-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
[quote name='Dorota_64']Mam mieszane uczucia widząc jak wykonuje polecenia za smakołyki, ma wlepione slepia w parówę i to chyba nie ja jestem ważna, tylko to co mam w ręku. Czy to aby nie skończy sie tak, że już nic nie zrobi bez łapówki?[/quote]Dorota_64, a Ty pracujesz za darmo, czy wymagasz jednak tej pensji :wink: ? To był żart oczywiście. Ale przecież Wy dopiero co zaczęłyście szkolenie! Dobry szkoleniowiec nauczy Cię, jak z czasem POWOLUTKU wycofuje się nagrody za komendy, które pies już umie. Jeszcze co do zmęczenia. Dla psa, nauka jest OGROMNIE męcząca. Tak samo zresztą, jak dla ludzi - praca umysłowa naprawdę potrafi człowieka wykończyć. My ludzie często lekceważymy to u psów, bo dla nas, to co one robią wydaje się bardzo proste. Ale dla nich to wcale nie jest proste i wymaga dużo skupienia, a ciągłe skupienie jest bardzo męczące. Mój pies, dłuższe sesje szkoleniowe odsypia przez resztę dnia, a gdy zaczynałam szkolenie, to często spała po nich nawet więcej niż jeden dzień. Warto psa obserwować, bo inne czynniki, w tym chorobowe, mogą również wpływać na nastrój. Dodatkowo, u Ciebie, to szkolenie wiąże się również być może ze zmianą pozycji psa w stadzie (musi się teraz słuchać Twojej córki), co też może przez pewien czas wpływać negatywnie na samopoczucie. Więc obserwuj ją dokładnie i szczególnie jeśli straci apetyt, to weź ją do weta.
-
Britta, musisz zdawać sobie sprawę, że wybrałaś dwie z najpopularniejszych ras - w każdym razie, dwa najpopularniejsze teriery. A niestety, z popularnymi rasami to jest tak, że im bardziej popularna, tym mniej uwagi hodowcy zwracają na sprawy zdrowotne (próbując zadowolić rynek ilością, ignorują jakość). Tak więc i u jednej rasy, i u drugiej znajdziesz szereg potencjalnych problemów... Moja rada - aby zmniejszyć prawdopodobieństwo problemów zdrowotnych, poszukaj innej, mniej popularnej rasy... :( . Jest sporo ras podobnych do tych dwóch, które jednak, przez to, że nie sa tak popularne, wydają się być zdrowsze. Tym sposobem, zdobędziesz pieska, który nie tylko będzie miał szanse być zdrowszy, ale również będzie bardziej niezwykły (i być może też tańszy, bo najpopularniejsze rasy również są przez tę popularność droższe). A w każdym razie, bez względu na to, jaką rasę wybierzesz, zapoznaj się z góry z potencjalnymi problemami, a szczególnie chorobami genetycznymi, i wymagaj od hodowców, aby - w miarę możliwości - rodzice szczenięcia, którego planujesz kupić byli przebadani.
-
[quote name='Madziara']i inne szczepionki - też są zalecane co roku [/quote]Nie. Niektórzy producenci (Fort Dodge, Nobivac - może inni) zmienili zalecenia i zalecają nosówkę i parwo co trzy lata. Już chyba o tym kilkakrotnie w tym topiku pisałam... :wink:
-
Właśnie dlatego, że biorę pod uwagę kasę (bo producenci szczepionek to nie organizacje charytatywne :wink: i na swoich produktach chcą zarobić, bo po to je w końcu produkują) to wiem, że żadnej firmie farmaceutycznej nie opłacałoby się wypuszczać na rynek szczepionki, o której wiedzą, że jest na tym rynku nieskuteczna. Takie posunięcie wykończyłoby tego producenta na tym rynku natychmiast (i tak się dzieje, gdy czasami coś podobnego zdarzy się przez przypadek). A już co kasa ma wspólnego z tym, że wirus nosówki i parwo się nie mutuje i jak narazie jest go tylko jeden rodzaj, to nie rozumiem zupełnie. Jeśli masz jakieś konkretne dane, że jest wiele rodzajów tych wirusów, to podaj je tutaj, proszę, bo to nam da szansę zrozumieć, o co Ci chodzi. A jeśli to tylko pomówienia, to skończmy tę dyskusję, ok?
