Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35759
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Rozliczenie za styczeń: -550 zł hotelowanie 21-31.01 -160 zł transport ze Zwierzyńca + do weta -10 zł przejazd do lecznicy na szczepienie +160 zł Jo37 Razem: -560 zł Maluchy się rozbrykały, dzięki nim dowiedziałam się czym są wypełniane pontony dla psiaków :) Obie już ogarnęły w 100% wychodzenie i powrót do domu. Obawiają się jeszcze (zwłaszcza Jasia) jak się coś nowego pojawia albo nowe osoby, ale szybko się przyzwyczajają. Do innych psów, kotów bardzo przyjacielskie. Koty wręcz uwielbiają - jak tylko zobaczą to lecą z machającymi ogonkami. M.in. na sesji foto na kanapie moja kotka pomogła trochę przełamać napięcie (bo coś nowego się działo i suczki na początku były speszone) i jak się tylko pojawiła obok to ogonki u suczek poszły w ruch :) Trzymam kciuki za wspólny domek!
  2. Rozliczenie Milo za styczeń: -529 zł hotelowanie 9-31.01 (zniżka ze względu na karmę) -120 zł transport z Zamościa (transport łączony z kotkami ze Szczebrzeszyna) Razem: -649 zł Milo powinien się nazywać Miluś :) Wszystkich zachwyca tym jaki jest przyjacielski, przytulaśny i grzeczny. Sąsiadka pomagała mojej mamie w wyprowadzaniu psiaków na weekendzie (byłam na wyjeździe) i była zachwycona psiakiem.
  3. Do usg nie ma takiej potrzeby, chyba, że zwierzak wybitnie nie chce współpracować, ale do rtg ktoś musi tego zwierzaka trzymać, a ja nie chcę świecić w nocy :)
  4. Ja się postaram im przed sterylką zdjęcia porobić, żeby można już było ruszać z ogłoszeniami. Poza tym Joko ma okropną chorobę lokomocyjną, nawet na trasie do weta wszystko zarzygane :(
  5. Byłam dziś na szczepieniu suniek, obie są już zaciążone :/ a ja się martwiłam czy cieczki lada chwila nie dostaną.. Za tydzień w czwartek sterylka (musimy trochę odczekać po dzisiejszym szczepieniu)
  6. Suńki z każdym dniem coraz lepiej sobie radzą. Jeszcze Jasia ma problem z wychodzeniem z domu (są dwa momenty, kiedy muszą ją po prostu wziąć na ręce), ale dziś po raz pierwszy obie same po spacerze do domu weszły bez wspomagania, namawiania itd. Na smyczy sobie też radzą coraz lepiej. W sumie szybciej niż chodzenie na smyczy opanowały załatwianie się poza domem. Już w sumie druga doba bez żadnej niespodzianki :) Któraś sunia jest memłaczem (obstawiam Joko, bo ma motorek w poopce), bo koszyk wiklinowy nadgryziony, zabawka w strzępach, podkłady (jak jeszcze ich używałam) też zdarzały się posiekane. Ale nie ma się co dziwić, bo suńki młode i energia ich roznosi. Są bardzo, bardzo przymilne. Zwłaszcza Joko - każda, ale dosłownie każda okazja jest dobra, żeby wywalić brzuszek do głaskania. Jasia jest bardziej nieśmiała, ale z każdym dniem coraz fajniej się otwiera i już się od dwóch dni też bardzo cieszy na mój widok. We wtorek planuję podjechać je zaszczepić i zobaczymy wtedy też łapki Joko.
  7. Joko ma coś z tylnymi łapkami. Wygląda to na lekki niedowład - może jakiś uraz kręgosłupa? Już na początku zauważyłam, że je śmiesznie stawia gdy szybko idzie i kołysze energicznie zadem, ale teraz jak spacery dłuższe to zaczęłam się temu przyglądać. Wyraźnie te tylnie łapki nie nadążają za przednimi, gdy np. próbuje biec. Przednie też sunia stawia szeroko jakby chciała odciążyć lub wspomóc tył. Obecnie jest całkowicie sprawna, ale przy szczepieniu poproszę, aby wetki zwróciły na to uwagę. Może trzeba będzie zrobić RTG.
  8. Dziś kolejny dzień nauki chodzenia na smyczy. W południe przeszłyśmy już kilkadziesiąt metrów :) Jedna zrobiła siku, druga koopę - będzie dobrze. Suńki ogólnie mają skrajnie rózne charaktery. Jasia jest wrażliwa, strachliwa, spokojna i najlepiej czująca się w domowych pieleszach, Joko to świszczypała - jest żywa, ciekawska i śmielsza. To ona wiedzie prym na spacerach i to dzięki niej Jasia w końcu też zaczęła się na smyczy poruszać.
  9. Przy okazji fotek Tosi zrobiłam też fotki Kinderka, a co :) Chłopak okazał się bardzo fotogeniczny :) Tylko fotek z kotem Kinderek nie ma, bo coś bardzo go kotek zainteresował, obserwował w napięciu i nie wiem czy w celu zabawy czy pogonienia. Na wszelki wypadek tego nie sprawdzałam.
  10. Kinderek już się w dużym stopniu ogarnął. Były problemy ze spacerami na początku. Bał się wychodzić z domu i wchodzić z powrotem, spacery polegały głównie na przewracaniu się kołami do góry i czekaniu na głaski :) Mam wrażenie, że on nie bardzo kumał po co tracić czas na jakieś chodzenie skoro można go poczochrać po brzuszku. Ale już jest ok, spacerki ogarnięte, załatwianie się na nich też. Zdarza się jeszcze czasem coś w domu, ale sporadycznie. Kinderek to bardzo spokojny piesek, nic nie niszczy, ogromny z niego pieszczoch, który patrzy tylko okazji, żeby się poprzytulać do człowieka. Taki domowy piecuch, misio do głasiania i przytulania. Spacerki to sprawa drugorzędna. Jest bardzo łagodny i bardzo uległy wobec ludzi, bardzo też wrażliwy na podniesiony głos itd. Na koty nie reaguje póki co. Z psami jest ok, nawet raz się Tosi udało go już zaprosić do wspólnego brykania :)
  11. Rozliczenie Śnieżki za grudzień: -375 zł hotelowanie 17-31.12 -200 zł transport z Zamościa -20 zł Simparica Razem: -595 zł
  12. Rozliczenie Migotki za grudzień: -280 zł hotelowanie 1-14.12 -20 zł przejazdy do lecznicy (zdjęcie szwów i zapalenie jelita) Razem: -300 zł
×
×
  • Create New...