-
Posts
6182 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by PIKA
-
adamowski, jesli to miska specjalnie dla psa, a nie jakies plastikowe cienkie goowno to na pewno sie nie roztopi :D zresztą jak pies nie chce jeść z tej miski, to jak sie roztopi to i tak niewielka strata :wink:
-
jak większość :wink: To chyba jednak burza hormonów. Głupawkę ma jak widać, Ale widzę. że pokazałaś jej też, ze wszystkich twoich gości może sobie podporządkować i że oni będą robili to co Ona chce. :lol: Nie zainterweniowalaś, następnym razem nie pozwalaj gościom na takie zachowania, nawet jesli jest to tylko golden. Fajnie, że idziesz na szkolenie, ale pracuj też z psem w domu. Nagradzaj zawsze wtedy, kiedy komendę wykona, ale nie pokazuj zdenerwowania i karć jej, kiedy jej nie wykona. słyszałam kiedys jedno zdanie dotyczące wyjkonania komendy "do mnie"" Psa nalezy zawsze nagradzać, kiedy do nas podejdzie, nawet jak wróci do nas po tygodniu" I taką zasadę stosuj przy szkoleniu psa. Zycze cierpliwości, cierpliwości i konsekwencji. :D
-
A ja jedno zdanie. Po wczesniejszych wypowiedziach Abi, mogżna sie wzystkiego spodziewać. kuna będzie drugie zdanie :D Rotti jakbyś ty to napisała, to pewnie wziełabym to jako ironię :D
-
Abi a czy ty czytałaś ten topik "jak atakuja bulowate"? :o Bo ja czytałam i jak dobrze pamietam był on zupełnie o czym innym :-?
-
Rotti ma racje. Popuściliście małej przez święta, więc uznała, że dajecie jej pole do zdobycia władzy, więc to wykorzystuje. Ale nie jest za późno, możesz jeszcze odebrac co twoje, ale masz nauczke na przyszłość. Jakiej rasy jest twój piesek?
-
Trzeba było je powiedzieć, że to nie ten. 8) Tamten jest w Anglii, a poza tym ten jest jeszcze za mały, ale jak podrosnie......................... :evilbat:
-
To ma chyba każdy pies, żarełko w misce pana jest zawsze lepsze. :lol: adamowski jesli masz miske plastikową to może kup metalową. ie każdy pies znosi zapach "plstiku" albo "farby" uzytej do uzyskania koloru.
-
A wiesz, może coś w tym jest :roll:
-
Carry moja suka też przed cieczka sie złości, ale raczej na "panów psów" (suk wogóle nie toleruje, więc raczej unikam z "paniami" kontaktów :roll: ) , którzy jej nos pod ogon wsadzają. Ale wybaczcie, na ludzi sie w tym czasie nie rzuca, do głowy jej to nie przyjdzie. A, że tak powiem, bardziej sie po psie w jej typie można by tego spodziewać, niz po bullu, który jest miłośnikiem ludzkości z założenia. Ale co tu gadać "jaki Pan, taki kram" :roll:
-
czasami wystarczy jakis problem z zębem, zwykły maly ropień okołozębowy
-
a ja wam powiem, że kurs dobego wychowania - oczywiście, ale do weta najpierw bym z suką poszła i pożądnie przebadała. Każdemu psu może sie coś nie spodobać i dziabnąć, ale żaden pies nagle nie zaczyna gryźć wszystkich i wszystkiego bez powodu, może ona chora jest, boli ją coś. :-? To się zdaża :-?
-
No i znowu Florence dziabnęła w łydkę tym razem pokojówkę. I to do krwi jak podali, jej uspienie nie wchodzi w grę, ale ma przejść kurs "dobrego wychowania". Ciekawe, to nie przeszła takiego kursu wcześniej? :roll: I jeszcze księżniczka w swej łaskawości wezwała lekarza coby zrobił pogryzionej zastrzyk p/tężcowy :roll:
-
Mati w pracy mam Zetkę nastawioną i na własne uszy słyszałam. Ale powiedzieli tylko tyle co napisałam i że więcej szczegółów o 13,00 :(
-
Tobi - dzieki, ale to wszystko przerabiane :lol: Wiecie przyszło mi cos do głowy. Ona miała taki głupi okres "nie słuchania się" i ucieczek. Głownie komenda „do mnie” była ignorowana. Więc żeby ją nauczyć natychmiastowego przychodzenia, to zaczęłam zabawę w chowanego. Pewnie wiecie o co chodzi. Rzeczywiście efekt tego jest taki, że na spacerach to ona mnie pilnuje a nie ja ją. Nawet się jej teraz schować dla zabawy nie mogę, bo ona natychmiast łapie, że ja cos kombinuję. :D Może tu tkwi przyczyna. Nauczyła się, że jak jest za daleko ode mnie to ja jej mogę gdzieś zniknąć. :niewiem: A do tego dochodzi to, że jest do nas baaaardzo przywiązana i jest znajdą
-
