-
Posts
1038 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Godelaine
-
Wracając jeszcze na chwilkę do reproduktorów... IMHO ich właściciele w wielu wypadkach też mają sporo na sumieniu. Często za wszelką cenę starają się tuszować wady psa, przy pytaniach na temat potomstwa odsyłają tylko do tych najlepszych osobników, te mniej "udane" pomijają milczeniem. Wszystko po to, by ich pies był "używany" jak najczęściej. A co ma to dać? Pieniądze? Splendor? Na krotką metę pewenie tak. Może jestem idealistką, ale wydaje mi się że odpowiedzialny właściciel reproduktora powinien potrafić odmówić krycia, gdy widzi, że kombinacja będzie tylko powielała pewne wady, gdy inbred jest zbyt wysoki lub gdy psy do siebie zupełnie nie pasują. Powinien też śledzić rozwój szczeniąt z miotów, gdzie użyto jego psa. By dzięki temu dokładniej określić co siedzi w psie i czego należy unikać przy kryciu. Tylko ilu takowych jest? :-(
-
U nas pewnie wszystko będzie zależało od funduszy. Bo na maj nam wypada klubówka węgierska i holenderska :roll: Ale sędzina [B]Lisabeth Mach [/B]mnie zaintrygowała. Wie ktoś coś o niej?
-
Uuu... Jaka szkoda, że pan Redlicki belgów nie ma. Czyżby w tym roku nigdzie ich miał nie sędziować? :-( Czy ktoś może coś powiedzieć na temat pani Krystyny Łukasiewicz?
-
[quote name='MonikaSz'] Drugi przykład, który mnie bardzo boli, to fakt, że w jednej hodowli PKPR-u jest śliczna suczka - nota bene kupiona od hodowczyni, od której mam swoje suczysko. Napiszę tylko tyle - przy pierwszej cieczce suka była kryta już pod szyldem PKPR, a ma zrobionego Młodzieżowego Championa ZKWP :( W grudniu skończyła 4 lata, na świat na pewno wydała szczeniaki z 3 miotów. Czy miotów było więcej - nie wiem, bo hodowcy nie umieszczają wszystkich informacji ... Ale łatwo można policzyć - co rok szczeniaki ... [/quote] Monika... Co gorsza - suczka z jej pierwszego miotu z lutego 2003 urodziła swoje własne szczeniaki już w połowie 2004, a więc jak miała niecałe 1,5 roku :-( W tym wieku toć to jeszcze szczyl totalny :-( Rok później we wrześniu miała kolejny miot :-( Jestem dziwnie pewna, że w tym roku będzie podobnie :-(
-
Wracając jeszcze do samego PKPR.... Pozwólcie, że przytoczę Wam dwie historie. 1. Dwa lata temu, kiedy w mojej głowie zaświtała myśl o wzięciu belga, najpierw rozglądałam się wśród podrośniętym już szczeniaków. Od pewnego czasu natrafiałam na reklamę 7-miesięcznego wtedy tervuerena. W końcu zdecydowałam się napisać do hodwoczyni i wypytać o szczegóły. W odpowiedzi dostałam info, jaki to pies wspaniały, mądry, ładny etc i że jeśli bym się zdecydowała, to muszę dać znać do poniedziałku (był bodajże piątek), inaczej psiak pójdzie do Straży Granicznej. Nie jestem typem osoby, która podejmuje tak ważną decyzję na raz, dwa. Poza tym takie podejście do sprawy sprzedaży psa trochę mnie zniechęciło, więc sprawę sobie odpuściłam. Po pewnym czasie okazało się, że - psiak wcale do Straży Granicznej nie poszedł i był to tylko marketingowy chwyt - hodowla, z której pochodzil psiak, jest zrzeszona w PKPR, przy czym wtedy na jej stronie nie było o tym informacji (a iteraz jest mało