Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. [B]Filipki[/B], bardzo prosimy w imieniu Węgielka :loveu: [B]Ulka[/B], coś się wykombinuje ;)
  2. No, a jak coś będzie nie tak po adopcji to pretensje, bo przecież Pani prosiła, żeby wszystko załatwić :shake: Można jeszcze spróbować Pani wytłumaczyć, może nie jest świadoma nierealności swoich wymagań, ale szczerze mówiąc mam podobne odczucia jak zachary :-(
  3. W końcu umieścili ogłoszenie o Rufim: Psy do adopcji - koty do adopcji - zwierz�ta - oddam kota - oddam psa - adopcja kota - adopcja psa
  4. O kosztach jak zwykle zapomniałam :oops: Koszt sterylizacji to 120 zł + 10 zł przejazd do lecznicy do Stalowej Woli (1/3 kosztów, bo jechały w sumie 3 psiaki). Gerda czuje się super, kołnierz jej w niczym nie przeszkadza ;) Szwy ładnie się trzymają. Przepuklinka też załatwiona :multi:
  5. Ta maść to oxycort (dziala przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie). Może uda nam się wykupić w sprayu, łatwiej będzie aplikować.
  6. agusiazet, a co wyszło w uszkach? Grzybek? Ten środek to surolan, aurizon czy coś innego? anciaahk też u Karmelka zauważyła kłopoty z uszkami, a my mamy wziąć parę psów z Mielca w marcu, więc wolimy się nastawić psychicznie jakiego bonusa możemy dostać razem z nimi :cool3:
  7. Oj ja to kiepsko widzę. Przecież w schronisku nikt nie ma czasu, aby uczyć psów chodzenia na smyczy. Nie ma też tego GDZIE robić. Nie wiadomo też jak inne psy na świetlicy potraktują nowego przybysza. Ulka, może wytłumacz tej pani jak wygląda schronisko społeczne z kilkoma setkami psów. Kastracji się chyba też doktor schroniskowy nie podejmie :shake:
  8. [B]anciaahk[/B], gratuluję nowego przyjaciela i wielkie buziaki dla Ciebie za przygarnięcie psiaka z Mielca :loveu: A jak wrażenia po wizycie w schronie? Drapać się może też z gorąca, wcześniej był w boksie zewnętrznym, a teraz jest w mieszkaniu. Może mu być zwyczajnie ciepło. Mam nadzieję, że to nic poważnego, choć jeśli uszka są wyliniałe z zewnątrz to podejrzewam grzybka :roll: :-(
  9. O rany, ale niespodzianka :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Elza to potrafi zwalić człowieka z nóg :evil_lol: Hurrra!!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
  10. Murka

    Metamorfozy

    Pepe poznał psy, które nie gryzą, a które chcą się bawić! [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/6589/ppp3xy5.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/4231/ppp21va5.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/3874/ppp16nl8.jpg[/IMG] [IMG]http://img118.imageshack.us/img118/4379/ppp15xz3.jpg[/IMG] A tu z Mają z poprzedniej metamorfozy ;) [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/8781/mm1bl8.jpg[/IMG] [B] PEPE TEŻ CZEKA NA DOM[/B]
  11. Murka