-
[quote name='malko']A gdyby były różne szczepy, to produkowano by inne szczepionki na jeden rynek, inne na drugi. Wiadomo, że jeden producent może wyprodukować ich kilka rodzajów. [/quote]Dokładnie tak :D .
-
[quote name='Reailia']Czy w takim razie kupienie pieska z kompletem 2ch szczepien i odpowiedniej po nich kwarantannie bedzie bezpieczne?[/quote]Ja myślę, że tak. Nie masz w domu chorego psa i wirusa parwo bardzo dawno w domu nie miałaś. Wirus nosówki nie przeżywa w środowisku. Więc Twój dom niewiele się różni od innego. ALE... Jak już pisałam, fakt, że piszesz, że w okolicy jest tyle nosówki jest dla mnie niepokojący. I to nie tylko dlatego, że oczywiście jeżeli złamiesz kwarantannę to pies może się zarazić od jakiegoś chorego psa, ale również dlatego, że nosówka często jest niepoprawnie diagnozowana, i chociaż takie ogniska chorobowe są dla niej typowe, to tak naprawdę nie masz pewności, czy te wszystkie psy zeszły na nosówkę. A parwo to już jak najbardziej możesz przynieść na butach, czy pies na nosie. Więc dla mnie, Twój dom wydaje się bezpieczny i to nie choroby Twoich psów mnie niepokoją, jeśli chodzi o tego nowego szczeniaka, ale to, co opisujesz, że dzieje się w okolicy... Dlatego najlepiej poradź się jakiegoś lokalnego weta - taki powinien najlepiej wiedzieć, co tam u Was się dzieje. [quote name='Reailia']Czy bedzie mogl kontaktowac sie z Azziru?[/quote]Na pewno bezpośrednio od Azziru nie zarazi się parwo (ani nosówką). Natomiast Azziru może przywlec parwo do domu z dworu, na łapach, na pysku, a Ty - na butach, jeśli część z tych psów, którym przypisywano nosówkę, w rzeczywistości np. miało parwo... Mogliście już to zrobić i mieć w domu parwo nawet w tej chwili! Tego bym się bała w środowisku, w którym wiem, że są chore psy. :( Co ja bym zrobiła? Po pierwsze, poradziła się lokalnego weta. Potem chyba dobrze odkaziła wszystko w domciu, z czym szczeniak będzie się stykał i wzięła tego szczeniaka w tydzień po drugim szczepieniu. D\Ale do ukończenia kompletu szczepień, ograniczyłabym spacery Azziru do minimum i do jak najmniej zapsionych miejsc. :( Ale podkreślam, że moim zdaniem, Twój dom nie różni się jako zdrowe czy nie miejsce dla nowego szczeniaka od domu jakichkolwiek Twoich sąsiadów, którzy również mają już psa. Nie wiem, czy to, co napisałam jest zrozumiałe... Późno już :wink: [quote name='Reailia']i jeszcze slowko - flaire odwalasz swietna robote na tym forum i zdaje sie ze wszystko trzymasz pod kontrola:)[/quote]Bardzo dziękuję za słowa uznania. Staram się :D i cieszy mnie, że czasami coś pożytecznego się uda. :D
-
[quote name='malko']Co do wirusów, to nie jest tak, że mutują (jak np. wirusy grypy)[/quote]Nie, wirusy nosówki i parwo narazie są wszędzie takie same. A poza tym, gdzie dana szczepionka jest wyprodukowana nie koniecznie jest związane z tym, skąd pochodzi szczep, użyty w jej produkcji. To nie jest tak, że producenci idą sobie na ulicę, znajdują pieska z nosówką, zabierają mu troszkę wirusków i robią szczpionkę. :wink: Natomiast co do ludzkiej grypy, to rzeczywiście wirusy grypy (w przeciwieństwie od nosówki) mutują się bardzo szybko, ale pomimo to, na całym świecie szczepi się tymi samymi szczpionkami, bo ludzie teraz tak dużo