Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. [quote name='coztego'][B]Flaire[/B], tak to każde dziecko potrafi, ja chciałam bardziej od siebie napisać :p [/quote]Ależ to jest baaardzo ode mnie! :evil_lol:
  2. A oto nasza Sylwestrowa imprezka: :-) [IMG]http://www.std.org/~hania/misia/sylwester2006.jpg[/IMG] Pieski rozłożone na moim łóżku gryzą gryzaczki od Cioci Mokki. Locia grzecznie swój konsumuje, a Misia zaświniła mi całą narzutę. :mad: Ale spoko, zanim skończy, to posprząta każdziusieńki z tych okruszków - i jeszcze kilka Locinych również. Na to można z nią liczyć! :evil_lol:
  3. [quote name='zadziorny']Ja mam z okna widok na całą panoramę miasta i na rynek :cool3:. Ależ walą fajerwerki :cool3: :multi: :cool1:[/quote] U mnie jeszcze na dodatek strzelają tuż pod blokiem... Trochę mi to wygląda niebezpiecznie, bo kilka rakiet o mało na balkonach nie wylądowało, w tym jedna na moim. Już tak kiedyś miałam kilka lat temu...
  4. Moje sucze były dzielne, więc dostały teraz gryzaczki! :-) Muszę powiedzieć, że widok z mojego okna był (i nadal jest) piękny! Mieszkam na 8 pietrze z szeroką panoramą... [IMG]http://www1.minn.net/~dchristo/Fireworks/fire4.gif[/IMG]
  5. Idę z psami znaleźć dogodne miejsce przy oknie coby fajerwerki oglądać!
  6. [quote name='zadziorny']Szampany przygotowane? [/quote] No mnie się nie chce butelki otwierać tylko dla mnie i psów - poczęstuje mnie ktoś? :lol:
  7. [quote name='coztego']Układam własnie życzenia noworoczne po hiszpańsku, a to dla mnie nie lada wyczyn, więc muszę się skupić :lol:[/quote]coztego, iFelíz ano nuevo!
  8. [quote name='zadziorny']To może jeszcze cóś na rozgrzwkę :cool3:, bo po 24:00 to pójdą same "pościelówy"[/quote] Uuu zadziorny moje ulubione piosenki przysyła! Teraz to się dopiero z Locią roztańczyłyśmy! Go, Johnny, go! :lol:
  9. Wszystkiego najpsiejszego Dla Didki i Bazylego! :lol:
  10. Oooo, to właśnie Lotka i ja do muzyczki zadziornego! :) [IMG]http://img329.imageshack.us/img329/7074/dancingum1il9.gif[/IMG]
  11. [quote name='zadziorny']Na dobry początek, aby rozruszać towarzystwo wysyłam wszystkim muzykę :cool3: :multi:. Odbierzcie pocztę :loveu:[/quote]No to myśmy sobie potańczyli! :Cool!: Na początku tańczyłam tylko ja i Lotka, a Misia stała i patrzyła na nas jak na dwie wariatki... Ale w końcu i Misia dała się przekonać i tańczyłyśmy we trzy. A teraz muzyczka się skończyła, więc ja przestałam - a Misia i Lotka ciągle tańczą! :megagrin:
  12. Tak, zawsze jest z ciemne z czarnym rzucikiem. Co do mleka zamiast maślanki, to mogło trochę mniej Ci przez to urosnąć - kwas z maślanki jest potrzebny do uaktywnienia sody. Jeśli jeszcze raz będziesz robiła bez maślanki, to albo dodaj mleka kwaśnego, jogurtu, czy kefiru, albo zamień sodę na proszek do pieczenia (taki podwójny).
  13. Na naszym spacerku petardy latały o jakieś 10m od nas, bo dzieciaki strzelały przed garażami po drugiej stronie ulicy. Lotka coprawda nie była zbyt pewna siebie - jak to Lotka, przystanęła - ale ogon sterczał w górę przez cały czas. Więc nie jest źle.
  14. [quote name='Ali26762'][SIZE=5][COLOR=red][COLOR=seagreen]Do serdecznych życzeń przyłącza się [B]Kardusia[/B]![/COLOR][/COLOR][/SIZE][/quote]A gdzie ona się podziewa? Dawno jej tu nie było... :-(
  15. [quote name='coztego']No dobra, jak tam, piżamki już wdziane? Bawimy się tutaj czy na erdelach? :cool3: No i gdzie wszyscy?! :razz:[/quote]Ja jestem na erdelach, ale jeszcze na chwilkę się wymelduję, po powinnam chyba jednak jeszcze raz dzisiaj sucze odsikać...
  16. [quote name='rita60']No to jak zaczynamy:BIG::BIG::BIG:gdzie jestescie wszyscy ?[/quote] No jak to gdzie? :evil_lol:
  17. [quote name='sirion'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]Idę szykować się na zabawę w związku kynologicznym.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote]Ja się chyba przeniosę do łódzkiego oddziału! :evil_lol:
  18. [quote name='rita60'][B]Ali [/B]nie wygłupiaj sie,prosze natychmiast wyprosic sasiada,albo podpalic mu mieszkanie:angryy::angryy::angryy:[/quote] Jak się Ali przebierze w pizamkę ze zwierzątkiem, to sąsiad sam zwieje :evil_lol: . [quote name='coztego']No żesz 0%*@$%^^&!@#!!!! Strzelają jak opętanie, jakby północ już minęła :mad: Biedna Kresia drze mordę raz za razem :mad:[/quote]A moje dziewczyki smacznie sobie śpią! :eviltong:
  19. [quote name='Gosia_i_Luka']Ze erdle to rasa nie gubiąca włosów najlepiej było widać na przykładzie mieszkania Anishy po naszym trym party. :evil_lol: Pizza z owocami morza i serdlową sierścią - niezapomniana. :p[/quote] ALe na trym party one włsoów nie gubiły, tylko miały je wyrywane... Już nie pamiętasz? ;-) [quote name='Gosia_i_Luka']Także o planowanym długim spacerze mogę zapomnieć... :placz:[/quote]A myśmy właśnie wróciły z nieplanowanego spaceru - byłam z suczami u Mokki najpierw na spacerze, a potem jeszcze herbatce i piwku :-). Czyli obchody sylwestrowe już zaczęłam. :evil_lol: Wiało rzeczywiście na potęgę, ale suczom podobało się bardzo! Wybiegały się z najlepszym kumplem Leonem, a do tego jeszcze ciocia Mokka każdej frisbee porzucała! Pojechałyśmy autobusem, coby pańcia mogła się urżnąć, a teraz sucze odsypiają - za mnie chyba też :evil_lol: . Bardzo nam było dobrze... :-)
  20. Flaire

