Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35773
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Zeskrobina pobrana, nie ma tam już nic :) Zresztą łatka niemal już całkowicie zarosła. Także nużeniec pokonany :) Za tydzień mam podać profilaktycznie ostatnią dawkę Advocate'a, a za dwa tygodnie będzie można już sterylizować :) Mara nadal kuleje troszkę na przednią łapkę i chyba tak jej już zostanie. No i pazurki: jeden w przedniej łapce rośnie... do góry! U tylnich łapek są takie co rosną na boki. Rachunek za dzisiaj będę mieć pod koniec tygodnia, bo lecznica w nowym miejscu i jeszcze drukarka nie działa :)
  2. [quote name='bianka0']Jak warunki w nowym gabinecie Marcina ? Pewnie teraz będzie wygodniej. Dużo większe pomieszczenia. Mam dwie sunie do usunięcia guzów sutków i nie ukrywam, że czekałam na przeprowadzkę.[/QUOTE] Tak dużo przestrzeni, że się trudno przyzwyczaić :) Jak dla mnie super, zwłaszcza, że w lecznicy jesteśmy bardzo często... No i problem z parkowaniem w końcu się rozwiązał, bo zawsze mnie krew zalewała przy robieniu koperty ;)
  3. [quote name='bianka0'] Czy zaznaczać, że do domu z ogrodem ?[/QUOTE] Myślę, że nie musi być dom z ogrodem. Leda nie jest typem psa ADHD, w boksie jest bardzo spokojna i przez większość czasu na ogrodzie zwiedza sobie wszystko w umiarkowanym tempie. "Szaleju" dostaje przeważnie wówczas kiedy czas wracać do boksu ;) Choć dziś wieczorem pozytywnie mnie zaskoczyła i sama podeszła pod swój boks domagając się wpuszczenia :) Także raz dziennie wybiegać sunię lub dłuższy spacerek i sunia spokojnie może mieszkać w bloku - tak myślę. Myślę też, że nie będzie większych problemów z zostawianiem jej samej, nie jest szczekliwa, nie słyszałam aby wyła, nic nie niszczy. Ogólnie to... po prostu bardzo fajna sunia :)
  4. Ja już poczyniłam odpowiednie kroki, żeby Pajcia miała szansę na to, że ktoś wypatrzy ją poza granicami Polski... Tylko czekać pozostaje. Tymczasem ten pan z linku Aguchy bierze pod uwagę adopcji m.in. Pajci. Od wczoraj jesteśmy w kontakcie, jest wstępnie zainteresowany Machem lub Pają. Ale powiedział, że ma też inne propozycje psiaków, więc nic nie jest niestety przesądzone :(
  5. Daisy bierze Incurin i problem z popuszczaniem się skończył. Za parę dni będziemy zmniejszać dawkę, żeby ustalić minimum jakie musi dostawać (na razie bierze jedną tabletkę dziennie). Kaszel nadal się zdarza (np. wczoraj słyszałam), ale wydaje mi się, że rzadziej. Do końca tygodnia mam dać znać czy jest poprawa, więc pilnie nasłuchuję :) Tarzanko ;) czyli to co Daisy lubi baaardzo [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/1407/daisyyy.jpg[/IMG] [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/6540/daisyyy1.jpg[/IMG] [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/9599/daisyyy2.jpg[/IMG] Daisy i jej nowa towarzyszka Lenka - wypłoszek :) [video=youtube;FI4DrcE7HxE]http://www.youtube.com/watch?v=FI4DrcE7HxE[/video]
  6. Jakieś czary się dzieją, u Bena od kilku dni CZYSTO :crazyeye: Mam pewną teorię, że Ben ma delikatny żołądek i reaguje częstym koopaniem i biegunką na zmianę karmy, a po dłuższym przyjmowaniu tej samej karmy się normuje. Oby, bo to ułatwia życie :lol:
