Members
  • Posts

    2853
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta Chmielewska

  1. Marta Chmielewska

    Barf

    Cały pic z mięsem polega na tym, że w naszych warunkach mieso zanim trafi do psiej misko przechodzi długą drogę (do tego nieznaną dla kupującego). Z ubojni do hurtowni, z hurtowni do sklepu, ze sklepu często za do zamrażalnika potem do domu i leży w lodowce trzy dni. Moja chora wyobraźnia za każdym razem widzi na mięsie tony wijacych się bakterii, pasożytów (tasiemce i inne rozkoszne stworki) i jak wkładam psu do miski cos takiego to mam wątpliwości. Z resztą wyparzenie mięsa niewiele zmieni, bakterie nie siedzą tylko na skórce. Nawet gotowanie godzine nie zabija wszystkich. Podobnie z wodą pitną. Poza tym suczo nie toleruje absolutnie żadnych warzyw poza marchewką a z owoców jabłkiem i bananem. Cokolwiek innego kończy się porcja w ubikacji. A juz szczególnie aromatyczne warzywa. Fuj i tyle. A jak wiemy bullowate uparte są jak osły i musiałabym tuczyć ją jak gęś. Niemniej zdaję relacje, po 3 tygodniowej diecie barfowejpies jest w świetnej formie (ale wcześniej też był), nie ma alergii, nie drapie się, kamień nazębny częściowo jest usunięty, sierść ma błyszczącą (zawsze miała) i nie gubi jej za wiele. Je chętnie, świni w mieszkaniu straszliwie. Nie dostaje już witamin i na jakiś czas odstawiłam kwasy tłuszczowe w kropelkach, których miała niedobór przy innej diecie. Złośnica, a próbowałas podawać psu efa oil? Naszemu psu pomógł bardzo szybko w leczeniu stanu sierści i skóry po grzybicy, zapaleniu bakterynym i alergii.
  2. Wiecie, jak byłam dzieckiem, często przynosiłam do naszego weterynarza ranne zwierzęta, ptaki, które wypadły z gdniazd i inne stworaki. I lekarz zawsze tym zwierzętom pomagał. wychowywał, leczył za darmo na własny koszt. U nas nie było i nie ma schroniska. Pomaga rozdawać kundelki gdy sie komuś zdarzyło nie dopilnować sunię. Jeśli nie masz pieniędzy, możesz sie rozliczyć za kilka dni, na raty. Zapłacisz tylko za leki, jesli sytuacja jest kryzysowa (w cenie hurtowej). Wszelki konsultacje, zbadanie temperatury psa, oględziny nic nie kosztują. Możesz jechać do niego w weekend i wezwać w nocy. To jest dla mnie prawdziwy weterynarz. Z powołania. I takich weterynarzy można szukać ze świecą. Takich lekarzy życzę każdemu. Takich ludzi wokół siebie w ogóle.
  3. Ja miałam okazję poznać dobrze weterynarzy z dużego miasta i z małego. Ci z dużego za każdym razem brali za poradę pieniądze (od 10 do 25 zł), ci z małego nie wszyscy. W mojej miejscowości (niecale 30 000 mieszkańców) wszyscy weterynarze mają domy, przynajmniej dwa samochody a ich żony nie pracują. I chwała im za to. Jeśli pracuja i zarabiają to czemu nie. Ale uważam, że nie powini brać pieniędzy za to, że popatrzyli na psa i zmierzyli temperaturę, po czym karzą często przyjsć za dwa dni. Inna sprawa, gdy psa operują, faktycznie leczą (czyli maja pieniądze i z leków i z tego, że przy okazji klient cos dla psa kupi, bo zwykle tak jest i z badania), pobieraja próbki. Jestem bardzo często u weterynarza i nie wyobrażam sobie, żeby za każdym razem wet brał ode mnie 25 zł za zmierzenie temperatury co wszystko łącznie zajmuje mu 5 minut. Na szczęście nasz wet nie bierze. Koszty leczenia psa i tak sa zwykle wysokie. Podobnie trafia mnie cos... jak ide do lekarza po receptę, po którą muszę iść regularnie co kilka miesięcy i szanowny pan lekarz inkasuje ode mnie za każdym razem 50 zł, za wypisanie kilku papierkow. Ja MUSZĘ kupić te leki a on nie musi brać tyle kasy za głupi świstek.
  4. Szkoda słów. Polacy to beznadziejny naród, wybierają kret.... na przedstawicieli a potem mamy idiotyczne prawa i przepisy. Zwierzęta nadal traktuje sie u nas jak 100 lat temu. Jeden krok do przodu dwa do tyłu.
