-
Posts
1038 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Godelaine
-
Gra - już wysłałam maila. Jak sama zauważyłaś, nie zaszkodzi :) Asiaczku - taaaak. Ciekawe, który pies by wtedy wygrał? Ten o kształcie najbardziej zbliżonym do serca? :lol:
-
Asiaczku... Nie ma sprawy. Ja - jak już wcześniej napisałam - w sprawach wystawiania stawiam dopiero pierwsze kroki. Mam za sobą wystawy tylko w szczeniakach. A więc prawdziwe szaleństwo dopiero przede mną. I pewnie jeszcze wieeeelu rzeczy przyjdzie mi się nauczyć. Na wiele zwrócić uwagę. I może rzeczywiście coś jest w tym, co mówicie o konkurencjach finałowych. Czas pokaże :)
-
W Krakowie w październiku wyglądałyśmy tak: [IMG]http://klub.chip.pl/vortan/krakow/images/PA230046.JPG[/IMG] Jakoś tak się złożyło, że mała była druga na BISie szczeniąt. Jakoś specjalnie głupio sie nie czułam stojąc przy pudle w dżinsach :D P.S. Autorem zdjęcia jest Marek Pawlik.
-
Asiaczek... Znajoma zasugerowała, że skoro to wystawa WALENTYNKOWA, to może jednak będą sędziować razem :lol: Gra... Czekam na ifno. W razie czego sama do nich wyślę emaila.
-
Mnie ta wystawa strasznie korci. Właśnie ze względu na pana Redlickiego, o którym słyszałam wiele dobrego. I mimo iż mam spory kawałek, to chyba się jednak z małą zdecydujemy :)
-
Rauni... Dobrze powiedziane :D Moja kariera, jako wystawiającej, jest na razie krótka - zaledwie pięć wystaw. W tym aż na trzech byłam w dzinsach. Są wygodne, dobrze sie w nich czuję, więc czemu nie? Nie uważam, ze w ten sposób obraziłam sędziego. Bo niby w jaki sposób? Ja sama jestem przeciwko "uoficjalnianiu" wystaw na siłę. Jeśli ktoś ma ochotę ubrać elegancki strój, to proszę bardzo. Ale nie wymagajmy tego od wszystkich. Bo tak wypada, bo to psie święto itp. Czystość i schludność - jasne. Ale bez przegięć. To ma być przede wszystkim dobra zabawa. I dla psów, i dla wystawiających. Również obojętne dla mnie jest, czy sędzia ubrany będzie w dżinsy, garnitur czy też dres (zakładając, że nie wygląda, jak obwieś :D ). Byle dobrze oceniał.
-
Moja Krówka jest na tej karmie już prawie półtora roku. Przeszliśmy na nią, gdy przestała trawić dosłownie cokolwiek. I poskutkowało! Ciągłe biegunki, problemy po zjedzeniu byle drobiazgu - to przeszłość. Diana ma sporo energii (jak na swoje usposobienie rzecz jasna :) ), ładną sierść i śliczne kupki. Tak więc inwestycja się opłacała. Tym bardziej, że nie aż taka kosztowna, jak sie na pierwszy rzut oka wydawało. Karma ta jest (przynajmniej w wypadku mojej suki) dość wydajna. I worek 6 kg (kosztujący 106 zł) starcza nam spokojnie na miesiąc (Diana waży 25 kg). Tak więc z czystym sumieniem polecam tę karmę :)
-
Kaja ,Czarek ,Lucas Owczarki NiedokońcaNiemieckie
Godelaine replied to olekg89's topic in Foto Blogi
Olek... Trzymam MOCNO kciuki :D Na początku miał być belg, później sznaucer, dalej haszczak, a skończy się na ślicznym cudzie wielonarodowym :lol: -
