Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. [quote name='Behemot']O, Flaire, widzę, że już wróciłaś :cool3:[/quote]Tak, w weekend. Jesteś na liście - dzisiaj zadzwonię!
  2. [quote name='Fritz']Nie wet mowi ze to rutynowa wizyta i kazdy pies z rodowodem musi ja przejsc,notabene tez malo to nie kosztuje. [/quote]To jeżeli jesteś pewna, że dobrze to zrozumiałaś, to ja bym natychmiast zmieniła weta, bo ten zdecydowanie nie jest godny zaufania. Nie ma nic takiego, jak rutynowa wizyta dla psów z rodowodem.
  3. A u nas dalej jak po maśle (mocno odpukuję...) Czyli - Lotka nigdy nie domaga się wyprowadzenia, wytrzymuje dłuuuuuugo (nie testowałam i nie mam zamiaru ;-) ), ostatnia wpadka w domu zdarzyła się już nie pamiętam kiedy, ale można sprawdzić, bo tu o niej pisałam. A zostaje w domu najczęściej jeszcze w klatce, chociaż już powolutku zaczynam zostawiać ją luzem, narazie na max dwie godziny i bezproblemowo. Z drugiej strony, ona właśnie skończyła 8 miechów, czyli wchodzi w wiek, kiedy wiele psów zaczyna drugą fazę niszczenia - i widzę, że ją korci... Np. wczoraj nie dopilnowałam jej u Babci, a tam z chodnika w przedpokoju sterczała nitka i korciła, korciła... aż ją Lotka pociągnęła z przewidywalnym skutkiem. Teraz musimy Babci chodnik nowy kupić, co jej się zresztą należało, bo ten stary już w ogóle jakiś taki, no, nieciekawy... Czyli w sumie sunia pomogła, no... ;-)
  4. [quote name='Leo :D']Ale Ona sama się zgodziła[/quote]No pewnie, że się zgodziła, bo jest grzeczna, uczynna, itp. itd. Ale wszyscy chyba wiemy, że również jest zapracowana... i od czasu do czasu ktoś wspomina, że wartoby starać się nie dokładać jej obowiązków, do których jej talent i doświadczenie w agility nie są potrzebne... Bo im mniej czasu zajmujemy jej takimi ponadprogramowymi obowiązkami, tym więcej go ma, żeby nas uczyć... [quote name='Leo :D']a poza tym to nie wiem czy jest sens gdzieś wstawiać te zdjęcia, bo Magda cos mówiła o wstawieniu ich na serwer :) [/quote]Czy wstawisz je tutaj, czy nie - to już całkowicie Twoja decyzja. Sens byłby tylko taki, że niewątpliwie więcej osób je tutaj zobaczy i kilka Twoich zdjęć dodałoby do malutkiej kroniki obozowej, która tutaj się utworzyła. Ale oczywiście żadnego musu ani nawet presji nie ma, przynajmniej nie z mojej strony. ;-)
  5. [quote name='Wind']dostalysmy nagrode, ale za najglupsza detke toru :evil_lol: :lol: :evil_lol: [/quote]Wind, to była nagroda za najlepszą detkę, nie za najgłupszą. ;-) Nie każdemu trafia się zaszczyt ;-) popełnić detkę na ostatniej przeszkodzie po pięknym, czystym przebiegu! ;-)
  6. [quote name='shedow']aha i wiecie... jemu jedno jądro zeszło :)[/quote]No przecież pisałaś o tym w pierwszym poscie i wszyscy się właśnie do tego odnoszą. Podsumowując, jeśli zeszło tylko jedno jądro, to pies ma zwiększone prawdopodobieństwo złośliwych nowotworów jąder i należy psa wykastrować - tak przynajmniej głosi obecna praktyka weterynaryjna.