  7. Groszek wyciachany, więc Ledzie musieliśmy na razie znaleźć inne towarzystwo na wybieg i okazało się, że się świetnie odnalazła w nowej sytuacji. Myślę, że spokojnie można usunąć z tekstu ogłoszeń informację, że nie toleruje suczek, bo ma do towarzystwa m.in. sunię. Wygląda na to, że niedługo będą się bawić :) Na pewno gdyby spotkała sunię o podobnym charakterze jak ona lub zaczepną to mogłyby być zgrzyty, ale uległa, łagodna sunia nie stanowi problemu. Leda nie zaczepia, nie próbuje zdominować. Chodzi sobie swoimi ścieżkami i uważa jedynie aby jej dobra nie zostały naruszone ;) [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/9060/ledd.jpg[/IMG] [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/1493/ledd1.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/7422/ledd2y.jpg[/IMG] [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/6637/ledd3.jpg[/IMG] A tu szaleństwa panny Ledy :) [video=youtube;4oNzkwHS8no]http://www.youtube.com/watch?v=4oNzkwHS8no[/video]
  8. Lenka zjadła mi dzisiaj rozpiskę oraz leki pokastracyjne dla Groszka :mad: Zostawiłam na wierzchu żeby nie zapomnieć... w tym samym miejscu co zjedzone już maści, ale trochę odsunięte od brzegu... dobrze, że Lenka była na ogrodzie jak odkryłam właściwości papierków na podłodze (myślałam, że coś z kosza wyciągnęła i dopiero potem przy sprzątaniu zwróciłam uwagę) ;) Na szczęście wczoraj wieczorem rzuciłam okiem na rozpiskę, więc pamiętałam co, ile i kiedy... a leki też mam m.in. z Niemiec więc nic strasznego się nie stało. Mam tylko nadzieję, że Lence nic nie będzie, bo nigdzie nie znalazłam tabletek... tylko jedną połówkę. Kaskadaffik miała rację: odkąd Lenka mieszka w kuchni z Daisy to skończyły się problemy z wyciem i skomleniem. Tylko się tam czasem ustawiają po swojemu dziewczyny i chyba nie wszystko idzie po myśli Lenki ;) Lenka chyba najlepiej jakby trafiła do domu, gdzie jest już jakiś psiak, bo naśladuje inne psy i czuje się pewniej. Co ciekawe obcych psów się boi, ale jak się już zapozna to lubi się bawić (np. z Mają czasem śmigają jak dwa zające). A tutaj Lenka i Daisy: [video=youtube;FI4DrcE7HxE]http://www.youtube.com/watch?v=FI4DrcE7HxE[/video]
  9. Łatka trzymana na łańcuchu i karmiona chlebem pozdrawia ;) [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/642/latkaa1.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/8991/latkaa.jpg[/IMG] Trzymam mocno kciuki za domek, brzmi bardzo sensownie :)
  10. Cuda się jednak zdarzają... zgłosił się dom dla Jarej... bardzo sensowny... z bardzo daleka (Olsztyn), ale wstępnie umówiliśmy się na spotkanie w połowie drogi... P.Wiktor będzie dzwonić za tydzień po kontroli Jarej u dermatologa, nie przeraził się problemami zdrowotnymi Jarci... Raju, trzymajcie kciuki i co tam jeszcze macie :)
  11. Pani zadzwoniła jeszcze wczoraj wieczorem: podjęli wspólną rodzinną decyzję o adopcji Łatki, mieli już psy po przejściach więc mają doświadczenie :) Nie mogą co prawda po Łatkę przyjechać osobiście (brak samochodu), ale zadeklarowali się zwrócić koszty paliwa. Czekają z niecierpliwością czy zostaną zaakceptowani jako domek dla Łatki. [B]Także potrzebna wizyta przedadopcyjna: Lublin, dzielnica Rury[/B] :) [B]Tola[/B], wysyłam Ci PW.
