Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Brudną sierść łatwiej uchwycić, dlatego czasami używa się rozmaitych kred i glinek, żeby sierść łatwiej ciągnąć.
  2. No to super, że będziecie! Jura, ten 14 maja to data przybliżona (dlatego napisałam "ok."). Postaramy się wybrać taką datę, żeby jak największej ilości osób pasowała, ale z doświadczenia wiem, że wszystkim nie dogodzimy...
  3. Dzięki, Aluzja, również :wink: .
  4. [quote name='BEBE']ALUZJA-obawiam sie ze ci sie plakaty wkleily :-? Bardzo prosze o powtorke bo chetnie bym zobaczyla te fotki.[/quote]Jedno z nich już tu było w mniejszym wydaniu :wink: . Zmieniłam na linki - teraz, przy odpowiednim ustawieniu przeglądarki, możesz zobaczyć w rozsądnym rozmiarze.
  5. [quote name='asher']czy tak mozna robic? nie powinno wykonywac sie calej serii szczepien jednym preparatem, skoro roznia sie one od siebie?[/quote]Można, bo te różnice nie mają wpływu na to, co dają kolejne szczepienia. Każde szczepienie to niezależny wypadek, nie połączony w żaden zasadniczy sposób z poprzednimi. Ale jeśli szczepisz różnymi szczepieniami, to nasuwa się pytania, zaleceń którego producenta (co do wieku szczeniąt i częstotliwości szczepień) powinnaś przestrzegać. Wytłumaczyć odpowiednie postępowanie w takim przypadku jest trochę trudno, więc zamiast tego powiem, że w takim przypadku najprościej trzymać się najbardziej konserwatywnych zaleceń.
  6. [quote name='Weronika']Po roku sucz dostała szczepienie przypominające a dzień po nim-steryd.Drugi wet powiedział że szczepionke diabi wzieli.Tu potanie ,co mam zrobić -doszczepić ponownie czy dać sobie spokój?[/quote]Uff, Weronika, nie znam odpowiedzi na to pytanie... Nie wiem, czy ktokolwiek zna, tak naprawdę. Ja bym pewnie powtórzyła, bo nie zaszkodzi (ponad normalne mikroskopijne ryzyko każdego szczepienia). Za to jak już zaszczepisz, to potem możesz sobie odpuścić na następne trzy lata, bo już i Nobivac, i Fort Dodge sami zalecają szczepienia co trzy lata, a nie co rok :D (ale to pierwsze przypominające po roku powinno być).
  7. Czyli soka się nie słucha, bo tata nie umie z nią pracować i z nią nie ćwiczy, tak jak myślałam. W przypadku mojego szczeniaka, jej Pani też raczej nie chodzi na szkolenia, ale mąż przekazuje jej wszystko, czego się nauczył i głównie Pani ćwiczy z suczką w domu. Sucz słucha się jej pewnie lepiej, niż jej męża. Czyli uczęszczanie na szkolenie nie jest niezbędne, żeby uzyskać ten efekt (Pani nie uczęszcza) - ale umiejętności ze szkolenia, jakkolwiek nabyte, i ćwiczenie z psem - są niezbędne na pewno. O to mi chodzi.
  8. Jeszcze jedna rzecz, bo, słowo honoru, nie mogę. Marta&Reksio&...., Twój pies zachorował, bo ostatnie szczepienie dostał gdy był o wiele za młody, a nie dlatego, że był szczepiony Nobivaciem. ŻADNA szczepionka nie daje pełnej odporności wszystkim szczeniętom, gdzy są szczepione w wieku dwóch miesięcy :o - WSZYSTKIE dostępne na rynku szczepionki wymagają późniejszego szczepienia. Ty (lub Twój wet!) nie dotrzymałaś terminu szczepień, czym sama spowodowałaś chorobę szczeniaka, a potem próbujesz zwalić winę na szczepionkę. :evil:
  9. [quote name='Weronika']Tata i brat nie chcieli jeździć i teraz się złoszczą , bo Hera ich z lekka sobie waży.[/quote]A uczycie tatę i brata tego, czego nauczyłyście się na szkoleniu, spędzając na tym tyle samo czasu, co szkoleniowiec z Wami? A tata i brat ćwiczą z psem w domu tyle samo, co Wy, plus dodatkowo za ten czas, który Wy spędzacie na ćwiczeniach na szkoleniu? Ze szkoleniem nie ma żadnej magii. Żeby pies się słuchał, trzeba być dla niego autorytetem i trzeba z nim ćwiczyć. To dzieje się na szkoleniu, ale może się też dziać w domu. Ze szczeniakiem Misi, na szkolenia chodzi jej Pan, ale w domu ćwiczy głównie jej Pani. Szczeniak słucha się Pani lepiej, niż Pana.