  7. [quote name='Leo :D']Ja mam tonę zdjęć[/quote]Oh, SUPER! [quote name='Leo :D']jak tylko będę się widziała z Magdą to Jej przekażę na płytach...... A uważam, że są na prawdę ciekawe :) Także najpóźniej po 27/07 proszę gnębić Magdę o płytkę jeśli chcecie zdjęcia..... [/quote]Hmmm... A może mianować do tego celu kogo innego? Magda ma chyba dosyć obowiązków na głowie i nie wiem, czy potrzebuje dodatkowego zajęcia kopiowanie płytek obozowych zdjęć - o ile w ogóle ma sprzęt do tego... [quote name='Leo :D']Nie będę tu wstawiała 800 sztuk :)[/quote]To w zupełności rozumiem, ale może wstawiśz kilka reprezentacyjnych, żeby były miłe wspomnienia, i żeby wyrobić nam smaczek na więcej? :-)
  8. [quote name='aeniolek']a co jeśli piesek jest po operacji usunięcia jednego jąderka.ale drugie jest na swoim miejscu?kastrować??bo weterynarze mają rożne opinie.jedni mówią kastrować, inni że jąderko wytwarza potrzebne do prawidłowego funkcjonowania psiaka, zwłaszcza młodego, hormony.i co teraz?[/quote]Na ten temat czytałam dane tylko dotyczące ludzi i nie wiem, czy tak samo jest u psów. U ludzi, gdy jedno jądro nie zejdzie, rośnie prawdopodobieństwo nowotworu w OBU jądrach, i tym, co nie zeszło, i tym drugim, normalnym. (Ludzi oczywiście się w takich przypadkach nie kastruje, ale to z innych względów ;-) ).
  9. [quote name='Fritz']weterynarz domaga sie odemnie wizyty po skonczonym 8miesiacu Mishki (chodzi o nia nie o mnie:P) celem jakiejs oceny itp..przegladu.[/quote]Nie wiem, o co mu chodzi, ale ja radziłabym się właśnie tego weterynarza dokładnie wypytać co, jak i dlaczego - może podczas wcześniejszej wizyty zauważył coś, co mu się nie spodobało i chce to skontrolować? :niewiem:
  10. Właśnie wróciliśmy z wieczornego wypadu nad Zalew z nikit1, pszymem, Apiszonkami, i psami Borysem (GR) oraz Api i Lotką. Pojechaliśmy uczyć AT pływać, więc Misia została w domu, bo ona już umie. :lol: Api spodobało się pływanie bardzo szybko - najwięcej kłopotu sprawiało jej wyławianie aportu z wody, ale i tę sztukę już opanowała i pływała za aporcikiem - a czasem i bez - z ogromnym entuzjazmem. Muszę pwoiedzieć, że nawet najadłam się trochę strachu gdy w pewnym momencie Api zdecydowała się popłynąć chyba do Chin - po prostu wybrała kurs na horyzont i wio! Na szczęście na skutek intensywnego wołania zawróciła i przypłynęła z powrotem. Naotmiast Lotka odumiała się pływania na obozie i tym razem po aport sama z własnej woli nie pływała. Ale właziła głęboko, wsadzała pysk do wody, wyławiała aport i jestem pewna, że pływanie to u niej tylko kwestia czasu.
  11. A na środę wieczór byście nie przyjechali? Bo jest dla Was robota... :cool1: W każdym razie postaram się dzisiaj woeczorkiem zadzwonić (ale późnym, bo jedziemy pływać).
  12. [quote name='zachraniarka']W tym tygodniu jedziemy na pokazy do Warszawy[/quote]A powiesz coś więcej, Ty niedobra kobito, czy tylko tak mimochodem wspomnisz, jakbyście do jakiego Pścinowa Dolnego jechali, a nie do Stolicy, gdzie czekają Was rzesze rozszalałych fanów? Gdzie będziesz? Kiedy? Na jak długo?