  5. Jak czytam wasze posty to już jestem zmęczona myślą o kryciu i problemami jakie czekają... a to dopiero na przyszłą wiosnę... szczęściem stafiki nie są zbyt pieszczotliwe w stosunku do suczek i nie mają ochoty na ceregiele :wink: A naguska już jest łysa tam gdzie trzeba, :D :wink: :D Dajcie znać jak będą młode, ciekawa jestem ile u kogo. Pamiętam jak byłam na usg jamniczki, jedno szczenie znalazł z trudem a urodzila 7. Końca nie było :D
  6. Moja sunie ma tatuaż wykonany wlaśnie markerem i w tej chwili (a nia ma jeszcze 2 lat) prawie go nie widać. Ja go przeczytam, bo wiem co tam jest ale ktokolwiek inny już nie. I wcale nie musiałam jechać z psem do zk złożyc wniosek o rodowód i nikt jej nigdy nie identyfikował. :D
  7. Na razie sie cieszymy, ale to, że psy są na wokandzie raczej nie wróży nic dobrego. Prędzej czy później znowu sie wezmą. Ale i tak jest super sie cieszę :lol: :lol: :lol: :drinking: :drinking:
  8. Można jeszcze (gorąco polecam) napisać list (jak ktoś sie czuje na silach artykuł) do lokalnej prasy, mówiący zwięźle i na temat, z pośbą o wsparcie. Im więcej tym lepiej, już niektóre media sie tym zajeły. Mówią o tym w radiu, będą mówić na dwójce w ekspresie reportera (o ile pamiętam), juz nawet była wzmianka.
  9. AMFI, bo pańcia w domku pracuje, wolny zawód :lol: A najlepiej jest wycierać brudne kije w spodnie przechodniów, kto by tam lubił błoto na patyku... :evilbat:
  10. A wyobraźcie sobie co by się działo, gdyby wszyscy byli uczciwi i nie mogąc z różnych względow uzyskać pozwolenie na psy z listy oddaliby pociechy do schronisk... Szok. Wczoraj zaczepił mnie znajomy (ma ast) i powiedział, że dowiadywał się w sprawie ustawy, że ma dotyczyć nowych nabywców, natomiast ci co psa mają, przejdą tylko jakieś szkolenie informacyjne. Ale kto je przeprowadzi, za czyje pieniądze i skąd ma te dane, nie wiem... :-? A swoja droga jestem spod szczecina, mam rzut beretem do stargardu i muszę powiedzieć,że faktycznie bida z nędzą. Ale gorzej wyglądało schronisko we Wroclawiu gdy bylam tam ostatni raz, więc nie wiem jak to wygląda od środka. Niemniej przyglądanie sie sytuacji psów i nakazanie tego czy tamtego nic nie zmieni. Schroniska nie mają pieniędzy a i jakoś niespecjalnie starają się o nie z prywatnych rąk. Nigdy w naszej firmie nie było nikogo ze schroniska, kto prosiłby o wsparcie.
  11. Marudzą wasze? Moja zakopuje sie pod kocykiem i oddaje się w ramiona morfeusza na wiele godzin. Brzydka pogoda oznacza: pańcia pozwoli wejsć do wyrka, tulić się do siebie pół dnia, daje nieziemskie psie pyszności, niech zawsze pada! :wink: :lol: A na dworze zawsze jak jest mokro chodzi na palcach, kuli uszy a wieczorem chowa sie po kątach, bo nie chce iść na dwór.
  12. Myślę, że oni myślą, ze stafik to pitbull ale w świetle prawa, któte sami ustanowili mogą mi nadmuchać :evilbat: Poszłabym z miejsca do sądu, gdybym dostała jakikolwiek mandat. Bo w typie pitbulla są mieszanki pit. I myślę, że ów typ to właśnie mieszańce psów z listy (po awanturze hodowców że są dyskryminowani bo karane są psy rasowe a nie wszystkie w typie). Niemniej liczę się z problemami. Właściwie, gdyby media były przychylne zwierzętom i nagłośniły sprawę opisując z naszego punktu widzenia ustawę, to by nie przeszła.
  13. Wybory będą i chcą sie przypodobać kolejnej grupie społecznej -bezpsowcom. Dzięki ci Panie, że nie ma na liscie stafików. Jakie to szczęście, że te przygłupy nie znaja stafików i pewnie nie potrafiliby napisać, dlatego nie znalazły się na liście zaraz obok swoich najbliższych krewnych. Pewnie dla nich stafik czy pit to jedno i to samo. Nic z tego :evilbat: Myślę, że ustawę można spokojnie zaskarżyć.
  14. Marta Chmielewska