  10. Marta&Reksio&...., Tobie zalecam lekturę regulaminu zanim następnym razem przepiszesz tutaj jakies plotki z trzeciej ręki.
  11. Mnie prawdę mówiąc ręce opadają, jak czytam takie, sorry, bzdury, jak w tym topiku. Całe mioty padają od szczepionki Nobivac? Fort Dodge działa tylko na amerykańskie wirusy? Ludzie, zmądrzejcie! A teraz odpowiedź na pytanie autora topiku: szczepionka Nobivac Puppy była - i może nadal jest - unikalna na rynku dlatego, że wykazuje wysoką immunogenność (zdolność do wzbudzania produkcji przeciwciał) w obliczu przeciwciał matczynych, o których pisała orsini. Dlatego warto tą szczepionką szczepić wcześnie. Drugie szczepienie Nobivac zaleca w wieku 8-9 tygodni, a ostatnie już w wieku 12 tygodni, czyli wcześniej, niż inni producenci, również dzięki tej wysokiej imunogenności. Zatem szczepiąc Nobivaciem również szczepisz tylko trzy razy, a zaletą wysokiej imunogenności Nobivaca jest bezpieczne wcześniejsze zakończenie kwarantanny. Ja szczepiłam Nobivaciem właśnie z tego powodu.
  12. A wiesz może, kogo my mamy? (Ja i tak tych osób nie znam, więc pytam tylko z ciekawości).
  13. [quote name='Nitencja']Pewnie ktos sie znajdzie :) ponad 70 yorkow ponad 30 westow :) [/quote] No to chyba sędziów muszą dodać... Bo w samych yorkach i westach Pani Winiarska miałaby już ponad 100 psów.. :o [quote name='Nitencja']mala hala a psow 1400 moze byc ciekawie .[/quote]ktoś gdzieś pisał, że jest juz 1600, a liczyć jeszcze nie skończyli :o
  14. Jedzie ktoś do Bydgoszczy?
  15. [quote name='asher']a tak serio - mimo wszystko lekarze w Polsce maja obowiazek sie doksztalcac[/quote]Uwaga! W Polsce, lekarze - tak. Weci - NIE! :o [quote name='asher']wiec te rozbiezne opinie niekoniecznie musza wynikac z niedouczenia. czasem przeciez bywa tak, ze w tym samym czasie naukowcy dochadza do sprzecznych wnioskow na ten sam temat, ktore to wnioski tylko czas moze zweryfikowac. [/quote] No tak, ale z reguły to odbywa się tak, że jest jakieś przekonanie, a nowe badania wnosza co do niego wątpliwości, lub wręcz je całkowicie obalają. Grupy lekarzy-specjalistów z danej dziedziny w tym momencie zajmują odnośnie tych nowych wyników stanowisko - czy nowe dane sa wystarczające, żeby zmienić stary sposób leczenia, czy nie. Indywidualnie lekarze mogą się z takich zaleceń wyłamywać i robić po swojemu, ale np. w USA to się zdarza bardzo rzadko, bo nie stosując się tych wytycznych, ryzykują pozwania do sądu o błędy lekarskie, jeśli coś się nie uda. Kończy się na tym, że w USA, większość lekarzy leczy bardzo podobnie; sprzeczne zalecenia zdarzają się raczej tylko w przypadkach różnic w diagnozie (bądź z wyboru pacjenta). Mnie, jako pacjentowi, bardzo to odpowiada. Oczywiście od lekarzy wymaga to bardzo dokładnego śledzenia, co się dzieje... [quote name='asher']nie wiem, czy tak jest wlasnie w przypadku gojenia sie ran, ale nie moge tez wykluczyc, ze tak nie jest :wink: [/quote]Obecne zalecenia są, żeby rany były wilgotne. [quote name='asher']tyle, ze tu tez pewnie trzeba znalezc zloty srodek.[/quote]No, "wilgotne" to chyba właśnie jest taki złoty środek - nie mokre, nie suche, tylko wilgotne :wink: .