  13. Zapomniałam jeszcze napisać, że zgłosiłam Lotkę na jej wystawowy debiut do Sopotu. Niestety wczoraj ogołociłam jej czaprak i nie wiem, czy na czas odrośnie... Ale jeśli tak, to Lotka będzie debiutowała w klasie szczeniąt na międzynarodowej wystawie, a co. ;-) Kiedy spaść, do z dobrego konia. :-)
  14. A więc witajcie oficjalnie po dwutygodniowej przerwie! (Te moje wczorajsze posty się nie liczyły ;-) ). Ile się tutaj wydarzyło! Po pierwsze, bos, bardzo mi przykro. :-( Dobrze Cię mieć z nami. carr, wymiziaj Maleństwo. Bardzo smutna wiadomość o jego zdrówku, ale przynajmniej choroba łagodna. :-( rita60, ja niestety na problemach z trzustką sie zupełnie nie znam - mogę Ci tylko powiedzieć, że w moim doświadczeniu, u AT takie problemy zdarzają się rzadko. Na pewno skontaktowałabym się z hodowcą - może on(a) ma jakieś z tym doświadczenie, a w każdym razie powinna wiedzieć, że pojawiły się takie problemy. (W żadnym wypadku nie sugeruję tu, że to wina hodowcy - po prostu wiem, że jako hodowca, ja chciałabym o takich problemach - każdych problemach - wiedzieć). Jura, cieszę się, że Fredzia już dobrze się czuje po zabiegu. A jak wyniki histopatologii? (No i jak "Rozpustnik", byłaś w końcu?) INA, ja moim psom gryźć patyków nie pozwalam - miałam już osobiście kilka złych doświadczeń, ponadto znajomy kynolog opowiadał mi o psie, którego stracił na skutek patyka, który przekłuł temu psu tchawicę. (Api również nie dostaje już żadnych miękkich piłek ani innych zabawek w rozmiarach do połknięcia, chociaż tu trzebba sporo wyobraźni odnośnie tego, co ona byłaby w stanie połknąć ;-) ). A teraz same gratulacje: Fuce - urodzinowe, Martini - bulikowe (no wiem, że nie Twój, ale cudny jest!), INIE - wczasowe (bardzo Ci zazdroszczę!), adze_o - magisterskie, Bondowi - urodzinowe, Terry - "powrotne" i szczeniakowe (zostaniesz już z nami? :-) ), Fuce - wystawowo-zwycięzkie (i z Elmem, i z Makaronem), Ibolyi, Ali - jak wyżej (Ali dodatkowo młodzieżowo-championatowe ;-) ), zach - również zwycięzkie (no na zawodach agility, no!), Welsh Terrierowi - powitaniowe ;-), a jborowemu - szczylowe ;-) . Niewątpliwie o kimś/czymś zapomniałam, za co z góry przepraszam. :-( Również, pomieszałam chyba troszkę nowin stąd i z welshów... Ehhh... Starość nie radość. Nasz dwutygodniowy urlop spędzony był całkowicie na bieganiu z psami - pierwszy tydzień obóz agility z Lotką (i zach z Ludwisiem :loveu: ), a drugi - z Misią. Na obu było super, chociaż u mnie góruje ten pierwszy. Nareszcie miałyśmy z zach dosyć czasu na porządne wyplotkowanie się ;-). Ludwiś jest cudowny, a zach spędza każdą wolną chwilę muskając go do perfekcji - czemu nikt z Was, którzy widzieli go w Warszawie bądź w tv nie wspomniał o tym, jaki jest pięknie wytrymowany? Moje psy przy nim to zarośnięte kundle (no już obecnie mniej zarośnięte, bo właśnie obie odkudłaczyłam - ale to osobna historia). W wolnych chwilach jeździłyśmy z psami nad zalew, żeby się wypławiły. Ludwiś i Misia pływały za piłkami bądź kijami (niestety głupia pańcia zapomniała przywieźć ulubiony misiny wodny aporcik), a Lotka zapomniała, że już umie pływać i co najwyżej brodziła. :-( No nic, będziemy ją uczyć dalej. niestety nad tamtym zalewem warunki nie były do końca sprzyjające nauce. Natomiast Ludwiś zrobiła się na super pływaka - na początku pływał jak początkujący pies, czyli kraulem, ale pod koniec pobytu pływał już doskonale i pewnie "po piesku" i skakał z pomostu - normalnie zawodnik do konkurencji "Dock dogs". :-) Pomiędzy dwoma obozami były zawody - Ludwiś spisał się w swoim debiucie superancko, Locia zresztą też, a Misia w pewnym sensie