    Barf

    Ryż to tak zwany [size=6]wypełniacz[/size], chyba nie muszę tlumaczyć znaczenia jego obecności w barfie. A jeśli już tak bardzo chcecie stosować dietę naturalną, powinniście podawać psom padlinę, sierść i pióra. I sporą ilość krwi, tylko nie wiem komu ją wyssiecie. Co do jogurtu, nigdy nikt mi go nie polecał, nie reklamował, sama poszukałam na jego temat informacje a to, że pies ma inną florę bakteryją wiem z literatury, nie pytałam weta. Dlatego nie uznaję tego za chwyt. Pies ma inną florę i z oczywistych względów nie służy jemu to co nam a nam to co jemu. Natomiast parzenie wszelkich mięs i podrobów polecaja już nasi ,,barfiści" ze względu na zanieczyszczenie, wielokrotne mrożenie itp., nie wiem jakiej jakości jest mięso w Australii. :wink:
  15. Nie wiem po co pytać weterynarza o to, która działa na kleszcze a która na psy, skoro wszystko jest napisane na opakowaniu i skład i działanie a weterynarzom nie zawsze chce się studiować informacji na opakowaniach. Frontline które ma mój pies jest i na jedno i na drugie. Z tym, że na kleszcze działa o połowę krócej. Poza tym zachodniopomorskie jest w czołówce zachorowań na choroby pokleszczowe, więc ostrożnie z tą radością :wink: Poza tym jakiekolwiek maltretowanie kleszcza, czy masowanie, czy polewanie, mietolenie i co tam sobie ktoś nie wymyśli powoduje,że kleszcz zwraca zawartość odwłoka i w ten sposób roznosi zarazki. Im dłuzej jest na psie, tym większe ryzyko zarażenia, dlatego tak ważne jest przeglądanie i psa i siebie po każdym spacerze. Im szybciej tym lepiej. Jedna z naszych suk złapała kleszcza przed blokiem, jest teraz chora na psią boleriozę, druga mimo posiadanej obroży złapała kleszcza i w miejscu ukąszenia nastąpił stan zapalny i czekamy na antybiotykoterapię. Nie ma siły.
  16. No ładnie, ostatnia sie dowiaduję, że masz drugą majorkę. Ty ... :evilbat: :evilbat: :evilbat: Jak pies rośnie, od stycznia nie ma zdjeć, mów!! Gdzie się ywbieracie na wystawy?? Całuski dla Kofi-Tofi i jej nowego kumpla :lol:
  17. Marta Chmielewska