  12. [B]eloise wpłaciła dla Jarci 60 zł[/B] - dziękuję baaardzo!!!
  13. Nie wiem czy to obserwator, ale miałam już bardzo konkretny tel. w sprawie Łatki z Lublina (dom z ogrodem). Pani jutro ma dać znać o ostatecznej decyzji (alternatywą są odwiedziny w schronisku).
  14. Nam Dr Balicki nic nie mówił n.t. operacji, ale może nie miał np. odpowiedniego sprzętu do tego, nie wiem. Fajnie by było, żeby Łatek widział, ale trzeba by skonsultować z wetem czy warto, jakie są zagrożenia, jakie prognozy. Trzymam kciuki :)
  15. Przeznaczenie go dopadło :diabloti: Groszek już wyciachany, wszystko poszło dobrze. Tylko z kołnierza nie jest zbyt zachwycony ;) W czwartek zdejmowanie szwów, a w piątek... no zobaczymy co w piątek ;) Póki co Groszek powoli się dyscyplinuje i już można go zostawić biegającego dłużej, wygląda przez szczeble w płocie, ale już tak upierdliwie nie kombinuje, żeby nawiać. Także będą z niego ludzie :cool3: [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/2493/groszk.jpg[/IMG] [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/222/groszk1y.jpg[/IMG] Kastracja kosztowała 100 zł, rachunek będę mieć chyba jutro.
  16. Ja zaglądam cały czas, tylko nic nie piszę :)
  17. Niespodziewajka dotrze do nas jutro :) Chyba tylko u nas jest to możliwe, że przychodzi listonosz i mówi, że jest paczka, tylko zapomniał i zostawił ją na poczcie ;)
  18. Ronaldzik już zaczipowany i zapaszportowany. Do gruczołów miałam nosa - w jednym wdało się zapalenie i była ropa. Ronaldzik dostał antybiotyk w zastrzyku działający trzy dni i to powinno wystarczyć. Musiał niestety dostać uspokajacz :(
  19. Zupełnie nikt :(
  20. Miałam wczoraj nawet fajny tel. w sprawie Romcia, ale pewnie nic z tego nie będzie, bo pan na końcu powiedział magiczne "to ja jeszcze zadzwonię"...
  21. Łatka 15 kg ma na bank, ale wg mnie to pomiędzy 15 a 20 kg :) Choć... Fryzi dawałam 15 ;) Pęka powoli skorupa Łatki :) Podbrykuje już ze swoim towarzyszem, szaleje jak chart! Choć jeszcze momentami boi się jego nachalności. W ogóle wczoraj wieczorem Łatka tak się rozbrykała, że pokazała swoją prawdziwą naturę: wesołą sunię, która zaczepia do zabawy, podaję łapkę i domaga się bezwstydnie pieszczot ;) Byłam w szoku. Dzisiaj znów ją coś speszyło (boi się np. szczekania psów i boi się towarzyszyć mi przy boksach, np. gdy zmieniam psom wodę, wygląda wówczas ze swojego otwartego boksu i obserwuje; ale bardzo chętnie z falującym ogonem idzie za mną kiedy idę w stronę przeciwną od boksów, czyli gdzie jest spokój), jeszcze nie czuje się do końca pewnie i bezpiecznie.
  22. To podjedziemy sprawdzić i jak będą do wyczyszenia to się z tym rozprawimy. Jeśli Ronaldzik będzie musiał dostać głupiego jasia to od razu rozprawię się jego portkami i ogonkiem ;)
  23. Skóra na brzuchu jakby lepsza, ale jeszcze nie normalna. Oczka bez ropy. W środę pobraliśmy krew na hepatologię i czekamy na wyniki... Mają być po weekendzie.
  24. No wreszcie konkrety :) Żeby u nas nikt nie chciał tak cudnego psa to już normalnie niepojęte... A jak z gruczołkami? Rozprawiamy się przed wyjazdem?
×
×
  • Create New...