    "marley I Ja"

    [quote name='zachraniarka']Mogło być inaczej, ale zawsze może być inaczej. Właściciel miał przecież dobre chęci- poszedł z nim na kurs posłuszeństwa.[/quote]A nawet dwa ;-). [quote name='zachraniarka']trafił w ręce zwykłego człowieka i powstała historia zupełnie zwyczajna[/quote]Ot, to.
  21. Flaire

    "marley I Ja"

    [quote name='Rauni']Może użyłam zbyt wielkiego słowa. Zasmuca raczej, to mianowicie, że zakłada się, że pies rodzinny powinien być takim czymś, co nie wymaga praktycznie żadnej istotnej zmiany w życiu właściciela, zwierzątkiem, któremu wystarczy ogródek, w ostateczności ten półgodzinny spacerek. Kurcze, nie ma przymusu posiadania psa. A jeśli już chce się mieć tego psa - to pies nam daje tak dużo, że i człowiek powinien troszeczkę swoje życie do tego psa dostosować... Ja nie patrzę na ten podział psy z popędami/psy bez popędów czy też pies użytkowy/pies rodziny jak na podział czarno-biały, widzę to jako continuum. [/quote]I tu się na 100% z Tobą zgadzam. Rauni, ja nigdy nie pisałam, że ktokolwiek dąży do hodowania psów bez popędów (chociaż tak to coponiektórzy tu interpretują). Ja pisałam jedynie, że psy z MOCNYMI popędami nie nadają się na psy rodzinne. Tu się chyba zgadzamy. No a co za tym idzie, w wielu hodowlach nie kładzie się nacisku na to, by hodować psy z MOCNYMI popędami, bo po prostu brak dla nich dobrych domów. Ale żaden hodowca ras znanych jako żywiołowe nie dąży do produkowania psów całkowicie pozbawionych życia, takich, które by nie wymagały żadnych zmian ze strony właściciela, bo to i wbrew wielu wzorcom, i na takie psy nie ma popytu. Najbardziej pożądane sa właśnie psy w środku tego continuum, czyli psy z popędami, ale nie takimi, które są trudne czy niemożliwe do opanowania. Pewnie takie właśnie średniaczki jak Sunday. [quote name='Rauni']Moja wizja hodowli psów rodzinnych zakłada właśnie hodowanie tego typu psów - a nie takich psów, jakie zdarzało mi się u nas na szkoleniu widzieć, które nawet nie chcą spojrzeć na aport...[/quote]A tu już byłabym ostrożna... Bo nie wiesz, dlaczego te psy nie chciały na aport spojrzeć. Weź na przykład Leona Mokki. On był właśnie psem, który przez cały przebieg szkolenia na aport nie chciał spojrzeć, ale na pewno nie było to z braku popędów... Teraz natomiast jest piłeczkowym wariatem. Odwrotnym przykładem jest moja Lotka, której popędy nie są mocne, pomimo to że również jest teraz piłeczkowym wariatem... Jednak gdybyś o tych dwóch psach formowała opinię na podstawie tego, jak zachowywały się względem aportu na szkoleniu, to mogłabyś dojść do błędnego wniosku, że Lotka to pies z mocnymi popędami (na szkoleniu szalała za piłeczką), podczas gdy Leon jest ich całkowicie pozbawiony (na szkoleniu wszelkie próby zainteresowania go jakimkolwiek aportem ignorował)... [quote name='Rauni']Tak, Flaire masz rację, mówiąc, że tu nie tyle właściciel był zły, może i rzeczywiście lepszy niż przeciętnie, co złe było dopasowanie psa do właściciela. [/quote]No więc własnie. Co więcej, wiemy też, że Marley nie był pierwszym psem Grogana, i że jego poprzedni pies był, w jego oczach i słowach, psim ideałem - i to wcale nie dlatego, że nic nie robił i leżał na kanapie ("Perhaps best of all, I trained him to pull me through the neighborhood dog-sled-style as I sat on my bicycle [...] Shaun was spirited but controlled"). A i dla Jenny, o ile dobrze pamiętam, Marley nie był pierwszym psem. Więc nie próbujmy zrobic z nich okropnych, nieodpowiedzialnych właścicieli, naiwniaków, czy leni. Po prostu, tak jak nie jedna z tu piszących osób ;-), na podstawie wcześniejszych, niezbyt obszernych doświadczeń z psami myśleli, że o psach coś wiedzą - a tutaj trafił im się pies naprawdę trudny (kto nigdy nie miał psa z fobią burz w południowo-wschodnich Stanach - nie potrafi sobie wyobrazić, jak bardzo trudny :crazyeye: . Ja miałam kiedyś takiego psa). Pomimo to, jakoś dali sobie z tym radę, poza tym poszli z nim na szkolenie i to nie raz, a co najważniejsze, pokochali go takim, jakim był. Dla mnie to bardzo, bardzo dużo - i jako hodowca psów z przeznaczeniem właśnie na psy rodzinne, chętnie sprzedałabym szczenię takim właścicielom. Chociaż na pewno przygotowałabym ich do tego lepiej i pomogłabym im z tym bardziej niż zrobiła to ich hodowczyni. ;-) Ale ja nie jestem, jak ona - "backyard breeder".
  22. Flaire

    "marley I Ja"