podróżują, że nic innego nie miałoby sensu. Gdzieś już to tłumaczyłam, ale te nazwy, związane z rozmaitymi odmianami grypy (np. słynna grypa Hong Kong) nie odnoszą się do kraju pochodzenia szczepu, ani tym bardziej do kraju produkcji szczepionki :wink: , ale do miejsca, w którym epidemia tej odmiany grypy była po raz pierwszy zanotowana - to po prostu nazwa tej grypy, a nie kraj pochodzenia wirusa, czy tym bardziej - szczepionki. (Być może czytałaś w gazetach - w USA zabrakło w tym roku szczepionek przeciw grypie, bo wszystkie były zamówione od dwóch europejskich producentów, z których jednego zamknięto z powodu jakichś tam naruszeń, chyba higienicznych :o . W każym razie, wszystkie szczepionki przeciw grypie użyte w tym roku w USA były wyprodukowane w Europie.). [quote name='malko']Więc może jednak jest część racji w tych wypowiedziach o szczepionkach z USA.[/quote]Nie, absollutnie nie ma w tym ani źdźbła racji - to są dokładnie te same wirusy po obu stronach oceanu. [quote name='malko']Czy w przypadku szczepionek p.nosówce, parwowirozie i in. odporność po kolejnych szczepieniach nie jest coraz większa? Do tej pory tak myślałam, jeśli tak nie jest, to wyprowadź mnie z błędu.[/quote]Z tego co ja wiem, to w normalnych warunkach nie jest. Dlatego np. dorosłych psów z nieznaną przeszłością (gdy nie wiadomo, czy kiedykolwiek były szczepione, czy nie) nie szczepi się trzy razy. Teoretycznie wystarczy takiego psa zaszczepić jeden raz, ale producenci zalecają dwa, chyba głównie tak "na wszelki wypadek" (na przykład, gdyby choroba psa, o której nie wiedzieliśmy, gdy go szczepiliśmy, zapobiegła odpowiedniej reakcji organizmu na szczepionkę). Słyszałam też kiedyś o tym, że pierwsze szczepienie może nie wywołać odpowiedniej reakcji, a niejako tylko przygotować organizm na to drugie - ale nie pamiętam, gdzie to czytałam i może to być totalna bzdura.W każdym razie, na pewno po drugim szczepieniu psa, u którego nie ma już matczynej odporności, kolejne szczepienia nic nie dają - aż do momentu gdy odporność spada. Kiedy dokładnie to się dzieje - nie wiemy, ale wiemy, że trwa co najmniej trzy lata. No i jeszcze - to wszystko, co napisałam, dotyczy nosówki i parwo. Konkretnie, lepto, corona i parainfluenza mają osobne historyjki. :wink:
-
No to ja też wrzucę zdjątko, żebyście wiedziały, jak wygląda ta bestia, którą ktoś będzie wystawiał. Nie mam zbyt wiele zdjęć Misi z wystaw, ale to jest moje ulubione. Zdjęcie dosyć stare (Łódź 2003), bo Misia dawno nie była wystawiana - w 2004 miała przerwę na szczeniaki. Bydgoszcz będzie jej pierwszą wystawą po przerwie (może ta informacja schłodzi czyjś entuziazm :wink: ). A, no i ona nigdy w MP nie brała udziału. :D [img]http://www.std.org/~hania/misia/SmallMisiaWithHaniaInLodz.jpg[/img]
-
Nie, to nie chodzi o agility... To było PT - spytaj się Mamy, czy z Bystrą na PT nie chodziła, bo rozmawiałam z Mokką i ona też była w tej grupie i ona myśli, że to musiała być Twoja Mama z Bystrą. Bo ta Pani mówiła właśnie, że suczka, którą szkoli należy do jej córki, Zosi... Aż taki zbieg okoliczności :o ??? Więc spytaj Mamy, czy z Bystrą na PT nie chodziła w grupie, w której była Misia-Airedale i Leon-mieszaniec. To byłoby troszkę ponad dwa lata temu.