    Barf

    A wiecie co, moje suczo nie robi białych kupek. Jeśli mięso i kości (powiedzmy po połowie) stanowią 60% w jedzeniu, to według mnie białe być nie powinny. Takie... średnie, ani ciemne ani za jasne. Co do samego jogurtu często spotykam sie z opinią (w artykułach w prasie specjalistycznej), że nie powinno się podawać psu jogurtu, ponieważ pies ma inną florę bakteryjną niż człowiek i żywe kultury bakterii obecne w jogurtach raczej szkodzą niż pomagają. Ale są specjalne jogurty dla psów, dostępne przez internet lub u weterynarzy. Niemniej uważam, że pies powinien jesć to, co faktycznie sam by sobie upolował. Wątpię, czy jadłby jogurt lub algi :wink: :lol: Poza tym kości, mięso, ryż, warzywa, owoce, żołądek, serce, nerki, flaki według mnie powinny wystarczyć. Podgotowałam szyje, może z trzy minuty i suczo się dało nabrać. Pożarła szyję z apetytem. A jesli chodzi o warzywa, na najdrobniejszej tarce (jeśli sie takową posiada) marchew ściera się na papkę (jak dla niemowląt) i nie różni się niczym od zmiksowanej blenderem. Wypróbowałam. A może kupować papkę owocową w słoiczkach dla niemowląt? :lol: :lol: Gotowe, starte, bez konserwantów, różnorodne. Warzywa, owoce :lol: :lol: :wink:
  18. Tez nie wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem. U nas często straż czy policja nie odbiera nawet telefonu a psy sprawdzają tylko wyrywkowo, w ramach rozrywki czy podreperowania budżetu. Poza tym zmusiłaby sama siebie do prowadzenia suni w kagańcu, czego nie będę robiła i już. Nie widzę takiej potrzeby. Ale może jest jakaś możliwość zaskarżenia ustawy (jeśli wejdzie), może sa kruczki, może w pewnych punktach ustawa ogranicza prawa obywatelskie (ja to tak odbieram), tylko w tej kwestii potrzebny jest adwokat. Nie ma jakiegoś na dgm? Moje suczo nie jest na liście, co nie znaczy, że nie będę miała przejsć z policją czy udowadnianiem jakiej rasy jest pies. Nawet nie chce myśleć o tym, co zrobią hodowcy wyszczególnionych ras, spełnienie warynków ustawy kosztuje ogromne pieniądze! Testy, ubezpieczenie, badania, zezwolenia, szkolenie, to wszystko grubo ponad 1000 zł. A przecież kupując psa danej rasy nie liczyliśmy się z tak wielkimi kosztami. Według mnie ustawodawcom chodzi o wyeliminowanie ras z listy w ogóle. Nie będzie chętnych, nie będzie psów.
  19. Co z tego że bulik mini jest w typie bulika? STB jest w typie pita a to nie znaczy, że jest pitem i jego mieszanką. Tak myślę. Jeśli zaś chodzi o przestrzeganie przepisów, ustawa dotyczy wszystkich psów, natomiast w specjalny sposób traktuje psy z listy (i ich mieszańce). I mowi ona, o wyprowadzaniu wszystkich psów na smyczy lub w kagańcu. Od ratlerka po bernardyna. I dotyczy absolutnie wszystkich miast i wsi, wszystkich miejsc publicznych. Dodatkowo każde miasto ma w tej chwili własne rozporządzenia, np. w moim absolutnie wszystkie psy bez względu na rasę muszą być wyprowadzane na smyczy i w kagańcu, co większość psiarzy olało. Ale muszę powiedzieć,że jest też druga strona medalu, coraz więcej dużych psów widzę w kagańcu. A jeszcze w ubiegłym roku chodziły bez. A co do pogryzień, dzieja sie w bardzo różnych miejscach i nie widzę reguły, że właśnie na wsiach. Z tym się nie zgodzę. Bo ostatnie przypadki miały miejsce właśnie w miastach. Gdyby przeanalizować dokladnie liczbę pogryzień, miejsca i rasy psów, o których sie mowi w mediach, średnia wyglądałaby inaczej. Ostatnie przypadki dotyczyły rotków, pitów i mieszańcow ast. W miastach. Na prywatnych terenach. W domu właściciela. Na placu zabaw. A dlaczego media nagłaśniają te sprawy? Bo pogryziony człowiek przez bojowca nie zawsze przeżyje. Kto by się tam podniecał pogryzioną kostką przez jamnika. Trzeba na sprawę patrzeć z szerszej perspektywy. Ja wiem, ze jako psiarze chcemy najlepiej dla naszych piesków, ale trzeba też zrozumieć tych, którzy psow nie mają, a jest to większosć. Dlaczego oni maja znosić ujadanie pod blokiem, bać się przechodzic koło psów, wdeptywać w gówienka? Większosć państw europejskich ma dość ostre przepisy dotyczące posiadania psów, bardzo wysokie kary za nieprzestrzeganie przepisów. I myślę, że tu lezy sedno sprawy. Gdyby kontrolować faktycznie, czy psy są na smyczy lub w kagańcu i czy właściciele sprzątaja po swoich psach, a karać bardzo wysokimi mandatami (rzędu 1000 zł, czemu nie) ludzie by sie bardziej zmobilizowali. Ale prosciej jest pisać martwe ustawy, które łatwo atakują najbardziej uczciwych.