  16. No Leon też zasłabł ganiając się z Misią, a nie podczas agility czy choćby obrony... :niewiem:
  17. [quote name='Sajko']To my się przyznamy, u pana kardiologa, bardzo miłego, w Elwecie bywamy, właśnie po to żeby na zimne dmuchać :oops: [/quote] Sajko, to jesteś lepsza od nas. Misia miała co prawda kiedyś robione EKG, ale to było związane z monitorowaniem przebiegu jej ciąży, a nie ze sprawdzeniem jej stanu w celu uprawiania sportu. Oczywiście można by powiedzieć, że o Misię nie ma się co martwić, bo ona się specjalnie nie wysila. Ale tu chodzi o to, że wysila się zdecydowanie bardziej, niż robiłaby to z własnej woli - ja ją popycham - a to właśnie jest kluczowe. Nie wiem, dlaczego w Waszym przypadku pan kardiolog nie podłączył monitora; może jest to związane z młodym wiekiem zawodnika :wink: , może na tym EKG Leona było jednak coś, co wskazywałoby potrzebę dalszego badania, a może po prostu jest mądry po szkodzie. Nam w każdym razie powiedział, że aby Leona zbadać pod kątem sportowym, zaleciłby monitor, a nie tylko EKG.
  18. Widzisz, banjo, każdy doradzi Ci inaczej, bo jest na ten temat wiele opinii. A ja wciąż uważam, że najlepiej słuchać się prowadzącego zajęcia - każdy pies jest inny, każdy przewodnik inny, różni ludzie mają różne cele w szkoleniu psa, różne zajęcia są prowadzone na różne sposoby i w niektórych przypadkach zmiana przewodnika może być wskazana, a w innych - nie.
  19. Ka-Vanga, jeżeli będziesz chciała psa przebadać, to ważne jest, żeby powiedzieć wetowi, dlaczego to robisz - bo chcesz z psem intensywnie uprawiać sport. To powinno wystarczyć dobremu wetowi prowadzącemu zalecić odpowiednie badania, łącznie z odesłaniem Cię do kardiologa. Kardiolog w Elwecie powiedział nam teraz, że w takim przypadku on zbadałby psa właśnie monitorem, a nie tylko zrobił EKG. Nie wiemy, czy to by z góry wykryło problem; poprzednie badanie Leona, które nie wykazało żadnych problemów, było badaniem EKG i było robione w innej, mniejszej lecznicy. Jeżeli wygląda Wam na to, że przesadzam, to moge w swojej obronie tylko powiedzieć, że byłam obecna przy tym jak Leon zasłabł i mało kiedy tak się wystraszyłam. Na pewno nigdy tego nie zapomnę.
  20. dorotak, dziękuję! To dla mnie bardzo cenna informacja. sangoma, o formalnościach importowych to ja nawet nie pomyślałam :o . Możesz coś napisać na ten temat? No i jeśli wiesz cokolwiek więcej na temat wetów i banków, to pisz również.
  21. No to, dziewczyny, wymyślcie coś mądrego z tymi stołami, bo na jednej klatce Misi, z kilkoma psami to wiele nie zdziałamy... Jeśli macie klatki, to na klatkę można położyć kawałek sklejki czy płyty i jest prowozoryczny stół. Potem możemy porozmawiać, jak to lepiej przymocować i jak zorganizować szubiennicę, która moim zdaniem jest również przydatna. A co do miejsca, jeśli będą tylko te dwa-trzy psy co mamy teraz, to u mnie się zmieścimy. Trzeba będzie najwyżej trochę meble poprzestawiać, ale z tym mi pomożecie. Więc myślę, że w sobotę o 12 u mnie. Chyba Jura jedyna z tej grupy jeszcze tu nie była; Jura, adres poślę Ci na priw.
  22. INA, gdyby była kamera i operator, to ja nie mam nic przeciwko temu, żeby całość nagrać. Ale ja kamery nie posiadam. Natomiast co do zdjęć, to uśmiechnij się do Sajko, bo ona oferowała się jako fotograf...