widoczna), także hodowczyni w swoich mailach nie zająknęła się na ten temat ani słowem 2. Gdy pojawiłam się w moim oddziale z 4-miesięczną wtedy Desti, jedno z pierwszych pytań, które mi zadano, było jakiej organizacji papiery ma szczeniak. Gdy powiedziałam, że mała jest z Holandii, to zapytano czy na pewno owa hodowla jest zrzeszona w FCI. Bo inaczej z bólem serca, ale psiaka zarejestrować w ZK nie będą mogli. Mam dziwne wrażenie, że taka postawa pań w oddziale została spowodowana przykrym już doświadczeniem - a więc odprawianiem z kwitkiem osób z psami z papierami PKPR. Jak się to ma do postulowanego uczciwego i rzetelnego informowania nowych nabywców o PKPR? Żeby nie było niejasności - ja nie twierdzę, że ZK jest organizacją idealną. Że nie zdarzają się przekręty itp. Niestety wciąż wiele jest do zrobienia. Ale dla mnie niepojęte jest, jak to możliwe, że młoda organizacja, która tak wiele zarzucała ZK, teraz popełnia te same błędy. Baa... Do grzechów ZK dorzuca swoje własne. Jak chociażby boleśnie liberalne warunki, na których pies czy suka mogą zostać rozmnożone. Suka hodowlana wg PKPR, to taka, która: [FONT=Verdana]"a/ została zakwalifikowana do hodowli na przeglądzie hodowlanym (min.27 pkt na 45 możliwych) lub uzyskała co najmniej ocenę bardzo dobrą w klasie pośredniej, otwartej lub pracującej na minimum jednej wystawie organizowanej przez Klub; [/FONT] [FONT=Verdana]b/ została przebadana w kierunku dysplazji stawów biodrowych – wynik A lub B (dotyczy to wyłącznie ras z listy zamieszczonej w zał.10 do Regulaminu Hodowli)."[/FONT] [FONT=Verdana]Dodatkowo wprowadzone jest rozróżnienie na sukę licencjonowaną. To taka suka, która: [/FONT][FONT=Verdana]"a/ uzyskała co najmniej ocenę doskonałą w klasie pośredniej, otwartej lub pracującej na minimum trzech wystawach organizowanych przez Klub, od minimum dwóch różnych sędziów; [/FONT] [FONT=Verdana]b/ zaliczyła testy psychiczne [/FONT] [FONT=Verdana]c/ została przebadana w kierunku dysplazji stawów biodrowych – wynik A lub B (dotyczy to wyłącznie ras z listy zamieszczonej w zał.10 do Regulaminu Hodowli)." Jeszcze "lepiej" wygląda sytuacje z reproduktorem. [/FONT][FONT=Verdana]Wg PKPR jest to pies, który: [/FONT] [FONT=Verdana]"a/ został zakwalifikowany do hodowli na przeglądzie hodowlanym (min.27 pkt na 45 możliwych) lub uzyskał co najmniej ocenę bardzo dobrą w klasie pośredniej, otwartej lub pracującej na minimum jednej wystawie organizowanej przez Klub; [/FONT] [FONT=Verdana]b/ został przebadany w kierunku dysplazji stawów biodrowych – wynik A lub B (dotyczy to wyłącznie ras z listy zamieszczonej w zał.10 do Regulaminu Hodowli).[/FONT] [FONT=Verdana]Tu także istnieje pojęcie reproduktora licencjonowanego. To taki, który:[/FONT] [FONT=Verdana]"a/ uzyskał co najmniej ocenę doskonałą w klasie pośredniej, otwartej lub pracującej na minimum trzech wystawach organizowanych przez Klub, od minimum dwóch różnych sędziów; [/FONT] [FONT=Verdana]b/ zaliczył testy psychiczne [/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]c/ został przebadany w kierunku dysplazji stawów biodrowych – wynik A lub B (dotyczy to wyłącznie ras z listy zamieszczonej w zał.10 do Regulaminu Hodowli)." Przy czym warto zauważyć, że szczenięta po suce i psie licencjonowanym w rodowdodzie mają adnotację "elita". Jak dla mnie kpina. Bo IMHO tylko te psy powinny być dopuszczane do hodowli. Ja sama mam żal do ZK, że wciąż za mało ras objętych jest testami, jak i prześwietleniami. Ale mimo wszystko regulamin ZK nie jest tak liberalny jak w przyp[/FONT][FONT=Verdana]adku PKPR.