-
Posts
1038 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Godelaine
-
Agata... Niestety stadion jest zasypany :( Dziś próbowałam z małą popróbować z kwadratem, ale jakiekolwiek ćwiczenia w takim śniegu (a zwłaszcza kwadrat) są, delikatnie rzecz mówiąc, utrudnione. Do zabawy - jasne (mała uwielbia śnieg, a i ja jakoś przeżyję przemoczone buty :) ), ale o jakiejkolwiek precyzji wykonywania poszczególnych ćwiczeń mogę zapomnieć. Już nie pamiętam, kiedy robiłyśmy porządne chodzenie przy nodze (a więc także ze skrętami w prawo i lewo). Po prostu nie ma warunków! :? :(
-
Milkat... A jakiego masz psiaka? Labka? Samiec? Suczka? Choć w sumie dla mojego szczyla to jeden kit :D Jeśli nie ma (bo na razie nie widzę) chętnych z Bytomia na spotkanie w tę niedzielę, to faktycznie lepiej byłobyspotkać się gdzieś bliżej. Cimi... A jak wygląda Wasza łąka? Zasypana?
-
Ja bardzo chętnie. Tylko gdzie?
-
Nie. Ale to tylko pokazuje, że dbając o idealnie sterylne warunki zastawiamy pułapkę na samych siebie. Rosnąca lawionowo ilość alergii u ludzi jest tego najlepszym dowodem. I wydaje mi się, że podobnie możemy przedobrzyć w przypadku psów.
-
W ramach ciekawostki wrzucam fragment artykułu z Przekroju: [I]"Organizm każdego z nas zamieszkuje 10(do potęgi)14 różnych mikroorganizmów. Tymczasem liczba wszystkich komórek naszego ciała to 10(do potęgi)13. Bakterie, roztocza, wirusy, grzyby wprowadzają się do nas zaraz po naszym przyjściu na świat. W chwili narodzin jesteśmy bowiem sterylni jak butelka po spirytusie. Tak było od zawsze. Kłopot polega na tym, że dziś, przykładając dużą wagę do higieny, opóźniamy zasiedlenie organizmu naszych dzieci przez tych mikromieszkańców. Skutkuje to kilkoma rzeczami. Po pierwsze, tylko przez kontakt z owymi najeźdźcami układ odpornościowy może nauczyć się poprawnie działać. Komórki odpornościowe uczą się, kto wróg, kto przyjaciel, analizując "portrety pamięciowe" schwytanych intruzów: bakterii, wirusów, grzybów. W chwili urodzenia niewiele wiedzą o świecie. Chorując w dzieciństwie, szkolimy swój układ odpornościowy, by stał się bardziej dojrzały i rozsądny. Wyeliminowanie kontaktu z drobnoustrojami przynosi więc wiele szkód.' [/I]Może nie do końca dotyczy to samych psów, ale wydaje mi się, ze łączy się to w dość dużym stopniu z tematem.
-
A ja tylko dodam, że zawsze trzeba brać poprawkę na środowisko w jakim wcześniej przebywał pies. Np schroniskowe bidy generalnie mają bardziej zjechane zęby - efekt gryzienia krat, kamieni itp.
-
Czy owczarek niemiecki byłby dobry do takich wycieczek?
Godelaine replied to Jarekx's topic in Pies i koń
Figek... Masz rację - szczęśliwy belg to zmęczony belg. Ja bardzo żałuję, ze nie mam możliwości konnych przejażdżek. Za to od wiosny pewnie zaczniemy jeździć na rowerze :) Ale wracając do tematu... Wymęczenie psa to nie wszystko. Tu się liczy jeszcze to, o czym pisze Lidush, a więc to co możesz zaoferować psu oprócz tego. W pozostałym czasie Waszego wspólnego obcowania. Sprecyzuj czego oczekujesz od psa. Czy chcesz zwierzaka wpatrzonego w człowieka, gotowego i chętnego do pracy w każdej chwili. Czy raczej interesuje Cię pies z mniejszą potrzebą kontaktu z przewodnikiem, bardziej samodzielny. A może jeszcze coś innego? -
Ja jakoś obiekcji przy jej całowaniu nie mam :lol:
-
[quote name='melinda:-)']ale jedno jest pewne ze jak ma sie psa ktory ma długa siersc albo tak jak yorki włos zblizony struktura do ludzikiego włosa to trzeba kapac....[/quote] No własnie nie do końca takie pewne. Moja groenendaelka ma 10 miesięcy i dotychczas nie była kąpana. Nie mam zamiaru tego zmieniać dopóty, dopóki będzie taka możliwość. Czyli do czasu, aż w czymś się zołza nie wytarza (odpukać). Znam tervuereny kilkuletnie, które również nie były NIGDY kąpane. A są czyste i zadbane. Tak więc psy nawet z dłuższą sierścią mogą obyć się bez kąpieli :D
-
Czy owczarek niemiecki byłby dobry do takich wycieczek?