    Metamorfozy

    [B]Koperek[/B], poczytam zaraz. Maja niestety wróciła już z adopcji, bo ludzie się przestraszyli jak przestała jeść i pić :-( Tymczasem chciałam Wam przedstawić jeszcze jedną niezwykłą metamorfozę. Pepe w pseudoprzytulisku Krężel (wystraszony, trochę zamknięty w sobie i żyjący w swoim świecie, gdzie doktryną jest "byle tylko przetrwać") [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/7954/02dc3.jpg[/IMG] [IMG]http://img367.imageshack.us/img367/8733/01ri4.jpg[/IMG] Po dwóch miesiącach w hoteliku [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/6684/ppp19dh5.jpg[/IMG] [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/3100/pepp1xx8.jpg[/IMG] [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/1102/pepp2uw4.jpg[/IMG]
  12. Krówek jak nowy :loveu: Normalnie nie uwierzyłabym jakbym nie zobaczyła. Wyobrażacie sobie: wczoraj rano, zaledwie 12 godzin po sterydzie przychodzę do Krówka z trwogą, widzę jego łebek w budzie... A ten sie wychyla i... wychodzi... na czterech nogach: pewnie i sprawnie! Wzięłam nawet aparat, żeby porobić zdjęcia i pokazać Wam jak zmarniał nasz Króweczek, nie wiedziałam, że ten zastrzyk tak szybko podziała :crazyeye: z wrażenia zapomniałam o fotkach :oops: Nawet się mu chyba wzrok i słuch poprawił po tym zastrzyku :evil_lol: Od razu widać, że jest radośniejszy, chętnie wychodzi na spacery i oczywiście wszędzie chodzi za człowiekiem. Mam nadzieję, że to nie będzie krótkotrwała poprawa :razz:
  13. [quote name='sacred PIRANHA']moja latorośl...hmm jak to opisac... licze na to ze po magicznych 3 miesiacach bedzie lepiej bo teraz jest kiepskawo...4dni w tygodniu jestem sama wiec nie wiem w co rece wlozyc i zwykle odliczam dni do powrotu meza...potem przekazuje paleczke i leze i odsypiam:diabloti:[/quote] O rety, to współczuję tych 4 dni.. Mam nadzieję, że się wszystko unormuje, 3 miesiące to nie reguła, ale w naszym przypadku minęło jak ręką odjął :razz: Sorki za offa :oops:
  14. Ale super! A już zaczynałam tracić wiarę w Polaków :lol: A może by ktoś się podłączył do transportu - napiszcie na wątku transportowym - koszty można by rozłożyć.
  15. Gacek już zapaszportowany i zaczipowany, pełna gotowość wyjazdowa :cool1:
  16. Gerda właśnie dotarła do hoteliku. Bardzo krwawiła podczas zabiegu co by oznaczało, że prawdopodobnie zbliżała się jej cieczka :razz: Ale już jest ok, macha ogonkiem, cieszy się, jest nie do zdarcia :eviltong:
  17. A jak ona się zachowuje na spacerach? Może się na razie nie czuje pewnie i załatwia sie w domu gdzie czuje się najbezpieczniej?
  18. Węgielek już zapaszportowany i zaczipowany - pełna gotowość bojowa ;) Wyłysienia mogą być skutkiem zatkanych gruczołów odbytowych (Beatka je wycisnęła, ale nie były jakoś strasznie zapchane), mogą być też skutkiem odmrożenia/siedzenia na zimnym. To ostatnie mi nie bardzo pasuje, bo Węgielek w boksie całą podłogę wyłożoną ma grubą warstwą siana, właśnie po to aby nie siedział/leżał na gołym betonie. No chyba że to od tego kładzenia się na śniegu i schodach przed domem :roll: Beatka przepisała coś tam do smarowania tych gołych miejsc.
  19. Czyli to nie nużyca? Mam nadzieję, że uda się ją wyleczyć w schronisku :-( A Uszka została zlokalizowana?
  20. Ja też bym wolała, żeby Gacek nie wyjeżdżał z Polski, trochę się z nim zżyliśmy... Ale nikt nie zagwarantuje, że znajdzie tu dom. Nawet ogłoszenie w MP nic nie dało :placz: Nawet jakbyśmy go wzięli na własne utrzymanie to i tak będzie blokował miejsce w hoteliku :-( Pozostaje tylko wierzyć, że będziemy mieli wieści zza granicy tak jak w przypadku wielu psiaków które wyjechały.
  21. W sumie nic nowego. Rudka się trochę rozbrykała :evil_lol: Próbuje czasem bawić się z psami :razz: Muszę wykombinować coś, żeby miała więcej swobody :roll: Spróbujemy długiej linki lub puszczenie Rudki luzem z przyczepioną smyczą :roll:
  22. hurrra :multi: Ciekawe jak tam anciaahk po wizycie w schronisku :cool3: Mam nadzieję, że Karmelek śpi w samochodzie, bo będę mieć przechlapane :eviltong:
  23. Murka

    Metamorfozy

    Maja jest cudowna, ale niestety bardzo przyzwyczaja się do miejsca i ludzi. Długo się klimatuje, każda zmiana miejsca (nawet przeniesienie legowiska z pomieszczenia do innego pomieszczenia) to ogromny stres, cały świat się jej wali. Jej adopcja będzie trudna.
  24. [B]Reno[/B], przecież Ty świetne teksty piszesz :crazyeye: W przypadku Mai nie wiem za bardzo co pisać, aby przekonać ludzi do jej adopcji i nie zniechęcać tym, że wróciła z adopcji. Ja skleciłam na prędce jakiś czas temu taki tekst: [URL="http://www.adopcje.org/adopcja24607.html"]Psy do adopcji - koty do adopcji - zwierz�ta - oddam kota - oddam psa - adopcja kota - adopcja psa[/URL] Ale powiedzcie jak to odbieracie? Bo chyba najlepiej by było wypisać epepeje na temat zalet Mai, może trochę jej historii, a dopiero gdzieś na końcu, że sunia wymaga cierpliwego domu itp. Chociaż to w sumie najważniejsze z wszystkiego... sama już nie wiem. Ale też może odstraszyć. Dlatego ja nie pisałam, że Maja wróciła z adopcji, każdemu i tak się powie przed adopcją, a nikogo nie zniechęci ten fakt do samego skontaktowania się. Wierzę, że Maja zaklimatyzuje się w nowym domu, potrzeba tylko naprawdę odpowiedniego podejścia (wskazówki od nas) i czasu. Ona np. teraz mimo, że już od jakiegoś czasu pomieszkuje sobie w kuchni, często "zapędza się" na górę do łazienki. Bardzo przywiązuje się do miejsca :shake: Każda zmiana rozwala jej poczucie bezpieczeństwa i poukładany świat... Ale już trochę tych zmian miała, więc może się choć trochę do nich przyzwyczai :razz: Poza tym Maja, to świetny stróż :evil_lol: ma głos jak doberman :-o W ogrodzie regularnie obszczekuje sąsiadów itp. A jak przy tym jeży grzbiet :razz: robi się dwa razy większa ;) I naprawdę groźnie wygląda. W domu czuje się mniej pewnie niż w ogrodzie, ale wczoraj nas zaskoczyła. Przyszła sąsiadka z córeczką, zaglądnęła do kuchni, a Maja hop na równe nogi, rozkraczyła się na kanapie i zaczęła szczekać :crazyeye: Pierwszy raz odezwała się w domu :roll:
×
×
  • Create New...