-
Sajko :oops: . Myślę, że osoby nieobecne będą Ci badzo wdzięczne za te zdjęcia. Ja zresztą też - ale ja widziałam na żywo :wink: . Naprawdę bardzo, bardzo fajnie, że przyszłaś :D . Myślałam, że się zanudzisz na śmierć, ale Ty wytrwała jesteś! :D
-
[quote name='ZoSiA']o bardzo chetnie ;) a poza tym ja jestem w starszej grupie a Agata w mlodszej, a nie sadze ze wygram...niestety :( Carotina napisz cos do mnie na gg 5893671 i zapraszam na moja strone [url]www.bystra.republika.pl[/url] [w ramach reklamy][/quote]A to już Wy zdecydujcie - bo ja nie wiem, czy z tym samym psem można w dwóch grupach wiekowych... no bo jak obie wygracie :wink: ? ZoSiA, czy może Twoja mama chodziła z Bystrą na szkolenia Związkowe w Warszawie na Fortach Bema tak ze dwa lata temu? Bo tam była suczka gończak, właśnie Bystra się nazywała, ale na zajęcia uczęszczała z dorosłą osobą o ile pamiętam. Ale jeśli to Twój pies i byłaś tam kiedyś, to Misię widziałaś, bo my byłyśmy w tej samej grupie.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Nitencja']Flaire a ja mam pytanie : jakiej wielkosci moga byc zdjecia dawane na dogomanie ??[/quote]Nitencja, mniejsze, niż te dwa Aluzji na początku tej stronki, jeśli o to Ci chodzi. Ale jak je wstawiła, to właśnie jej zmieniłam kilka innych na linki i nie chciałam jej tak od razu drugi raz dręczyć. Aluzja, słyszysz? :wink: A w celu zapoznania się z dokładnymi maksymalnymi rozmiarami, zapraszam do lektury [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=14665]Regulaminu[/url]. :wink: -
ZoSiA, Misia już jest dwa razy zaklepana, ale jak chcesz się dołączyć do inspekcji na miejscu i może posłużyć koleżankom doświadczeniem jeśli chodzi o wystawianie AT, to proszę bardzo. :D A jeśli tak lubicie teriery, to czapla będzie ze swoimi dwoma kerrakami... Psa Wam pewnie nie da, bo zadziorny jest, ale może udałoby się Wam ją namówić na pożyczkę jej suczki, Lany :D .
-
Hejki, Misia może biegać w te i wewte od jednej osoby do drugiej :wink: . A tak naprawdę to radzę Wam obie przyjść i przymierzyć się do niej, bo może jednej będzie bardziej pasować, a drugiej - mniej. A przy okazji obydwu Wam pokażę, jak się wystawia Airedala. :D (A Wy za to możecie mi pokazać, jak wystawiacie inne rasy :D ).
-
aga_o, brakowało na Ciebie, bo nie potrafiłam powiedzieć zebranym osobom, czym Ty smarujesz łapy psa w celu nawilżenia i zmiękczenia włosa. A może ktoś inny się na ten temat wypowie? Bo krem, którego ja używam na polskim rynku jest niedostępny...
-
A więc pierwsze spotkanie klubu trymerskiego za nami! :D Mieliśmy tylko dwa psy i skromne cele, ale za to wszystkie cele osiągnęliśmy, a Sajko ufociła nasze zmagania. :D Zaczęliśmy od krótkiej pogadanki na temat sierści Airedala i dlaczego warto ją trymować. Na podstawie Misi (która będzie wystawiana za tydzień) wyjaśniłam, jak powinien wyglądać wystawowo wytrymowany AT i dlaczego nie da się tego zrobić w jeden dzień. Opowiedziałam, jak przygotować psa na konkretną wystawę, jak również jak utrzymywać psa w kondycji wystawowej jeżeli wystawia się go często. Potem wyjaśniłam, co zamierzaliśmy osiągnąć dzisiaj. No i dziewczyny zabrały się do roboty! :D Dzisiaj chodziło głównie o te części psa, które u psa wystawowego sa najdłuższe - czyli łapy (cztery :wink: ), kufę, oraz pierś. Z naszych dwóch psów, jeden był szczeniakiem i to robionym na bierząco - tutaj było niewiele do roboty i Minio skończyła bardzo szybciutko. Drugim psem była Fredzia Jury. Fredzia była ostatnio skubana we wrześniu i jest nieźle zarośnięta. Ma świetną sierść, i twardą, i bardzo gęstą, a poza tym jest babą rozsądnych rozmiarów :wink: , więc będzie z nią niezła robota. :D Ale to, co mieliśmy do zrobienia dzisiaj i u niej nie było trudne, właśnie dlatego, że ostatnio była robiona we wrześniu, a poza tym dlatego, że tu i ówdzie lubi się sama podtrymowywać :wink: . Sajko zrobiła masę zdjęć, które w końcu od niej dostanę i wtedy pokaże Wam, jak to wszystko wyglądało. Efekty nie będą wydawały się Wam dramatyczne, bo nie było tu psa, u którego musielibyśmy te części trymować na krótko (to zdarza się tylko w przypadku skrajnie zniszczonej sierści) - u obu naszych psów, te części były tylko wyrównywane i podskubywane w celu schludnego wyglądu oraz wprowadzenia rotacji włosa. A reszty psów nie tknęliśmy. Wszyscy obecni spisali się znakomicie i mamy dzisiaj 8 wytrymowanych łap, jak i jeden pysk i piersiki (sceniak miał za mało sierśi na pysku i piersi, żeby coś z nią trzeba było robić :wink: ). Psy bardzo się zmęczyły, szczególnie sceniak, który pod koniec ułożył się do snu i spał jak zabity. :D Jedynym mankamentem dnia był fakt, że wszyscy moi goście przynieśli wspaniałe ciasta i inne poczęstunki, ale nic nikt nie zjadł! :o I co teraz??????