Godelaine replied to Jarekx's topic in Pies i koń
Przy problemach ze stawami, jakie teraz mają ONy, ja bym chyba jednak odradzała tę rasę. I poszukała "czegoś" lżejszego. -
Maxi... Trzymam za słowo :D :D :D Maja... Z tą szczenięcością to było w pozytywnym znaczeniu. Bo momentami Bubu bawił sie naprawdę rozkosznie. Z takim typowo szczenięcym zaangażowaniem :D
-
No i się spotkaliśmy :D W dość kameralnym gronie, bo zaledwie ja z Desti, Olek z Kają i Monika z Bubu. Ale było super! Ubrałam się ciepło, więc 3 godziny łażenia po lesie przeżyłam bez większych problemów. Desti również. Trochę gorzej miały pozostałe psy (i Olek :lol: )... Poza tym Bubu łapkę na sam koniec trochę rozciął :( Mam nadzieję, że to nic groźnego. A tak w ogóle to Bubu jest rewelacyjny! Ślicznie wpatrzony w swją panią, z szczeniecymi jeszcze odruchami :D Po prostu cud, miód i orzeszki :D Monika... Zapraszam ponownie, jak zrobi się odrobinę cieplej :D P.S. Zdjęć niestety nie ma, bo baterie się na mrozie rozładowały :(
-
Właśnie się dowiedziałam od Olka, że dziś się spotykamy :D Heh... Mój sucz będzie zachwycony! ja jeszcze bardziej, bo RR mi się straaaaasznie podobają :D
-
Ja bardzo chętnie :) Choć chyba niedziela byłaby lepsza niż sobota.
-
Legwan... Na wstępie zapraszam serdecznie na [URL="http://www.belgi.com.pl"]Forum Belgów[/URL] :) Tam spotkasz masę innych miłośników tej rasy :) A teraz do rzeczy... [quote]jest bardzo strachliwy, na ogrodzie gdy wieczorem ktoś idzie ulicą ucieka do domu, poprostu nie broni swojej posesji! jedynie w domu szczeka gdy ktoś nowy przychodzi...[/quote] Czy psiak był socjalizowany w warunkach nocnych? Wbrew pozorom jakaś rzecz nie jest tym samym w dzień, co w nocy. I pies musi do niej przywyknąć we wszystkich warunkach. Podobnie jest z napotykanymi ludźmi. Może spróbujcie pochodzić z psem na nocne spacery? [quote]jest dość ufny.. co jest zgubne ...[/quote] A w czym owa ufność się przejawia? Że daje się bez problemu głaskać obcym? W Twoim towarzystwie? Jeśli tak, to tylko powinieneś się cieszyć! A jak to wygląda w ogrodzie? Jak reaguje na obcych za siatką? Wierz mi, że o niebo lepiej mieć ufnego belga, który nie ma problemów w kontaktach z ludźmi, niż psa lękliwego. I nie obawiaj się, ze w ten sposób rudzielec sprzeda się każdemu obcemu. To w końcu belg! Wraz z wiekiem powinien nabrać większego dystansu do obcych. [quote]i słucha moich znajomych których widuje kilka razy w tyg., a jest to dla mnie dośc nieprzyjemne, gdy podchodzi na zawołanie koleżanki, biega za śnieżkami żuconymi przez kolege[/quote] Nie bardzo rozumiem w czym problem? Dlaczego ma to być nieprzyjemne? Belg to pies, który jest stworzony do współpracy z człowiekiem. Z tego co opisujesz masz naprawdę fajnego psa, otwartego na ludzi, na kontakt. I powinineś się raczej tym cieszyć. I już teraz Cię uczulam. Broń Boże nie słuchaj "treserów", którzy będą w jakikolwiek sposób radzili Ci zniechcęcć psa do kontaktów z ludźmi.