  20. Dla wielu pies tez towar. Mam telefon, który by go interesował, ale na co mi 5-cio letnia sunia? :-? :lol: A swoja drogą kto się połakomi na taką ofertę? Ponadto nie wiadomo skąd ma tego psa, może dostał, kupił, znalazł... różnie bywa.
  21. Rodowód można wyrabiać bez ograniczenia, z tego co pamietam to przepis z ubiegłego roku. Dobrze będzie, jak dostaniesz po 3 miesiacach, u nas różnie bywało, po 4 raz nawet po 5 miesiacach... :-? A jesli pies ma coś do roku (poprawcie mnie jesli się mylę) to można go wystawiać na samą metryczkę (jeśli rodowód jest w drodze). A tak swoja drogą na dogomanii jest trochę psów spokrewnionych, w koncu Polska to taka większa wioska :lol: :-?
  22. No, że na mojego pisura wołają pit to jeszcze zrozumiem, ale na buliki... he,he... mi to bardziej na dogi argentyńskie wygląda... :wink: :lol: :lol:
  23. Jeszcze coś mi do głowy przyszło, wszyscy marudzą na małe i średnie kundelki, ale dla mnie, argument że pies ujada jest marny. Taki pies najwyżej pokaleczy. Przerażający jest widok pita szarpiącego dziecko, wystarczy chwila, żeby zabił. Nie można porównywać kundli do bojowców. Nie można porównywać ran jakie zadają. Tych psów w ogóle nie należy stawiać obok siebie. Ja wiem, że każdy pies moze zranić, ale nie każdy zabije w kilka minut. Nie znaczy to, że jestem za głupimi przepisami, ale trzeba unormować kwestię posiadania silnych i groźnych psów. Nie chcę się bać wyjść z psem na spacer i z dzieckiem przed blok. Teraz nie wiem czy wrócimy całe i zdrowe. Nigdy tego nie wiem. Na naszym osiedlu jest bardzo dużo psów, dużych silnych, bez rodowodów, psychicznych. Tylko czekam aż któregoś dnia któryś się na mnie rzuci. To jest trochę jak chodzenie po osiedlu z nożami. Nie chciałabym tylo, żeby prawo karało na wyrost wszystkich a w obecnej postaci niewiele zmieni a wiele pogorszy.
  24. 1. amerykański staffordshire terrier · 2. amerykański pit bull terrier · 3. perro de presa mallorquin · 4. buldog amerykański · 5. bulterrier · 6. bullmastiff · 7. cane corso · 8. dog argentyński · 9. dog de Bordeaux · 10. fila brasileiro · 11. mastif · 12. mastif angielski · 13. mastif hiszpański · 14. mastino napoletano · 15. mastif pirenejski · 16. mastif tybetanski · 17. perro de presa canario · 18. tosa inu · 19. beauceron · 20. bouvier des Flandres · 21. czarny terier · 22. doberman · 23. dog niemiecki · 24. owczarek niemiecki · 25. rottweiler · 26. sznaucer olbrzym · 27. akbasz dog · 28. anatolian karabash · 29. moskiewski stróżujący · 30. owczarek kaukaski · 31. owczarek południoworosyjski · 32. owczarek środkowoazjatycki · 33. hovawart Jakby ktoś nie doczytał, te psy mają być na liście. Rozumiem, że jeszcze nie są. W ustawie którą mam w domu nie ma słowa o poszerzeniu. Więc jak i kiedy?? Nie ma tam też bulika miniaturowego, nie wchodzi w grę, rozumiem... to jakaś paranoja... co to zmieni...
  25. Marta Chmielewska

    Barf

    Ja podaję barfa eksperymentalnie, jeśli suczo nie będzie miało objawów alergii i przestanie chorować na skórę, to przy niej zostanę. Jeśli nic się nie zmieni, będę mieszać jak kiedyś. Jak na razie, po 2 tygodniach z pewnoscia robi mniejsze kupki (czy to faktycznie takie korzystne, nie wiem), jakość sierści się nie poprawiła ani nie pogorszyła (od dawna jest błyszcząca i nie wypada garściami), zapach z pyska się zmniejszył, acz nieznacznie, ząbki są jakby bielsze. Zobaczymy, za jakieś dwa miechy. Tylko szyj nie chce jeść. Może je lekko podgotować? Żeby ją trochę oszukać, ona uwielbia gotowane, tak z 5 minutek...
×
×
  • Create New...