Pandzia. Nie masz się czym martwić na razie. Moja mała zołza w wieku niecałych 8 tygodni wyglądała tak: [img]http://www.album.com.pl/G938AxB458zsB/131665.jpg[/img] Tydzień później już tak: [img]http://www.album.com.pl/G938AxB458zsB/133841.jpg[/img] Więc spokojnie. Pamiętaj też, że czasem szczeniakom w czasie wymiany zębów mogą uszka lekko oklapnąć. Wtedy dobrze jest zwiększyć ilość wapnia. Ale tak, jak mówi Monika - bez przegięć. P.S. Równiez zapraszam na forum :D Ciekawa jestem ogromnie co za cudo masz :D
-
Właśnie dzwoniłam do Psiej Krainy. Nie wdając się w szczegóły, właściciele musieli zrezygnować z wcześniejszego terenu. Załatwiono już jednak dzierżawę nowego miejsca. Również w Czechowicach, na terenie OW TUR, który mieści się [url=http://www.psiakraina.hg.pl/kontakt/grafika/dojazd.gif]tutaj[/url] ). Niestety załatwianie z miastem formalności zajmie jeszcze kilka tygodni. Właściciel Psiej Krainy jest jednak zdeterminowany i chce, by agility ruszyło przezd końcem roku. Teren podobno jest duży. Dodatkowo będzie tam można też ćwiczyć weight puling. Pan zapisał mój numer i obiecał skontaktować się w ciągu 2 - 3 tygodni. I poinformować co i jak. Trzymajcie kciuki. Przeboleję te kilka tygodni, jeśli w końcu się uda :D
-
A ja popieram Ifat niestety. Codziennie busami dojeżdżam do Katowic i wiem, jak to wyglada. Najłatwiejszy dojazd na miejsce to dwa busy plus pociąg. A to przy sprzyjających wiatrach równa się 2 godzinom jazdy. Człowiek przeżyje... Ale pies? Duży pies? W namordniku dodatkowo? W ścisku i tłoku? To nie jest tak, że ja najchętniej chciałabym mieć wszystko pod ręką. Staram się jednak na sprawę patrzeć w miarę obiektywnie. I z doświadczenia wiem, że tak odległe miejsce to JEST problem. Dużo jeżdżę z psem. Zarówno autobusami, jak i pociągami. I naprawdę nieraz nie jest wesoło. I ani mi, ani jej nie sprawia to wtedy przyjemności. Nie kiedy wciąż muszę uważać, by ludzie nie deptali jej po ogonie (i nie tylko) lub wciąż przesuwała ją, bo rozwaliła się na podłodze :-?
-
A ja się tak nieśmiało zapytam, czy można jeszcze się dopisać? Jedna osoba plus pies? Startować nie będziemy :(
-
Ja właśnie zrzucam je na kompa. I mam wieeeelką nadzieję, że uda mi się coś dziś jeszcze lub jutro z rana wrzucić :?
-
Dzięki wszystkim za miło spędzony czas. Jednak stał się cud - Desti padła!!! W sporej mierze to chyba zasługa Dina :D Mam nadzieję, że niedługo będzie okazja do powtórki z rozrywki. P.S. Placki były jeszcze ciepłe :D I jakie pyyyyyszne :D
-
Taaa... Gdyby moje suczysko zachorowało, to rzeczywiście coś byłoby nie tak. Bo co, jak co, ale na brak sierści to ona nie narzeka :lol: P.S. Jasne, że jadę tym o 10:37.
-
Cimi... Więcej wiary :D :D :D Przed wieczorem mykam na imprezę, więc musze porządnie wymęczyć psa. Nie obrażę się, jeśli Wasze psy mi w tym pomogą :lol: Tylko powiedzcie mi, bo chyba nie doczytałam... O której w końcu?
-
[quote name='Nitor-Nivalis']no to sie ciesze ze choc na organizacje nie mozesz narzekac :)[/quote] Ironia losu, czyż nie? Wystawcy generalnie to właśnie na organizację narzekają :lol: Tak więc z chęcią pojadę na wystawę za rok pozbyć się tego złego wrażenia. I choć sędzia delikatnie rzecz mówiąc, jak na światówkę, jest średni na jeża, ale przynajmniej belgi są w czwartek. Więc powinno by wtedy dość luźno.