    [quote name='Gazuś']Zauważ, ze u retrievera "popęd łowiecki" był dość ciężką pracą psychiczną - to njie polegało na tym 'coś ucieka - mam to gonic'. [/quote]No to sorry, ale ja przestaje rozumieć, co to jest "popęd łowiecki". Bo to, co opisujesz [quote] Wielka chęć do pracy z człowiekiem, zapał, chcęć 'sprawiania przyjemności' przewodnikowi, łatwość w szkoleniu inteligencja, doskonała pamięć. [/quote] to istotnie bardzo ważne cechy u wielu psów pracujących, ale z popędem łowieckim chyba niezbyt wiele mają wspólnego. :shake: A to właśnie głównie popęd łowiecki, czyli chęć gonienia, jest u psa rodzinnego niezbyt niepożądany - a bardzo pożądane u psów w niektórych psich zawodach, między innymi dlatego, że powoduje, że pies się nie nudzi powtarzaniem w kółko tego samego. Natomiast te cechy, które opisujesz - chęć współpracy, łatwość w szkoleniu, itd. - są u psa rodzinnego świetne! Ja mam je u swojej starszej suczki, która popęd łowiecki ma minimalny.
  23. No ja i sucze spałyśmy dzisiaj prawie do 12... :oops: A odkąd wstałam, zbieram psie kudły po całym mieszkaniu. Już zaczynałam wątpić w moje przekonanie, że AT to rasa nieliniejąca... Zaczynała podejrzewać misiny podszerstek, który - pomimo że wyłazi - zostawiłam jej podczas ostatniego trymowania. Aż sobie przypomniałam... PRZECIEŻ BYŁ U MNIE Z WIZYTĄ LEON!!! I wszystko jasne! :-)
  24. Flaire

    "marley I Ja"

    [quote name='zaba14']Pies zmęczony to pies szczęśliwy ;) [/quote]Szczęśliwy - może, ale niekoniecznie spełniony. ;-) Jeśli chodzi o spacery i bieganie, to wiemy z książki, że Marley był codziennie wyprowadzany na dłuższy spacer co najmniej rano, a częściej i wieczorem. Na tych spacerach bawił się w aportowanie - to też jest w książce. Nie wiemy, jak długie te spacery były - ale już to jest o niebo więcej, niż przeciętni ludzie robią dla swoich psów. [quote name='Gazuś']A Retriever to JEST pies myśliwski i jednak to się powinno w nim podtrzymywać[/quote]To zadam Ci pewne nurtujące mnie od jakiegoś czasu pytanie. Nie znam się na labradorach nic a nic, ale wiem, że są bardzo cenione jako psy-przewodnicy niewidomych - chyba najwyżej ze wszystkich ras. I wiem również, że w tym "zawodzie" mocne popędy łowieckie i nadmierna żywiołowość nie są zaletą. Jak pogodzić te dwie pozorne sprzeczności? Co jeszcze, poza popędami łowieckimi mają głównie labradory, że stały się rasą tak pożądaną do jednego z najbardziej odpowiedzialnych z psich zawodów? Może jednak nie tylko popędy łowieckie definiują charakter rasy?
  25. Flaire

    "marley I Ja"

    [quote name='zaba14']Dla mnie taki podział jest bez sensu.. psy są zmieniane tylko po to, aby ludzie kupowali ta a nie inna rasę.[/quote]zaba14, to nie tak. Najpierw jest zapotrzebowanie - najpierw ludzie kupują - a dopiero później rynek się dostosowuje do tego, co chcą kupować. [quote name='zaba14']Jeśli chce psa zywiołowego to kupie sobie labka, golderna, jacka itd. Jesli chce psa spokojnego który nie potrzebuje zbyt duzo ruchu zastanowie sie nad mopsem czy buldozkiem..[/quote]No i nikt nie twierdzi, że ma być inaczej - to się nie zmieni. Ale większość osób, gdy kupuje psa z tych żywiołowych, nie oczekuje wulkanu energii, który roznosi im chałupę... ;-) I większość osób, które kupują psa z rasy pracującej, nie zamierza z nim pracować... Gazuś, ciekawi mnie na przykład, co Ty robisz ze swoim psem, żeby mógł się realizować w swoich naturalnych, silnych popędach do pracy? Bo piszesz tylko [quote name='Gazuś']Mój się robi naprawdę grzeczny po godzinnej lataninie z innymi psami w oddalonym o 4 kilometry parku.[/quote] To wszystko, czy coś jeszcze? Moim zdaniem, Marley miał właściciela o niebo lepszego od przeciętnej. A jak czytam takie opinie: [quote name='Gazuś']Powiem szczerze, że ja bym takim osobom szczenięcia nie sprzedała[/quote] to tak sobie myślę, że nikt by labradora nie sprzedał "takim" osobom i nikt nie głosował na Kaczyńskiego. ;-) I właśnie dlatego labradory sa jedną z najpopularniejszych ras, a Kaczyński - prezydentem. :roll:
×
×
  • Create New...