[/FONT] [FONT=Verdana]Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale niestety problem z PKPRem istnieje (widać go dość wyraźnie zwłaszcza w belgach). I czasami aż dziwi ignorancja członków lub też działaczy ZK w tej materii :( [/FONT][/FONT]
-
Katalog prawie trzy tygodnie przed wystawą to IMHO i tak sporo. Więc nie marudźcie :) Poza tym jest jeden plus całej sytuacji. Możemy odwlec w czasie moment przerażenia, gdy zobaczymy stawkę, a także skrócić okres oczekiwania na Sąd Ostateczny w postaci spotkania się z ową konkurencją w ringu :lol:
-
Wow.. Dopiero teraz przeczytałam ten temat i jestem pod wrażeniem. To chyba jedyny oddział, który aż w tak liczy sę z opiniami wystawców :crazyeye: Wielkie BRAWA!!! :multi: Ja się właśnie zastanawiam czy zgłosić moją małą. W sobotę jesteśmy na zawodach w Warszawie, więc w niedzielę można by podskoczyć na wystawę. Niestety nie wiem, jak to z futrem będzie (całą zimę gubi kłaki, pewnie jak przyjdzie ocieplenie, będę w domu miała czarnego maliniaka :lol: ). No i fundusze... Ale korci mnie, korci... :roll: Zwłaszcza, że jak widzę, Iwona Matuszewska została przez Was dobrze oceniona. Hmm... Jeszcze trochę czasu zostało do zgłoszenia. Pomyślimy :) P.S. A ja się cieszę, że p. Czempas w NDM zabraknie. Powód jest bardzo egoistyczny - prawdopodobnie to ona będzie sędziowała belgi w Zabrzu :) Gdzie obowiązkowo będziemy :)
-
Ogłaszam tygodniową żałobę narodową... :( :angryy: :angryy: :angryy:
-
Nidhogg... Nie marudź. Ukończyłaś tam młodzieżowy championat i BOBa zdobyłaś :P Mogło być gorzej :lol:
-
[quote name='jo-jo']Wiesz z dogiem tak łatwo i przyjemnie się nie podróżuje :lol::lol:[/quote] Jasne, to spory gabarytowo pies. No i trzeba go jeszcze do pociągu jakoś zapakować. Ale nie jest to długi odcinek jazdy. Wraz ze znajomymi jechaliśmy z trzema psami (belg, bokser, miniONek) do Ciechocinka - prawie 10 godzin ( z dwiema przesiadkami) jazdy zapchanymi pociągami. I daliśmy radę bez większych problemów :) Samochód zawsze będzie wygodniejszy, ale jeśli nie ma wyjścia, to pociąg nie jest w takiej sytuacji taki zły :)
-
Ja już swoje suczysko zgłosiłam do zerówki :) Tym razem stanę na głowie i dotrę na zawody :)
-
[quote name='imagination']Wogole to nic nie wiem, bo zglosilam Lore pod wplywem impulsu i teraz nie mam jak djechac... Blagam - jak ktos ma jakis pomysl dla mnie (oczywiscie wylaczajac pkp i pks) to prosze!! [/quote] A czemu nie PKP? Do Katowic bezpośredni pociąg z Wrocka (pospieszny) jedzie 2:47. Przykładowy: z Wrocławia wyjeżdża o 6, na miejscu jest przed 9. Jasne, dog (bo chyba doga masz?) to spory pies, ale IMHO spokojnie dacie radę. Z dworca do Spodka jest 15 minut drogi. Więc w czym problem?