najlepiej, bo jeden przebieg w jumpingu wręcz wygrała, podczas gdy młodzież musiała się zadowolić miejscami drugimi i trzecimi. (Za to następny przebieg, w środku upalnego dnia, miała tak fatalny, że w tym trzecim z kolei już z nią nie wystartowałam). Stojąc z obydwoma moimi sukami w oczekiwaniu na wyniki było mi bardzo smutno, bo spodziewałam się wygranych Lotki, ale nie Misi (która miała przebieg czysty, ale - wydawało mi się - zbyt powolny) i myślałam o tym, że właśnie następuje zmiana pokoleń: kończy się era Misi, następuje era Lotki. :bigcry: Więc ogłoszone zwycięstwo Misi było super niespodzianką - dzielna moja kochana dziewczynka :loveu: jeszcze tronu smrodowi nie ustępuje! (A nasza trenerka Magda, gdy usłyszała to, co napisałam powyżej, powiedziała - Misia wcale nie biegła tak wolno, przyzwyczaiłaś się po prostu do Lotki i teraz stawiasz Misiołkowi jakieś głupie wymagania ;-) ). Drugi obóz był już niestety bez zach i Ludwisia. :bigcry: Biegała Misia, Lotka się nudziła. Tak jak Lotka była na swoim obozie psem chyba najmłodszym (była jeszcze grupa szczeniąt w jej wieku, ale Magda zdecydowała, że Lotka jest na tę grupę szczeniąt zbyt zaawansowana i przydzieliła ją do normalnej, "dorosłej" grupy), tak Misia była jednym z najstarszych, dodatkowo ona kiepsko znosi upały. Tak więc byłam bardzo dumna, że Misiątko podołało zadaniu i przez cały obóz biegało chętnie i wesoło (oczywiście pomiędzy treningami starałam się ją oszczędzać). Natomiast ja sama odnoszę wrażenie, jakbym po tym obozie cofnęła się w moim agilitowym rozwoju. Może to kwestia zmęczenia, ale zdecydowanie pod koniec miałam dużo większe niż normalnie problemy z wyborem odpowiednich dla Misi sposobów pokonywania kolejnych torków. :niewiem: Na szczęście Misia najczęściej potrafiła nadrobić za moje pomyłki i głupie pomysły. No i to by było na tyle. Niestety, dzisiaj już koniec lanistwa i do roboty... :bigcry: :bigcry: :bigcry:
  15. Dzięki, zach... I tak tam poszłam szukając wyników MPPT, ale nie znalazłam... Źle szukałam? Wiesz coś?
  16. zach, a znasz dokładne wyniki i oceny? (Wiem, wiem, mogę pewnie sprawdzić na Psach sportowych... :roll: )
  17. Brawa dla Pat i Eyka! :-) Bardzo, bardzo się cieszę z ich sukcesu!
  18. [quote name='zachraniarka']Na Natomiast od Ludwisia-świra młodszy kolega trzymał się trochę na dystans.. [/quote]W odróżnieniu od Loci, która zakochała się na zabój! :lol: Ale zdecydowała, że jej ukochany będzie jeszcze piękniejszy z prostym ogonkiem, więc przez cały tydzień na siłę próbowała wyprostować mu precla... momentami nawet jej się udawało... :evil_lol: Uff - nareszcie przebrnęłam aż do końca, ale teraz idę spać, więc póki co tylko witamy Was wszystkich serdecznie po dłuuuugiej przerwie, a więcej napiszę jutro. :-)
  19. A więc w końcu i my dotarłyśmy do domciu! Bo po pierwszym turnusie z Lotką z Wami, zostałyśmy jeszcze na drugi turnus dla bardziej zaawansowanych psów, w którym brała udział Misia (a Lotka się nuuuudziiiiła ... :-( ). Bardzo nam się podobało bieganie z Wami - dziękujemy Wam za świetną atmosferę, pełną niepohamowanego entuzjazmu dla pracy z psami! Jestem pod wrażeniem Waszych osiągnięć. Szczególnie Pikusia i pracę na torze jego przewodniczki długo będę pamiętała - jesteście super parą! Specjalne podziękowania dla naszej instruktorki Iwony, no i dla wszystkich organizatorów, a Magdy w szczególności. Ja niestety zdjęć prawie nie mam, a na tych, które mam widać tylko psie ogony, albo puste przeszkody :oops: - jesteście za szybcy na pożyczony aparat, który miałam ze sobą... Ale jeśli Lotka komuś wpadła w obiektyw, to byłabym bardzo wdzięczna za zdjątka!