No tak, właśnie w Zetce podali krótkie info, że następną ofiarą, któregoś bulla Księżniczki Anny był człowiek. :evil: Szczególy za godzinę w wiadomościach :roll:
-
Kamil, Ona w lutym bedzie miała 4 lata. :) Myslisz, ze nie próbowałam. chyba wszystkiego juz próbowałam. Ona ma chyba jakis centymetr w oczach :niewiem: Jak ćwiczymy, to staram się nie przekraczać "punktu" A wogóle to se juz odpuściłam, chce do mnie lecieć to niech leci. :fadein: Przynajmniej na spacerach "na luzie" nie musze psa bez przerwy nawoływać. :D za daleko nie odleci, a jak stwierdzi, że ja sie za bradzo oddaliłam to mało se łap nie połamie tak do mnie biegnie :D
-
I wszystkie winne :roll:
-
A właśnie coś mówili o tej sprawie w radiu, nie słyszałam dobrze, bo się wszystkim w biurze na gadanie zebrało :evil: Ale zrozumiałam z tego, że chyba bulikowi sie upiekło i zostało mu to łaskawie wybaczone :lol: i to zgodnie z angielskim przysłowiem "Każdy pies raz w życiu może ugryźć" - zacytowałam dosłownie :lol: Tylko jaka z tego nauczka dla księżniczki? :roll:
-
I właśnie o to sie głównie rozchodzi DeDe, że pani księżniczka powinna bardziej kontrolowac swojego psa, jesli mu nie wolno polizać dziecka a pies ma zapędy żeby to robić to powinna go bardziej dyscyplinować i nauczyć, że się tego nie robi. Bo efekty tego są takie jak widać. A z tym gipsem to ja se tak powiedziałam, jako przykład. :D Aczkolowiek, przy starym psie, który nie może byc operowany, założenie gipsu jest jakimś rozwiązaniem
-
Rotti fajnie, ale nie do końca prawda, przynajmniej w moim przypadku Z bliskiej odległości (nawet dalszej jak dwa kroki :wink: ) to pies PT2 by zdał, po uzyskaniu odległości "krytycznej" - doopa. Szczególnie to nieszczęsne "zostań" :-?
-
Sorki dziewczyny, ale ja to na prawdę na poważnie wzięłam :oops: Zmęczonam chyba. Nie jarzę :roll: Ale powinnam pomyśleć, znając Mati. Nie pomyślałam :oops:
-
Sławek, nie w domu. W domu na pewno nie łazi po wszystkich pokojach (tfu komnatach). Na pewno mają wydzielona psiarnię i te psy nie siedzą na kupie wszystkie razem. jesli pies capnął dziecko (co jakieś dziecko se po pałacu latało :o ), czy innego psa to znaczy, że jest wypuszczany na dwór bz nadzoru i bez zabezpieczenia.
-
Mati przepraszam ale co to znaczy za stary? :o Jeśli nie był obłoznie chory, normalnie chodził (bo chyba chodził, jak go bull dopadł) to chyba należało próbować wszelkich środków aby psa uratować, stać ją na to, a nie tak od razu uśpić. Pogryziona złamana noga to nie rak, da się coś z tym zrobić. Co to stary pies nie ma prawa do życia. :( Skąd wiesz ile by jeszcze pożył. Może jszcze dwa miesiące, a może 2 lata. Corgi to "małe" psy i w porównaniu do duzych potrafią dożyc naprawde ładnego wieku. Jeszcze raz podkreślam, ja nie uspiłabym swojego psa bo jest stary a se noge złamał. Gips, czy przyzwyczajenie sie do funkcjonowania na trzech łapach to chwilowy dyskomfort, a nie bóle rakowe. Ludzie robią sparalizowanym psom specjalne wózki, aby żyły i psy i właściciele są zadowoleni.
-
Nie, wystarczy, że mu np. kaganiec załozy i na smycz upnie 8) Nie rozumiem, tylko dlaczego Jaśnie Pani dopuściła do uspienia psa? :x Dobrych wetów w Anglii nie majom? :o Czy ją nie stać? :o Psu nie możnabyło tej nogi jakoś złozyć, w gips wsadzić, albo jeśli nie to amputować, psy zyja na trzech łapach i świetnie sobie radzą. Ja bym leczyła nogę, a nie psa usypiała. :( Jasnie Piep***na Wielka Miłośniczka Psów :evil:
-
A mojej święty Boże nie pomoże. :roll: Np. komeda "do mnie", wykonuje bez zastrzeżeń, ale kiedy chcę ja np. zatrzymać w połowie drogi na "stój" to starsznie długie hamowanie ma, zwalnia, ale sie nie zatrzymuje, tylko wolno, coraz wolniej ale podchodzi i to tylko wtedy kiedy "stój" ma wykonać idąc do mnie, nie ma żadnego problemu kiedy komnda "stój" ma być wykonana, kiedy pies idzie "ode mnie" Najgorzej jak ma wykonac komendę "zostań". Zostaje,oczywiście, ale ma punkt krytyczny, kiedy ja sie za bardzo, według niej, oddalę to nie ma przebacz, stresa jakiegos dostaje i leci za mną na łep na szyje. :-? Nie wiem o co jej chodzi, ona tak zawsze miała, może to dlatego, że jest znajdą. :niewiem: