Jump to content
Dogomania

wirka

Members
  • Posts

    935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wirka

  1. easy, easy...
  2. No to się spotkamy, bo my też tam będziemy...
  3. A wilczarz to od jakich chartów pochodzi??? zmutowanych? ;)
  4. To gdzie debiut? Nowa Ruda?
  5. A na orzechy chętnię sie piszę...
  6. Tylko najpierw odwiedź tą wystawę....
  7. Charty bardzo wszechstronne som; mój na ten przykład to: 1/ pies myśliwski 2/ pies obronny 3/ pies stróżujący 4/ pies bojowy ;) 5/ może okaże się także psem dowodnym, wiele na to wskazuje... ;) 6/ no i psem do towarzystwa jak najbardziej...
  8. Ja swoich nie widziałam jak łupały, podobno to Fifi odwalała całą robotę, ale musiało im smakować, bo mi cholery dużo zżarły :evil:
  9. A instynkt obronny? Nie ulega wątpliowści, że polaki go mają. Kiedyś Siwy robiłzadymę jak tylko coś zaszeleściło, teraz go uspokoiliśmy i nie szczeka niepotrzebnie, ale zdarza się, że szczeka w nocy, bo ktoś nam pod oknami gada....
  10. Na szczęście sąsiadki nie było w domu. Chłopina zaczął tak piszczeć, że Damian go usłyszał i zobaczył, że sierota przeskoczył do sąsiadów, a nie wie jak się wraca. U nas jest trawa i zniej sie fajnie płoty przeskakuje, a u sąsiadki grzadki i chyba nie wiedział jak się odbić z przekopanej ziemi. Gamoń! :lol:
  11. No właśnie ten wzrok chartów jest zdradliwy, czas widzi coś czego nawet ja nie widzę, a czasem to nawet i coś czego nie ma! :lol: :lol: :lol:
  12. Czyli szczwane lisy nie dają się nabijać w butelkę...
  13. Jak to jest z instynktem myśliwskim u Waszych chartów? Mój był źle socjalizowany i czasem zapolowałby i na psa ;) Coraz bardziej już odróżnia na co można polować, a na co nie należy (nie mówię, że poluje!). W terenie dużo pracuje wechem i wzrokiem, często goni za czymś z prędkością światła, a potem się okazuje, że mu się pomyliło :lol: (to jest najczęściej jak zaczyna się ściemniać). Ogólnie ma mocny instynkt myśliwski i chętnie by polował, gdyby nie polskie prawo. I tak jest u wielu polaków, które znam, a jak jest u innych charcich ras?
  14. No to moje psy mają też swoje zwyczaje: 1/ Siwy gdy nie może wejść na kanapę, bo nie ma pozwolenia to staje koło sofy, wkłada łeb pod kołdrę i stoi tak sobie dłuuugo, dłuuugo... 2/ Poza tym czasem przysiada nam na nogach (gdy siedzimy i nogi mamy wyciągnięte) i tak sobie siedzi. 3/ Na spacerach namiętnie włazi w krzaki i się tam w nich tarmosi, poza tym ociera sie o ludzi i o drzewa (jak kot). Kiedyś jedna Pani zwróciła mi uwagę, że chyba pies mi sie zaplątał w chaszczach i nie chciała uwierzyć, że on tak sam z dobrej woli tam tak walczy. 4/ Oczywiście swoją długą kufę wkłada gdzie tylko się da, ale najśmieszniejsze jest gdy wkłada ją między nogi ludziom, żeby się poocierać.... 5/ Śpi w lufą włożoną pod ogon Fifki (zagrzewa się tam). 6/ Ubóstwia mleko i zawsze mam problemy, gdy nalewam z kartonika do kawy, bo on mi je popycha noskiem. Poza tym jak wyciągam mleko z lodówki to nie odchodzi mnie na krok! 7/ A nasza ukochana Fifcia nie ma jakiś wariactw, jedyne co namiętnie uprawia to latanie za psami. Uwielbia latać za ganiającymi psami i straszyć, że je zje (oczywiście nigdy by tego nie zrobiła). PS. A najnowszy nawyk Siwego to przeskakiwanie przez płot na posiadłość sąsiadów i piszczenie, bo pies nie wie jak wrócić...
  15. Siwy nie niszczy z desperacji czy ze złości, jest przyzwyczajony do zostawania samemu (z Fifką oczywiście) - zawsze od poniedziałku do piątku są same od 6.30 do 15.30, czyli bite 9 godzin. Jak wychodzimy rano do pracy to psy się nawet z posłania nie ruszają. Są dni kiedy nic nie robią, ale czasami, czasami Siwemu wpadnie jakiś cudowny pomysł do głowy, a grzeczniutka Fifi wchodzi z nim do spółki. Tak było ostatnio, Damian zapomniał schować miskę z orzechami włoskimi, które dostaliśmy od bagi no i pieski zaczęły je zjadać. Zjadły połowę orzechów, Fifka robiła za dziadka/babcię do orzechów, jak Damian wpadł to psy były tak zaaferowane zabawą, że nawet go nie zobaczyły. Dopiero jak Fifi zobaczyła buciki pana pod swoim noskiem to sie opamiętała... Ze zdziwienia orzeszek wypadł jej z mordki i poszła skulona do siebie na miejsce... Siwy ewidentnie niszczy z nudów. Ma sto pomysłów na minutę i każdy z nich jest głupszy od drugiego. Ten pies myśli, że dalej jest szczeniakiem. Spróbuję metodę charcary z zabawką - mam nadzieję, że się nią nie znudzi. PS. A ostatnio Damian jak wołał psy z ogrodu to się wystraszył, bo nie mógł znaleźć Siwego. Nagle słyszy, że pies piszczy. Wystraszony szuka Siwego, a tu się okazuje, że mądrala przeskoczył przez ogrodzenie do sąsiadów i piszczy, bo nie wie jak wrócić.... :lol:
  16. Sorry, że tak zaczęłam temat i się zmyłam, ale to nie było planowana ucieczka.... :wink: No więc klatka odpada, bo samego Siwego w klatce nie umieszczę, bo się zapłacze do Fifi, a na dwoje dużych psów to klatek nie ma. Ewentualnie kaganiec, ale wtedy też musiałby być i dla Fifki, bo wtedy dziewczyna wykorzystała by sytuację i zaczęła się odgryzać za te wszystkie podgryzania itd. (oczywiście w pozytywnym sensie, ale i tak byłaby zadyma). W sumie i tak już nie jest źle, bo kupiliśmy drzwi do wszystkch pokoi, a psy siedzą w salonie. Kwiatków tam zero, książek też :lol: i na szczęście deszczowa pogoda sprawia, że psy dużo śpią, może nie będzie aż tak źle... Ale zaraz pokażę Wasze posty Damianowi to moze przestanie narzekać jakiego to my mamy szkodnika w domu....
  17. Szlag mnie trafił wtedy, bo właśnie sobie wydrukowałam interesujące mnie teksty, zbindowałam sobie je cichaczem w pracy, ładnie oprawiłam i przyniosłam do domku, a Siwy co? Pewnie jak to zobaczył to sobie pomyślał: w żadną dogoterapię się bawić nie będę (chociaż nie jego miałam na myśli :evil: ), posłuszeństwa też nie będzie, na klikera kładę lachę, o pozytywnym wychowaniu psów też jej pokażę co sądzę.... no i tak mi pokazał, że do całej psiej bibliografii dodał bliską mi i cenną Biblię (że niby bał się, że zacznę to w życie wdrażać czy co?) i wyściełał tym całą podłogę... Jak przyszłam to myslałam, że go przez okno wyrzucę, ale stwierdziłam, że za nisko mieszkamy...
  18. No i tak jak w temacie.... Siwy zaczyna sie rozkręcać, ma na swoim koncie bok wersalki, kawałek nogi od krzesła, moją ukochaną lampę, kapciuszki :cry: wielgachnego kwiatka od mojej mamy (ale było zdziwienie jak nas odwiedziła, a kwiata nie było......... :oops: ), nie mówiąc już o książkach, dziwnym trafem pozbawił życia wszystkie książki dotyczące psów... :hmmmm: Jak to było u Was, no i przede wszystkim - jak sobie z tym radziliście? Szkody wyrządzone przez Siwego nie są aż tak wielkie, żeby lamentować strasznie. Wpadnie on na jakiś wspaniały pomysł co jakiś 3, 4 dzień, poza tym jest to pies, który niczego sie nie boi i dopiero odruch strachu w nim wyrabiamy :ghost_2: ale chętnię sie pocieszę czytając o Waszych nieszczęściach... ;)
  19. Dzidtka "Nasza PON-ka" to po domowemu Diana, al enie pytaj jak się ona rodowodowo nazywa, bo nie wiem :oops: Chyba z Klementisa (mało znana hodowla), o chyba! jakoś diamentina czy coś tak... Była 3 na 3 w klasie młodzieży...
  20. No popatrz, dopiero się skapnęłam, że myśmy w Poznaniu na jednej hali były. Że tez nie było żadnego wybuchu... :lol: A ja nawet byłam na ringu PON-ów, bo kibicowałam "naszej PON-ce" i nie dostałam żadnymi gromami w głowę.... :wink:
  21. Spytko Szkoda, charty i PON-y bły na jednej hali, więc nie miałbyś daleko, żeby sobie pooglądać swoje 2 ukochane rasy... Tu możesz sobie zobaczyć kilka fotek z Poznania, niestety nie z ringu, były robione na sam koniec... (3 post od dołu)
  22. Spytko Paczemu nie przyjechałeś do Poznania? :(
  23. Dzidtka proszę Cię nie odchodź, z Tobą jest zawsze tak ciekawie.... :modla:
  24. Mar może Ci sie nawet kojarzyć z cichym płaszczem, nie musisz sie znać, ale jak ktoś pisze skróty które jasno coś oznaczają nazywając tak sobie coś innego to robi się mętlik
  25. No właśnie, chodzi o nazywanie rzeczy po imieniu. Ty mówisz teraz, że jest t ryzykowne, a wczesniej, że cp rozszarpie Ci lhasaczkę. A ja sie oburzam, bo nie toleruje tworenia bzdurnych mitów na teamt ras, od kiedy to cp-y nie tolerują innych psów? Gdybym zaczęła wypisywać, że PON-y nie tolerują dzieci, bo są samolubnymi psami jednego właściciela to też byś się zaczęła oburzać, że gadam pierdoł na temat Twojej ukochanej rasy... I ja sie droga Dzidtko nie czpeiam szczegółów. Ktoś czytający te wypowiedzi może być wręcz pewny, że piszesz o jakiś medalistach, a nie o rasie. Ale Ty nie umiesz odróżnić co jest ważne w temacie a co nie, co może być literówką (płeć mara nie wpływa na konkretność rozmowy), a co pomyleniem dwóch płaszczyzn (rasy z tytułem). Dla Ciebie to jest oczywiscie jakaś moja nieudolność, ale jak mozesz myśleć inaczej skoro dla Ciebie tekst nie musi być ani konkretny, ani rzeczowy. Nie mam zamiaru wciągać się w żadne dyskusje z Tobą, bo juz schodzimy z tematu, ale też nie życzę sobie opowiadania mitów na temat rasy cp.
×
×
  • Create New...