-
Posts
35762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Ja się w sumie od ponad tygodnia zbieram do porobienia suni zdjęć, ale to, że przyjechała jako psiak nadprogramowy (na miejsce Pchełki, która do domu pojechała w czwartek wieczorem) nie pomogło w organizacji wolnego czasu. Plus teraz te upały. Od jutra ma być chłodniej, więc w tym tygodniu na pewno coś podziałam W międzyczasie jeszcze pojawiały się jakieś szanse na domy, ale z tego co dziś mi pisała Tola to nic z tego nie wyszło :( U suni bez większych zmian. Z psami i kotami nie ma problemu. Nadal na smyczy chodzi za człowiekiem, choć ostatnio juz czasem sie jej zdarza ze mną zrównać więc jest postęp :) Ogólnie sunia całkowicie bezproblemowa, uległa i łagodna do bólu, lizuska i całuśnica. Trochę panikara i z byle powodu podnosi wrzask (np. jak się jej smyczka zaplącze w łapkę). Jedyny z nią problem póki co jest taki, że ma tendencję do podsikiwania podczas jakichś zabiegów i zapinania smyczy. Musiałam zrezygnować z szelek, bo przy ich zakładaniu Stefcia się wierci bardzo i podsikuje. Poza tym ma tendencję momentami to chwilowego zapierania się i szelki z niej po prostu schodzą. Przy zapinaniu smyczy do obróżki też czasem popuści, ale przebiega to nieporównywalnie sprawniej.
-
Stefcia ma solidne zaworki: dopiero dzisiaj po południu na spacerku ją puściło i zrobiła siku i koo. Wczoraj mimo dwóch spacerów nic nie zrobiła i dałam jej na noc podkład, bo byłam pewna, że nie wytrzyma. A ona nie dość, że wytrzymała to jeszcze na porannym spacerku też nic nie raczyła zrobić. Poza tym ze schodami już się zaznajomiła, na koty nie zwraca uwagi. Na jednego wiekszego psa na początku warczała i bała się go, ale jak zobaczyła, że jej nic nie chce zrobić, to dała sobie spokój. Na ogrodzie spotkała suczkę rodziców - podeszła i nieśmiało się z nią powąchała i poszła w swoją stronę. Poza tym, że jest ogromną przylepą to jest bardzo uległa, dosłownie się płaszczy przed człowiekiem. I pewnie dlatego na smyczy póki co chodzi depcząc mu po piętach - chodzi tuż za mną. Mam nadzieję, że jak będzie wychodzić z drugim psem (na razie wyprowadzam ją osobno) to załapie, że są inne możliwości spacerowania :)
-
Na pewno sierść jest lepsza po kąpieli, nie jest już tak tłusta, nie ma łupieżu. Oczywiście to za krótki czas, żeby zaobserwować czy ubytki w sierści odrastają. Pchełka trochę się drapie, ale na brzuszku już ma bez podrażnień (wcześniej były czerwone plamki najpewniej od drapania właśnie). Jeszcze są niewielkie zaczerwienienia na piersi i pod pachami w jednym miejscu. Myślę, że za jakiś czas ponownie ją wykąpię i zobaczymy czy to zniknie. Dziś dostała tabletkę na odrobaczenie (druga dawka po tym co dostała od wolontariuszki w schronisku). Jutro planuję porobić jej ładne fotki :)
-
Sunia ma wszystko zrobione: jest zaszczepiona, wysterylizowana, odrobaczona, dostała też Simparicę. Więc weterynaryjnie jest "obrobiona". Jutro lub pojutrze ją wykąpię (mam szampon na łojotok i w razie co drugi antyalergiczny) i będę obserwować czy się drapie (na razie nie zauważyłam). Potem fotki i myślę, że można będzie ją powoli ogłaszać, bo sunia jest bardzo socjalna. Błyskawicznie wszystko ogarnia. Nie boi się wchodzić do domu, dobrze sie w nim czuje, chodzi po schodach, na smyczy też radzi sobie jak zawodowiec. Garnie się do dzieci i ludzi ogólnie, z psami nie ma co póki co problemu (ma taką chwilę oczekiwania/niepewności jak zachowa się spotkany pies, a jak się nic nie dzieje, to macha ogonkiem). Tylko szczek ma bardzo dobitny jak na tak małego pieska xD Na szczęście póki co mało się odzywa.
-
Sunia jest super, bardzo łagodna, przymilna, wesoła. Bardzo dobrze zniosła podróż. Zrobiłam jej test na lamblie i wyszedł ujemny. Koopa w miarę ładna. Jedyne co mnie niepokoi "na pierwszy rzut oka" to fatalny stan sierści suni, łojotok, łupież, przerzedzenia, zaczerwienienia, wyliniałe uszy. Wygląda jak uczulenie - może na siano? U jednookiej Miłej, co ma już dom, wyglądało to podobnie. Może to kwestia diety, stres, pchły? Pestka miała podobne uszy + jakieś ubytki w sierści na karku, ale wszystko odrosło (była okropnie zapchlona). Ale na spokojnie - mam odpowiedni szampon, wykąpię i poobserwujemy. Tu jeszcze parę fotek, bo jak widać Pchełka bardzo się cieszyła trawą pod łapami :)
-
Rozliczony 90 zl Dziekuje Serca! Pomoc Rumiankowi I Bratkowi 💓26.02
Murka replied to Nadziejka's topic in Zakończone
90 zł otrzymałam - dziękuję :) -
Po skończonym antybiotyku jest nieco lepiej jeśli chodzi o charkanie, nie ma już ataków kaszlu wstecznego i Pestka już nie chrumka non stop na spacerach. Ale idealnie nie jest, wciąż jej tam coś tak jakby zalegało. Z sikaniem niestety bez zmian. To raczej problem behawioralny. Z koopą też jej sporo zajęło zanim załapała, więc może z sikaniem też załapie, tylko potrzeba więcej czasu. Trzeba pamiętać, że przez pierwsze chyba 2 tygodnie Pestka w ogóle nie załatwiała się na spacerach.