-
Moja suka trafiła do schroniska już z miotem szczeniąt (całą ciążę nie dawała się nikomu złapać, dopiero po urodzeniu maleństw się to udało), wszystkie zostały uśpione. W pierwszym momencie, gdy o tym usłyszałam, trochę mną zatrzęsło. Po przemyśleniu doszłam do wniosku, że była to bolesna, ale jednocześnie rozsądna decyzja. Nie wiem, jaka była Diana w okresie przedschroniskowym, więc nie mam porównania. Na pewno suńka straciła na "energiczności", ale to przypisywałabym raczej wiekowi i czasowi spędzonemu w schronisku (prawie 3 lata). Wątpię, żeby uśpienie miotu miało na to jakikolwiek wpływ. Tym bardziej, że Diana charakter ma rewelacyjny. Łagodny, zrównoważony. Bez problemu dogaduuje się z psami, z ludźmi. Gdy rok temu zdecydowałam się na szczenię belga bałam sie jej reakcji. I tu mnie miło zaskoczyła. Pozwalała Desti dosłownie wejść sobie na głowę :) Do tej pory rzadko zdarza się jej na małą warknąć. Chyba, że ma już nsaprawdę dość podgryzania lub też mała po prostu przegnie :) Diana wzgledme Desti nie była ani super trskliwą opiekunką, ani też zupełnie obojętną. Ot, normalne psie relacje. Gdzie jest więc ten uraz? I to nie jest tak, ze mnie pomysł usypiania całego miotu czy też sterylki aborcyjnej się podoba. IMHO to już ostateczność. Gdy stało się, to co sie stało. Widziałam jednak zbyt wiele psich nieszczeć, by w takiej sytuacji klepać po głowie winowajcę (bo w takiej sytuacji zawsze winny jest człowiek) i mówić, że "jakoś to będzie". Że znajdą się właściciele, że to nie tragedia. BO IMHO to jest tragedia. Bo prędzej czy póżniej któryś z psów po tej suce będzie miał kolejne szczenięta, a te kolejne. Niemożliwe by żadne z nich prędzej czy później do schroniska nie trafiło. Niestety :(
-
Mnie osobiście te dwie ostatnie fotki do gustu nie przypadły :roll: Żeby nie było wątpliwości - nie podoba mi się styl wystawiania ONów (nie ma nic gorszego, jak mieć ring obok ONów). Ale bez przegięć. ON to pies użytkowy. I taki powinien mieć charakter.
-
Brawa dla moich poprzedniczek!!! :D
-
Wczoraj miałam okazję oglądać nagranie z wystawiania belgów na Westminister. I co? Bez wątpienia widać tam profesjonalizm handlerów, sprawne ocenianie, obycie na ringu. Ale cóż z tego, jeśli belgi tracą tam co dla tej rasy IMHO jest najważniejsze - sportowy charakter i naturalność. Panie w garsonkach, psy wymuskane i wyczesane, "ręczne" ustawianie psa (w tej rasie wg. mnie niedopuszczalne). Masakra. Dziękuję, postoję :angryy::angryy::angryy:
-
Gdzie na tej fotce widzisz dużo miejsca? [IMG]http://zkwp.bydgoszcz.pl/wyst-walent2006/images/IMG_4115_small.jpg[/IMG] Albo na tej? [IMG]http://zkwp.bydgoszcz.pl/wyst-walent2006/images/IMG_4116_small.jpg[/IMG]
-
A ja się nie zgodzę z poprzednikami. Na fotkach widać wyraźnie, że na ringach nie było miejsca. Zero przestrzeni między psami. Brrr... P.S. Ale gratulacje za tak szybkie umieszczenie zdjęć w necie się należą :)
-
Sajo... Zawsze będę mogła na kogoś zwalić :lol: Moja suka niedługo łysa będzie, więc będe mogła się przyłączyć do drugiej cześci piosenki :P
-
AAA! :crazyeye: Świat się kończy! :crazyeye::crazyeye::crazyeye: REMIS!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Jakieś cudowne rozmnożenie fanów maliniaków, czy co? A kysz mi z tematu :angryy::angryy::angryy:
-