-
Trzeba jednak podkreślić, że kluczowa w tej sprawie jest prawidłowa diagnoza. Jeśli ma się pewność, że to, co zabiło poprzedniego zwierzaka to była nosówka, a nie parwowiroza - to nie ma sprawy, nowy szczeniak nosówką od otoczenia w mieszkaniu się nie zarazi. Natomiast jeśli młody szczeniak rozchorował się, szybko odszedł i nie robiono badań wirologicznych ani sekcji, to tak naprawdę do końca nie można być pewnym, co go zabiło. I w takim przypadku byłabym bardzo ostrożna z wrowadzaniem do domu kolejnego młodego szczenięcia. Natomiast przypadek opisywany w tym topiku jest nieco inny i postępowanie, które proponuje autorka wydaje mi się rozsądne (z dodatkiem kwarantanny do końca kompletu szczepień, jeśli w jej okolicy panuje epidemia nosówki). Ale mam pytanko do autorki topiku - czy pies, który odszedł na nosówkę był szczepiony? Jeśli tak, to w jaki sposób postawiono diagnozę nosówki?
-
[quote name='Dalma&Maja']Jeśli w domu umrze jakieś zwierzę na nosówkę to nie wolno sprowadzać nowych zwierząt do domu (chodzi o te, które mogą chorować na nosówkę) przez conajmniej kilka miesięcy (dużo osób uważa, że ok. 6 miesięcy...), a w tym czasie i tak należałoby zdezynfekować przedmioty, których chory zwierzak używał i z którymi się stykał.[/quote]To nieprawda. Wirus nosówki nie przeżywa poza psem dłużej niż pół godziny - niektórzy badacze uważają, że jeszcze krócej. Tak więc od "zakażonego" mieszkania pies nosówką się nie zarazi. To, co napisała Dalma&Maja jest prawdą odnośnie parwowirozy, ale nie nosówki.
-
[quote name='Ludek']Myślisz, że będą chcieli pomóc" konkurencji"? :wink: [/quote]Jakiej konkurencji??? :o Myślisz że tam znajdziesz jakichś właścicieli JRT? :wink: Ludek, już kilka osób pisze Ci to samo, tylko Ty ignorujesz te rady... :(
-
[quote name='Fuka']to jest terrier szafowy, zamknać w szafie i przeczekać parę miesięcy a z odzyska proporcje :evil_lol:[/quote]Eee tam, dla mnie jest piękna! :D
-
[quote name='Reailia']Zrobie tez z tego osobny temat, bo mi bardzo zalezy na odpowiedziach.[/quote]OK, ale nie wstawiaj tego samego postu w kilku różnych miejscach (np. tutaj i w nowym topiku). Takie postępowanie zwane jest "spamem" i jest zabronione [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=14665]Regulaminem[/url] dogomanii, do którego lektury zapraszam. Mod Flaire
-
[quote name='Reailia']a z tego co przeczytalam na forum vetcontact.com, nawet dorosle psy ktore kiedys przeszly parvo, czasmi rozsiewaja ja (majac lekkie rozwolninie) [/quote] Reailia, Chyba troszkę źle zrozumiałaś to, co tam przeczytałaś (a może autor nie wyjaśnił tego do końca zrozumiale). W tamtym tekscie chodzi o to, że dorosłe psy nie przechodzą prawo tak ciężko, jak szczenięta. Choroba u nich przebiega z reguły znacznie lżej, objawia się często tylko lekką biegunką i [b]w czasie tej choroby[/b] (która może być nie zdiagnozowana, bo ma lekki przebieg) mogą rozsiewać wirus parwo. Psy, które przeszły parwo jako szczeniaki, jako dorosłe psywirusa nie rozsiewają, więc nie musisz się martwić, że szczeniak zarazi się parwo poprzez kontakt z psem, który przechodził parwo w dzieciństwie. (Zakładam, że było to już dawno - lata temu; trzeba uważać, bo wirus parwo żyje bardzo długo w środowislu). Ja bardziej obawiałabym się więc tej nosówki. Jeśli w Waszym otoczeniu panuje taka epidemia nosówki, o jakiej piszesz, to na Twoim miejscu trzymałabym ścisłą kwarantannę do ukończenia [b]kompletu [/b]szczepień. Wirus nosówki, w odróżnieniu od wirusa parwo, żyje w środowisku bardzo krótko i zarażenie następuje najczęściej przez kontakt z chorym psem. Ale jeśli w waszej okolicy jest tej nosówki obecnie tak dużo, to o taki kontakt nie trudno.