  20. [quote name='Martini***']Flaire, co dawałaś Lotce jak była mniejsza :) ??[/quote]Karmę :oops: :oops: :oops: . Natomaist ciotka asher kiedyś dała jej wędzonego kurczaka i to jej bardzo smakowało. :-)
  21. [quote name='Ali26762']I jeszcze jedno - w sierpniu, w Sopocie, będą Mistrzostwa Polski. Nie wystarujemy z Derysiem nawet w zerówce. Moim zdaniem za wcześnie dla niego na start w takiej rangi zawodach.[/quote]Ja chcę tylko zauważyć, że te zawody - jak i inne - są otwarte dla wszystkich. Różnią się od innych tylko i wyłącznie nazwą. W niektórych krajach - a i w Polsce w wielu sportach, ale nie w obedience - są rozmaite kwalifikacje, aby móc startować w Mistrzostwach Polski. Ale w polskim obedience tego nie ma i dopóki nie ma, moim zdaniem te zawody niczym nie różnią się od każdych innych. Ale Twoją decyzję rozumiem i szanuję. :-)
  22. Ali, szczegółowiej pogadamy kiedyś osobiście, ale narazie tylko Ci powiem, że mnie osobiście sprawiłaś wielką radość, że zdecydowałaś się podejść jeszcze raz do egzaminu - no i oczywiście, że tak dobrze Wam poszło, ale co do tego, to byłam pewna. ;-)
  23. Wielkie gratulacje dla zach i jej uczniów! :-) Gosia, Ali - gratuluję! (no reszcie również, ale oni tu nie zaglądają ;-) ). Gosia, czy to był Twój drugi raz w zerówce? Jeśli tak, to ciekawa jestem, jak Ty oceniasz ten swój występ w porównaniu z poprzednim? I jak to się ma do uzyskanej punktacji od dwóch różnych sędziów? (Te same pytania mam do Ali, pomijając oczywiście tę nieszczęsną przeszkodę ostatnim razem :roll:).
  24. [quote name='Gosia_i_Luka'] [IMG]http://img67.imageshack.us/img67/553/nowyfolder8is.jpg[/IMG] [/quote] Czy to jest komenda "żaba"? ;-)
  25. W regulaminie międzynarodowym obedience (który dotyczy tylko klasy międzynarodowej) dopuszczane są obydwa sposoby zwrotu przez lewe ramię - zarówno ten "obchodzący", który opisałam (nazwany tam "German turnabout", o ile pamiętam), jak i taki "bezpośredni", bez obchodzenia przewodnika przez psa - ale wymagany nie jest żaden konkretny z nich i przewodnik może sobie nawet wybrać, że robi wszystkie zwroty tylko przez prawe ramię! Natomiast polski regulamin niższych klas [B]wymaga[/B] zwrotu i przez prawe ramię, i przez lewe, ale nie opisuje, jak taki obrót ma być wykonany. (Mnie nasuwa się pytanie, dlaczego obydwa zwroty - i przez lewe, i przez prawe ramię - są wymagane na niższych poziomach, skoro nie są wymagane na poziomie międzynarodowym - a te niższe mają niby prowadzić w naturalny spoób do międzynarodowego - ale to już osobny temat).
×
×
  • Create New...