-
Cimi... Chętnie w grupie poćwiczymy :) Ale u mnie ten weekend odpada :(
-
Ja niestety nie dam rady w sobotę - w tym czasie muszę być w Katowicach :( Ale chętnie sie spotkam, żeby poćwiczyć w grupie. Albo przynajmniej przy innym psie. Bo co innego ćwiczenie na sucho, co innego przy psim kumplu...
-
[quote name='Agasia']A dla mnie nie... No ale gwestia gustu :)[/quote] Ja wychodze z założenia, że pies wraz z wystawiającym muszą tworzyć parę. Rasa typowo sportowa (jaką jest haszczak) IMHO powinna być uzupełniona przez odpowiedni strój handlera. Ale tak jak mówisz - podobno de gustibus non est disputandum :)
-
Ja ostatnio idąc na uczelnię w Katowicach przechodziłam obok wielgaśnego bilboardu z wyszczerzoną paszczą dobermana. Miałam mało czasu, więc tekst przeczytałam dość pobieżnie, ale w wielkim skrócie chodziło o to, że psy w Katowicach mają chodzić w kagańcu i na smyczy. Przy czym uczulało się na tonawet nie samych właścicieli, co osoby postronne. Nie dam głowy, ale chyba do niedawna w przepisach była tylko smycz. Czy któryś z katowiczan może mnie poprawić?
-
[quote name='_eve_']ja tam sie z flashka w 100% zgadzam... uwazam, ze handler ubrany w garnitur wyglada profesjonalnie i naprawde odpowiednio... od razu sie inaczej patrzy na wystawianego przed takowego mezczyzne psa...[/quote] Wydaje mi się, że to zależy od tego, jaką rasę ten ktoś wystawia. Pan w garniturze w połączeniu z haszczakiem dla mnie wygląda po prostu śmiesznie.
-
Ja dostałam potwierdzenie kilka godzin po wysłaniu. Zgłaszałam psa pod koniec roku.
-
Ja głosuję na Sagę. Za to, że swój sylwestrowy strój nosiła praktycznie cały dzień i noc. Przy czym wszystkie ubytki były szybko uzupełniane przez właścicielkę :D
-
[quote name='Berek']Ależ przeciwnie, to było BARDZO pouczające, BARDZO. ;)[/quote] Tylko jeszcze pytanie dla kogo i w jakim stopniu.... :-? :)
-
Wczoraj dostaliśmy karmę. Zbyt krótko jeszcze żeby oceniać, ale z pierwszych spostrzeżeń wynika, że chyba to jest strzał w 10! Karma smakuje Desti wyśmienicie. Świadczy o tym fakt, że wieczorem dla jedzonka porzuciła kość!:crazyeye: A dziś rano, gdy ktoś zapukał do mieszkania, Mysza tylko zaczeła szczekać, nie odchodząc od miski ani na krok:crazyeye: Jestem w miłym szoku :D Kupki dziś też były śliczne. Byle tak dalej :D
-
Jo-jo... Moja suka w ogóle się nie chciała załatwiać na tej niby-trawie przed pawilonami. Za dużo pozostałości i zapachów innych psów. Efekt? 7,5 miesięczna suka wytrzymała od godziny 7 rano do 17 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Nie śpiąc przy tym w ogóle... Jak widać jednak potrafi :roll: :lol: Zgadzam się z opiniami poprzedników co do punktów gastronomicznych. Za mało. Ja na ostatniej wystawie praktycznie nie jadłam nic. Częściowo pewnie dlatego, że byłam zbyt zabiegana i zestresowana. Ale w sporej mierze też dlatego, że jak widziałam tę gigantyczną kolejkę przy jednym z punktów, to mi się odechciewało. P.S. I piwo lane się szybko skończyło. A wybór między butelkowym Pilznerem a Carmi to dla mnie nie wybór :-?