  23. Warto zaznaczyć, że u n ormalnego, zdrowego psa, który regularnie (i nawet dużo) uprawia sport, serce tak po prostu nie nawala - wręcz przeciwnie, takie psy mają zwykle najzdrowsze serca. U Leona musiała być jakaś predyspozycja - albo genetyczna, albo spowodowana jakoś przez środowisko, np. poprzez ciężką chorobę wirusową w młodym wieku. Czy tę predyspozycję można było wykryć z góry? Nie wiadomo. Ale tu, z przypadku Leona, nauczyłyśmy się czegoś, czym chciałabym się z Wami podzielić. Po pierwsze, jeśli zamierzacie, żeby pies intensywnie trenował sport, warto go przed tym (i regularnie potem) badać. Mokka oczywiście to robiła. Ale jeśli chodzi o badanie serca, normalne EKG, jak się okazuje, nie wystarcza. Leon miał nieregularną pracę serca, która objawiała się między innymi silnymi, dodatkowymi skurczami pojawiającymi się sporadycznie i stosunkowo rzadko. Tak więc, jeśli taki skurcz nie pojawiłby się akurat w czasie, gdy Leon był rejestrowany przez EKG, akcja jego serca mogłaby wyglądać stosunkowo normalnie. Zamiast zwykłego EKG, lepiej jest więc podłączyć psa do monitora - to pozwala na obserwację akcji serca przez dłuższy czas i zwiększa szanse wykrycia nieprawidłowości, wymaga jednak specjalisty, który ma taki sprzęt i potrafi go używać. Piszę o tym dlatego, że ja sporo się nauczyłam z przypadku Leona i chcę się podzielić z Wami tą wiedzą. Oczywiście nie każdy pies trenujący agility musi być od razu tak dokładnie badany - ale jeśli Wasz pies trenuje - cokolwiek - intensywnie, to pewnie warto go najpierw dokładnie przebadać.
  24. [quote name='asher'][b]Flaire[/b] z tego co wiem inaczej postepuje sie z ranami plytkimi, i glebokimi, szytymi i nieszytymi, pooeracyjnymi, itd. [/quote]No oczywiście, ale to o wilgotnych a nie suchych ma dotyczyć każdych z wyliczonych.[quote name='asher'] a kiedy w czerwcu lezalam w szpitalu po wycieciu wyrostka, jeden lekarz zalecil mi jak najdluzsze prysznice, czyli moczenie rany, a drugi kategorycznie tego zabronil! szpital niezly, chirurdzy podobno jedni z najlepszych tam, a dwa sprzeczne zalecenia :roll:[/quote]O długim moczeniu raczej nie słyszałam - tu chodzi o opatrywanie na wilgotno. A co do rozbierznych opinii, to wcale mnie to nie dziwi; spotykam się z tym w Polsce cały czas i niestety często okazuje się, że jeden zna angielski i śledzi fachową literaturę, a drugi - nie, wi ęc daje zalecenia sprzed 30 lat (w tym przypadku, im dłuższe doświadczenie, tym gorzej :roll: ). Ja nie jestem nieśmiała jeśli chodzi o zdrowie moje i mojego psa i po prostu zawsze pytam się, na jakiej podstawie dane zalecenia - szczególnie takie, o których wcześniej nie słyszałam. I już niejednokrotnie udało mi się wykryć w ten sposób błędy.
  25. Więc do niedawna uważało się, że rany najlepiej goją się, gdy są suche i moga oddychać. Ale ostatnie badania wykazują, że wcale nie!!! Lepiej goją się rany opatrzone na wilgotno :o . Mnie, po latach oddychających ran, trochę trudno się na te nowe teorie przestawić, ale w przypadku łapy psa, tez bym bandażowała. I robiłabym to bardzo grubo. U mojego weta owijano taką łapę bardzo grubą ligniną. Efekt był taki, że ta lignina stanowiła chyba pewnego rodzaju resor i rana się nie otwierała. Poza opuszką Misi, musiałam jeszcze tak opatrywać łapę wyżlicy-znajdy, którą udało mi się wyleczyć po tym, jak przez lata miała otwartą ranę :o . Ale to osobna historia.
×
×
  • Create New...