-
Nitor Nivalis... Jak napisałam wyżej - do samej organizacji wystawy nie mam żadnych zastrzeżeń. Jestem nawet mile zaskoczona, że akcja ze zmianą płci mojego stwora przebiegła tak szybko. Poza tym sama atmosfera była naprawdę fajna. No i cieszę się, że mój szczyl miał w końcu okazję zapoznać się z halą. Ale po prostu z powodów wymienionych w poprzednim poście wystawa będzie mi się kojarztyła nienajlepiej. Moze przyszłoroczna światówka to zmieni :) P.S. A z tą torbą to do tej pory sobie pluję w twarz. Co ciekawe dwie gionatyczne kości dotarły całe i zdrowe :-?
-
Wszystkim zwycięzcom serdecynie [b]gratuluję![/b] :D Ja sama Poznania nie polubiłam. I nie ma z tym nic wspólnego fakt, że moja mała zajęła tylko drugie miejsce w klasie. Ot trzeba się nauczyć przegrywać. Poza tym z ładnymi wtopić, to nie grzech :) (choć uzasadnienie sędziego lekko mnie rozwaliło :-? :lol: ) Na moją niechęć do tej wystawy złożyło się kilka wydarzeń. Na 'dzień dobry' przy wejściu do hali Desti została dość poważnie zaatakowana przez ONa. Po kilkunastu metrach zrobił to samo czarny briard. W obu przypadkach własciciele sobie swobodnie gawędzili z sąsiadami :evil: Na szczęście znajomi zrobili swoje i Mysza dość szybko wróciła do siebie. Choć na widok ONa przy ringu trochę zwalniała :-? Następnie okazało się, że tajemniczy samiec szczeniaka w gronkach to... DESTI! Ale tu muszę pogratulować organizatorom, bo udało się to szybko i sprawnie odkręcić. Najpierw przy ringu powiedzieli mi, że nawet jeśli będą kolejki w sekretariacie, to oni na ocenę szczeniaków poczekają na mnie. Później się okazało, że kolejek wcale nie było. Więc wszystko załatwiłam naprawdę szybko. Sama wystawa przebiegała w miłej atmosferze. Niestety jej końcówka w moim wydaniu do najszczęśliwszych nie należała. Kupiłam swoim sukom dwie kości giganty, tyle że ich transport okazał się mało sympatyczny. Nie dość, że były one nieporęczne, to jeszcze w dodatku ciężkie. Mając dodatkowo jedną torbę i psa zupełnie zapomniałam o reklamówce, która została przy jednym ze stolików w pizza hut. A w niej były książki, mój ukochany sweter i zakupy sprzętu dla Desti. Mysłałam, że ze złości na samą siebie zacznę wyć. Ale żeby tego było mało, w kasach na dworcu były takie kolejki, że zdążyłam na pociąg w ostatniej chwili. Oczywiście nie kupiłam sobie nic do picia i jedzenia... A ostatni posiłek jadłam o 7 rano. I była to cała jedna bułka :-? Kolejne 5 godzin jechałam o suchym pysku :-? I jak tu pokochać Poznań?
-
Kate... Tak. To mój czarny potwór :D Dziękuję :D A z tą ruchliwością to niestety taki urok belgów :D Ten rudzielec to nie Wermi, ale Zark. Ale (mimo iż rudy hehe) również śliczny.
-
Kate... Rozumiem, że mój potwór nie zwrócił na tyle uwagi by mieć takie zbliżenia? :roll: :lol: Jeśli odpowiedź brzmi 'nie' - spokojnie... Przeżyję... :lol:
-
Prosiłam Robulla, żeby zrobił. Ze szczególnym uwzględnieniem shelciaka :) Zapytam.
-
Cimi... Rozumiem, że ze śmiechu :-? Mnie do śmiechu zarówno w autobusie, jak i w domu nie było. Na szczęście pierwszą częściową kąpiel Dest przeżyła. Ja też :D P.S. A Kaji za to się kiedyś ślicznie odkujemy :evilbat: P.S. Olek. Napisz mi na gg czy jedziesz busem. Ja bym się chętnie wybrała :)
-
Przepraszam za opóźnienie. Mam problem z wrzuceniem fot na serwer. Jeśli mi się to do jutra nie uda, po prostu wyślę na maila.
-
Ja mam kilka fotek z BISu. Wstawię je wieczorem.