[quote name='maxi3']To samo ,tyczy sie wypusczania psow na spacerach,szlag mnie trafia gdy idac w parku z psem ,facet wola trzymaj pani krotko tego psa bo moja suka ma cieczke. [/quote] Jeśli założymy, że park jest jedynym miejscem, gdzie można wyprowadzać psa, to niby CO właściciel ma zrobić z suczką w czasie cieczki? U nas problem pierwszej cieczki dopiero przed nami. I już teraz mam pewne obawy, bo po osiedlu lata masa bezpańskich (albo raczej pańskich, ale wypuszczanych samopas) samców. Mam nadzieję, że moja suka nie będzie z gatunku tych kochliwych... :roll: Co do samej cieczki i wystaw... Ja sama jeszcze nie wiem czy w takiej sytuacji będę jeździć. Na pewno nie ryzykowałabym wyprawy w szczytowej fazie cieczki. Nie tylko ze względu na inne psy, ale również na bezpieczeństwo samej suczki. Niektórzy kawalerowie potrafią być namolni... :roll: Ale jeśli jest to ważna wystawa a mi się uda tak zabezpieczyć sukę, że nie będzie pachniała, poza tym nie będe cały dzień przesiadywała przy ringu, a jej obecność na wystawie ograniczy się tylko do momentu wejścia na ring - to możliwe, ze się zdecyduje. W tym roku mamy dość rozległe plany wystawowe, ale żeby było wesoło ja nie mam bladego pojęcia, kiedy u Myszy pojawi sie pierwsza cieczka (u gronków jest to dość zróżnicowane). Więc co, mam nie zgłaszać psa w ogóle? Albo zgłaszać i tracić pieniądze?
-
Marcino... Ja zawsze do dawek podchodziłam indywidualnie. Na początku, gdy Mysza była na Royalu jadła sporo mniej, niż teoretycznie powinna. Ale nigdy nie była głodna no i rozwijała się ładnie. Na Nutro Nuggets też jadła trochę mniej. Na Acanie praktycznie tyle samo co wskazywała dawka. No i dlatego pewną niespodzianką było dla mnie PROFormance. Bo tu już jest spora różnica. I właśnie dlatego na wszelki wypadek wybieramy się do weta. Nie żebym jakaś przewrażliwiona była, ale lepiej na zimne dmuchać... W ramach ciekawostki - moja druga suka będąca na diecie RC Sensitivity Control dostaje prawie dwukrotnie... mniejszą dawkę niż jest w jej wieku i przy jej wadze wskazana. Ale niestety Krówka jest po sterylce i ma spooore tendencje do tycia :( A że dodatkowo jest ze schroniska to apetyt ma ogroooomny... Ale rozsądek trzeba zachować :(
-
Sawa... Właśnie się wybieramy na badania. Także w kierunku lamblii. Mała nie jest jakoś przerażliwie chuda, poza tym wcześniej problem z nadmiernym apetytem nie występował (do 5 miesiąca życia jadła tyle, co kot napłakał). Ale na wszelki wypadek pójdziemy do weta.
-
My właśnie kończymy 15 kg worek. I jednak zdecydowaliśmy się zrezygnować z karmy. Przyczyny? Po pierwsze mała strasznie dużo jej wcina. Normalna dawka przy jej wadze (20 kg, 11 miesięcy) to 245 gram. Przy takiej dawce Mysza chodziła cały czas głodna, nie myślała o niczym innym, jak o jedzeniu. U belga jes to czymś dziwnym :-? Zaczęliśmy więc zwiększać ilość karmy. I optymalna ilość to aż prawie... 400 gram! Przy czym mała nadal jest szczuplutka, kupki (dość małe) robi 2 - 3 razy dziennie. Tak więc nie wygląda na to, że ją przekarmiam. Zakup tej karmy staje się wiec odrobinę nieekonomiczny :roll: Druga sprawa to nie do końca idealne kupki. Cześciej niż przy Acanie zdarzają się bardziej luźne. Przy czym ta "luźniejszość" wydaje się być w normie. Ale mimo wszystko... Cóż... Zamówiliśmy Eukanubę... Zobaczymy, jak jej ta podejdzie.
-
Wam się płyta zacięła z tymi maliniakami, czy co? :angryy::angryy::angryy: