Jump to content
Dogomania

PIKA

Members
  • Posts

    6182
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PIKA

  1. Ja nie uwazam, ze to "dobrze, ze pies reaguje" na niebezpiecznych ludzi" Z reguly wszelkiego rodzaju obszczekiwania, czy obwarkiwania ludzi na ulicy sa bezwzglednie tepione. Miedzy innymi dlatego, ze tak nie uwazam i pomimo tego, ze suka jest pod tym wzgledem bardzo zrownowazona i generalnie nie agresywna do ludzi, nie poszlam z psem na IPO, chociaz mnie usilnie namawiano, BO DOBRA JEST. :-? jeszcze jednym powodem bylo to, ze pies jest mieszancem nieznanego pochodzenia (a wiec do konca nie wiadomo co w niej siedzi) a do tego jest w typie molosa. Wtedy ona mnie zaskoczyla reakcja na sytuacje, ale rowniez "stylem tej reakcji" tzn nie uzyciem zebow, a jedynie "postraszeniem" delikwenta. I pomimo tego, ze wydawalo by sie, ze to inni powinni sie mnie bac, to ja schodze z drogi jak widze np. nawianego facia. I to z prostej przyczyny, jak sie zachowa pies to wiem (na pewno poslucha, ze nie wolno), ale jak sie zachowa zaczepny pijaczek, tego to przewidziec nie moge. wiec po co kusic los.
  2. a jak się ktoś do dogomaniaka dobierze to jego pies zrobi tak :evilbat:
  3. Benia no właśnie, też czekam na jakieś wyjaśnienie :lol: Bo ja zrozumiałam tak jak widać :lol: Dzurga - temat był "czy zaatakował człowieka" - no więc zaatakował, :D ale z jakiego powodu.? Każdy pies z innego :D mnie też raczej omijają z daleka i nikt mnie nie śmie zaczepić jak z nia idę. Wtedy byłyśmy w lesie. Ja sobie po ścieżce szłam, a pies........... pies gdzieś w krzaczorach urzędował. facet jej nie widział, ale ona (bez wołania) wyczuła moment zagrożenia i zjawiła sie jak duch nie wiadomo skąd :fadein: szczerze mówiąc, wiedziałam, że w razie czego będzie bronić ale tego to sie nie spodziewałam, że nie wołana sama podejmie decyzję, z odległości przyleci i usadzi facia. Zaskoczyła mnie wtedy strasznie, także nawet nie zareagowałam i dałam jej dokończyć odstraszanie przeciwnika, chociaż pewnie powinnam. jakoś zareagować :-? Ale mnie też żaden pies nie pogryzł :D jak do tej pory. :-? I albo trafiam na "niegryzące" albo stwierdzają, że smaczna nie jestem :lol:
  4. Alcia, przepraszam, ale Ty jesteś psi odchód, czy zdechłe zwierzę, że cie te psy atakują? :o :wink: A teraz o mojej mędzie :lol: Moja nie cierpi pijanych i agresywnie zachowujacych sie facetów tzn klących, krzyczących itp. Ale tylko obszczekuje lub obwarkuje delikwentów. Jest znajdą i jej historia do momentu znalezienia domu u mnie - nie jest znana. Jeden, jedyny raz skoczyła na człowieka, który mnie zaczepiał i zaczął szarpań za rękę, ale go nie ugryzła. Jedynie "odepchneła" go ode mnie przednimi łapami a poźniej mnie "obstawiła" tzn stanęła na rozpostartych łapach tyłem do mnie a przodem do napastnika i zaczęła szczekać. :D delikwent cos pomamrotał pod nosem o "agresywnych psach" :roll: i odszedł. Niestety wiem (sprawdzałam ją), że jeśli ktokolwiek po takim "odepchnięciu" spróbowałby dalej mnie zaczepiać - zaliczyłby kontakt z jej zębami. :-? Ale generalnie to pies kochający ludzi i raczej wyliże niż ugryzie, aby jedynie ani do niej ani do mnie nie podchodzić z agresją :D
  5. Mokka, post dluuuugia, ale madry :lol: A zapytalas kogos z tego "Komitetu Obrony Jajek", czy wezma do domu szczeniaki po suce, ktora zgwalci (lub posiadzie dobrowowlnie :D)? Leon :roll: Bo wlasciicele samczyków mysla (albo raczej nie :wink:) ze suki to przez dzieworodzto sie rozmnazaja :roll:
  6. pati powiem Ci wiecej, tam w 98% są tylko rasowe psy. Kundelków mieszanńców, czy rasopodobnych jest bardzo mało. No ale w Finlandii tak w ogóle nie ma za duzo psów. Jednak Polska obok Wielkiej Brytanii i Francji wiedzie w tym prym w Europie. I wiąże się to również z ilością psów w schroniskach. Oglądałam kiedyś na animalkach serial "Schronisko w Batreshai" i tam chociaż warunki i opieka o niebo lepsze niz w Polsce to jednak ilość tych psów w schroniskach jest spora
  7. no ja mam taki sam problem co Pati ze swoja kolezanka :roll: Niby z matolem nie mam do czynienia i czlek wszystko rozumie, ale zawsze pomysl wystepuje przy cieczce, bo sunia taka ladna :-? Jedynie co odstrecza delikwenta od realizacji pomyslu to ilosc szczeniat, zawsze mowie, ze duze psy to moga i 16 miec i co potem z tym towarzystwem zrobic :lol:
  8. PIKA

    Lizanie uszu :-)

    A prosiem Cie bardzo :calus: Tylko zaznaczam, Marcie tez :lol: ze PIES MI MORDE LIZAL 8)
  9. PIKA

    Lizanie uszu :-)

    szkoda :( A juz myslalam, ze Cie ucaluje :(
  10. PIKA

    Lizanie uszu :-)

    Tilia - ja se tylko tak gdybam :D Zebys ty zobaczyla moja suke. dominantka jak ta lala :D Tylko (na szczesie) w stosunku do domownikow (nawet w stosunku do mojego faceta) nie okazuje agresji. Raczej "wymusza" (i wlasnie szczegolnie od mojego faceta - ja sie nie daje tak latwo :wink:), jest wrecz czasami upierd**** Robi dokladnie to samo co sunia twoich znajomych :lol: Ale faktem jest, ze ostatnio zauwazylam znaczna poprawe zachowania, chyba wreszcie uznala moja wyzszosc :lol: Widze tez roznice w traktowaniu mojej osoby i osoby mojego faceta, oraz roznice w sluchaniu sie jego i mnie :wink:
  11. PIKA

    Lizanie uszu :-)

    to co napisala mysza, to nawet interesujace. Wynika z tego, ze chyba sobie wreszcie moja suke podporzadkowalam :o No moze rzeczywiscie cosik mie sie ostatni lepiej psina sprawuje, siakas taka bardziej posluszna :o. I jeszcze jeden fakt mojego chlopa, ktory jej na wszystko pozwala po uszach nie lize i w ogole go specjalnie nigdzie nie lize. :o Cosik w tym jest :D
  12. PIKA

    Lizanie uszu :-)

    :lol: Ja uszy myje regularnie :lol: Ale moja suka tez mi je wylizuje. I tylko moje :o I rzeczywiscie robi to bardzo namietnie :o Ale o co jej chodzi :niewiem:
  13. Moja niestety nie cierpi bulowatych (pity, asty, bullteriery), ale lubi buldogi :lol:, bez wzgledu na plec, ale to przez to ze jak byla mloda to jeden taki ja zaatakowal :( I nie cierpi colli, a to przez psiura jednej pani, co to o 6,00 rano codziennie przylatywala i klocila sie pod moim oknem z moja suka. Ale jak kiedys moja ja dopadla na dworze (oczywiscie tamta podleciala pierwsza z zebiskami na wierzchu) i raz ja klapnela po karku to skonczyly sie awantury pod moimi oknami. I niestety nie toleruje innych suk i wszelkiego rodzaju atakujacych ją szczekaczy. Może nie chce od razu zagryźć, ale ukarać takiego próbuje :lol: Ale haszczaki uwielbia :lol: , nie wiem dlaczego mowicie, ze psy haszczakow nie lubia? :o A o dziwnym zapachu powodującym, że inne psy nie lubią danej rasy to ja to słyszłałam, ale na temat sharpei
  14. Dokładnie to tak wygląda. :lol: Kto jej nie zna to ją kupi :lol: Tylko czasami znajomi się dziwują, jak nagle kota, zobaczy albo suczkę z sasiedniego bloku :evilbat:
  15. Nie zuważyłam :oops: , bo jak jestesmy w domu to nie wychodzi, tylko głupa pali, ze jest grzeczna :roll:
  16. O nie, nie. Potajemnie się nie da. :lol: Za duża Ona musi oknem wyłazić, albo se drzwi otwiera :lol:
  17. Moja podchodzi do mnie i próbuje zwrócić na siebie uwagę. Wtedy ja się jej pytam "co chcesz, pokaż co chcesz" i wstaję, to ona mnie prowadzi pod drzwi i wtedy wiem, że trzeba na spacerek. :P Zresztą jak ma ochote coś zjeść, albo brakuje wody w misce to robi dokładnie to samo, tylko, że prowadzi mnie do kuchni :P Jeśli chce sie pobawić, to przynosi mi zabawkę, albo jak nie może jakiejś wyciągnąć to prowadzi mnie do kosza z zabawkami i pokazuje którą zabawke chce wziąść. Itd. itp. Nie uczyłam jej tego, a przynajmniej nie specjalnie, pewnie takiego zachowania nauczyła się 'przypadkiem". Ale mnie to nie pszeszkadza, że ona pokazuje, że coś chce i co chce. (pewnie niektórym sie to nie spodoba :wink: ) ważne abym się z psem umiała porozumieć i żebysmy obie wiedziały o co nam chodzi. :D
  18. Ranyyyyy Anetta :o To ona sama na dwór wychodzi, jak nikogo w domu nie ma? :o O ranyyyyyyy :nerwy: To nie ją muszę strzec (jak widać ona se poradzi), ale sama się muszę strzec :evilbat:
  19. yyy....no wiesz..... Twoje cztery lapcie mi przeslalo :lol: :drinking: :wink: taaaaa :o To ona zdolna bestyja :o Tym bardziej, ze kompa w domu nie mam :lol:
  20. Anetta, skad wizelas zdjecie mojej poduszki? :lol: Zaznaczam, ze moja suka trafila do mnie wieku 7 m-cy a zaczela rozrabiac w wieku ok. roku, czyli jej wyczyny nie byly spowodowane zabkowaniem :lol: Ale slyszlam, ze labki strasznie niszcza. W kazdym razie mielismy kiedys koleznake labke zolta (a raczej ona bardziej biala byla) z zacieciem do roznych rzeczy, ktore farbuja, np dlugopisy, cienkopisy, flamastry itp. Byl okres, ze na kazde wieczorne spotkanie przychodzila w kolorowe ciapki :lol: I byl - labek w latki czerwone lub niebieskie, filetowymi itp. W zaleznosci, jaki kolor dlugopisu dorwala :lol:
  21. O rety :niedowia: znowu ONI 0X :o
  22. No tak, Rotti, widocznie sasiada truskawki byly slodsze :lol: Ale moja to raczej na wykopki i na pielenie sie nadaje. Kopie dziury, podkopuje drzewka, krzaczki, kwiatki. Raz wyrwala caly krzak malin, poszla w kat i dokladnie go ogolocila, zarowno z owocow jak i lisci. :lol: Ale generalnie kopie dziury i wyrywa (i zjada :o) korzenie perzu. A takie rozne dziwnosci to tez zjada m.in. zoledzie, lapie w pysk rozgryza, lupine wypluwa a srodek zjada (zreszta tak samo robi w domu z orzechami. Normalna wiewiora, - ale ona ruda jest :lol: jak byly sliwki wegierki na dzialce to zjadala spady, ale pestki tez wypluwala, a pluc umie oooooooo :wink: Czasmi dlabym jej I miejsce w pluciu na odleglosc :lol:
  23. Rotti - jak miala net przez kablowke to tez nie miala :wink: Mokka - techika - magika z kablowki trza bylo wezwac :lol: To bys psy przechytrzyla i bylyby nici z dlugiego (przez nie zaplanowanego) spaceru, . :wink: A my kiedy idziemy na spacer ? :lol: A do calej dzialalnosci mojej suki to jeszcze powinnam dodac jej zapedy ogrodnicze, jak na dzialke jedziemy :lol: I to jej niestety nie przeszlo.:evil: Ona sie przy tym swietnie bawi. :lol:
  24. Rany zapomniałam :angel: :angel: Oczywiście i gazety też najlepiej jej szły "Mój Pies" i Wyborcza. A ksiązki to te specjalistyczne bardziej wybierała (w czasie przeszłym - bo od roku nic nie zmalowała :lol: ) Encyklopedia, słownik angileski, atlas świata i tym podobne. No wiesz, chetna do nauki była. Ale raz ja złapałam, jak ściąga encyklopedię z półki i zastosowałąm metodę Fischera. Po cichu zdjęłam kapcia i z zza rogu rzuciłąm w nią i uciekłąm do łazienki. Nie zorientowała się, że to ja, ale chyba się czegoś domyślałą, bo wybiegła z pokoju i zaczęła spradzać, gdzie ja jestem i co robię :lol: A z tym kablem to rzeczywiście przegięcie. Tylko, że wtedy do pan oberwał, a nie pies :roll:
  25. Rotti - o cieszę się, ze nie jestem osamotniona w przeżyciach :) Dodam jeszcze do listy dwa wełniane koce w tym jeden podziabany na małe kawałeczki :lol: I jeszcze kabel od telefonu i to żeby było śmieszniej siedział z nia mój facet i ona to zrobiła tuż pod jego nosem :lol:
×
×
  • Create New...