-
Reailia, kilka komentarzy. Po pierwsze, większośc z tego, co zacytowałaś z innego forum (że choroba może być przenoszona przez kał i że wirus ma bardzo długą żywotność) dotyczy wirusa parwo, a nie nosówki. Na temat nosówki jest w tym cytacie tylko troszeczkę na końcu, ale nawet w tych kilku zdaniach mamy, że "wirus przeżywa znacznie krócej w środowisku" i "wirus znika dość szybko ze środowiska" (dodam dokładniej - w przeciągu nie więcej jak pół godziny, a niektórzy autorzy cytują jeszcze krócej). Czyli to, co spisałaś z tego innego forum potwierdza to co ja napisałam tutaj (że parwo można złapać poprzez środowisko, a nosówki - raczej nie). Ja osobiście zgadzam się z tym, co w cytowanym przez Ciebie tekscie przeczytałam. Po drugie - tamten topik jest jednak trochę inny. Co innego wprowadzać szczenię do środowiska, które - jesteśmy pewni - jest naładowane wirusem, a co innego - do normalnego domu. Jest chyba oczywiste, że w domu, w którym dopiero co stracono szczenię zachowuje się szczególne środki ostrożności. No i na koniec - piszę do Ciebie na priv na temat praw autorskich. Innym forumowiczom tutaj przy okazji przypomnę: gdy przepisujecie tekst skąd indziej, czy to z netu, czy z książki, musicie mieć na to pozwolenie autora. Jeśli takiego pozwolenia nie macie, zapraszam do wstawienie linka do tekstu zamiast kopiowania tekstu.
-
[quote name='Dorota_64']Odpowiedziałam, że z NASZEGO FORUM i wyczułam, że człowiek znajomy.[/quote]Powiedz mu, że właścicielka Leona Ci ich poleciła, to będzie wiedział lepiej, bo z tego co wiem, to ich samych na dogomanii jeszcze nie ma :D .
-
[quote name='Dorota_64']Chodziło mi o to, że na tym temacie nie podałam nazwy szkoły, wspomniałam tylko, że szukam info na "psim przedszolu". Mimo to Ty znasz nazwę szkoły[/quote]To bardzo proste: po prostu pamiętałam, że w innym topiku pytałaś o przedszkole blisko Grochowa, że Mokka (chyba :wink: ) poleciła Ci Baritusa, i że napisałaś, że już się do nich zapisałaś :D . Co do zaleceń twa1001 na temat tego, gdzie pies ma spać, to ja się z nim nie do końca zgadzam, ale nie chce mi się tutaj na ten temat rozpoczynać dyskusji. Najlepiej skieruj wszystkie pytania do szkoleniowców, którzy będą znali i Ciebie, i psa. Tutaj na dogomanii, gdzie nikt narazie nie zna ani Ciebie, ani psa, dostaniesz wiele sprzecznych opinii i jeśli będziesz próbować zastosować je wszystkie naraż, to zwariuje nie tylko pies, ale Ty również. A z tego co piszesz, masz zbyt mało doświadczenia, żeby potrafić wybrać porady cenne od tych nic nie wartych. Opisz również Małgosi dokładnie sytuację z psem i córką i co chcecie poprzez szkolenie osiągnąć - możesz zwalić to gadanie na mnie; jak jej powiesz, że właścicielka pewna Airedalki Misi tak Ci doradziła, to na pewno będzie wiedziała, o kogo chodzi :wink: .